pyza25
26.04.19, 09:08
Witam,
Mamy problem z psem...
Mamy psa, ma już prawie 4 lata. Nie jest to pies po przejściach, jest wzięty jako szczeniak przez nas. Moim zdaniem jego życie mogę określić jak " pączek w maśle", jest lubiany, przytulany, ma dużo ruchu, spacerów itp. Pies nie potrafi zostawać sam w domu, od małego nigdy nie zostawał sam, mieszkaliśmy z rodziną i zawsze był ktoś w domu. Teraz już nie mieszkamy, więc psa odwozimy przed pracą i zabieramy po pracy od rodziny. Gdy zostaje sam, cały się trzęsie i robi w domu demolkę. Pies jest bardzo z nami( ja i mąż ) zżyty.
Potrafi skoczyć na kogoś gdy ktoś się z nami wita, przytula itp. Nie możemy wziąć na ręce czyjegoś dziecka bo pies zachowuje się wówczas niespokojnie, skacze na nas lub podgryza. Pogłaskać innego psa w jego obecności też kończy się warczeniem na drugiego psa.
Problem się zaczął niedawno kiedy w domu w którym zostaje na część dnia pojawia się dziecko. Dziecko jest małe, póki co noszone na rękach, nic go nie interesuje tak bardzo jak dziecko, skacze, podgryza nóżki, zdejmuje skarpetki. Wszyscy wówczas się denerwują, krzyczą na psa itp. a problem się pogłębia. Atmosfera robi się naprawdę gorąca i nerwowa. Nie wiemy co robić, co może być przyczyną ? Staramy się unikać takich kontaktów, ale nie zawsze się da.
Z tego co mówi rodzina gdy nie ma nas ( ja i mąż ) pies jest spokojny, średnio się interesuje dzieckiem, natomiast gdy pojawiamy się my on robi się niegrzeczny, o wiele pewniejszy siebie, potrafi powarkiwać itp.
Czy pies może być zazdrosny o nas ? Może być za bardzo zżyty ? Jak rozwiązać tą sytuacje.
Miał ktoś podobną sytuację ?