Dodaj do ulubionych

ktoś potrącił mojego kotka :(

05.01.06, 22:19
jestem załamana i nie wiem co robic :(
chyba ktos potracił mojego kota, bo biedaczek nie moze chodzic i strasznie
mialczy jak sie go bierze na ręce. wyglada tak jakby był mocno poturbowany.
musialo stac sie to dzis rano albo co gorsza wczoraj i od tamtej pory
biedaczek cierpi.
ja niestety zauważyłam to dopiero teraz :( i do weterynarza pojade z samego
rana.
czy moge jakos pomoc mojemu kotkowi do rana?? jest to kot podwórkowy, który
do domu przychodzi na troche: ogdzac sie, najeśc i pomiziac i zaraz chce
wyjść, ale na dzisiejsza noc zrobiłam mu posłanie w domu i spokojnie lezy
sobie na nim. wiec naprawde musi kiepsko sie czuc.
czy myslice, że przezyje???
jest to młodziutki kotek, którego po prostu uwielbiam i chyba zapłakałabym
sie jakby zdechł. jakiś czas temu leczyłam go z kataru kociego, i mimo, ze
weterynarz podejrzewał, ze juz nie wyjdzie z tego, to jednak udało mi sie go
wyleczyc. mam nadzieje, ze teraz bedzie tak samo.
kurcze, ale jest mi smutno :(
Obserwuj wątek
    • kakui Re: ktoś potrącił mojego kotka :( 05.01.06, 23:08
      spokojnie przezyje. mialam przypadek kociego dzikusa ktory ukrywal sie po
      potraceniu przez samochod, wylazl po 3 dniach, zostal zlapany, uciekl z
      wysokiego kartonu(metr wysokosci), zostal zawieziony do weta i zesrubowany
      (dokladnie mial lape zlamana). potem dostawal serie zastrzykow, po tygodniu
      wyjelam mu szwy, po 2 tygodniach zmienil miejsce przebywania, po okolo 3
      tygodniach wychodzilam z nim na spacery na smyczy. po miesiacu zostal
      wypuszczony.
      po co to napisalam? ano po to zeby cie pocieszyc ze twoj kotek poczeka do jutra
      a tamten glupol siedzial 3 dni ukryty.
    • gagik.geworgian Re: ktoś potrącił mojego kotka :( 06.01.06, 13:06
      Witam.
      Jaka tam sie miewa kociak?
      Niestety dopiero teraz przeczytałem Twój post.
      A tak na przyszłość , jeśli nie mamy szybkiej możliwości odwiezienia zwierzaka
      do lekarza, to radze zorganizować mu cieplutki, spokojny kącik, gdzie nic go
      nie bedzie niepokoić. W pobliżu postawić miseczkę z wodą , tak by bez wysilania
      zwierzak mógł sie napić. Co do jedzenia to zwykle zwierzęta w takim stanie nie
      mają apetytu i wtedy nie ma co ich karmić na siłę.
      I odwieżć jak tylko to możliwe do lekarza, tak by się nie wyziębilo i jak
      najmniej stresowało.
      Koty są dośc wytrzymałe jesli chodzi o wszelkie urazy, więc powiedzenie ,że kot
      ma kilka żyć jest jak najbardziej prawdziwe.
      Do dziś pamiętam jednego z moich pacjentów - niedużego czarnego kociaka, który
      spadł z 10 pietra w bloku i prócz małego stłuczenia nic mu sie nie stało.
      Daj znać co i jak. Pozdrawiam -Gagik
      • ewcia1980 Re: ktoś potrącił mojego kotka :( 06.01.06, 19:48
        witam i dziekuje za odzew.
        okazało sie, ze kocika nie potracił samochód tylko miał albo nieprzyjemne
        spotkanie z psem albo sie na cos nadział bo weterynarz znalazł u niego rane
        kłuta na szyii.
        rana jest bardzo duza i dopiero od dzisiejszego ranka zaczeła krwawic.
        weterynarz obejrzał kota i stwierdził, ze jego stan nie jest najlepszy ale
        bedziemy walczyc o jego zdrowie i ma nadzieje, ze nie wda sie zakazenie.
        dzis kotek dostał 2 zastrzyki - jeden przeciwbólowy a drugi chyba z jakims
        antybiotykiem i na kolejne zastrzyki mam przyjść w niedziele. do tego czasu mam
        mu oczyszczac rane wyciskajac krew która sie wokól niej zbiera. podobno jest
        nie za dobrze, bo razem z krwia wypływa ropa.
        kotek niestety jest wieziony w domu (chociaz jest kotem podwórkowym i spi w
        budzie po psie :) ale na szczescie ma apetyt i juz tak nie miałczy z bolu
        (pewnie przez zastrzyk przeciwbólowy)
        do tej pory był mocno obrazony, bo tak zawsze reaguje po wizycie u weterynarza,
        ale przed chwila przestał sie gniewac :) i dał sie troche poglaskac.
        mam nadzieje, ze wyjdzie z tego.
        pozdrawiam
        • gagik.geworgian Re: ktoś potrącił mojego kotka :( 07.01.06, 17:22
          Witam.
          Uszy do góry!
          Ogólnie podawany antybiotyk powinien pomóc w zwalczeniu zakażenia.
          Dobrze , że ma apetyt, to mu dobrze wróży :-)
          Niestety kłute rany mają to do siebie, że się długo i trudno goją.
          Wierzę,że dzięki Twojej opiece wróci do zdrowia .
          Trzymam za Was kciuki.
          Daj znać jak sie rozwija sytuacja.
          Pozdrawiam - Gagik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka