lachowiczan
21.03.10, 21:36
Mój Ciapek dwa lata temu ledwo wyszedł z Babeszjozy. Dziś po
spacerze kleszcze dosłownie po nim spacerowały (byliśmy na łące w
okolicy jeziorka czerniakowskiego). Na szczęście żaden nie był
wbity.
Dlatego przypominam i proszę: zabezpieczajcie swoje psy przed
kleszczami jak możecie.
Te zmory są wygłodzone po zimie i rzucają się dosłownie na wszystko
co się rusza.