kesike
01.02.06, 21:59
Mam suczke,podrzutka. Ma koło 10 lat.
Zawsze miała problemy skórne, ale leczyli ją moi sąsiedzi na własny koszt.
Była wspólnym psem.
Niestety wyprowadzili się, a o psince zapomnieli.
Pies ma łysy tyłek, duże wyłysienie na grzbiecie i chore uszy. Sieść na
grzbiecie wyciera sobie o wersalke. Jest to raczej na tle nerwowym, aczkolwiek
wcześniej miała łupież, który po wysmarowaniu maścią na alergie znikną.
Byłam u weterynarza. Dostała tabletki "dermatex" i krople "dicortineff",
zastrzyk na alergie, wciśnieto jej też gruczoły okołodobytowe.
Po miesiącu wcale nie jest z nią lepiej. A koszty leczenia wciąż rosną.
Nie stać mnie na jej leczenie ;-( Bardzo ciężko mi się będzie z nią rozstać,
ale tak dla niej będzie lepiej.
Nikt nie przygarnie psa z problemammi, a pieniądze nie spadną z nieba ;-(