aduram
31.10.02, 15:06
Trafiła do nas psina ze schroniska. Była tam pięć dni, ale zdążyła się zestresować, ufajtać, przeziębić i zedrzeć gardło. Ma 10 lat (jamniczka). Istnieje podejrzenie (nie była szczepiona na nosówkę), ze będąc w schronisku złapała tę chorobę. Pytanie- jak leczyć (wet sugeruje podanie surowicy, ale rozmowa z innym wykazała, że ponoć odchodzi się od tej metody leczenia)
Czy mozna leczyć kiedy psiak jest podziębiony? Jakie ma szanse wyżyć? Jest dosyć mocno "przetrącona" psychicznie i fizycznie, ale robimy wszystko, by miała dobrze i ciepło. Dziś mija drugi dzień od kiedy ją przywiozłem. Bardzo proszę o jakiekolwiek rady. Dziś idziemy na wizytę (około 20.) i trzeba podjąć jakieś decyzję. Liczę na szybką odpowiedź, pozdrawiam, Maruda.