czesia
13.11.02, 22:06
Witam,
Nie lubie kotow, bo kot sasiada zjadl mi sroczke z krzywica, ktora mieszkala
w wolierze w moim ogrodzie ...ale zwierzatko boze i przytachachalam kota,
ktorego na wpolzamarznietego dwudniowego w lutym, z pokrywy cynowego
smietnika zabrali do lecznicy i oddali "w dobre rece" znaczy moje lekarze
weterynarii, ktrorzy onegdaj leczyli mojego psa. Spokojnie kot zyje i ma sie
dobrze. Jest zwyklym dachowcem, a wlasciwie dachownica o slodkim imieniu
Kot. Wiec do rzeczy, martwie sie o niego. Mieszka w domu nie bywa w ogrodzie
a potwornie zwraca po kazdym posilku. Diety sprawdzane byly rozne miesne i
bez tez, jest rozpieszczony przez Babcie moja jak dziadowski bicz, jest
gruby i czarny. Droga Redakcjo pomozcie, bo chyba sie meczy. Przyszlo mi do
blondynkowej glowy, ze przczyczyna moze byc przekarmienie lub wylizywanie
siersci. Chcialam zapytac czy dobrze kombinuje i czy jest na to jakies
lekarstwo, ja nie lubie kotow, a pies tak nie robi
prosze o pomoc czeska