Problem z kotką po zabiegu

13.07.11, 12:48
Witam,

w sobotę moja kotka miała zabieg sterylizacji. Od tamtej pory zjadła właściwie tylko raz, nie pije, a jeżeli już to bardzo mało. Dwa razy zwymiotowała. Wczoraj byłam z nia u lekarza i dostała 4 zastrzyki(w szyje i jeden w łapke)- glukoze, kofeine i jakieś jeszcze dwa, w tym jeden po którym ma się ślinić(?) Po zastrzyku spuchła jej łapka, nie ma żadnej poprawy. Jest osowiała, ucieka od ludzi. Co robić? Lekarz utrzymuje, że operacja się udała! W takim razie co sie dzieje? Prosze o pomoc.
    • tajra_77 Re: Problem z kotką po zabiegu 13.07.11, 12:50
      zapomniałam dodać, że strasznie wychodzi jej sierść!
    • asfo Re: Problem z kotką po zabiegu 13.07.11, 13:12
      Pojedź do innego weterynarza, bo to nie wygląda dobrze. I nie czekaj z tym, bo możesz stracić kotkę.

      W czwartym dniu po zabiegu nie powinno być takich problemów, powinna już dojść do siebie i jeść normalnie. Niejedzenie przez kilka dni jest niebezpieczne dla kota - może dojść do uszkodzenia wątroby. Powinna dostać kroplówkę i zostać nakarmiona - nawet na siłę, jeśli to będzie konieczne.

      Wyciągnij koniecznie od dotychczasowego weterynarza informacje, jakie leki były podawane i pojedź do innego. Dziś.
      • tajra_77 Re: Problem z kotką po zabiegu 13.07.11, 20:41
        Byłam u innego lekarza. Zdziwił się, że dostała zastrzyk w łapkę. Zdziwił się, że dostała kołnierz, a nie kaftanik.Powiedział, że tak sie nie robi. Dał jej kolejną porcję zastrzyków, w tym glukoze i witaminę B. Powiedział, że jeśli w ciągu 2-3 dni nie zacznie jeść, to........będzie bardzo źle.
        Poł godziny temu kotka próbowała się wypróżnić i nie mogła, słyszałam, że warto dać jej do pyszczka parafinę, ale ona totalnie zaciska mordkę i wpadła może kropelka...

        To jakiś koszmar. Kilka lat temu oddałaliśmy kota na ten sam zabieg i zmarł w męczarniach, dlatego tym razem wybraliśmy innego lekarza, a jednak znów zafundowaliśmy zwierzęciu cierpienie...
        • mist3 Re: Problem z kotką po zabiegu 13.07.11, 21:07
          Macie wyjątkowego pecha do weterynarzy... Ja sterylizowałam/kastrowałam już sporo kotów i nie było aż takich problemów.
          Po pierwsze kaftan / kołnierz potrzebny jest tylko w wyjątkowych przypadkach, a po 4 dniach wręcz niekonieczny - kotki w takich ubrankach często nie chcą jeść, załatwiać się itp., po prostu popadają w bezwład. Jeśli kotka nadal ma kaftan - ściągnijcie go. Moja pierwsza kotka zrobiła kupkę dopiero po 6-7 dniach (pamiętam moje alarmujące posty na forum...) - ważniejsze jest żeby siusiała, piła i jadła. Dawajcie jej na razie mokre jedzenie, bo suche może podrażnić przewód pokarmowy. Do mokrego można dodać dość dużo parafiny, a jeśli nie chce tego jeść (choć parafina jest bez smaku i zapachu) to delikatnie wsuń jej do pyszczka (z boku) strzykawkę z parafiną (jedna osoba albo i dwie muszą trzymać kota...) i równie delikatnie wstrzyknij płyn. Podobną metodą można kota nakarmić papką (jeśli kot długo nie jadł, pomocne są karmy weterynaryjne - kupuje się proszek u lekarza i rozrabia wodą, lub specjalne konserwy też do rozrobienia wodą).
          Po kilku dniach powinno być ok. Warto też przynajmniej przez kilka dni jeździć na kroplówki z glukozą - przynajmniej organizm będzie miał co trawić, a to ważne. Ja z kotką, która w zimie zatkała się włosami (na usg wyglądało, jakby zjadła jakieś kulki metalowe lub plastikowe) jeździłam na kroplówki przez kilka dni - kotka w tym czasie nic nie jadła, ale szybko doszła do siebie i teraz apetyt znów jej dopisuje, tak więc na pewno warto jeszcze powalczyć
    • tajra_77 Re: Problem z kotką po zabiegu 19.07.11, 20:18
      Witam ponownie,

      kotka została uśpiona- zapalenie otrzewnej, temperatura ciała spadła do 34', nie zaczęła jeść, było coraz gorzej. Lekarz powiedział wprost, że nie przezyje kolejnych dni dlatego podjęliśmy decyzje o skróceniu jej cierpienia. Okazało się także, że miała nienaturalnie powiększoną nerkę.

      Dziękuje za porady....
      • rezurekcja Wyrazy wspolczucia 20.07.11, 10:24
        Biedna mala...
        Sciskam Cie mocno.
        Coz, czasem tak bywa... nie jestesmy w stanie pomoc, choc bardzo chcemy.

        Tez pozegnalam psa, mojego malutkiego niunia.
        Kurcze, czemu ja placze...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja