krocha
22.05.14, 10:01
Witam, wczoraj koleżanka przyniosła mi do domu pisklę wrony, które wypadło z gniazda. Maluszek musiał długo leżeć na ziemi, gdyż jest wycieńczony. Przeżył noc, je i pije, ale w dalszym ciągu jest bardzo słaby. Leży na boczku, oddychając otwiera dziób i świszczy, a z nosa przed momentem zaczęły mu wychodzić robaczki. Takie ledwo zauważalne, żółte. Proszę o pomoc, poradę, co z nim zrobić, do azylów i schronisk nie chcą go wziąć.