Dodaj do ulubionych

Adoptowany pies i problem - dlugie

09.05.16, 15:45
Witam wszystkich i bardzo prosze o rade!

Adoptowalam psa ze schroniska 3 tyg temu. Pies w typie owczarka niemieckiego, tylko mniejszy, ok 15kg, wiek oceniony w schronisku na 2 lata. W schronisku byl dosc krotko, do miesiaca, nie wiadomo co sie z nim dzialo wczesniej, mysle jednak ze mial swoja rodzine, zna pare komend, jest czesciowo ulozony. Wykastrowany w schronisku, miesiac temu.

Po wzieciu do domu trzymal sie mnie jak cien, nie moglam zrobic bez niego kroku. Dobrze reagowal na moja corke (9 lat). Bardzo przyjazny w stosunku do wiekszosci ludzi i psow spotykanych na spacerze. Ma tendencje do skakania na nas o podgryzania w zabawie (sa to raczej uszczypniecia, nigdy nie zaciskal szczek). Na spacerach bardzo posluszny, przychodzi na wolanie, w zasadzie juz po kilku dniach mozna go bylo spuscic ze smyczy w parku, mijal ludzi obojetnie, do psow podbiegal przyjaznie.

Zostawal w domu bez problemu, ma zabawki, jedynie niszczyl swoje poslanie od pierwszego dnia ale ostatnio juz prawie mu sie to nie zdarzalo. Nie wyje, nie szczeka, jedynie w nocy powarkuje ostrzegawczo, musi slyszec chyba cos na klatce schodowej.

Wybiegany, wychodzi ok 6 rano na 15min, w zasadzie tylko na siusiu, potem o 8 odprowadzam corke do szkoly = 1 godz spaceru, krotkie wyjscie na siusiu ok 14, ok godzinne wyjscie wieczorem, ma wtedy kontakt z innymi psami, juz wlasciwie kilku stalych kumpli z ktorymi sie bawi i ok 11 wieczorem siusiu. Te krotkie wypady na siusiu powstaly poniewaz siusial w domu przez kilka pierwszych dni, tak nam poradzono w schronisku.

No i teraz nasz problem: wczoraj wracalam z nim ze spaceru (ok pol godz), byl na smyczy i nagle na chodniku skoczyl do przechodzacej obok kobiety. Nie ugryzl jej, skora nie jest przecieta ale chyba uszczypnal i nabil siniaka, mniej wiecej 3 na 4 cm. Sytuacja dosc szybko rozwinela sie negatywnie ale to juz inna historia. Zadzwonilam do schroniska zeby dowiedziec sie co dalej robic, powiedzieli mi ze pies musi pozostac na obserwacji przez 15 dni, albo w domu, pod opieka weterynarza (raczej nie wychodzac) albo u nich w schronisku. Odwiozlam psa do schroniska.

No i teraz zastanawiam sie czy dobrze zrobilam, czy pies nie powinien byl jednak zostac z nami... Z drugiej strony jednak jest moja corka, nie mam pojecia jak tego psa teraz traktowac i co moglby zrobic.
No i podstawowe pytanie, co moglo byc przyczyna takiego zachowania i, ewentualnie, gdzie moglam popelnic blad...

Z gory dziekuje za pomoc!
Obserwuj wątek
    • ekspert_klinika.arka Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 10.05.16, 15:19
      Chyba najlepiej skorzystać z pomocy behawiorysty lub trenera psów. Raczej nie sądzę aby to było zaburzenie w zachowaniu, prędzej niepożądane zachowanie. Aby zaproponować konkretne metody postępowania - trener powinien dokładnie ustalić profil zachowania , porozmawiać z opiekunem i to nie jest na tyle proste aby załatwić to na forum. Szkoda byłoby z tego powodu przerywać przyjaźń, ale trzeba sobie zdać sprawę,ze nauka to proces, który potrwa
      • ajaksiowa Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 11.05.16, 18:21
        Z doświadczenia wiem że izolacja to najgorsze co można zrobić,skoro podszczypywał was w zabawie to i zkobitką może chciał się bawić bo z jakiegos powodu mu się spodobała/raczej zapach/.Teżjestem tego samego zdania co ekspert,zabrałabym jak najszybciej ze schronu i koniecznie behawiorysta a póki co bardziej pilnować na spacerach .Z tego co piszesz psina ma zadatki na dobrze ułożonego psa tylko trzeba z nim popracować.:)
    • sp9tcu Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 11.05.16, 20:12
      Jak ja czytam takie rzeczy to mnie szlak trafia
      miałem nie pisać ale napiszę

      1
      Jak się bierze psa z schronika lub od kogoś
      to po 1 dowiaduje się czy był szczepiony
      a jak nie lub nie wiadomo to od razu się szczepi

      Pani ponosi odpowiedzialność
      Czy pies był szczepiony w zchronisku ?
      czy pani go szczpiła ?

      • leepka Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 11.05.16, 21:19
        Oczywiscie ze byl szczepiony, w schronisku. Niestety to ze byl nie ma najmniejszego znaczenia jesli chodzi o obserwacje u weterynarza, takie tu jest prawo. Obserwacja sama w sobie nie oznacza izolacji, moglby zostac w domu gdybym miala warunki na to zeby nie wychodzil na ulice, lub tylko w minimalnym stopniu. Dobry bylby ogrod, ale nie mam...

        Dziekuje za odpowiedzi. Po tych 2 tyg pies ma przejsc analize behawiorystyczna zeby stwierdzic czy nie ma zadnych problemow. Musze sie dowiexziec czy moge go zabrac przed koncem tej "kwarantanny "...
        • ajaksiowa Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 12.05.16, 18:57
          W przypadku pogryzienia przez psa właściciel jest obowiązany do codziennego stawienia się z pupilem na badanie i wcale nie oznacza że nie mozna z psem wogóle wychodzić,a to wszystko dzieje się w Polsce?
    • sp9tcu Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 12.05.16, 21:32
      Bzdury
      decyduje pismo czy pies był szczepiony

      Pozdrowienia od czarka
      • eenoive Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 14.05.16, 00:38
        O czym Wy piszecie?? Przeciez pies nie przegryzl skory, nie powinien byc nawet na obserwacji.
        Po prostu trzymaj go przy sobie na smyczy kiedy przechodza ludzie. Moze kobieta szla szybkim krokiem, machala rekami a Twoj pies myslal, ze chce Cie skrzywdzic i stanal w Twojej obronie.
        • uwazna Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 15.05.16, 12:22
          Zgadzam się. Psa poddaje się obserwacji, jeśli mogło dojść do kontaktu śliny zwierzęcia z krwią poszkodowanego. A i wówczas na 15-dniową obserwację psa się doprowadza (zwykle 4 razy). Nigdzie nie jest powiedziane, że nie można z nim wychodzić. Kolejny pobyt psa w schronisku rozwali mu składającą się dopiero psychikę. Myślę, że najlepiej byłoby odebrać go jak najszybciej, ale mimo wszystko na wszelki wypadek dokończyć zaczętą obserwację, czyli umówić się na doprowadzanie go na brakujące wizyty do tego samego schroniskowego lekarza, który obserwację zaczął. Oczywiście pies musi chodzić na dworze w kagańcu aż do czasu całkowitego i pewnego wyeliminowania niepożądanych zachowań. Być może nawet do końca swego życia. Pies prawdopodobnie uznał Cię już za swoją, chciał Cię chronić, ale zrobił to w sposób absolutnie niedopuszczalny. Trzeba nad nim popracować.
    • agagumi77 Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 21.05.16, 17:51
      Witam,
      przede wssytkim uwazam za bląd odseparowanie psa od domu, do którego trafił - został pozbawiony niewątpliwie poczucia bezpieczenstwa, a zamet w psychice i jego i lęk wlascicielki nie sa dobrymi wskazowkami w dalszym postepowaniu. Pisze Pani, ze pies chodzil za Panią jak cien - ewidentnie uznał Panią za przewodnika, ktorego należy chronic - zostal za to ukarany odsunieciem. Taki dystans od czlowieka dla kazdego psa jest najwyzsza kara, nie mowiac o predyspozycjach rasy, jakie wykazuje silnie ukierunkowany na swojego czlowieka owczarek. Moze sie tu naraze, ale pogratulowac psa! odstraszyl potencjalne zagrozenie, nie robiac przy tym tak naprawde krzywdy, a gdyby chcial, prosze mi wierzyc - nie dalaby Pani rady go odciagnac - pies wykazal sie jednak nie agresja a instynktem obronnym. Spotkalam sie z takimi zachowaniami wielokrotnie: robotnik z deska, dziadek o kuli, chlopak zbyt wymachujacy rekami za blisko wlascicielki, przechodzien, ktory nagle odwrocil sie za dzieckiem... Oczywiscie nalezy psa sie "nauczyc", to wymaga cierpliwosci, ale oddanie psa (przy jego obserwacji, rzecz jasna, by nie poszlo to w zlym kierunku) wynagrodzi kazdy Pani trud, czego serdecznie zycze. A psiaka zabralabym z powrotem.
    • aga-mona Re: Adoptowany pies i problem - dlugie 28.05.16, 10:50
      Przeraża mnie niefrasobliwość ludzi decydujących się na adopcję ze schroniska. Przecież to oczywiste, że psiak może sprawiać trudności, szczególnie jeśli nie wiadomo, jaka jest jego przeszłość.
      Psina poczuła, że ma dom, oddała się całkowicie nowej właścicielce, zareagowała tak, a nie inaczej i od razu taka reakcja. To, co się stało jest dla psa porzuceniem, nie wiem, czy jeszcze ci zaufa.

      Swoją drogą - skoro masz dziecko to może trzeba było przemyśleć adopcję psa... Bo widać, że nie masz podstawowej wiedzy na temat psich zachowań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka