Dodaj do ulubionych

Nowy wątek Lolusi

15.07.10, 17:39
Nie mam siły. Nie wiem jak pomóc. Za daleko mieszkam. Ciągle o niej myślę, bo wiele kotów jest w potrzebie, ale tej kotce zrobiono niebywałą krzywdę na którą nie zasłużyła w żadnym stopniu. Właściwie nie wiem na co liczę. Może zdarzy się cud...
To jest apel do Śląska, bo w tak krótkim czasie nie uda się koteczki przewieźć nigdzie dalej. A sytuacja wygląda tak - wczoraj na wątku na miau Mala1 napisała:
Cytatze wzgledu na to,że musiałam być dzisiaj u weterynarza w chorzowie umówiłam się z TŻ mam-dwa w gabinecie
Stwierdziłam,że warto jej zrobic zabki jeszcze przed powrotem, niech choc umie jeść w tym tłumie, bo wiem ,ze miała problemy przez zęby. A na kociarni teraz nie jest lekko confused
została tam na noc, jutro będzie mieć zabieg.
Wyprosiłam o pobyt jej w klatce do piątku po południu, żeby rany choc ciut sie w pysiu zagoiły.
W piątek po pracy muszę ją zawieżc na kociarnię sad
niech zdarzy się jakiś cud sad

Lolusia jest już wysterylizowana, jest zaszczepiona
Wygląda ładnie, spokojnie przyszła na rękach, w ogóle sie nie wyrywa, grzeczny , spokojny bardzo miziasty kot sad .

https://a.imageshack.us/img101/2350/39890748.jpg

https://a.imageshack.us/img801/8424/111y.jpg


Czy znalazł by się ktoś kto zabrał by jutro tę kotkę z lecznicy (chyba w Chorzowie) i przetrzymał u siebie w łazience, w jakimś niewielkim pomieszczeniu choćby przez kilka dni, na czas gojenia dziąseł po usunięciu zębów??? Powrót do kociarni do schroniska w takim stanie nie wróży dobrze... Ona nie będzie mogła przecież jeść sad Tak niewiele potrzeba:
Może ktoś ma dowolnie małe pomieszczenie, w którym można by zamknąć jedną spokojną starszą kotkę i po prostu przychodzić do niej co jakiś czas na głaskanie i pieszczoty? Jej wystarczy niewielki kontakt z człowiekiem - 5 minut rano i kwadrans wieczorem. To byłoby i tak znacznie więcej niż będzie miała w schronisku...
Pomożemy w utrzymaniu (zresztą myślę, że to chodzi naprawdę o czas gojenia dziąseł). Znajdziemy dla niej dom. Może na początek tymczasowy, będziemy szukać stałego. Dla tej kotki każde rozwiązanie będzie lepsze niż powrót do schronu.
Obserwuj wątek
      • barba50 Re: Nowy wątek Lolusi 15.07.10, 19:12
        Sundry to trudno określić, bo nie wiem co dokładnie koteczka miała robione, w
        jakim stanie są więc dziąsła. Gdyby miała np. usuwane zęby to myślę, że minimum
        10 - 14 dni, ale przetrzymanie chociażby przez tydzień to było wspaniale... To
        już jest okres, że coś może dałoby się dla tej kotki wymyślić. Ktoś pisał, że po
        powrocie z krótkiego urlopu może by wziął tę koteńkę.
        Wspaniale byłoby, żeby nie musiała wrócić do schroniska sad
        • barba50 Re: Nowy wątek Lolusi 15.07.10, 20:42
          Wieści o Lolusi.
          Mała1 napisała:Lolusia juz po zabiegu jak dzwoniłam już się ładnie wybudzała lecznica na noc zamknięta, wiec nowe wieści bedę miec z rana.
          W każdym razie w pyszczku była masakra, albo prawie wszystkie, albo nawet całkiem wszystkie ząbki są usunięte sad
          Kły podobno aż same wychodziły sad

          mamo-jak ona sobie bez zebów da rade w schronie
          sad

          crying
    • mary4 Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 09:03
      ja mam pytanie z innej strony:
      jak żywić takiego kota? nigdy nie małam takiej sytuacji, moja ciocia
      miała latlerka co stracił zeby nauczony był od małego jesc
      rozmoczona sucha karmę i gniecione drobno jedzenia ludzkie, a jak z
      kotem? saszetki z mokrym??
      • maruda2 Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 09:32
        Moi rodzice mają aktualnie kotkę, która nie ma zębów ( został jej
        tylko jeden górny kiełek) i świetnie sobie radzi. Potrafi chrupać
        nawet suche kocie chrupki. Je również mięso (mielone). Radziła sobie
        tak dobrze, że początkowo rodzice w ogóle nie zorientowali się, że
        kicia nie ma ząbków ( to była wolnożyjąca kotka, którą początkowo
        tylko dokarmiali ). Ale ona była już do braku ząbków przyzwyczajona
        od dłuższego czasu.
      • barba50 Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 11:25
        Bo to sytuacja jest taka - lepiej jest jak kot ma usunięte zęby (nawet
        wszystkie), wyleczone dziąsła, bo wtedy jest tylko kwestia rozdrobnienia
        pożywienia (nie można podać 3 cm. kawałów mięcha suspicious) i kot będzie sobie radził
        znakomicie smile O wiele trudniej przyjmować jakikolwiek pokarm z chwiejącymi się
        zębami i zapaleniem dziąseł. Ja to wiem, a ostatnio przekonałam się o tym jakby
        osobiście jak wyleczyliśmy stan zapalny dziąseł u Gałeczki - toż to odkurzacz
        teraz jest shock
        Przykładów kotów bez zębów jest wiele. Ot choćby Grosia u Wiesi - jej już
        niewiele zębów zostało, a zabiedzona nie jest, oj nie suspicious
    • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 11:35
      Co z Lolusią? Znalazła na chwilkę jakiś dom? Jest jakiś cień szansy? Mieszkam w
      pobliżu, ostatecznie mogłabym na chwilę zająć się koteczką, ale dłuższy pobyt
      niestety wykluczony.
    • bebe.lapin Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 13:26
      co wchodze na ten watek, widze pierwszy post i tego kota, ktory mowi do mnie ze
      zdjecia. nie, zeby jakiegokolwiek kota mozna bylo zostawiac, ale takiego! to juz
      w ogole zbrodnia! jakie ta kocinka mogla problemy sprawiac? takiego kota jak
      lolusia warto miec w domu, zeby po prostu z nim rozmawiac i przyswoic troche z
      jego madrosci.
      • barba50 Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 13:50
        Rozmawiałam z Małą. A wieści o Loli są takie, że:
        "u Lolusi oki
        coś tam zjadła ciuteńkę
        na razie słaba, wiecie, ona niemłoda, narkoza, upał itd

        plan jest taki
        ups, uprosiłam o czas do jutra, jutro ją wezmę do Silesii licząc na cud dobrego domu
        Watpię czy ten się znajdzie"

        Tak więc koteczka do jutra w lecznicy, potem na dzień adopcyjny, może ją ktoś
        wypatrzy sad Jeśli nie jest duża szansa, że trafi do Noymy smile Noyma jesteś the
        best!!!
        • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 14:03
          Ostatecznie tak, na chwilę niestety sad ale lepsze to niż schronisko... mam-dwa
          jeśli to czytasz, a czytasz na pewno- postąpiłaś podle nie prosząc wcześniej o
          pomoc, nie biorąc żadnych propozycji forumowiczów pod uwagę, tylko wysługując
          się swoim facetem (nie dziwię się, trudno po takiej decyzji w twarz spojrzeć),
          pozbywając się z domu kłopotu i znikając sad
        • alus59 Re: Nowy wątek Lolusi 16.07.10, 19:07
          nomya napisała:

          > Oby, oby, bo ja się musiałam drobnym kłamstwem posłużyć, by mój
          mąż "zgodził"
          > się na przechowanie Lolusi uncertain

          Nomya - malutkie kłamstewko dla dobra Lolusi będzie na pewno
          wybaczone smile Bardzo się cieszę, że Lolusia trafi chociaż na chwilkę
          do Ciebie a nie do schronu smilesmilesmile
          A Twoje dwa łobuziaki są prześliczne - alus59/Aleksandra59 z miau
    • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 17.07.10, 00:19
      Dżizas dziewczyny dajcie spokój!!! Nic naprawdę wielkiego nie robię. To kocię
      potrzebuje pomocy i mi kurde przykro, że zmuszona jestem je wziąć sad Wolałabym,
      by nie było w ogóle takiej palącej potrzeby! Wezmę ją na chwilkę do 1 sierpnia-
      załatwiłam to z mężem posługując się kłamstwem ale wyjścia nie widziałam, bo nie
      było dt uncertain Przestańcie, bo nie ma o czym w ogóle mówić uncertain
        • wiesia.and.company Re: Nowy wątek Lolusi 17.07.10, 00:50
          Banalnie to brzmi, ale po prostu: cieszę się, cieszę się, bardzo bardzo. Lolusia
          taka podobna do mojej Lusieńki (za TM). Ach!
          A ząbki (a raczej brak) to nie problem - się gryzie albo markuje gryzienie smile
          najlepsze oczywiście mięsko żywe, chrupki to tylko przelatują przez pysio od
          razu do żołądka, ale przecież coś tam zostaje na języku, na podniebieniu smile
          Widzę wyraźnie, że Grosia odróżnia smaki chrupek, bo jedne od razu rąbie z
          apetytem, a inne pociumka i odchodzi. Ale Grosia jest niezła, bo ma cztery kły i
          te drobniutkie ząbulki między kłami. Więcej zębów nie ma. Kubuś ma tylko trzy
          kły i więcej żadnego zęba. Mięsko dla nich mniam, puszkowe jak które (bo to
          smakosze chyba są). smile
          Ale raz jeszcze wyrażam wielkie podziękowanie. I nie martw się przyjęciem przez
          kocury. Najpierw będzie prychanie, złość. Nie ma co zbyt długo separować od
          siebie, bo gdy nie ma sztucznych barier tworzonych przez człowieka, to koty
          szybciej się dogadują. Choć wygląda to groźnie (dla oka człowieka). One są na
          wspólnym terytorium i rozumieją, że muszą się nim dzielić. Chcą tylko ustalić
          hierarchię - kto wódz, a kto ten drugi, no i ten ostatni smile
          • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 17.07.10, 01:12
            Wiesiu, szczerze mówiąc to ja się zbytnio nie martwię przyjęciem Lolusi przez
            kocury, tzn. mam "lekkie" obawy, ale nie aż tak straszne- wszak moje kocurki
            dosłownie natychmiast zareagowały pozytywnie na psa moich rodziców, kiedy psica
            znalazła się na ich terytorium u nas w domu na 2 dni- a z psem do czynienia nie
            miały nigdy wcześniej. Powiem wprost: To sunia bała się kotów i nie miała ochoty
            nawet na zabawę, one chciały się z nią bawić! Uważnie jej się przyglądały i
            chodziły za nią krok w krok, a ona była niestety bardzo spięta, ale przekonani
            jesteśmy, że wystarczyłby tydzień, a spaliby wszyscy razem big_grin
            Wiesiu, ja wiem, że zachowanie kotów w stosunku do Lolusi może nas zdziwić i
            zaszokować, nam Tenorek dał tak popalić przez pierwsze 3 noce, że sądziliśmy, że
            nie ma szans na uspokojenie i trzeba będzie z adopcji zrezygnować! Nie mieliśmy
            w sumie doświadczeń z kotami i to był szok co Tenuś wyprawiał. Usłyszeliśmy w
            ciągu tych 3 nocy tyle rodzajów kocich dźwięków, że nawet Pavarotti by się ich
            nie powstydził wink hihihi
            • wladziac Re: Nowy wątek Lolusi 17.07.10, 08:59
              mam nadzieję że uczyniony przez Ciebie pierwszy krok będzie zaczątkiem w
              znalezieniu Lolusi prawdziwego kochającego domu i nigdy już nie będzie
              bezdomna,dziękuję,pozdrawiam i powodzenia
              • wiesia.and.company Re: Nowy wątek Lolusi 17.07.10, 18:54
                Nomya, bardzo mi się podoba Twoje podejście do ewentualnych uciążliwości
                dokocenia. Znaczy... hm... będą na pewno smile Ale wszystko jest do przejścia.
                Najważniejsze jest, że Lolusia będzie miała do czynienia tylko z dwoma kocurkami
                a nie z wieloma kotami w schronisku.
                Bardzo mnie buduje, że są prawdziwi ludzie na tym świecie. I mimo upału, kurczę,
                właśnie że się pokłonię na dywanie przed Tobą i Twoim Mężczyzną. Uwaga: padam na
                dywan... O jasny gwint! Ileż tu kocich włosów na tym dywanie i figa, nie będę w
                upał się wysilać. Udam, że nie widzę. Ale nawet na kolanach mam teraz kocie
                włoski smile
    • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 18.07.10, 11:09
      Potwierdzam, Lolusia ma apetyt jak smok smile Zero problemów z jedzeniem.
      Odizolowaliśmy ją na czas naszej nieobecności, bo Tenorek syczy i choć nie widać
      chęci ataku, to na wszelki wypadek woleliśmy ich oddzielić. Teraz znowu są
      razem, Lolusia jest w "dziupli" (schowała się na amen), a kociambry są widać w
      stresie, ale cieszę się, że nic się nie dzieje. Jestem natomiast pod wrażeniem
      traktorzenia Lolusi- baaaardzo miziasta jest i strasznie głośno mruczy smile
      Szczęśliwcem będzie ten, kto ją zaadoptuje.
    • nomya Lolusia wyszła z "dziury" 18.07.10, 14:08
      https://img5.imageshack.us/img5/85/lolusia.jpg
      https://img686.imageshack.us/img686/3928/lolusia1.jpg
      https://img228.imageshack.us/img228/8749/lolusia2.jpg
      https://img709.imageshack.us/img709/8361/lolusia3.jpg
      https://img269.imageshack.us/img269/3562/lolusia4.jpg

      Dokładnie w tej chwili tak sobie tutaj przy mnie leży biedactwo i mruczy niemal
      non stop. Nie rozumiem jak można było tak bezwzględnie z nią postąpić i wyrzucić
      jak śmiecia z powrotem do schroniska uncertain
      Odnośnie moich kotów- badawczo przyglądają się Lolusi raczej z daleka, czasem
      syczą, ale w sumie jest naprawdę okay. Spodziewałam się większych sensacji i
      spięć wink


    • maruda2 Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 12:56
      Ja chciałam jeszcze tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że
      Lolusia znowu jest Lolusią, a nie jakąś tam Starulką ...
      Oby wszystko ułożyło jej się dobrze i znalazła swoich kochających
      dużych.
              • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 14:06
                Justyna nie da rady niestety. Ja sama nawet nie chcę, nie sztuką jest się
                napalić w jednej chwili i przygarnąć zwierzę, trzeba się czuć na siłach zająć
                nim do końca jego dni, ja się nie czuję na siłach zająć trzecim kotem. Mam-dwa
                dokładnie tak zrobiła- napaliła się w jednym momencie i równie szybko odkochała
                i zwróciła do schroniska, zresztą jak poczytałam jej posty z tego forum, to
                doszłam do wniosku, że laska ma coś z głową, a na pewno z emocjami. Mam
                nadzieję, że już nigdy nie wpadnie na pomysł przygarnięcia jakiegoś pieska czy
                kotka uncertain Moim zdaniem pobliskie schroniska powinny powymieniać się jej danymi
                personalnymi i na forach wpisać ją na czarną listę, by miała ograniczone
                możliwości przygarnięcia zwierzaka uncertain
                • justyna_w24 Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 14:32
                  Moim zdaniem pobliskie schroniska powinny powymieniać się jej danymi
                  > personalnymi i na forach wpisać ją na czarną listę, by miała
                  ograniczone
                  > możliwości przygarnięcia zwierzaka uncertain


                  tez tak mysle, glupia baba sad
                  tylko koteczki szkoda, gdybym miala mozliwosc to sama bym nad mezem
                  pracowala, nawet nie znam nikogo z okolic chorzowa zeby pomoc sad
                • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 14:38
                  Dodam jeszcze tylko to, że gdybym chciała adoptować kota, to charakter Lolusi
                  jest dla mnie idealny- rzadko kiedy spotyka się tak miziastego kota, który jak
                  tylko go dotkniesz natychmiast mruczy wniebogłosy, ugniata łapkami i barankuje.
                  Szczyt wszystkiego, by takiego miziaczka wywalić uncertain Zresztą Ci, którzy czytali
                  moje posty przed adopcją Tenorka i Shimusia wiedzą, że zależało mi na dokładnie
                  takich charakterach.
    • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 16:05
      "Wybredna" (w/g mam-dwa) Lolusia właśnie je GOTOWANEGO kurczaka! Powiedzcie mi
      który kot dotknie się gotowanego mięsa??? Moje 2 kocury nigdy w życiu, a nie są
      wybrednymi kotami! uncertain
    • kot_pampasowy Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 18:08
      Ja też się cieszę, że Lola ma nowy domsmile Tzn., że nie siedzi w
      schronisku przerażona, otoczona obcymi kotami...
      Dziewczyny, rozumiem Wasze zaangażowanie, emocje, ale naprawdę -
      jak się z boku popatrzy na to, co wypisujecie o byłej właścicielce
      Loli, to wątroba uchem wychodzi... Rozumiem, że potępiacie mam-
      dwa. Ale po co nieustannie szkalujecie ją na tym forum? Lepiej Wam
      po tym? A wyobrażcie sobie, że może spotkała ją tragedia, albo
      jakiś naprawdę ciężki problem, o którym nie chce pisać na tym
      forum i musiała (M_U_S_I_A_Ł_A) w związku z tym oddać kota... I Wy
      w takiej sytuacji też M_U_S_I_A_Ł_Y_B_Y_Ś_C_I_E oddać kota, to
      która z Was - po finezyjnym i kwiecistym obsmarowaniu jej -
      miałaby odwagę cywilną zalogować się na tym forum pod swoim
      nickiem? Która z diagnozujących
      znawców_motywów_postępowania_psycholożek_psychiatrów_z_koziej_wólk
      i miałaby odwagę - jak to fantazjujecie powyżej - podać swoje dane
      osobowe? "ona ma coś z głową", "od początku po jej postach widać,
      że jest chora"... Może ustawcie sobie w podpisach, że jesteście z
      gimnazjum i żeby nie brać Waszych postów zbyt poważnie?
      Polecam zastanowić się nad swoim postępowaniem, bo jak tu wchodzi
      ktoś "z boku" i czyta, jak się żołądkujecie, to włosy na głowie
      stają... Wszystko z umiarem...
      • nomya Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 18:25
        A wyobrażcie sobie, że może spotkała ją tragedia, albo
        > jakiś naprawdę ciężki problem, o którym nie chce pisać na tym
        > forum i musiała (M_U_S_I_A_Ł_A) w związku z tym oddać kota... I Wy
        > w takiej sytuacji też M_U_S_I_A_Ł_Y_B_Y_Ś_C_I_E oddać kota,

        Jeśli spotkałaby kogokolwiek odpowiedzialnego za zwierzę tragedia i był zmuszony
        oddać kota, zrobiłby wszystko, by ten kot nie wylądował w schronisku. Od tego są
        chociażby kocie fora i multum osób charytatywnie działających w różnego rodzaju
        fundacjach, by w pomóc. Mam-dwa nie poprosiła o pomoc, nie dała nawet kilku dni
        czasu na znalezienie domu dla Lolusi tylko poinformowała wszystkich o swojej
        decyzji natychmiastowego oddania jej z powrotem do schroniska jakby pisała w
        zasadzie o bułce z masłem. Ot, po prostu zawozi Lolusię do schroniska, bo
        stamtąd ją wzięła i już! Zresztą wszystko zostało napisane w poprzednim wątku i
        każdy ma prawo do negatywnej oceny jej podłej decyzji, bo póki co największa
        tragedia spotkała kocię, które kolejny raz straciło dom!
      • 0ffka Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 19:39
        Sen MD cyt:
        "Autor: mam-dwa 18.12.09, 11:49
        Śniło mi się, że ktoś dał nam karton kotów!
        Było ich 6, wszystkie bardzo chore i zapchlone. Jeden miał wyrwane oko, innemu
        z odbytu wyłaziły robale wielkości węży, a trzecia miała rozwaloną i zaropiałą
        pochwę."
        forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104535246,104535246,OMG_ale_mialam_sen_.html
      • jarka63 Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 21:38
        kot_pampasowy napisała:

        > Ja też się cieszę, że Lola ma nowy domsmile Tzn., że nie siedzi w
        > schronisku przerażona, otoczona obcymi kotami...
        > Dziewczyny, rozumiem Wasze zaangażowanie, emocje, ale naprawdę -
        > jak się z boku popatrzy na to, co wypisujecie o byłej właścicielce
        > Loli, to wątroba uchem wychodzi... Rozumiem, że potępiacie mam-
        > dwa. Ale po co nieustannie szkalujecie ją na tym forum? Lepiej Wam
        > po tym? A wyobrażcie sobie, że może spotkała ją tragedia, albo
        > jakiś naprawdę ciężki problem, o którym nie chce pisać na tym
        > forum i musiała (M_U_S_I_A_Ł_A) w związku z tym oddać kota... I Wy
        > w takiej sytuacji też M_U_S_I_A_Ł_Y_B_Y_Ś_C_I_E oddać kota, to
        > która z Was - po finezyjnym i kwiecistym obsmarowaniu jej -
        > miałaby odwagę cywilną zalogować się na tym forum pod swoim
        > nickiem? Która z diagnozujących
        > znawców_motywów_postępowania_psycholożek_psychiatrów_z_koziej_wólk
        > i miałaby odwagę - jak to fantazjujecie powyżej - podać swoje dane
        > osobowe? "ona ma coś z głową", "od początku po jej postach widać,
        > że jest chora"... Może ustawcie sobie w podpisach, że jesteście z
        > gimnazjum i żeby nie brać Waszych postów zbyt poważnie?
        > Polecam zastanowić się nad swoim postępowaniem, bo jak tu wchodzi
        > ktoś "z boku" i czyta, jak się żołądkujecie, to włosy na głowie
        > stają... Wszystko z umiarem...

        Dokładnie. Ale gdybyś miała ochotę na prawdziwy hardcore, to
        zapraszam na miau.pl, tam dopiero pierze fruwa, i to nie w jednym
        wątku ;-(
        • barba50 Re: Nowy wątek Lolusi 19.07.10, 21:52
          A zaśmiecę trochę, trudno, ale właśnie dostałam (mocno suspicious) na miau po łbie że
          pomogłam kotom szkotom, a przecież do Emiratów można zabrać koty! I ktoś mnie
          zaszantażował, że uśpi koty, a ja głupia dałam się zrobić w bambuko i POMOGŁAM
          KOTOM shock
          A powinnam wpierw spytać o pozwolenie, bo są przyczyny wątpliwe oddawania kotów,
          albo ważkie, ale nie mnie to rozsądzać...

          Myślę, że mam-dwa została osądzona tutaj podług swoich działań, sprawiedliwie. A
          że nie jest kryształowa??? Sama zapracowała na taką opinię.
    • nomya Najszybsza integracja świata ;)) 19.07.10, 21:08
      https://img827.imageshack.us/img827/3935/integracja4.jpg
      Lolusia na stołku, a Szimpek na podłodze wink Coraz bliżej siebie wink
      https://img836.imageshack.us/img836/3743/integracja3.jpg
      Jak widać kto chce mieć kota powinien wiedzieć, że kot chodzi sobie tam, gdzie
      chce wink Nawet po kuchennych meblach winkNie zgadniecie na co Lolusia tak patrzy
      (tam jest- również na blacie- Tenorek)
      https://img833.imageshack.us/img833/6335/integracja2.jpg
      To fotka z cyklu: ile kotów tu widzicie? big_grin Ciekawe czy rozpoznacie Lolusię? big_grin
      (Odp: Lolusia ma białe łapkiwink)
      https://img839.imageshack.us/img839/4941/integracja1.jpg
      To jest właśnie ten "wybredny" kot uncertain
      https://img844.imageshack.us/img844/9264/integracja.jpg
      Szimpek postanowił potowarzyszyć Lolusi podczas kolacji big_grin
      https://img835.imageshack.us/img835/7648/tencio.jpg
      To wprawdzie tylko Tenorek, ale rozśmieszyła mnie poza w jakiej spał, dlatego
      też przy okazji wrzucam smile
      I sorki za jakość zdjęć, ale telefonem robione.
      • barba50 Re: Lolusia ma dom?! 20.07.10, 21:46
        jarka63 napisała:Lolusia ma dom?!W Warszawie. Barba, to twoja sprawka?

        Czy moja nie wiem suspicious Trwają rozmowy smile Szanse są bardzo duże smile Będzie ogłoszone smile Powiem więcej - DOM się sam ujawni big_grin
        Trochę cierpliwości wink
          • nomya Re: Lolusia ma dom?! 20.07.10, 23:39
            trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie,Lolusia cudna koteczka zasługuje na
            > wszystko co najlepsze,ależ była by ulga gdyby nie musiała wracać do schronu

            wladziac my na to nie pozwolimy nawet gdyby DS się rozmyślił. Ta kotka nie
            zasługuje na to, dość przeszła w ostatnim czasie. Będziemy jej wszyscy szukać
            innego domu, ale do schroniska jej nie oddamy uncertain Wystarczy jej tego złego w
            życiu sad Najwyżej pobędzie u nas troszeczkę dłużej niż jest w planie.

    • nomya Lolunia na rączkach ;) 20.07.10, 23:01
      https://img830.imageshack.us/img830/85/lolusia.jpg
      Piękna kotka, a nasze kocury stanęły na wysokości zadania- pełna akceptacja i
      już zero syczenia smile Lolusia w ogóle nie chowa się po kątach, gdybyśmy tak mieli
      większe mieszkanie... Cudowna kicia smile
    • katia.seitz Dom stały 21.07.10, 01:13
      No więc przyszły dom stały się ani myśli rozmyślić i niniejszym się
      ujawnia wink

      Przeprowadzka Lolusi jest planowana na 2 sierpnia. Do tego czasu
      planujemy osiatkować wszystkie okna i balkon (siatki na okna mieli
      montować nawet dzisiaj, ale coś się opóźniają, zaś sieć firmy Korsze
      na balkon została już zamówiona). Po tragicznej historii z Akari
      postanowiłam, że nie wezmę kota zanim nie zabezpieczę wszystkiego
      szczelnie. 1 sierpnia wracamy z wyjazdu, tak więc już 2 sierpnia
      będę zwarta i gotowa do zorganizowania kici przeprowadzki wink Jeśli
      będzie trzeba, przejadę się na Śląsk pociągiem tam i z powrotem -
      chyba, że trafi się jakaś inna okazja transportowa.

      Głaski dla Lolusi ode mnie smile

            • nomya Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 21.07.10, 22:59
              Biorąc pod uwagę, że w ogóle absolutnie nie zgadzał się na dt u nas, to sama
              jestem w szoku. Wręcz musiałam go wrednie skłamać, że Lolusia ma na 100%
              zaklepany dom, choć wcale nie był, żeby się zgodził i to jeszcze musiał usłyszeć
              konkretny termin jej adopcji do DS. Lolusia jest naprawdę cudowną kotką,
              miziastą, grzeczną, niekonfliktową, domaga sama pieszczot, trąca mordką, ugniata
              łapkami, traktorzy jak żaden z naszych kotów. Nadal nie mogę zrozumieć jak można
              było ją tak po prostu do schroniska oddać uncertain To niezrozumiałe całkowicie nawet
              dla mojego męża- osoby rozsądnej i nie kierującej się emocjami.
              • justyna_w24 Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 21.07.10, 23:16
                Nomya z twoim mezem to jak z moim. Pol roku przekonywalam go do
                kotka, jak juz sie zgodzil to nasz landlord absolutnie sie nie
                zgadzal, dopiero po przeprowadzce temat wrocil, a i tak M. byl
                sceptyczny. Kota miala byc moja, on bedzie tolerowal, ale bawic sie
                z kotem to nie... Taaaa, juz drugiego dnia spali razem big_grin
                A teraz przebakuje o towarzystwie dla Fiony jak dom kupimy big_grin
                Lolusia jest cudna, ja tez nie pojmuje jak mozna byc taka menda i tak
                po prostu oddac ja do schroniska.
                • nomya Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 21.07.10, 23:57
                  Dokładnie justyna taka sama sytuacja była u mnie. Nie wiem czy pamiętasz moje
                  pierwsze wątki kiedy pytałam jak męża przekonać byśmy wzięli nie tylko Tenorka
                  ale i jego brata Shimpusia (a i tak były wątpliwości by wziąć pierwszego kota),
                  bo on tego w ogóle nie widział, a z kolei wiedzieliśmy, że są braćmi i są razem
                  zżyci- tak było w opisie w aukcji na allegro i pani z DT ostatecznie zgodziła
                  się na samego Tenorka ale szczęśliwa nie była. Decyzja była podjęta odnośnie
                  brata tak naprawdę po strasznych negocjacjach z mężem, argumentem na tak było,
                  że Tenorek nie będzie samotny jak nas w domu nie będzie. Potem jak wzięliśmy ich
                  obu to właściwie natychmiast pojawiło się przekonanie o właściwej decyzji- widok
                  ich obu dokazujących, śpiących czy myjących się wzajemnie bezcenny.
              • katia.seitz Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 22.07.10, 00:02
                No cóż - za to teraz wyrywamy sobie Lolę z rąk wink Oj, bardzo by
                pasowała do naszej Netinki. Akari też właśnie taka była - sama
                domagała się pieszczot i była absolutnie spolegliwa i
                niekonfliktowa...

                A tak w ogóle, to nasza Neti bardzo mnie ostatnio wzruszyła. Akari
                miała taki zwyczaj, iż kiedy leżeliśmy na łóżku, lubiła myć nasze
                głowy (a głównie okolice uszu i miejsc, gdzie włosy stykają się z
                twarzą wink. Netinka nigdy tego nie robiła. A teraz, po śmierci
                Akari -zaczęła. Najwyraźniej się od niej nauczyła - ale nie
                praktykowała tego, gdy Akari była z nami. Za każdym razem, kiedy
                Neti zaczyna mnie lizać po uchu, wydaje mi się, że to Akari nadal z
                nami jest...

                (Przepraszam z góry osoby, dla których kot liżący człowieka po
                twarzy / uchu to obrzydlistwo - jeśli tu takie osoby są wink
                • lauralay Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 22.07.10, 00:12
                  katia.seitz napisała:

                  > Za każdym razem, kiedy
                  > Neti zaczyna mnie lizać po uchu, wydaje mi się, że to Akari nadal z
                  > nami jest...
                  >
                  > (Przepraszam z góry osoby, dla których kot liżący człowieka po
                  > twarzy / uchu to obrzydlistwo - jeśli tu takie osoby są wink

                  Rudzielec ma od czasu do czasu jazdę na lizanie mnie po nosie o 5
                  rano. Siada z prawej - SIORP. Odwracam nos. Siada z lewej - SIORP.
                  Odwracam nos. Siada z prawej - SIORP... I tak do upadłego.
                  Wstaję z nochalem jak spod papieru ściernego i doprowadzam go do
                  porządku kremem nawilżającym. smile

                  Ja wiem, że on mi w ten sposób okazuje głębokie uczucie. Nie rozumiem
                  tylko, dlaczego akurat o 5 rano. smile
                • nomya Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 22.07.10, 00:19
                  katia ogólnie ta historia z tym oknem jest tak dramatyczna, że to godne podziwu,
                  że jakoś się trzymacie, bo nie wiem czy by mi się udało szybko podnieść po czymś
                  takim. Strasznie współczuję. Zaręczam, że Lolusia spełni Wasze oczekiwania, to
                  jest kot idealny. A co do lizania człowieka przez kota, hmmm, u nas to też
                  normalka smile
                  • katia.seitz Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 22.07.10, 00:33
                    Najważniejsze, że dziś panowie zamontowali siatki w oknach. Trzeba
                    będzie jeszcze je mocniej dokręcić, żeby były bezpieczne nie tylko
                    dla kota, ale i dla naszego synka, któremu zdarza się włazić na
                    parapet przez łóżko. Na balkonie będzie sieć rybacka, przymocowana
                    na listewkach (czytałam instrukcję montażu na forum Miau, brzmi dość
                    prosto wink )

                    Mam ciągle do siebie żal o Akari - o ten pośpiech, a w konsekwencji
                    zaniedbanie. Każdemu mówię, jak to się stało, i że to nasza wina.
                    Trudno mi oglądać jej zdjęcia. Zdjęć Akari razem z naszym synkiem w
                    ogóle nie mogę oglądać sad Żałuję, że nie będzie jej pamiętał. A
                    jednocześnie wiem, że chcę dać dom następnemu kotu.
            • nomya Re: Dawno nie widzieliście Lolusi :D Ładna ??? 22.07.10, 00:07
              katia.seitz nie martw się, bo choć zaczynamy przywiązywać się do Loluni, to
              wiemy, że tak nie można. Człowiek musi się trochę też rozumem kierować wink hihihi
              Dla nas ważne jest to, że Lolunia będzie miała cudowny, kochający ją domek. Kto
              wie czy kiedyś na naszej drodze nie stanie inna równie potrzebująca "Lolunia",
              która nam zawróci w głowach i postanowimy ją zatrzymać smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka