Dodaj do ulubionych

uspienie psa :(

06.01.11, 21:43
Nasz boksiu odszedl wczoraj na wieczna lake.Mial 9,5 roku. Chorowal od pol roku nadczynnośc kory nadnerczy, zmiany skorne, od nowego roku kaszel z krwia , lekarz nie mogl mu juz pomuc. To byla najtrudniejsza decyzja w moim zyciu . Nie moge uwierzyc ze go nie ma , nie chce w to wierzyc.Brakuje mi go , jego stukania pazurami o panele , oddechu , merdania ogonkiem ,zapachu... Zaluje ze nie bylam lepsza Pania przeciez moglam spedzac z nim wiecej czasu... Nie wybacze sobie ze musialam pojechac go uspic. I to ze bylam przy nim do konca , i to ze zasnal przytulony do mnie nie pomaga mi .Czuje sie fatalnie . Czy to kiedys minie ? Czy bede potrafila miec innego psa ... czy bede potrafila go pokochac tak jak Lexa...

Obserwuj wątek
    • sp9tcu Re: uspienie psa :( 07.01.11, 00:31
      Histeria
      poczytaj o żabci o Rexie o Czarku
      Ja musiałem uśpić 2 psy
      mam teraz 3 Czarka i jest jeszcze lepiej
      • mel.la Re: uspienie psa :( 07.01.11, 21:21
        Tez to przezylam i moj psiak dostal zastrzyk usypiajacy w domu. Oddychal na moj policzek a ja co chwile oplukiwalam zimna woda lzy. Czas goi rany. Mysle, ze szybciutko bedziesz chciala nastepnego psa, przynajmniej ze mna tak bylo i widze jak jest u znajomych. A w chwili obecnej mocno Cie przytulam, trzymaj sie !
      • agnes1704 Myślę, że to nie fair... 18.01.11, 20:09
        ...oceniać tak autorkę wątku, że jej smutek to histeria. Tak to czuje, przeżywa smutek i nikt nie ma prawa jej tak oceniać.
        Przykro mi.
    • ostrzeszowianka Re: uspienie psa :( 08.01.11, 19:54
      Witam
      Przeszłam to samo przeszło rok temu.Mój pupil był zemną 17 i pół roku, podjęłam ta ważną decyzje w ostateczności . Co czułam w tym momencie....? Na samo wspomnienie łzy płyną a minęła już trochę czasu. Tego się nie zapomina ...... nie zapomina się pupila ......to członek rodziny.
      Dodam ze mam jeszcze pieska prawie 5 letniego który wychowywał się przy tym starszym piesku. Po śmierci starszego z młodszym były problemy , tęsknił , szukał go po mieszkaniu nie jadł był osowiały.Teraz jest lepiej doszedł do równowagi psychicznej ale nadal pamięta i reaguje na imię tego pierwszego........ Pupil zawsze zostaje w sercu... Są po nim pamiątki zdjęcia ,smycz , obroża a nawet małe pudełeczko z kłaczkami. Mam nadzieje że jest psie niebo....
    • rezurekcja Re: uspienie psa :( 09.01.11, 15:10
      Zitke, przytulam Cie mocno.
      Płacz.
      Ja po swoich szczurach placze juz 6 rok.
      Mozesz mu cybersieciowa mogile postawic pupile.nekropolia.pl/
      • karolaz1 Re: uspienie psa :( 11.01.11, 09:59
        Bardzo mi przykro, wiem co czujesz. Niedawno musialam postapic tak samo, to moj watek: forum.gazeta.pl/forum/w,525,118341043,118341043,Chory_bokser_co_robic_.html , smutek niesamowity i pustka....jak widze bokserki na spacerach to prawie placze:( Minely 2 miesiace a my nadal nie mozemy se otrzasnac po tym wszystkim.
    • wedding_planner1 Re: uspienie psa :( 17.01.11, 19:36
      zitke... ja przeżyłam to dzisiaj. o 13:00 zasnął mój ukochany piesek, który był ze mną 16 lat!! najtrudniejsza decyzja jaką kiedykolwiek musiałam podjąć! nie umiem sobie teraz z tym poradzić i jest mi strasznie źle i ciężko....
    • katja Re: uspienie psa :( 28.01.11, 15:57
      Zitko , rozumiem Cie doskonale i pozdrawiam bo dwa miesiace temu musielismy uspic naszego prawie 13 letniego Grzywka z powodu mocznicy , serduszka i postepujacej jaskry. Piesek juz nie stal na nogach, wet, powiedzila ze nawet jak bedzie jeszcze jakis czas na kroplowkach to i tak bedzie cierpial, bo bola go stawy, ma mdlosci etc...tylko pies tego po sobie nigdy nie pokaze. Psy sa takie ze sie nie skarza chyba ze juz maja straszny bol wowczas zaskomla.
      Decyzja jest straszna bo czlowiek sie obwinia ze powinnien jeszcze sprobowac...ale jak dlugo? Czy pies ma cierpiec zebysmy my nie cierpieli z pwododu smierci zwierzaczka? Sama nie wiem, brak mi go strasznie i mysle wciaz ze sie obudze z tego koszmaru a on zyje, radosny i zdrowy.
      • katarzyna1970 Re: uspienie psa :( 01.02.11, 20:57
        Tak mi bardzo źle, ból rozrywa mi serce, dzisiaj moja prawie 16-letnia sunia odeszła, wylałam już morze łez i wcale nie jest mi lepiej, jak mam sobie z tym poradzić?
        • wedding_planner1 Re: uspienie psa :( 01.02.11, 22:34
          kochana, 2 tyg temu przeżywałam ten sam ból (mój post wyżej). nie da się opisać tego co się wtedy czuje... mogę Ci powiedzieć jedno... czas może nie leczy ran.. ale z każdym dniem wiem, że mój piesek już nie cierpi..

          3 dni temu miałam sen.. wychodząc na taras widziałam jak mój piesek skacze, biega i cieszy się - zapytałam go co tutaj robi.. a on skakał i machał ogonem.. po tym śnie wiem, że gdzieś tam jest mu dobrze. i biega po zielonej łące .. i je same dobre rzeczy!!

          wiem, że najbliższe 72h będą najgorsze... będziesz się zastanawiać, obwiniać! ale ta zielona łąka istnieje.. i one wszystkie tam są! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka