Dodaj do ulubionych

15-letni piesek

15.02.05, 21:33
Mam pieska 15 lat. Został z rodzicami bo kotek go nie polubił. Mama go
strasznie utuczyła ale kotek od dawna ma jakiś guz na krtani i czasem mu się
zdaża przy szarpaniu na smyczy że się dusi i strasznie charczy. Czy trzeba to
usunąć . Ma to juz parę lat i się niepowiększa lae pies coraz starszy. Poza
tym ma czasami jakies takie ataki że zaczyna sztywnieć i pada. Wcześniej
żadko ale się zdażały i po jakims czasie przeszły a teraz znów sie nasiliły i
do tego od miesiąca ma przepuklinę na brzuszku. Nie wiem co robić, boję sie
go zabrać do weta bo pies boi się panicznie i nigdy nie było takiej sytuacji
żeby dał się zbadać bez narkozy. Zawsze musiał być uśpiny a chyba w tym wieku
spotkanie z weterynarzem, stres i narkoza mogłaby mu tylko zaszkodzić. Co
robić bo boję się o zdrowie mojego psa. Zaznaczam że pomimo moich próśb
odchudzenie psa będzie ciężkie na wikcie mojej mamy a ponieważ piesek jest
głuchy nie jest już spuszczany ze smyczy bo by się zgubił albo coś by
przejechało więc ruchu ma tez bardzo mało. W domu ciągle śpi.
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: 15-letni piesek 16.02.05, 15:28
      Strasznie skomplikowany post :) Przyznam że troszkę się w nim pogubiłam,
      piszesz ze piesek jest z rodzicami bo nie polubił go kotek, potem że kotek ma
      guz krtani, ale potem wygląda że to jednak piesek go ma...??
      Hmm, no dobrze, zróbmy założenie że to jednak o psa chodzi. Piszesz że już od
      dość dawna charczy i dusi się jak szarpie na smyczy. Pierwsza moja rada: proszę
      koniecznie zamienić smycz na szelki. Trochę niepokojący jest ten opisywany
      przez Ciebie guz - zakladając że może to być np. nowotwór bezwzględnie powinien
      to zbadać lekarz. Poza tym te objawy mogą sugerować przewklekłe zapalenie
      oskrzeli - i tu także bez leczenia farmakologicznego sie nie obejdzie.
      Opisywane przez Ciebie ataki mogą świadczyć o tym że piesek cierpi na padaczkę.
      Jeśli tak jest w istocie, to także należałoby przepisać psu leki które
      minimalizowałyby intensywność ataków, skracały czas ich trwania i sprawiłyby że
      występowałyby one coraz rzadziej.
      Przepukliny tez bym nie bagatelizowała. I znów widzę tutaj zadanie dla lekarza,
      który powinien ocenić czy przepuklina jest uwięźnięta czy też nie, czy dostały
      się tam również jelita, czy też sama tkanka podskórna?
      Niestety nic nie da rady pomóc przez internet :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka