Dodaj do ulubionych

Kastracja kota

11.08.02, 12:08
Mam półrocznego kotka, samca. Wszyscy znajomi twierdzą, że koniecznie muszę
dać go wykastrować, bo gdy osiągnie dojrzałość płciową - zasmrodzi mi całe
mieszkanie.
Nigdy wcześniej nie miałam kota, więc nie znam tego zapachu. Czy rzeczywiście
jest on aż tak intensywny i czy w takim razie nie ma na niego innej rady niż
kastracja?
A jeśli jest to jedyne wyjście, to czy prawdą jest, że kastrowane koty mają
skłonność do tycia? Jak temu zaradzić?
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: Kastracja kota 12.08.02, 17:14
      Co do kociego zapachu – to rzeczywiście przebywanie pod jednym dachem z nie
      kastrowanym kotem należy do trudnych ,jeśli chodzi o doznania organoleptyczne –
      oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić i ty po pewnym czasie , po
      prostu przestaniesz odczuwać ten zapach jako intensywny – niestety w
      odróżnieniu od Twoich
      znajomych .
      Ponadto zapach płciowy moczu kocura jest bardzo trudny do wyeliminowania z
      pomieszczeń i sprzętów , pamiętaj , że Twój kot zacznie znaczyć swoje
      terytorium.
      Rady są dwie – jedna podstawowa – to oczywiście kastracja – Twój kot ma
      jeszcze chwilę czasu do tego zabiegu – najlepszy moment to ten kiedy mocz
      twojego kolegi zacznie intensywnie pachnieć – stanie się to przypuszczalnie w
      przeciągu kilku następnych miesięcy.
      (ok. 10 miesiąca życia).
      Drugi sposób to nakłonienie twojego zwierzęcia do znakowania otoczenia nie
      moczem a feromonami twarzowymi – kot zamiast obsikiwać zaczyna ocierać się o
      różne miejsca pyszczkiem i zostawia tam swój niewyczuwalny dla ciebie zapach –
      jak to zrobić ?
      Zostawić w miejscach gdzie kot najczęściej przebywa trochę obcych feromonów –
      są one zawarte w preparacie Feliway dostępnym w lecznicach i sklepach dla
      zwierząt .
      Jednak od razu muszę Cię uprzedzić – ten drugi sposób nie zawsze działa –
      czasem natura jest silniejsza od naszych sprytnych sposobów , a wtedy i tak
      pozostanie tylko kastracja.
      Co do odżywiania kotów po tym zabiegu – rzeczywiście maja one zwolniony
      metabolizm i skłonność do tycia , związane jest to z brakiem dopływu hormonów
      anabolicznych – czyli po prostu testosteronu. Na to jest także rada – wybieraj
      karmy typu light lub specjalne diety dla kastratów – są one dostępne w dobrych
      sklepach dla zwierząt.
      Pozdrawiam.
      • suz Re: Kastracja kota 13.08.02, 01:31
        Zakładając, że zdecydowałabym się na metodę alternatywną (a dopiero w
        ostateczności, gdyby nie zadziałała - na kastrację), kiedy powinnam zacząć
        spsikiwać ulubione miejsca kotka tym feromonowym preparatem? Już teraz czy
        dopiero około 10 miesiąca, kiedy zacznie intensywnie pachnieć?

        I jeszcze jedno pytanie - kiciuś ma zwyczaj co chwila do mnie podchodzić
        i 'całować' mnie, ocierając się noskiem o moją twarz, najczęściej o usta (a
        przynajmniej tak celuje).
        Czy mogę w ten sposób zarazić się jakimiś chorobami odzwierzęcymi? Kotek jest
        oczywiście odrobaczony i szczepiony.

        Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
        • adam.pietron Re: Kastracja kota 14.08.02, 18:37
          Wtedy kiedy zacznie znaczyć , chodzi o to by zmienić jego przyzwyczajenia
          dotyczące sposobu znaczenia terenu . Pamiętaj zapach moczu nadal pozostanie
          intensywny , tym sterują hormony a one będą nadal produkowane.
          Jeśli jest regularnie odrobaczany to raczej nie masz się czym martwić.
          W sprawie szczegółów zajrzyj do wątku „odrobaczenie kotów”.
      • olbart Re: Kastracja kota 01.10.02, 19:05
        Witam,
        Mam 3 miesiecznego kocura, tez zastanawiam sie nad kastracja. Mam pytanie, czy
        jesli kot przebywa wiekszosc czasu w ogrodzie i tam sie zalatwia, to czy mimo
        to bedzie znaczyl w domu swoj rewir. (czyli bedzie musial przestac byc kocurem)

        Olbart
    • vilyanna Re: Kastracja kota 15.08.02, 20:27
      Jeżeli mozna coś dodać w sprawie kastracji. Wykastrowałam juz trzy koty.
      Niestety zaden lekarz a takze niewiele poradnikow odkrywa przed opiekunem kota
      calą prawdę. Chyba zeby nie zniechęcać do kastrowania. Są sytuacje przymusowe,
      gdy kota nie mozna wypuszczac do woli (jego) na dwor i wtedy trzeba kastrowac.
      Ale - koty kastrowane często chorują na rózne choroby nerek, szybko i
      niezauwazalnie powstaje stan ciezki i kota trudno uratowac. Po kastrowaniu
      obecnie karmie kota glownie karma od weterynarza (o niskim Ph). Kot
      wykastrowany sprawia moze wiecej klopotow niz niewykastrowany. Jak sie go
      kocha, to mu sie te opieke zapewnia. Prosze tu i teraz weterynarzy o
      wszechstronne informowanie opiekunow.
      Ja ciagle oglądam kuwete i kota okiem juz prawie fachowym. To stresujące.
      Pozdrawiam przyjaciół kotów i kotek.
      AiZ
      • jul-kot Re: Kastracja kota 16.08.02, 00:34
        To nie jest prawda. Zarówno kocury, jak i kotki są po kastracji zdrowsze.
        Poczytaj sobie w forum "zwierzęta" wypowiedzi na ten temat, również i moje
        (kot). Prawdą jest natomiast, że często chorują na choroby układu moczowego
        koty kastraty, żywione głównie marnym pokarmem puszkowym, lub jeszcze gorzej
        suchym, bez dostatecznej ilości płynów do picia. Przy żywieniu pokarmem suchym
        nawet pompą nie dasz kotu dość wody, by normalnie funkcjonował! Mam koty
        kastraty już od dziesięciu lat, żywię je głównie mięsem i NIGDY nie chorowały!
        Pozdrawiam, Julisz.
      • torunczyk Re: Kastracja kota 17.08.02, 21:36
        Witam, cieszę się bardzo że ktoś poruszył problem specyfiki opieki nad
        kastrowanymi kotami i sterylizowanymi kotkami. Niestety, brak informacji ze
        strony przeprowadzającego zabieg weterynarza powoduje (tak jak zaznaczyłaś)
        wiele komplikacji ze zdrowiem w/w, aż do padnięcia włącznie.Apeluję z tego
        miejsca do wszystkich opiekunów kotów po sterylizacji lub kastracji,-nigdy
        dość informacji. Sam poprzez niewiedzę, straciłem wspaniałego kota-
        przyjaciela.Pozdrawiam wszystkich lubiących koty, miłego dnia.
    • anka_ Re: Kastracja kota 16.08.02, 10:55
      Mam dwa koty kastrowane. Jednego dostałam jako 2-letniego kocura obecnie ma 4
      lata i niestety ma problem z kamieniami i wagą. Musi być karmiony karmą
      leczniczą(suchą)o niskim pH i małej zawartości magnezu. Jeżeli chodzi o
      drugiego kocura to ma obecnie rok, jako sześciomiesięczny kociak został
      wykastrowany i ma się bardzo dobrze. Problemy z nerkami czy pęcherzem nie wiąże
      się ściśle z kastracją ale z predyspozycjami genetycznymi oczywiście kot
      wykastrowany ma "większą szansę" na zachorowanie ale to nie jest reguła. Znam
      wiele kotów(10) kastrowanych który dorzyły sędziwego wieku(10-15 lat) i ich
      właściciele nie wiedzieli nawet że jest cos takiego jak syndrom urologiczny
      kotów.
      • vilyanna Re: Kastracja kota 17.08.02, 12:36
        Poczytalam dużo, nie znam nikogo kto ma tyle literatury na temat kotow, co ja.
        Pokarm kupuje w dobrych sklepach, w odległych miejscowosciach od mojego miejsca
        zamieszkania. Mam kontakt staly z trzema weterynarzami polskimi i jednym
        niemieckim. Przegladam internet.
        Moja wiedza w tym względzie jest dość obszerna. Zagrożenia chorobami układu
        moczowego kotow nalezy brac pod uwage przy kastracji, a lekarze powinni
        opiekunow dokladnie informowac, jak to moze wyglądać. Niestety, wielu z nich ,
        zwłaszcza ci specjalizujacy się do niedawna w duzych zwierzetach i ci, konczący
        studia w Polsce siermiężnej, nie mają dostatecznej wiedzy.
        Pozdrawiam i życze wszystkim kotkom i kotom zdrowia.
        AiZ
    • adam.pietron Re: Kastracja kota 17.08.02, 14:58
      Syndrom urologiczny to duży problem ale niekastrowane koty także na niego
      chorują , nie wspominająć o kotkach - więc teoria o tym ,że to choroba tylko
      kastratów powoli upada.
      Najwiekszą rolę odgrywają tu niestety genetyka i cywilizacja - a na to
      niewiele możemy poradzić.
      To jesli o odkrywanie całej prawdy i tyle.
      Co do kastracji i życia z niekastrowanym kotem pod jednym dachem - pewnie ze
      do wszystkiego można się przyzwyczaić - ale nie należy zmuszac do tego
      wszystkich także bliskich - w końcu może im się znudzić życie w atmosferze
      zapachu płciowego kota i co wtedy?
      Pozdrawiam
    • jul-kot Re: Kastracja kota 19.08.02, 02:42
      Witam!
      Wtrącam się jeszcze raz. Jedyna choroba, jaką łatwo możesz się zarazić od kota,
      to grzybica, jeśli on ją ma. Co do syndromu urologicznego, weterynarze sami
      powodują powstanie błędnego koła: kot kastrat, a więc sucha karma, a więc
      niedostateczna ilość płynów i choroby nerek. Kot nigdy nie wypije dostatecznej
      ilości wody, jeśli jest żywiony głównie suchą karmą. Poczytaj sobie
      wątek "kocur znaczy..." w forum "zwierzęta".
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • megunia Re: Kastracja kota 21.08.02, 09:37
      tez mam kota ( i kotke ). ma 3 lata ,jest wykastrowany i ma sie swietnie. jest
      bardzo lagodny, i sam pije bardzo duzo wody.karmie go karma dla kotow
      kastrowanych. znam kota znajomych, ktory nie jest wykastrowany ( nie chcieli
      go okaleczac ) i maja z nim same klopoty. jest agresywny, i faktycznie zapach
      jest jedyny w swoim rodzaju;)
    • anastazja65 Re: Kastracja kota 01.10.02, 23:30
      Mam trzeciego kota. Pierwszy nie zaznaczał terenu. W domu uznawał wyższość psa,
      od którego był większy. nie obsikiwał domu chyba z powodu wielkiego szacunku i
      miłości do psa. Na dworze był największym bandytą, mordował nawet inne koty.
      Drugi kot opsikiwał meble, psa i nas, został wykastrowany, co bardzo
      przezyliśmi, ale nie było wyjścia. Kot był królem osiedla i domu. Psa tresował
      na ochraniarza. Zginął pod kołami samochodu, bo przestał im ustepować na ulicy.
      Trzeci kot nie sika, usytuował siebie na ostatnim miejscu w domu. Jak się do
      niego podchodzi to wywala się na plecy i liże po rękach. Ucieka przed innymi
      kotami, kocha siedzieć w domu.Jak wychodzi to tylko na trochę. Obsikiwanie nie
      jest regułą i wydaje mi się, że zależy od tego, kim kot sie czuje w domu i na
      dworze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka