kocioookwik
04.07.17, 23:26
Miałam zamiar kupić nimfę z ogłoszenia. Chciałam to zrobić z litości, bo było napisane ze nie lata, w dodatku papuga wyglądała dość mizernie, chciałam ją trochę podleczyć i dołączyć do mojego samca. Fakt, kosztowała pół ceny normalnej nimfy, co bylo podejrzane, ale trudno, chciałam jej po prostu pomóc. Zapytałam czy ogólnie jest zdrowa i czy ma jakieś objawy, ponoć była wesoła, a brak lotu miał być wynikiem siedzenia w małej klatce. Wszystko szło zgodnie z planem, miałam odbierać ją w tym tygodniu, hodowca napisał ze dobrze jeżeli jeszcze będzie - zapomniał chyba dopisać, ze na tym świecie - nagle jakimś cudem papuga rozpłynęła się w powietrzu i ogłoszenie przestało być dostępne. Wątpię, ze ktoś nagle ją kupił. Żałuje, ze dzisiaj po nią nie pojechałam, mogła przynajmniej odejść w spokoju u mnie(i tak byłaby najpierw w osobnym pokoju, wiec ewentualne cholerstwo raczej by się nie rozniosło) chociaż w sumie mogłoby się to przytrafić już w podróży. Gdyby zmarło się jej u mnie, zrobiłabym sekcję, a jeżeli przyczyna byłaby jasna - pozwałabym hodowcę o oszustwo, bo zapewniał ze ptak jest zdrowy. A tak? Nie widziałam ptaka na oczy ani nie rozmawiałam z nim przez telefon. Jestem zbulwersowana, ze chęć zarobienia 30 zł jest w stanie popchnąć człowieka do sprzedaży umierającego zwierzęcia. W dodatku człowiek ten sprzedaje niesamodzielne papugi do ręcznego karmienia, jak zdechną to trudno, ważne żeby kasa się zgadzała... Nie mam dowodów na to, ze papuga odeszła, ale mam jej zdjęcia z ogłoszenia i jest napuszona, ma pomierzwione pióra.