Dodaj do ulubionych

Odrobaczanie kota

30.08.05, 19:20
Czy powinnam wiedzieć robale w kale i koty powinny wymiotować glistami po
odroabczaniu? Nic takiego się działo, więc może coś jest nie tak?
Dostały aniprazol- 3x i na tym koniec.
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Odrobaczanie kota 31.08.05, 09:26
      Umfana, podniosę ten wątek, bo sama jestem ciekawa. Odrobaczałam Bartusia
      (Panacurem) bo też miał glisty i też nigdy nie widziałam pasożytniczych denatów
      w odchodach. Że Panacur pomógł, to wiem, ale też mnie ciekawi dlaczego...?
      Pozdrawiam
      • umfana Re: Odrobaczanie kota 31.08.05, 12:54
        Parę razy już odrobaczałam i nie pamiętam, aby były jakieś robale w odchodach,
        czy wymiotach po tym. Teraz jest tak samo :( Ciekawe dlaczego?
        Interesuje mnie też to czy wystarczy tak, jak mój wet mówi tylko przez 3 dni
        podawać ten aniprazol a później już nie?
        :o)
        • wiesia.and.company Re: Odrobaczanie kota 31.08.05, 14:24
          Hmmmm....? No właśnie, gdzie są te glisty? Człony tasiemca widziałam, ale te
          glisty?
          Pozdrawiam. Wiesia
    • titu_titu Re: Odrobaczanie kota 01.09.05, 08:45
      Po pierwsze, kot nie koniecznie musiał mieć nicienie żołądkowe, a raczej tylko
      takim pasożytem mógłby wymiotować. Poza tym się zdarza, że obumarły pasożyt
      zostaje regularnie strawiony i go nie zobaczymy, bo nie ma już czego
      oglądać...:)A odrobaczanie służy przecież nie tylko zabiciu dorosłych form
      pasożytujących w układzie pokarmowym, ale także różnych form larwalnych
      bytujących w mięśniach, płucach itp. One też są zabijane a ich trupki
      metabolizowane przez organizm kota. Ale tasiemiec zwykle "ewakuuje" się w
      całości, bo zagnieżdża się w zbyt dalekich odcinkach przewodu pokarmowego by
      mógł ulec strawieniu. I jemu możemy się po odrobaczeniu ewentualnie
      poprzyglądać. Tak więc brak robali w kale i wymiotach nie świadczy o tym, że
      odrobaczenie było nieskuteczne.
      • wiesia.and.company Re: Odrobaczanie kota 01.09.05, 10:32
        Aha, tak sobie myślałam, ale oczywiście pewności nie miałam. Prawda, że
        tasiemiec był w kale dostrzegalny nieuzbrojonym (w lupę) okiem. Reszta
        pasożytniczego bractwa jakby wyparowywała niewidocznie z wnętrza kotów. W końcu
        przy siódemce jakoś bym tam coś zobaczyła. Że skuteczne - to wiem, bo badania
        parazytologiczne kału zawsze dawały wyniki negatywne.
        Dzięki za wyjaśnienie, tifu_titu.
        • umfana Re: Odrobaczanie kota 01.09.05, 11:06
          Okropność ;o) Makabra... a ja całuję tą robaczywą Koterię ;(
          Idę się odrobaczyć i ja ;o))) A tak poważnie to może warto byłoby...wiem, wiem
          że od kotka się nie zarażę, ale ... ;o)
          Ciekawe czy coś jest bez recepty dla ludzia na robale? :o)
          • wiesia.and.company Re: Odrobaczanie kota 01.09.05, 14:19
            Nie no, całując w nos, widzisz, czy się przy mordce coś podejrzanego nie fajda.
            Tak więc nie martw się, nie zarazisz się tak szybko. A właściciele psów? Piesek
            wytarzany w przyjemnie pachnącej padlinie, potem nieświadomy właściciel też go
            ukocha. Niektóre pasożyty dostają się przez układ pokarmowy tylko, inne na
            brudnych rękach. Na razie to się nie bój.
            A swoją drogą, to chyba w aptece można kupić lekarstwo na owsiki, nie wiem czy
            nie na glisty ludzkie. Ale w ogóle bardzo dobrą trucizną na pasożyty jest
            czosnek (ludzie na ogół coś tam naczosnkowanego sobie wrąbią), niektóre psy
            lubią, można też kupić dla zwierząt preparaty czosnkowe. A więc - przeciw
            wampirom i pasożytom - czosnek!
            Pozdrowienia i nie przesadzaj z tym czosnkiem, bo żaden kot (i nie tylko) nie
            będzie Cię chciał ucałować.
            Wiesia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka