Dodaj do ulubionych

pies po wypadku

03.10.05, 19:35
Witam, 6 dni temu mój jamnik wpadł pod samochód. Niestety, piesek zdechł
dzisiaj... Miał pękniętą wątrobę. Czy można było uratować pieska? Powiedziano
mi, że NIC nie można było zrobić. Mam wyrzuty sumienia, że nie zadbano o
niego należycie :( Miał 9,5 roku...
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: pies po wypadku 05.10.05, 11:51
      Choć trudno mi powiedzieć, czy oby napewno należycie o niego zadbano powiem Ci,
      że w przypadku pęknięcia watroby nie ma już niestety możliwości ratowania
      psiaków. Podobnie czyni się w przypadku nowotworów wątroby. Jeśłi podczas
      operacji okaże się, że takowy problem istnieje nie ma prób wycinania płatów
      niestety takie psiaki usypiamy. Chodzi również o to, że dochodzi do silnego
      krwawienia w wyniku uszkodzenia naczyń, a na skótek tego do wstrząsu i czy tak
      czy siak na ogół do śmierci.
      Jest mi BARDZO przykro z powodu Twojego psiaka. Ale 3 maj się dzielnie i myśl o
      tym, że przynajmniej nie czuje "niezrozumiałego" bólu i nie cierpi.
      Pozdrawiam - ava
    • rossanna Re: pies po wypadku 05.10.05, 14:51
      Trzymaj sie, wspolczuje ci bardzo, moj pies tez wpadl pod samochod miesiac
      temu, ja mam wyrzuty sumienia, ze nie nauczulam go chodzic na smyczy, od 2dni
      mam drugiego psa, ale nadal mi ciezko. Sadze, ze lekarze zrobili wszystko, ale
      mojego tez nie dalo sie uratowac, mial pekniete pluca, operacja na nic i na nic
      wszystko,wykrwawil sie, mial tylko 2lata i byl najlepszym psem na swiecie.
      Ciekawe, czy tego psa bede w stanie tak mocno pokochac?!
      • aganiok32 Re: pies po wypadku 05.10.05, 14:53
        Myślę, że tak! Na początku zawsze jest trudno....
        • rossanna Re: pies po wypadku 05.10.05, 15:03
          Mam nadzieje....ty tez badz silna.
    • monika.lato Re: pies po wypadku 05.10.05, 15:45
      jak mój psiak odszedł mając 12 lat bardzo mi go brakowało lecz widziałam jak
      sie męczył , powiedziałam nigdy wiecej zwierzaka po dwóch latach wiewiórka ale
      to zupełnie co inego nie można tak mocno kochać jest dzika i mało odporna na
      czułości ,cały czas brakowało mi mojego psiaka ,teraz sama nas odnalazła
      dorosła kotka długo się wzbraniałam przed jej przygarnieciem ,spała u nas na
      balonie ,karmiłam ją i kizałam, aż wreście to że jest taka mądra i wdzięczna
      poruszyła nasze serca i jest z nami ,dzięki niej już ten smutek jest mniejszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka