passepartout80
19.04.10, 23:13
Piszę ten post, żeby uczulić właścicieli psów: kleszcze mimo mroźnej zimy mają
się znakomicie i chrońcie swoje psiaki. Ja w swojej bezdennej głupocie nie
zabezpieczyłam tej wiosny mojego psa niczym. Zaniepokoił mnie wczoraj brak
apetytu,u psa który normalnie pochłania miskę. Zrobiłam przegląd i znalazłam
kleszcze. Dużo kleszczy. Popędziłam natychmiast do lecznicy, lekarz nie
pozostawił mi złudzeń. Babeszioza. Serce mi się ściska jak widzę tą moją
psinę, która ledwo ma siłę podnieść głowę (ma to też związek z tym, że dostał
bardzo silny lek przeciw tym pierwotniakom, przynajmniej tak się łudzę) a
normalnie to wesoły i pełen energii psotnik. Mam nadzieję, że się uda...
Lekarz wet. twierdzi, że na tyle szybko to wyłapałam, że jest szansa.