Dodaj do ulubionych

Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łasucha?

10.01.11, 14:19
Witam
Bardzo proszę o podpowiedzi, jak można wychować pozytywnymi metodami psa nie-łasucha? Tzn. lubi smakołyki, ale w domu - wtedy zrobi wszystko. Ale na spacerze ma je w nosie :( Potrafi po przyjściu na wołanie i otrzymaniu ulubionego zwykle smakołyku, rzucić mi go pod nogi, z miną pt. "pańcia, wypchaj się..". problem polega na tym, że nie zawsze jest posłuszny na spacerze :(
Ograniczam mu przysmaki. W domu nawet podczas nauki, dostaje je sporadycznie, a ulubionych wcale, ale to nie pomaga.
Proszę doradźcie, jak można nauczyć posłuszeństwa takiego potworka (przy tym - uparciucha)?
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 10.01.11, 16:56
      mojej nie mogłam niczym przekupić, też uważałam ją za nie-łasucha...

      do czasu

      kupiłam w sklepie zoo takie paczkowane niemieckie wędzone piersi, polędwiczki z kurczaka

      za kawalątek robi prawie wszystko ;)

      kroję te polędwiczki na wielkość drobnej chrupki i mam to zawsze w torebce foliowej w kieszeni.. właściwie to wystarczy jej widok wkładanej ręki do kieszeni ;)

      • m_jak_mysz Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 10.01.11, 18:52
        no właśnie, też miałam to napisać - spróbuj czegoś naprawdę ekstra. Nie wiem na co próbujesz, ale te wszystkie "psie smaczki" ze sklepów zoo to są dobre dla wszystkożerców:) Za to pasztet podlaski, wędzona pierś kurczaka, żółty ser (ale mało bo ciężkostrawny), no i poczciwa parówka działają cuda:) W zimie świetnie się sprawdza pasta rybna w tubce, bo nie trzeba zdejmować rękawiczki. Tylko też oszczędnie, bo to tłuste jak diabli - jeden liz wystarczy:)). Ja czasem robię jeszcze wątróbkowe ciasteczka: kurze wątróbki miksuję z jajkiem, mąką i oliwą (olejem) na gęstą papę. Smaruję blaszkę i piekę jakieś 20-30 minut, a potem kroję na małe kwadraciki - to najbardziej żmudna część roboty:) Wychodzi wielki słój takich smakoli za dosłownie kilka złotych, a psy je uwielbiają, no i przynajmniej wiesz, co pies je.
      • orchidee_84 Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.01.11, 19:11
        Wszystko jest kwestią motywacji. W domu są o wiele łatwiejsze warunki dla psa, zatem nagroda może być mniej atrakcyjna. Na dworze natomiast jest mnóstwo rozproszeń, które o wiele bardziej skupiają psa niż przewodnik. Można wypróbować inne smakołyki, jak wyżej wspomniane wędzone piersi. Inny pies może woleć jabłko czy marchewkę jako super mega nagrodę. Można też nagradzać psa zabawką ulubioną na dworze i bawić się nią tylko tam. Można też nagradzać środowiskiem: wykopać wraz z psem dziurę, porzucać liśćmi/śniegiem (jeśli lubi to aportować). Wszystko jest kwestią motywacji :) Powodzenia.
        szkolenie psów wrocław
    • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.01.11, 07:48
      Próbuję różnych smakołyków - kupionych w kraju i za granicą, zarówno z półki niskiej jak i wysokiej. W domu, za większość z nich zrobi wszystko - mało tego jak coś zrobi dobrze, to sam mnie wlecze do półki, gdzie są schowane, bo przecież się pieskowi należy... ;) Na spacerze tego samego do mordki nie weźmie, a jak już weźmie to tylko po to, aby mi rzucić pod nogi :(
      Potestuję jeszcze mięsko z kurczaka na spacerze , lub parówki (w domu kocha, a na dwór do tej pory nie brałam, bo troszkę nieporęczne, ale jak nie ma innej rady, to popróbuję).
      f.l.y. jakiej firmy to smakołyki lub jak wygląda opakowanie? Drobiowe mięsko psina kocha ponad wszystko, może akurat takich nie próbowałam? Czy nadaje się to dla małych psów?
      • m_jak_mysz Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.01.11, 12:31
        A co najbardziej twój pies lubi robić na dworze? Może trzeba go trochę inaczej motywować, np. zabawką? Może spróbuj jak przyjdzie na przywołanie wyciągnąć znienacka ulubioną piłkę albo coś innego i rzucić albo poprzeciągać sznur? Na niektóre psy fajnie działa element zaskoczenia - wiedzą że jak przyjdą czy wykonają inne polecenie to spotka je coś miłego, ale nigdy nie wiedzą co to będzie.
        • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.01.11, 13:48
          Heh, drań najbardziej lubi "pchać nosa w nieswoje sprawy"... - tzn. zapoznawać się z otoczeniem, ludźmi, psami. Uwielbia "zwiedzać" - jak gdzieś jest np. otwarta furtka,to leci z wizytą :( To wścibskie, słodkie stworzenie, ale trudno go dowołać, gdy coś go zaintryguje (poźniej przychodzi, ale nieraz poleci za czymś ciekawym i trzeba latać i go szukać).
          Zabawki wyniesione na dwór przestają być fajne. Jak coś mu się spodoba, to chwilę się pobawi, ale szybko się nudzi i szuka nowych wrażeń.
          Muszę go tego oduczyć, bo kiedyś wpakuje się w kłopoty, a to małe "futerko" (4,5kg żywej wagi, z czego pewnie większość to sierść). Na dodatek jak któryś pies go chce ustawiać, to pozuje na macho - nie potrafi uznać, że któryś jest od niego większy i silniejszy :( Nie chcę chodzić z nim tylko na smyczy, a boję się o niego.

          Przy okazji, czy kastracja mogłaby choć troszkę zmienić mu temperament? Jakie są Wasze doświadczenia? Może mniej by go wtedy ciągnęło do wędrówek? Ostanio pytałam weta, to mówół, że u dorosłego psa, to już nic nie zmieni, ale może praktyka wskazuje na coś innego? Bo przecież hormony by wtedy przystopowały?
          • m_jak_mysz Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.01.11, 16:32
            Ha, to znaczy że masz genialne narzędzie motywacyjne w ręku - zabawy węchowe. Po pierwsze kup jakąś jedną lub dwie zabawki, których będziesz używać TYLKO na spacerach i pod żadnym pozorem nie pozwalaj psu bawić się nimi samemu. Po drugie spróbuj zrobić np. takie ćwiczenia:
            1. idziesz sobie z psem na smyczy i w pewnym momencie upuszczasz TAK ŻEBY PIES NIE WIDZiAŁ zabawkę (najlepiej to robić na śniegu dobrze jest do tej zabawki włożyć coś mocno pachnącego, w sensie kawałek kurczaka albo coś podobnego). Po paru metrach zatrzymujesz się, rozkładasz ręce i mówisz coś w rodzaju: gdzie piłka? Szukaj! To oczywiście pod warunkiem że on zna takie słowa jak piłka czy szukaj:) Jak znajdzie (możesz mu pomóc na początku po prostu idąc w tamtą stronę) pochwal go mocno i nagródź zabawą. Potem stopniowo możesz wydłużać odległość między "zgubieniem" piłki a miejscem, w którym się zatrzymujesz i pies zaczyna szukać.
            2. jeśli psiak umie zrobić komendę zostań albo masz kogoś drugiego do pomocy, możesz robić to samo, tylko odwrotnie. Czyli pies zostaje sam lub z kimś, a ty idziesz kilka metrów, najlepiej drobiąc stopa koło stopy i chowasz zabawkę, najlepiej tak żeby pies jej nie widział. Dobrze jest zostawić psa za zakrętem, tak żebyś mu znikła na chwilę. Wtedy będzie bardziej pracował nosem niż oczami:) Stopniowo też możesz wydłużać odległości, wracać inną drogą z miejsca ukrycia piłki itp - niech ma wyzwania. Ale zaczynaj od jak najłatwiejszych, żeby miał sukces na starcie.
            No i możesz bawić się z nim w układanie śladów, ale to wymaga dłuższego opisu:)

            Generalnie próbuj go uczyć, że to ty jesteś źródłem możliwości eksplorowania świata. Zabieraj go jak najwięcej w różne, nowe dla niego miejsca, żeby miał co wąchać. Ale jeśli potrafi ci się zapomnieć i gdzieś zabałaganić raczej nie puszczaj go na razie luzem, długa linka pozwoli mu biegać i eksplorować, ale ty będziesz miała kontrolę nad psem. Ćwiczcie sobie przywołanie na tej lince i niech nagrodą będzie puszczenie psa luzem, nawet z przyczepioną linką. Pomijając zagrożenie, że mógłby się zgubić, może się zdarzyć że podbiegnie do psa, który jest agresywny, nawet na smyczy i będzie problem.

            Aha i jeszcze jedno bardzo ważne - może na jakiś czas skasuj ćwiczenia i zabawy w domu. Niech się nauczy, że w domu nic ciekawego z twojej strony go nie spotka, ale za to na dworze jesteś istnym rogiem obfitości:))

            Co do kastracji, to mogę tylko powiedzieć, że ja generalnie jestem za i trenerzy, z którymi miałam okazję pracować też raczej uważają, że to może ale nie musi być sposób. Niektórym psom z agresją i próbami dominowania nad innymi psami to pomaga. Innym niekoniecznie jeśli zachowania są mocno utrwalone. Najlepiej by było, gdyby doradził ci doświadczony weterynarz-behawiorysta.
            Zaprawdę powiadam wam, nie robi naprawdę nic ten, co nic nie robi
            • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 12.01.11, 07:57
              Dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)
              Postaram się wprowadzić Wasze rady w życie. Co prawda mam na ten moment trochę ograniczone w tej chwili możliwości zmiany tras spacerów (błoto po pas), ale maksymalnie wykorzystam dostępne drogi i będę odliczać dni, aż okolice obeschną ;)
              Pies w domu potrafi zaostać w miejscu, przynosić na komendę konkretne zabawki, oddawać, siadać, szukać np. pana itp. Na dworze, gdy teren jest ogrodzony i nie ma możliwości iść zwiedzać - też nie ma problemu. Jak tylko jest nieograniczona, nieznana przestrzeń - to w drogę...
              Jeszcze jedno pytanie - ta linka do wyprowadzania psa. Czy to wystarczy długa smycz (ostatnio zakupiłam 7m), czy to musi być coś dłuższego, taka zwyczajna linka? I (jeśli zwykły sznurek) jak to zrobić, aby pies na takim zwykłym sznurku się nie zaplątał? Kiedyś próbowałam, ale więcej było rozplątywania niż zabawy...
              • m_jak_mysz Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 12.01.11, 11:44
                No tak, chodzi się teraz fatalnie - albo ślisko, albo błoto po pas. 7 m smyczy na pewno wystarczy:) To co piszesz, że w domu psiak wszystko robi, to normalne - z jego punktu widzenia w domu jest nudno, więc każda rozrywka jest dobra. A jeszcze jak dają nagrody to już w ogóle heyah:) Właśnie dlatego myślę, że może ci pomóc skasowanie na jakiś czas (albo w ogóle) wszelkiej aktywności w domu. On się migiem zorientuje, że jedyna sytuacja, w której może liczyć na twoje zainteresowanie to spacer. Poza tym taki układ: spacer=aktywność, dom=odpoczynek przydaje się w sytuacji, kiedy z jakiegoś powodu nie będziesz mogła pójść na dłuższy spacer, bo np. będziesz chora. Pies będzie przyzwyczajony, że w domu nie zapewniasz mu atrakcji i po prostu ten czas prześpi.
                Powodzenia i daj znać jak idzie:)
                • f.l.y kurczak wędzony foto 25.01.11, 00:21
                  dawno nie czytałam, więc sorry że tak późno

                  tutaj znalazłam te snacki (ja kupuję granatowe opakowania) - najlepiej kupować osobiście, żeby w dotyku te kawałki były miękkie, a nie wysuszone na kość (wtedy moczę w wodzie) - ja w tych kawałkach podaję też psicy czasami leki :)

                  link:

                  www.ad-zoo.pl/produkt/124/Quality_Snack_Gourmet_Dog.html
                  mój pies jest mały, kroję te polędwiczki na małe kawałki (wielkości malej chrupki), nauczyłam psicę siadać, leżeć i przychodzić do mnie
                  jak raz dałam jej cały kawałek, w nadziei, że sobie pociućka , pogryzie, possie - to miałam problem, bo wciągnęła cały na raz i myślałam, że skończymy operacją :(



                  • minniemouse Re: kurczak wędzony foto 25.01.11, 01:03
                    Cesar Millan zawsze mowi ze trzeba znac 'konika' swojego psa
                    a to znaczy 'za czym twoj pies szaleje'

                    ewidentnie nie jest to jedzenie wiec co moze lubi "polowac" wiec zabawka przypominajaca lisi ogon itp, a moze "pileczka" a moze jeszcze cos innego
                    ty powinnas wiedziec co najlepiej zajmie jego uwage na 100%...

                    Minnie
                    • m_jak_mysz Re: kurczak wędzony foto 25.01.11, 17:35
                      ewidentnie nie jest to jedzenie wiec co moze lubi "polowac" wiec zabawka przy
                      > pominajaca lisi ogon itp, a moze "pileczka" a moze jeszcze cos innego

                      lisi ogon jest genialny, sprawdzone:))! tudzież kawałek starego kołnierza ze sztucznego futra, też daje radę:) Ja stosowałam jako nagrodę niespodziankę w nauce przywołania, trzeba było widzieć tę uchachaną mordę...
                    • misiate Re: 27.01.11, 11:59
                      Niby wiem, co mój pies uwielbia, ale jego gust radykalnie zmienia się na spacerze. Na 100% uwagi to mam narazie marne szanse :( Na dworze najbardziej go interesuje spacer i niestety włóczęga. Wszelkie ukochane zabawki i smakołyki nudzą się po krótkiej chwili zabawy. Niby przychodzi na wołanie - ale niekoniecznie od razu i nie zawsze. Zdarza się, że poleci za czymś interesującym i potem nerwy są, bo wróci albo pobłądzi... Jak do tej pory - wraca, ale...
                      Obecnie pogoda się poprawiła, troszkę wydłużyliśmy spacery i zaczęłam w miarę możliwości zmieniać trasy. Staram się pozwalać mu zaspokajać ciekawość nowych miejsc. Troszkę jest lepiej, ale mało czasu jeszcze minęło. Na razie mamy tą 7m smycz, planuję też zakupić linkę 15m. Poeksperymentuję też z innymi smakołykami. I tak muszę się uzbroić w cierpliwość. Mam nadzieję, że przynajmniej do lata uda nam się osiągnąć jakieś znaczniejsze postępy.
                      A na wiosnę przymierzymy się także do kastracji.
                      • m_jak_mysz Re: 27.01.11, 22:30
                        A skasowałaś wszelkie smakołyki w domu? I zabawę zabawkami z Tobą? (nie mówię o takich zabawkach, ktorymi pies sam się bawi albo gryzakach).
                        • minniemouse Re: 28.01.11, 09:21
                          Zdarza się, że poleci za czymś interesującym

                          No wlasnie a co to jest co go tak interesuje ze tak za tym leci ze nie chce wracac?
                          to wlasnie twoja w tym glowa zeby to wybadac i czyms to zastapic.

                          minnie
                          • misiate Re: 28.01.11, 13:40
                            Leci za psami. A jeszcze chętniej za zapachem suki.
                            Niestety kontakty z innymi psami ma limitowane, bo dookoła tylko samopas pieski latają. Jak któregoś znam, to pozwalam się bawić, ale np. nie puszczę malego futrzaka do nieznajomego, błąkajacego się "wilczura" :( Wiem, że mu tego brakuje, ale niestety nie mam warunków na 2 psa w domu (mąż się nie zgodzi :() i nie mam możliwości codziennie go wozić 30km do miasta na spacery, aby miał "kumpli" :(
                            W domu smakołyki ma obcięte, ale też nie wszystkie, bo muszę go jakoś czesać ;)
                            Zabawki na razie schowałam 2 ulubione, ale jeszcze ich nie wyprowadziliśmy na spacer. Byliśmy za to z inną, którą też baaardzo lubi - było ok. na ogrodzonym terenie. Poza tym terenem przez chwilę też, potem poczuł psa i już miał mnie w nosie. A ten wywąchany "pies", to potem okazało się stadko 5 psów minimum 3 razy od niego większych i oczywiście bez właścicieli :( Przecież nie zaryzykuję, że może jednak kontakt z nimi będzie ok. :(((?
                            Bardzo mi zależy, aby pies był szczęśliwy, ale też posłuszny i bezpieczny.
                            • m_jak_mysz Re: 28.01.11, 19:25
                              Jeśli lata za sukami to faktycznie kastracja może pomóc. Ale generalnie jeśli dla niego psy są największą podjarką, to jest trudno. Ja bym jednak pomyślała o długiej lince, bo taki futrzak jeśli nie przychodzi na przywołanie nie jest bezpieczny latając luzem. Przynajmniej dopóki nie przychodzi na odwołanie. No i jeszcze jedno - on niekoniecznie wywąchuje psy, wywąchuje mnóstwo innych zapachów, które go nęcą (oczywiście suki na pewno też). Spróbuj naprawdę zabaw węchowych, to psa, który kocha eksplorować, nieprawdopodobnie zajmuje. Moja jak tropi nie widzi i nie słyszy niczego, serio, a jest czujnym, bo lękowym psem.
                              • misiate Re: 31.01.11, 14:14
                                Linkę długą zakupię.
                                Dziwi mnie jego pasja wąchania, bo to pekińczyk - raczej nie spodziewałabym się tego po tej akurat rasie. Ale fakt, jest w tym dobry. Ma nawet w domu taką zabawkę (którą dostaje, jak są goście), gdzie pod pionkami chowa się smakołyki. Rozpracowuje to w niesłychanym tempie.
                                Chcę kupić konga i jakąś pastę. Chciałabym taką o smaku masła orzechowego (widziałam w sklepie internetowym, ale akurat jest niedostępna, więc muszę czekać). To dobry pomysł?
                            • minniemouse Re: 29.01.11, 08:47
                              Leci za psami. A jeszcze chętniej za zapachem suki.

                              Jezeli leci za sukami to powinnas go bezwglednie wykastrowac zeby przypadkiem
                              nie zaplodnil jakiejs suki w cieczce. slepej kurze tez sie ziarno trafia :)
                              (to a propos jego rozmiarow)

                              Jesli zaliczasz sie do odpowiedzialnych wlascicieli to nawet nie bedziesz sie nad tym zastanawiac.

                              Poza tym definitywnie odpadnie ci problem uciekania za suczkami.

                              A to leci za psami to normalne.
                              Z twojego opisu wynika ze ograniczasz mu kontakt z psami chociaz z drugiej strony nie dziwie sie dlaczego.
                              Moze powinnas jednak najpierw postac i zorientowac sie czy te duze psy stanowia jakies rzeczywiste zagrozenie, zanim tak kategporycznie odmowisz mu calkiem socjalizacji z nimi?
                              Przewaznie strach ma wielkie oczy, i wiekszosc duzych psow nie robi krzywdy malym.

                              Minnie
                              • misiate Re: 31.01.11, 13:55
                                Szczerze mówiąc, to ja sama nawet najpierw staram się z tymi psami zaprzyjaźniać.. Częsci z nich już znam reakcje, poza tym troszkę je podszkalam, aby mnie słuchały (to SĄ łasuchy) i z tymi pozwalam mu się bawić. Natomiast podkreślam, że to są psy wiejskie, często po różnych przejściach, bojące się wszystkiego - więc ich reakcje są nieprzewidywalne tak do końca. Poza tym, zdecydowana większość okolicznych psów, to chłopaki - w przypadku mojego "zucha" potrafi to mieć niestety znaczenie :( Już miałam kilka sytuacji (akurat na wyjazdach, więc nie na jego "terenie"), że wydawało się, że chłopak będzie miał kumpla o zbliżonych gabarytach. Niestety jeżeli "kumpel" zaczynał warczeć to ta moja zadziora wtedy nie jest gorsza.

                                Dodam na swoją obronę, że jak obcego psa jest 1szt ;), to jeszcze ok. Jak widzę szt. kilka (co niestety jest częstsze) - to nie ryzykuję - wolę jak mój pies jest niewybawiony z psami, za to cały. Staram się przy tym maksymalnie go wybawić z sobą.

                                Kastracja, jak nie będzie przeciwskazań, będzie na wiosnę, jak błota nie będzie, aby łatwiej było świeżą ranę w czystości utrzymać - to już postanowione.

                                • m_jak_mysz Re: 01.02.11, 17:17
                                  Bardzo rozsądnie :)
                                  Możesz mu chować tego naładowanego konga (może być zwykły pasztet podlaski) na dworze!
                                • minniemouse Re: 11.02.11, 01:01
                                  Kastracja, jak nie będzie przeciwskazań, będzie na wiosnę, jak błota nie będzie, aby łatwiej było świeżą ranę w czystości utrzymać - to już postanowione.

                                  Super! to bardzo odpowiedzialne z twojej strony.
                                  trzymam kciuki zeby wszystko dobrze poszlo. ja wykastrowalam dwa swoje - jedna suka jeden pies - i nie bylo zadnego problemu,
                                  i mam nadzieje ze u ciebie tez tak bedzie!

                                  Powodzenia!


                                  Minnie
    • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 10.02.11, 15:01
      Dziewczyny już bardzo wiele napisały.

      To, o czym bym przypomniała to sprawne zarządzanie przyjemnościami Twojego psa - wiesz, że lubi psy, wiesz że lubi nowe zakamarki - możesz mu pokazać, że to Ty umiesz takie rzeczy znaleźć, że psy są dostępne za fajne zachowanie - jako nagroda, że zakamarki i zakopane skarby właśnie Ty umiesz odnaleźć i robisz to właśnie wtedy, kiedy Twój pies zachowuje się w sposób jakiego oczekiwałaś.

      Czyli krótko mówiąc zaczęłabym zabawę w ogóle od tego, że na spacerze jesteście razem, że możesz zorganizować psu ciekawą aktywność i że razem w tym jesteście.
      Mimo wszystko ćwiczyłabym też w domu - bawiłabym się czasem w sztuczki, pokonywanie przeszkód - im Ty będziesz bardziej atrakcyjna dla psa, tym mniejszą konkurencję będą stanowić inni. Jednocześnie jednak pamiętaj, że te atrakcje, które masz zapewnić psu powinny być z "kręgu jego zainteresowań".

      Sama organizuję mojej Zuzie zabawy w szukanie przedmiotów, używanie nosa, głowy i łapek ;-), ale też np. robimy prostą gimnastykę, żeby ćwiczyć wszystkie ważne dla trzymania stawów/kości mięśnie. Zerknij: www.youtube.com/user/SzczesliwyPies

      Nie wymaga to żadnych szczególnych umiejętności, wszystko można zrobić w terenie miejskim, korzystając z długiej linki :-) Miłej zabawy!

      ps. a z kastracją jest różnie, niespecjalnie bym jakoś o niej myślała, zanim bym nie próbowała po prostu nawiązać dobrej relacji z psem ;-)
      • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.02.11, 09:47
        Problem polega na tym, że mamy praktycznie idealne relacje, pies jest przywiązany i generalnie w miarę posłuszny. Jednakże są sytuacje, w których po prostu zapomina wszystko co umie i pędzi za czymś co go zainteresuje. Dobrze, jak to coś nie pędzi w drugą stronę... Już bywały sytuacje, gdy np. w wakacje pies nagle znalazł się chyba po drugiej stronie jeziora (wrócił po ok. 40minutach i to były najdłuższe minuty w moim życiu), bo akurat fajny rower jechał (a generalnie nie gania za rowerami). Ja wtedy sobie mogłam go wołać do zachrypnięcia :( Wrócił troszkę przestraszony (chyba sam poczuł, że się zgubił), stęskniony za panią i szczęśliwy (chyba tak samo z tego, że już mnie znalazł, jak z tego, że się przeleciał). Innym razem też poleciał sobie gdzieś na wędrówkę (nawet do końca nie wiem za czym - chyba ot, tak sobie na włóczęgę mu się zebrało). Znalazłam go tylko dlatego, że zaczął szczekać, a jego głos to ja już w nocy o północy i na odległość rozpoznaję.
        Przyznaję, jest trochę rozpieszczony - niestety wszystkich domowników i gości owija dookoła ogona i robi z nimi co chce (staram się nie dawać, ale czasem jednak mnie złamie). Obcych zresztą też owija...
        No i dziwi mnie to jego zacięcie do tropienia i wąchania. To pekińczyk, więc skąd akurat umiłowanie takich rozrywek u niego?

        Cóż na razie ćwiczymy. Są dni, że jest ok. Ale są dni, że się "uwstecznia" Obawiam się, że to jego uroczy charakterek wychodzi - jak ma ochotę, to wszystko wie i wszystko umie nawet za darmo. Jak akurat nie ma ochoty, to mogę sobie stanąć na rzęsach i klaskać uszami - i jak do ściany. heh... grunt, to się nie poddawać...
        Przecież nie pójdę z pekińczykiem na szkolenie - gdzie, z tego co widziałam, same duże psy ćwiczą, bo mnie śmiechem zabiją... A może?...
        • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.02.11, 10:47
          Ostatnio na szkoleniu miałam kilka yorków, które są naprawdę wspaniałymi psami :) i naprawdę potrafią stać na 4 łapach, potrafią ćwiczyć "jak duże psy", pięknie chodzą na luźnej smyczy!

          Mały pies jest po prostu mały, ale serce może mieć wielkie!

          Jeśli włóczęga jest mu potrzebna, jeśli węszenie go kręci, to właśnie takie zabawy bym mu organizowała! Przecież to jest "drapieżnik-padlinożerca", w naturze musiałby sobie wytropić swoje jedzenie, musiałby się naprawdę napocić, żeby napełnić żołądek.

          Budowanie relacji z psem to proces, który podlega też zmianom - raz jest lepiej, raz gorzej i trzeba o tym pamiętać :-)

          Ile on ma dokładnie? Te okresy "uwsteczniania" kojarzą mi się z fazami rozwojowymi, z okresami w życiu młodego psa, ale też mogą mieć związek ze zmianami o otoczeniu - pory roku, pory zmian hormonalnych, "zwierzyna łowna" :P
          • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.02.11, 12:39
            On ma już troszkę ponad 2 lata - czyli dawno dorosły. Jako szczeniak był grzeczniejszy. Włoczęgostwo mu się zaczęło włączać w te wakacje (od tej samodzielnej wycieczki za rowerem - chyba mu się spodobało).
            Hormony to mu na pewno buzują, bo usiłuje się dobierać do psów (płeć nie gra roli) i ulubionych zabawek. Do psów i ludzi nie pozwalam mu się dobierać, ale zabawek mu nie wyrywam (może powinnam???).
            Pora roku na pewno nie jest obojętna (mieszkam w takim miejscu, ze brzydka pogoda wpływa niestety na jakość spacerów - dookoła wszystko przemienia się w bagno). Na szczęście mój futrzak nie jest wielkim fanem taplania się w wodzie/błocie i sam w taką pogodę zmierza szybciej do domu.

            Serce na pewno ma przeogromne i gorące - pewnie dlatego inni tańczą jak on zagra ;)))
            • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 11.02.11, 23:17
              Hormony to mu na pewno buzują, bo usiłuje się dobierać do psów (płeć nie gra roli) i ulubionych zabawek.

              To akurat nie hormony tylko kwestia dominacji
              a pies to pies bez wzgledu na wielkosc.
              Pies nie wie czy jest duzy czy maly - i taki i taki moze wybiec nagle na ulice, do psa itd
              o czym najlepiej wiesz,
              i jesli nie masz nad nim kontroli a z opisu wynika ze nie to moze byc nieszczescie.
              Wiec jak najbardziej powinnas isc na tresure jesli chcesz.
              Ale, uprzedzam, tresura nic nie da jesli w domu bedziecie psa rozpieszczac - tzn nie trzymac dyscypliny.

              Minnie
              • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 12.02.11, 09:32
                Dominacji? ;-)

                Jednak, mimo wszystko, stawiałabym na hormony - pobudzenie to adrenalina w górę, adrenalina w górę, to hormony płciowe (i tak teraz hulające ;-)) w górę, do tego przy wysokim pobudzeniu pojawiają się zachowania "nieadekwatne" do sytuacji, "utrata możliwości" kontrolowania siebie.

                Jak u ludzi :)
                • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 14.02.11, 09:34
                  No właśnie - raczej nie wydaje mi się, że to dominacja - za bardzo ślini się potem, po powrocie do domu i natychmiast dopada ulubionego miśka i ma zajęcie (typowo hormonalne - hmmmm...).
                  On jak widzi/czuje psa to aż się trzęsie- taki napalony. Mam nadzieję, że akurat kastracja to zmieni :)

                  Natomiast nawiązując do kwestii rozpieszczania poruszonej przez minniemouse. Troszkę mamy z tym problem, bo nikt nie jest w stanie mi uwierzyć na słowo, że skoro on tak w oczy patrzy i ślicznie służy, i coś tam jeszcze, co akurat wymyśli w celu zwrócenia na siebie uwagi, to nie należy pieskowi pozwolić wejść sobie na głowę. W efekcie ja wychodzę na wredną panią, co o pieska nie dba i jeszcze czegoś biedakowi zabrania :( Akurat otaczają mnie ludzie, którzy w domu w życiu psa nie mieli (najwyżej na podwórku, ale to inna bajka) i wszystkie moje tłumaczenia, że tak nie wolno, trafiają na mur (bo oni wiedzą lepiej, przecież tyle psów mieli..., a ja jakieś dziwactwa wprowadzam). Nawet męża mam problem nauczyć odpowiedniego podejścia, ale z nim jeszcze mam szanse na sukces. Jak do tej pory, to sytuacja wygląda tak, że jak mąż czegoś od psa chce, to mówi do mnie - każ mu to zrobić/albo przestać robić. Ja go uczę - inni pracowicie oduczają. Chyba muszę najpierw towarzystwo w domu wychować, aby coś z tego było.
                  • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 14.02.11, 12:08
                    Zdecydowanie najpierw rodzina :) Z doświadczenia wiem, że to najtrudniejsza część procesu, potem leci jak z górki :)
                • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 15.02.11, 03:25
                  adrenalina w górę, to hormony płciowe

                  Adrenalina w gore to hormony plciowe?????????
                  A to psem rzadzi tylko jeden hormon?

                  Pies to nie czlowiek, mowic nie umie wiec jego jezyk to jezyk ciala.
                  Kopulowanie to jest jeden z gestow jakimi sie posluguje w komunikacji,
                  i tak, kopulowanie
                  to jest objaw dominacji

                  robia to nie tylko szczeniaki, psy na zabawkach, ludziach, psy na psach ale nawet suczki na psach
                  i nie ma watpliwosci co do przeslania tego ruchu. myslisz ze twoj pies to pedal???

                  Ktos kto zadal sobie trud aby poczytac o tym typie dominacji, jak sie dokladnie objawia i czym konkretnie sie rozni od prawdziwej kopulacji (pozycja ,niuanse pozycji, sytuacja itp) - ten wie.

                  Minnie



                  • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 15.02.11, 08:00
                    Szczerze mówiąc, nie jestem w stanie odróżnić tych ruchów :( może jakieś wskazówki lub literatura?
                    To mój pierwszy pies - zawsze wcześniej byly suczki i jakoś nie było z nimi takich problemów. No i były wychowywane w innych warunkach (dla mnie łatwiejszych), dzięki czemu nie miałam z nimi problemów.
                    No a teraz ten chłopak co jakiś czas mnie zaskakuje. Sporo czytam o psach, ale jeszcze wszystkich rozumów nie zjadłam, dlatego podpytuję ;)))
                    Jeżeli to rodzaj dominacji, to pewnie nie pozwalać mu na gwałcenie zabawek? Czy to nie ma znaczenia? Bo ludzi i zwierząt mu zabraniam.
                  • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 15.02.11, 08:27
                    Powodzenia w szerzeniu aktualnej wiedzy ;-)
                    Ja również w takim razie poproszę o literaturę.

                    W momencie oddziaływania czynników stresogennych adrenalina rządzi :), potem idzie reszta, o której napisałam. Ale proszę o rozszerzenie tej "reszty" hormonów.
                    • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 15.02.11, 09:08
                      może jakieś wskazówki lub literatura?

                      Absolutnie, Stanley Coren w swojej ksiazce Jak rozmawiac z psem
                      wyjasnia roznice w zachowaniu kiedy pies kopuluje dominacyjnie a kiedy naprawde.
                      To bardzo dobra ksiazka ktora kazdemu polecam czy zaczyna przygode z pierwszym psem czy z dziesiatym.


                      no i chodzilo mi ze jak w gre wchodzi rzeczywscie seks to rzadzi raczej u psa testosteron nie adrenalina.
                      do odbycia milego stosunku bowiem stres nie jest potrzebny :)

                      natomisat adrenalina, ta sie przydaje aby w zeby komus przywalic,
                      a wiec pokazac kto rzadzi - a wiec - zdominowac...

                      a zy zabierac psu zabawke - musze szczerze przyznac ze czytalam Corena juz kilka lat temu i po prostu - nie pamietam :/
                      ale zgadzam sie 100% ze na czlowieku na pewno mu tego robic nie wolno.

                      Ale bylo wiele watkow na temat tej dominacyjnej kopulacji, nawet ze zdjeciami zabawek dla psow specjalnie do .....,
                      zdaje sie produkcji japonskiej albo cos. wiec zdania sa chyba podzielone :)



                      Minnie








                      • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 15.02.11, 09:30
                        Adrenalina to dużo więcej niż "przywalić komuś"... Naprawdę.
                        Stres jest wszędzie i zawsze - pobudzenie jest potrzebne do działania, wtedy pierwsza idzie w górę adrenalina, ona powoduje również wyrzut hormonów płciowych (czuję, że to powtarzam z pierwszego postu ;p), obniżenie odporności (bardzo duża podatność na infekcje, choroby skóry - natychmiastowy łupież, wypadanie włosów - kto psa po pobudzeniu, ten wie ;)), jeśli stres jest chroniczny, to również produkcję kortyzolu.

                        Dominacja - co to właściwie dla Ciebie jest?
                        • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 16.02.11, 03:53
                          Dominacja - co to właściwie dla Ciebie jest?

                          ustalanie porzadku w hierarchii. i od razu wyjasniam ze nie ma nic wspolnego z agresja.
                          po prostu, gdy spotykaja sie dwa psy automatycznie ustalaja poprzez 'body language' niuanse ktory jest "wyzszy stopniem" a ktory nizszy.
                          czasami jednak dochodzi do sytuacji kiedy z jakis powodow
                          jeden pies probuje dominowac drugiego np szczeniaka lub okazuje mu dominacje bo sytuacja jest niejasna lub cho..a wie dlaczego...

                          moja suka ktora zdecydowanie byla nizsza ranga od psa,
                          a mimo to czasami wykonywala ruchy kopulacyjne na nim, gdzie badz, nawet na glowie
                          co bylo komiczne
                          (byla wykastrowana w wieku 6-7 mies)

                          Zwykle probowala go dominowac kiedy czula ze to bezpieczne np po zabawie.
                          Czasami pies znosil to cierpliwie, czasami reagowal warkiem .

                          A zatem, pies 'kopulujacy' nie zawsze jest w istocie tym faktycznie dominujacym.

                          Stres jest wszędzie i zawsze - pobudzenie jest potrzebne do działania, wtedy pi
                          > erwsza idzie w górę adrenalina, ona powoduje również wyrzut hormonów płciowych


                          Hmm ale to nie takie proste ze jak kopulacja = adrenalina to automatycznie u psa = seks.....

                          zreszta, mysl sobie co chcesz. mnie jest to objetne.
                          udzielilam ci informacji ktora jest prawdziwa, chcesz skerzystaj, nie chcesz to nie - twoja sprawa.

                          :)

                          Minnie
                          • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 16.02.11, 16:48

                            > moja suka ktora zdecydowanie byla nizsza ranga od psa,
                            > a mimo to czasami wykonywala ruchy kopulacyjne na nim, gdzie badz, nawet na gl
                            > owie
                            > co bylo komiczne
                            > (byla wykastrowana w wieku 6-7 mies)


                            To jest tylko dowód na to, o czym pisałam poprzednio.
                            Hormony płciowe są nieodzownie związane z odruchami kopulacyjnymi, ponieważ pies był pobudzony (po zabawie) rozładowuje pobudzenie przez ruchy kopulacyjne, co nie ma związku z zachowaniami agonistycznymi - bo jak widzę, właśnie w ten sposób definiujesz dominację, co zresztą jest ryzykowne.
                            Kastracja nie ma tu nic do rzeczy - bo np. u suk wykastrowanych istnieje podejrzenie "gorszych" proporcji testosteronu i hormonów żeńskich, co może skutkować większą ilością zachowań agresywnych.

                            Psy NIE tworzą struktur hierarchicznych - zresztą David Mech podobnie sądzi teraz o wilkach, one również mają układy rodzinne/1 do 1 a nie tworzą struktury hierarchicznej. (polecam - Mech dostępny na youtube, Coppinger dostępny też w e-bookach).

                            Pozdrawiam,
                            • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 16.02.11, 23:59
                              Kastracja nie ma tu nic do rzeczy - bo np. u suk wykastrowanych istnieje podejrzenie "gorszych" proporcji testosteronu i hormonów żeńskich, co może skutkować większą ilością zachowań agresywnych.

                              co jest mitem popularnym w Polsce, ale nie na tu zachodzie np w Kanadzie gdzie 99.99% suk jest wykastrowanych i zadnej takiej tendencji sie nie zauwaza. ta teporia juz dawno zostala obalona.
                              zapewniam cie ze moja suka nie kopulowala agresywnie ani tez nie wiazalo sie to a agresywna intencja :)
                              wbrew przeciwnie, moja suczka byla raczej nisko hierarchicznie w kazdym nawet przypadkowo wytworzonym stadzie, ulegla i bardzo pogodna.

                              i ma, ma, bo kastrowane zwierze zazwyczaj nie ma popedu plciowego.
                              suka nie mogla wiec kopulowac z tego powodu.


                              masz widze staroswieckie poglady, ktore popronuje zrewidowac
                              i zamiast daklej dyskutowac proponuje zebys w koncu wziela sie za lekture tego Corena,
                              na przyklad.

                              > Psy NIE tworzą struktur hierarchicznych - zresztą David Mech podobnie sądzi ter
                              > az o wilkach, one również mają układy rodzinne/1 do 1 a nie tworzą struktury hi
                              > erarchicznej

                              tworza tworza.
                              prawie kazdy zywy organizm tworzy, czlowiek tez.
                              jest to tak naturalne jak grupa dzieci w piaskownicy gdzie widac wyraznie kto kogo wali lopatka po glowie a kto siedzi i beczy...

                              albo jak jeden pies drugiemu ustepuje miejsca przy misce...

                              hierarchia w gruncie rzeczy to nie jest nic innego jak, mozna powiedziec,
                              aktualny 'status quo'.

                              jeden ma wyzszy od drugiego w danym momencie,
                              moze to sie zawsze zmienic,
                              to wszystko.


                              Minnie
                              • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 17.02.11, 11:27
                                co jest mitem popularnym w Polsce, ale nie na tu zachodzie np w Kanadzie gdzie
                                > 99.99% suk jest wykastrowanych i zadnej takiej tendencji sie nie zauwaza. ta te
                                > poria juz dawno zostala obalona.

                                Nie pisałam o żadnej teorii, a o podejrzeniu - co jednoznaczne jest z tym, że i to można wziąć pod uwagę. Z tego, co wiem, tam, na zachodzie, w szkoleniu psów nic się nie zmienia od 20 lat ;-)
                                Jeśli spotkałaś się gdzieś z badaniami na ten temat, chętnie poczytam - proszę o link.

                                > zapewniam cie ze moja suka nie kopulowala agresywnie ani tez nie wiazalo sie t
                                > o a agresywna intencja :)
                                > wbrew przeciwnie, moja suczka byla raczej nisko hierarchicznie w kazdym nawet
                                > przypadkowo wytworzonym stadzie, ulegla i bardzo pogodna.

                                A ja nie pisałam o popędzie płciowym, tylko o hormonach płciowych.
                                Poza tym, nie pisałam o kastracji w odniesieniu do zachowania Twojej suki - zresztą, przeczytaj jeszcze raz, może będzie łatwiej rozmawiać :)

                                Stado i hierarchia mają swoje definicje.
                                "przypadkowo utworzone stado" :) Ładnie.
                                Psy tworzą struktury socjalne, psy tworzą grupy zadaniowe, psy tworzą między sobą zależności, nie ma tu jednak mowy o "liniowym układzie hierarchicznym" - zalecam również lekturę: Dominance in domestic dogsduseful construct or bad
                                habit? John W. S. Bradshaw, Emily J. Blackwell, Rachel A. Casey,

                                to pewnie też dla Ciebie archaiczne, bo sprzed półtora roku, a Coren?

                                Masz widzę bardzo protekcjonalny ton, radzę Ci więc wziąć się za lekturę Coppingera choćby :)


                                > hierarchia w gruncie rzeczy to nie jest nic innego jak, mozna powiedziec,
                                > aktualny 'status quo'.
                                >
                                > jeden ma wyzszy od drugiego w danym momencie,
                                > moze to sie zawsze zmienic,
                                > to wszystko

                                Z taką definicją hierarchii mogę się zgodzić :), ale nie ma ona nic wspólnego z powszechnym rozumieniem hierarchii jako stałego układu ról i podziału dóbr, jak również ze powszechnie przyjętą def. stada jako stałej grupy osobników, utworzonej w celu rozmnażania się, chronienia potomstwa, terytorium i zdobywania pokarmu.

                                Ale jak rozumiem, masz po prostu swoje "definicje", przytaczaj je, będzie szybciej i prościej.
                                • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 18.02.11, 01:01
                                  przypominam ci, ze chodzi jedynie o to
                                  ze twoj piesek kopuluje z innymi pieskami (nie suczkami) i zabawkami
                                  co jest zachowaniem dominujacym nie checia odbycia stosunku na tle seksualnym
                                  - o to tylko mi chodzilo.

                                  tak na dobra sprawe to nawet aby kupke zrobic potrzebna jest adrenalina i hormony plciowe - ale czy doprawdy trzeba az tak gleboko wnikac...
                                  daruj juz sobie ten przerost tresci nad forma i wroc do sedna sprawy.


                                  Masz widzę bardzo protekcjonalny ton, radzę Ci więc wziąć się za lekturę Coppin
                                  > gera choćby :)


                                  Akurat Coppinger nie jest dla mnie zadnym autorytetem,
                                  a jesli chodzi o protekcjonalny ton to poczytaj swoje wlasne posty :)

                                  A ty jak, zajrzalas w koncu do tego Corena czy nie?
                                  i nota bene, najnowsze nie zawsze = najlepsze....

                                  "dogsduseful" - a coz to za stwor - ktos sie pomyli po angielsku i teraz kazdy przepisuje jak papuga.
                                  moze chodzi ci o:

                                  Dominance in domestic dogs - useful construct or bad habit?


                                  basically, w wielkim skrocie juz to samo pwiedzialam wczesniej wiele wiele razy- ze dominacja czesto jest mylona z agresja i ze jest to po prostu 'actual status quo' :)


                                  Minnie
                                  • szmaja Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 18.02.11, 08:44
                                    > przypominam ci, ze chodzi jedynie o to
                                    > ze twoj piesek kopuluje z innymi pieskami (nie suczkami) i zabawkami
                                    > co jest zachowaniem dominujacym nie checia odbycia stosunku na tle seksualnym
                                    > - o to tylko mi chodzilo.

                                    Przypominam Ci, że nawet nie chodzi o mojego pieska. Jeśli "tylko o to Ci chodziło", to naprawdę wyrażasz się nieprecyzyjnie.
                                    Nigdzie nie napisałam o "chęci odbycia stosunku seksualnego", a o hormonach płciowych - Ty stawiasz między tym znak równości?

                                    > "dogsduseful" - a coz to za stwor - ktos sie pomyli po angielsku i teraz kazdy
                                    > przepisuje jak papuga.
                                    > moze chodzi ci o:
                                    >
                                    > Dominance in domestic dogs - useful construct or bad habit?

                                    >
                                    > basically, w wielkim skrocie juz to samo pwiedzialam wczesniej wiele wiele razy
                                    > - ze dominacja czesto jest mylona z agresja i ze jest to po prostu 'actual s
                                    > tatus quo' :)

                                    Naprawdę, literówka aż tak Cię oburza?
                                    "actual status quo" to akurat tautologia, jeśli chcesz być tak precyzyjna, co więcej 2 posty wcześniej napisałam, że z taką "definicją roboczą" - bo na pewno nie jest to "definicja" mogę się zgodzić, boksuj więc dalej w powietrze.

                                    A Corena czytałam dawno temu ;-)
                                    • minniemouse Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 18.02.11, 08:54
                                      A Corena czytałam dawno temu ;-)

                                      to powinnas byla od razu wiedziec o czym mowie a na to nie wyglada:

                                      Powodzenia w szerzeniu aktualnej wiedzy ;-)
                                      Ja również w takim razie poproszę o literaturę.

                                      W momencie oddziaływania czynników stresogennych adrenalina rządzi :), potem idzie reszta, o której napisałam. Ale proszę o rozszerzenie tej "reszty" hormonów.


                                      szkoda mi juz czasu na teraz juz jalowa dyskusje z toba.
                                      tak czy siak sprowadzisz wszystko do 'wyrzutu adrenaliny a nastepnie do pobudzenia hormonow plciowych'.


                                      Minnie
                                  • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 19.02.11, 11:45
                                    Tylko chciałam się po cichutku wtrącić, że to mój piesek kopuluje... ;)

                                    I z tą dominacją chyba coś jest narzeczy, bo ostatnio jak spotkał kumpla tylko 2 razy cięższego, to szybciutko pokazał mu kto tu rządzi - tu ewidentnie była "dyskusja" dwóch chłopaków o dominację. A kopulował dopiero po przyjściu do domu z zabawką - za to z dodatkową werwą - więc coś jest na rzeczy...
    • misiate Ok. Dominacja i co dalej?... 19.02.11, 11:51
      Skoro już w tą strone poszła dyskusja - to co zrobić w sytuacji ewidentnej walki o dominację z kumplem o podobnych gabarytach?? Tzn. w pewnym momencie przepychanki i podszczypywanie zaczyna się przeradzać w coś bardziej ostrego. Do jakiego momentu pozwalać psom się tak bawić? (po swoim psie widzę, kiedy według mnie za bardzo się rozkręca) Jak im przerwać? Bo wtedy na reakcję żadnego z nich raczej nie mam co liczyć?
    • misiate Re: Jakie pozytywne metody wychowania psa nie-łas 25.02.11, 12:33
      Pieszczoty - owszem, działają. O ile nie ma w pobliżu jakiegos innego psa. Wtedy mogę stać na rzęsach i klaskać uszami :(
      Inne bodźce jest gotów już znowu dla mnie poświęcić ;) (aha - to dzięki deficytowi smakołyków w domu - teraz już docenia je na dworze). "Kumpli" niestety nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka