Dodaj do ulubionych

wymioty śliną u kotki

29.06.05, 11:37
moja kotka ma prawie 8 lat. od czasu do czasu zdarza jej się wymiotować -
kłębkami sierści. ostatnio jednak, w ciągu dwóch tygodni, wymiotowała bardzo
śliną, taką spienioną, przy tym była nieobecna, miała rozszerzone źrenice.
trwało to w sumie kilkanaście minut z przerwami. załatwia się normalnie,
normalnie je (sucha karma i saszetki), pije wodę. mam wrażenie, że trochę
schudła (miała niewielką nadwagę), ale sierść ma bardzo ładną, ogólnie
wyglada dobrze.
zastanawiam się, czy już powinnam iść do lekarza. jakie ewentulanie zrobić
badania? mieszkam w warszawie - do kogo się udać?

joanna
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: wymioty śliną u kotki 29.06.05, 18:30
      Silne i obfite wymioty na pewno zdrowym objawem nie są :( Byc może kotka sie
      czymś przytruła, ale takie wymioty mogą być też oznaką wielu groźnych
      przewlekłych chorób - takie objawy mogą np. dawać choroby nerek albo choroby
      watroby. Zwłaszcza że kotka jest juz starsza panią, ten wiek to wiek ujawniania
      sie różnych przewlekłych chorób.
      Nie chce Cie oczywiście straszyć, bo moze to nic poważnego, ale jak na Twoim
      miesjcu na pewno odwiedzilabym lekarza i poprosiłabym o badania krwi -
      morfologiczne i biochemiczne.
      • joanna.nl Re: wymioty śliną u kotki 30.06.05, 13:30
        jakie są inne objawy chorób nerek i wątroby? na co jeszcze powinnam zwrócić
        uwagę?
        w sobotę idziemy do lekarza. mam nadzieję, że będzie dobrze :(.
        j.
        • wiesia.and.company Re: wymioty śliną u kotki 30.06.05, 13:58
          Zasadnicze to dwa: wymioty i picie ponad miarę.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki. Daj znać po wizycie.
    • joanna.nl Re: wymioty śliną u kotki 06.07.05, 13:18
      niestety, okazało się, że to nerki :((. wet powiedział, że nie jest odwodniona,
      ale dostanie zastrzyki, antybiotyki i coś na poprawę odporności. jutro dostanę
      wyniki. jest mi bardzo smutno, ale będziemy walczyć.
      jak mamy się nią zajmować, żeby było dobrze?

      j.
      • wiesia.and.company Re: wymioty śliną u kotki 06.07.05, 14:25
        Czekaj, czekaj, to jeszcze nie jest wyrok. Wyniki masz mieć jutro, więc
        diagnoza lekarza, że to coś z nerkami jest na razie nie do końca jednoznaczna.
        Nie, to nie tak: mógł wyczuć metodą palpacyjną, że coś się dzieje z nerkami,
        ale dopiero na podstawie wyników można będzie ocenić, jak jest.
        Podaj jutro proszę wyniki kreatynina, mocznik AIAT, ASPAT (bo może to i wątroba
        też?). Wtedy Panie Ekspertki będą się mogły wypowiedzieć.
        Na razie trzymam kciuki i nie podłamuj się. Dobrze, że nie jest odwodniona,
        poszłaś z nią w odpowiednim momencie.
        Pozdrawiam. Wiesia
      • izaf2 Re: wymioty śliną u kotki 06.07.05, 14:35
        Witaj,
        mam 12-letnia kotkę i w minioną sobote stwierdzono u niej niewydolność
        nerek.Wpadłam w panikę. Dużo nt.czytałam i wszystko wydawało się w czarnych
        kolorach.Trochę się otrząsnęłam- Kicia też:) Po badaniach morfologicznych i
        biochemicznych b.wysoki poziom ocznika we krwi 186 oraz kreatyniny 3.82 Ale
        jest pod doskonałą opieką w klinice (przynajmniej 2 kroplówki dziennie),
        zastrzyki, nawadnianie itp. Ogólne wyniki (morfologia) b. dobrze.Dzisiaj rano
        odebrałam ją ze szpitala - ślicznie siusia, sama pije, jest o wiele mniej
        apatyczna (goni wróbelkami).Nie chce jeść dietetycznej karmy, więc karmię ją
        strzykawką. Za trzecim razem wychodzi to b. sprawnie!Po co Ci to wszystko piszę?
        Odwagi, musisz uzbroić się w cierpliwość i nadzieję. Dzisiaj nasz lekarz
        powiedział mi,że wszystko zmierza w dobrym kierunku.Oglna forma Kici polepsza
        się.Tego się nie wyleczy, ale można złagodzić lub wyeliminować objawy.
        Najważniejsze oczyścić ją z mocznika i trzymać dietę. Od razu trzeba podjąć się
        wszystkich sposobów. Ściśle przestrzegaj zaleceń lekarza. Znajdź dobrą klinikę
        ze szpitalem.Konsekwentnie oddawaj ją na kroplówki!Pilnuj diety.W piątek mamy
        kolejne badania krwi. Staram się być dobrej mysli.Obawiałam się też kosztów,
        ale mozna wytrzymać - z kompleksową obsługą dzienną(na noc zabierałam ją do
        domu)płaciłam ok. 80 zł. Dieta jst dość droga, bo 1 saszetka kosztuje ok. 3 zł,
        2 kg suchej karmy 58 zł.
        Powodzenia; napiszę w piatek czy leczenie u mojej Kici przynosi zadowalajace
        efekty. Pozdrawiam.
        • wiesia.and.company Re: oraz uzupełnienie wypowiedzi izaf2 06.07.05, 14:47
          Tu pozwolę sobie napisać do Was obu, bo jest wcześniejszy temat "CD zapalenia
          nerek" zapoczątkowany przez izaf2 właśnie....
          Do izaf2: dobrze, że masz taką opiekę. Tak trzymać!
          A tu jeszcze zacytuję, jak się wymądrzałam z dietą domową dla kotów chorych nie
          niewydolność nerek (nieuleczalne, ale przy diecie można utrzymać kotka w dobrej
          kondycji). Ta domowa dieta wychodzi taniej, ja robiłam w ilości większej, potem
          wkładałam porcje jednodniowe do folii aluminiowej i zamrażałam - potem
          wystarczyło odmrozić, podgrzać trochę i nakarmić - taki płodozmian dla
          weterynaryjnen puszkowej karmy gotowej:sposób domowy, czyli gotowanie jedzenia.
          I wtedy jest tak wagowo: ugotowane mięso w ilości 1/3 mokrej substancji,
          gotowany ryż, możesz dodać otrębów do niego i to wtedy 1/3 mokrej substancji,
          pozostała 1/3 część mokrej substancji przypada na warzywa: marchewkę, bardzo
          rozgotowany groszek, może być troszeńkę selera ugotowanego, buraczka. Trochę
          masła. To musisz rozetrzeć mikserem/blenderem/malaskerem, tak jak dla dziecka
          na papkę.Jeśli będzie zbyt papulaste, to może trzeba będzie troszkę na gazie
          lub w kuchence mikrofalowej odparować. Konsystencję musisz wybróbować z kicią,
          jak ona woli jeść: strzykawką papulaste, czy ręką kuleczkę ugniecioneggo
          odparowanego. Są różne karmy dla nerkowców: mogą być saszetki Royal Canin z
          kawałkami mięska (wtedy rozdrabniasz widelcem, możesz dodać wody) i podawać
          strzykawką. Mogą być puszki (Eukanuba chyba ma, Hills, sposób podawania tych
          pasztetów podobny).

          xxx
          Ale na razie czekamy na wyniki, bo to przedwczesny jadłospis.
          Pozdrowienia i nie traćcie nadziei.
        • izaf2 Re: wymioty śliną u kotki oraz do wiesiaandcompany 06.07.05, 15:03
          Dziekuję za słowa otuchy.Dzisiaj rano, kiedy zawiozłam Kicię do kliniki, nasz
          lekarz stwierdził,że nie będzie kroplówek, tylko dał jej 2 zastrzyki i kazał
          zabrać do domu. Powiedział,że jak zaczyna minimalnie sama interesować się
          jedzeniem oraz jest dokarmiana przez strzykawkę, to zobaczmy czy sama zacznie
          jeść, jak zgłodnieje - bo kroplówki nawadniają i są sycące.Jeśli nie zje do
          wieczora, jadę z nią wieczorem na kroplówki. Jeśli zje, to dopiero jutro
          zastrzyk. Przyznaję się-mam wątpliwości- czy to dobrze, ze ona dzisiaj nie
          dostała tej kroplówki?!!
          • wiesia.and.company Re: wymioty śliną u kotki oraz do wiesiaandcompan 06.07.05, 16:06
            Dobrze, że nie dostała. Mądry lekarz! Kroplówki są sycące, bo zawierają też
            glukozę i składniki mineralne.
            Ma rację - co normalne żywienie, w jakikolwiek sposób by się to odbywało,
            zdecydowanie jest lepsze. Na siłę trochę, ale tak dawać.
            Powodzenia!
            • joanna.nl Re: wymioty śliną u kotki oraz do wiesiaandcompan 08.07.05, 11:11
              mam wyniki (przynajmniej te najważniejsze, bo kotem zajmuje się moja siostra,
              150km ode mnie.
              kreatynina 2,31; mocznik 180. wiem, że to sporo :(
              ALAT (?) 53, ASPAT 21 - mam nadzieję, że dobrze rozszyfrowałam skróty ;)

              do soboty antybiotyk, potem dwa razy w tyg zastrzyki uodparniające. do tego
              renal i mam nadzieję, że będzie dobrze. problem jest taki, że czarna boi się
              weterynarza, i żeby pobrać jej krew musiał dać jej coś na uspokojenie :(.
              wiem jeszcze, że hematokryt 31% i hemoglobina 9,7. podobno mało...


              a.
              • wiesia.and.company Re: wymioty śliną u kotki oraz do wiesiaandcompan 08.07.05, 11:26
                To nie jest tak źle. Kreatynina nie jest najlepiej, ale po kroplówkach i przy
                odpowiednim żywieniu renal może jej opadnie. Te pozostałe to wątrobowe. To
                powinno być w porządku (nie mam przy sobie norm), nawet nie wiem, czy nie za
                nisko trochę? Hematokryt i hemoglobina - tu się nie wypowiem, bo nie wiem.
                Ważne jest, że jest pod dobrą opieką.
                Może niech siostra zapyta lekarza, czy już przed wizytą mogłaby podawać jakiś
                lek, żeby kocinka nie doznawała strasznego stresu. Mój lekarz radził na ca 2
                godziny, półorej podawać 1/4 tableteczki Sedalinu. Może w ten sposób? Nie wiem,
                jak podanie Sedalinu wpływa na wyniki - może nie. Warto spytać.
                Trzymaj się
                • joanna.nl Re: wymioty śliną u kotki oraz do wiesiaandcompan 08.07.05, 11:58
                  wielkie dzięki za pomoc :). nie miałam pojęcia, że coś złego może się dziać z
                  moim kotem. odwiedziłam forum przypadkiem, połaczyłam informacje i wyszło mi,
                  że trzeba się udać do weterynarza. w dobrym momencie...
                  jeszcze jedno pytanie: czy możemy sami podawać kotu kroplówkę (oczywiście
                  przepisaną przez weta)? nie chcę kota narażać na dodatkowy stres poza domem.

                  jeszcze raz dzięki za pomoc.

                  a.
                  • wiesia.and.company Re: kroplówka w domu 08.07.05, 13:23
                    Można robić kroplówkę samemu. Tak robiłam swojemu i zaprzyjaźnionemu.
                    Dostaniesz od weterynarza butelki lub worki (osobiście wolę butelki), łączówkę,
                    igły kupisz sama w aptece (jedną mniejszą - u mnie to była dziewiątka - wbijasz
                    kotu pod skórę; drugą - większą - u mnie to była dwunastka - wbijałam w czubek
                    butelki lub woreczka, aby zwiększyło się ciśnienie powietrza w butelce,
                    wypychające płyn do dołu). Wieszałam butelkę na wieszaku i umocowywałam
                    znacznie wyżej od stanowiska pacjenta. Z mojego doświadczenia: kotek lepiej
                    znosi kroplówkę w ograniczonym miejscu tzn. np. połowka transportera, duża
                    wymoszczona miednica. Na wygodnym łóżku trudniej mi było kotka "spacyfikować",
                    a tak był spokojniejszy. Kroplówka musi być ogrzana do temperatury 37-38 stopni.
                    Można w mikrofalówce. Daje się też potrzymać w garnku z bardzo ciepłą wodą -
                    trzymasz ją tak długo, jak trzeba.
                    Resztę dopowiem. Zdecydowanie taniej wychodzi, mniejszy stres dla kotka,
                    większy dla właściciela, ale przy kroplówkach dwa razy dziennie x pół litra
                    to naprawdę lepiej. Z tym, że opisałam kroplówki tzw. wlewy podskórne, nie
                    dożylne. Dożylnych nie chciałam sama robić, bo zajmuje to dużo czasu (musi
                    wolno ściekać) i kot się denerwuje. Trzeba na dłużej unieruchomić (zamknąć w
                    transporterze) i monitorować co jakiś czas. Zostaje w żyle wenflon, a ja
                    pamiętam, jak mi żyły pękały i bolało.
                    Pozdrawiam Cię i życzę polepszenia kotusiowi.
                    Wiesia
    • izaf2 CD-leczenie Kici z zapaleniem nerek! 11.07.05, 13:20
      W piatek zrobiłam kolejne badania krwi u mojej chorej na nerki Kici. Po sześciu
      dniach leczenia (kroplówki, zastrzyki i dieta) mocznik spadł z 196 na 164,
      kreatynina z 3.82 na 2.6 Kicia jest ogólnie w dobrej formie - apatia minęła,
      chętnie wychodzi na spacery; je dietetyczną sucha karmę, pije wodę itp. Karmę
      mięsną nadal podaję jej strzykawką, bo jej nie smakuje (otrząsa się ze
      wstrętem!). Cały czas eksperymentuję z dietetycznym jedzeniem, a Kicia
      najchetniej nadal jadłaby surowe mięso, ryby, sery itp. Ale jestem
      konsekwentna:) Nasz weterynarz powiedział, że należy uzbroić się w cierpliwość,
      bo mocznik i kreatynina zawsze spadają powoli i jest duża szansa, ze nerki
      podejmą prawidłowe funkcje. Trochę kamień spadł mi z serca.
      Poproszę, jeśli możecie, na o dalsze dietetyczne "przepisy" na jedzenie dla
      Kici, bo ona sama je tylko suchą karmę. A jak często kontrolować teraz krew?
      Weterynarz zadecydował, że nic jej teraz nie podajemy, tylko żywimy
      dietetycznie. Czy to ok?
      • wiesia.and.company Re: CD-leczenie Kici z zapaleniem nerek! 11.07.05, 15:50
        Weterynarz dobrze powiedział. W sumie przy niewydolności nerek powinnaś ją
        trzymać na diecie tak długo, jak konieczne (często przez całe życie). Wyżej
        podałam Ci sposób na domowe przyrządzanie jedzenia. Miksowane. Ja z tej
        odparowanej papki (najpierw zmiksowanie, potem odparowanie) robiłam kulki.
        Czasem te kulki były zjadliwe, a czasem niestety musiałam dodawać wody i
        podawać ręką, jako bardziej rozpapulone, wciśnięte z boku pysia. Kulki tak
        bardzo smakowały pozostałym moim kotkom, że musiałam bronić jedzenia dla
        chorego przed ich zakusami.
        Mocznik i kreatynina spadają powoli, z czego szybciej spada mocznik, łatwiej go
        zbić. Przy suchej karmie musisz pilnować, aby stale piła. Dlatego próbuj innej
        karmy. Jak często kontrolować krew - to już powie Ci lekarz, bo widać, że się
        dobrze zajmuje Twoją kiciunią.
        Trzymaj się i spróbuj pogotować sama i pomiksować wg przepisu w poście ode mnie
        wyżej.
        • joanna.nl Re: CD-leczenie Kici z zapaleniem nerek! 09.08.05, 14:59
          mamy problem - chyba...
          po trzech tygodniach diety - kicia nawet lubi chrupki renal :) - i leczenia
          antybiotykiem zaskoczyły nas (i weta chyba też) wyniki krwi.
          okazało się, że kreatynina z prawie 3 skoczyła do 11 (!!!!) a mocznik z 180 na
          300 !!!
          nie wiem, jak to jest możliwe, bo kicia je sporo, pije, wypróżnia się
          normalnie, bawi się chętnie i lekko przytyła.

          z takimi wynikami kota powinno już nie być... a jest lepiej. jak mam to
          tłumaczyć???

          joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka