Dodaj do ulubionych

provera dla kotki

13.02.06, 17:24
Mam podwórkową kotkę (w sumie już 2...) której podaję proverę. Normalnie 1
tabletkę na tydzien.Jednak miała z 2-3 tyg przerwy (skonczyły sie tabletki),
teraz z uwagi na nadchodzącą wiosne wracam, od ilu tabletek zaczyna sie
kurację? Coś mi sie kojarzy ze 2 w pierwszym tyg, ale nie jestem pewna...
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: provera dla kotki 14.02.06, 09:30
      mariolka99 napisała:

      > Mam podwórkową kotkę (w sumie już 2...) której podaję proverę.

      a nie zastanawialas sie nad sterylizacja kotki?
      Podawanie hormonow z reguly konczy sie wystapieniem ropomacicza, niektorzy
      wlasciciele nie zdazyli do lekarza i juz nie maja kotek...
      Napisalas "podworkowa" kotka. W jakim sensie podworkowa?
      • ciszaprzedburza Re: provera dla kotki 14.02.06, 11:43
        Ja również gorąco namawiam do sterylizacji.
        Faszerowanie kotki taką ogromną dawką hormonów bardzo często konczy się
        ropomaciczem i/lub rakiem sutków. Naprawde przemyśl to rozwiązanie. Kotce
        wyjdzie to na zdrowie, a i dla Ciebie będzie o wiele mniej kłopotliwe niz
        ciągłe podawanie tabletek.
      • mariolka99 Re: provera dla kotki 14.02.06, 18:51
        Mam dużo "podwórkowych"zwierzaków. Takich dochodzących. Miszkam na peryferiach,
        nieraz mam wrazenie ze zwierzaki przekazują sobie plotkę że jak się u mnie
        pojawią to nakarmię, napoję i wyleczę...
    • anna.jozwik Re: provera dla kotki 14.02.06, 18:06
      Dawka dla kotki to jedna tabletka na tydzień i taka jest również dawka
      początkowa.
      Jednak odradzam mimo wszystko - spotkałam się z tak wieloma przypadkami guzów
      sutka i ropomacicza po stosowaniu antykoncepcji farmakologicznej u zwierząt, że
      stało się to prawie regułą - wcześniej czy później u kotki pojawia sie przykre
      następstwa tej antykoncepcji, może to tez być niezauważalna dla Ciebie cukrzyca.
      • pixie65 Mariolka... 15.02.06, 10:17
        mam podobny problem...opiekuję się "dochodzącymi". Trzy kotki dostają proverę:
        1 tabletka na tydzień o ustalonej porze. Zgadzam się, że najlepiej byłoby
        wysterylizować, ALE pomijając kwestię finansową, pozostaje sprawa złapania
        kotki do zabiegu, opieki pooperacyjnej a w "niektórych przypadkach" dłuższej
        opieki: moja Dzidzia jest u mnie od trzech lat, a wzięłam ją tylko na
        zabieg...Tak się składa, że poza opieką nad kotami prowadzę dość intensywne
        życie zawodowe, nie mam więc możliwości prowadzenia akcji sterylizacyjnych na
        szeroką skalę. Dlatego uważam, że provera jest mimo wszystko jakimś
        rozwiązaniem. Lepszym, niż kolejne pokolenia niechcianych kociąt, które stają
        się ofiarami ludzkiej bezduszności...
        • zaplanalzami Re: Mariolka... 15.02.06, 12:17
          zgadzam się...
          ja też mam kociczkę,której co jakiś czas zdarza się czmychnąć z domu,nie stać
          mnie na sterylizacje a nie chcę również pozwolić aby bezsensownie się
          rozmnażała-wiadomo,że z adopcją przychówku byłby problem,dlatego stosuję
          provereę z powodzeniem już od jakiegoś czasu...
          • pixie65 zaplanalzami... 15.02.06, 12:40
            trochę sie nie rozumiemy...ja miałam na myśli kotki WOLNO ŻYJĄCE, czyli takie
            często nieufne mimo karmienia, z którymi bywa problem w "dostarczeniu" na zabieg
            i opieki pooperacyjnej...Kotki, do której mam "swobodny dostęp", która jest
            oswojona i w dodatku u mnie mieszka nie faszerowałabym
            hormonami...Wysterylizowanie POJEDYNCZEJ kotki jest mniej kosztowne niż
            ratowanie jej z ropomacicza...
          • pierozek_monika Re: Mariolka... 15.02.06, 12:53
            25 marca jest akcja sterylizacji Arki - będziesz miała okazję ją taniej
            wysterylizować - pomyśl o tym.Likn informacyjny:
            www.arka.strefa.pl/Akcja-2006/akcja_sterylizacji_2006.html
            masz tam ceny maksymalne, link do spisu lecznic

            Póki co nie ma ujemnych następstw Provery, ale to kwestia czasu.
      • umfana Re: provera dla kotki 15.02.06, 19:14
        anna.jozwik napisała:

        > Dawka dla kotki to jedna tabletka na tydzień i taka jest również dawka
        > początkowa.
        > Jednak odradzam mimo wszystko - spotkałam się z tak wieloma przypadkami guzów
        > sutka i ropomacicza po stosowaniu antykoncepcji farmakologicznej u zwierząt, że
        >
        > stało się to prawie regułą - wcześniej czy później u kotki pojawia sie przykre
        >
        > następstwa tej antykoncepcji, może to tez być niezauważalna dla Ciebie cukrzyca
        > .

        Ups... ja mam sporą gromadkę kotów wolno żyjących, więc nie stać mnie na ich
        sterylizację :( Widzę że podając im proverę będę ich oprawcą! Co robić?
        • pierozek_monika Re: provera dla kotki 15.02.06, 21:16
          Umfana a talony na sterylizację? Moze to jest rozwiązanie......
          www.canis.org.pl/porady/sterylizacja.htm
          • umfana Re: provera dla kotki 15.02.06, 21:45
            Talony będą na jesieni... "Fajnie" prawda? :(((
            Woluntariusze Canisu sami ze swoich pieniędzy sterylizują koty.
            • pierozek_monika Re: provera dla kotki 15.02.06, 21:49
              acha :((((((
              może jak podasz teraz proverę, to do jesieni nic się nie stanie :(
              • umfana Re: provera dla kotki 15.02.06, 21:58
                Właśnie tak muszę zrobić albo pomału na własną rękę zająć się sterylką Koterii...
          • mariolka99 Monika... 15.02.06, 22:04
            ...wbrew obiegowej opinii nie wszyscy mieszkają w Wwie;)
            • umfana Mariolka 15.02.06, 22:26
              Dzień Sterylki Zwierzaków tyczy nie tylko Warszawy:
              www.sozarka.fora.pl/viewtopic.php?t=33&sid=4ec2eacf2cb2188be7cd68b277a159e5
              • mariolka99 Re: Mariolka 15.02.06, 22:37
                Odniosłam się tylko do linka Moniki, tam gabinety współpracujące to wwa.
                • mariolka99 Re: Mariolka 15.02.06, 22:40
                  W Twoim linku też tylko mazowieckie:(
                  Niestety, mieszkam na prowincji;)
                  • umfana Re: Mariolka 15.02.06, 22:50
                    Ups... to bardzo Ci wspólczuję :(((
                    W Wawie też jest różnie... np na Starówce jedna pani nie może nic wywalczyć dla
                    swoich kotów wolno żyjących. W mojej dzielnicy jest lepiej- darmowa sterylka na
                    jesieni.
                    • mariolka99 Re: Mariolka 15.02.06, 22:57
                      Przyzwyczaiłam się ze wszystko się kręci koło stolycy;)
                      Trudno, będe je łapac po kolei i już sama nie wiem co dalej, bo sam zabieg to
                      mały miki w porównaniu z tym co będę miała później...
                      Kiedyś taki podwórkowy kocur miał infekcję ucha i wet koniecznie chciał zrobic
                      mu zabiec i wsadzic łeb w kołnierz. Za nic nie mogłam wytłumaczyc ze co ja
                      zrobie z podwórkowym kotem w kołnierzu, przecież nie wyprowadzę go sikać na
                      smyczy;)))
                      • umfana Re: Mariolka 15.02.06, 23:06
                        Mnie przeraża perspektywa sterylki tych Dziczków... Obawiam się, że po niej
                        zostaną one moimi kotami domowymi. W końcu w domu będą przechodzi powrót do
                        zdrowia. Może moje Kociepanny do tego nie dopuszczą i później nie będą ich
                        wpuszczać do mieszkania :o)
                        • mariolka99 Re: Mariolka 15.02.06, 23:10
                          Pomysl, a czy to ma znaczenie? I tak je karmisz;) A do domu jak nie wpuścisz to
                          nie wejdą;)
                          • umfana Re: Mariolka 15.02.06, 23:27
                            Problem jest w tym, że ja chcę, aby weszły do domu... Tylko mieć około 15 kotów
                            pod dachem to chyba przesadyzm :o)))
                        • seniorita_24 Re: Mariolka 15.02.06, 23:20
                          Sterylizacja dzikich kotów na terenie całej Polski może byc darmowa, tylko
                          weterynarz musi byc tym zainteresowany. Nawet nie ogłaszaja sie z tym
                          specjalnie. Mi sam weteynarz zaproponował darmową sterylizacje dziczków a nie
                          mieszkam w Warszawie. Jak sie uda to jeszcze szczepienia będą za darmo :)
                          Najtrudniej złapac te naprawde dzikie dziczki. Po wcześniejszym odrobaczeniu
                          albo i bez(kilka złotych za tabletkę)łapiesz delikwenta, zawozisz do weta,
                          odbierasz już wybudzonego. Przez kilka dni (kocur) lub w przypadku kotki przez
                          7-10dni lub do zdjęcia szwów jeżeli sa nierozpuszczalne trzymasz je w cieple.
                          Może byc to legowisko w piwnicy, łazience, lub w innym zamknietym
                          pomieszczeniu, nawet w pokoju (moje umieszczały sie same za łóżkiem).
                          Przed wypuszczeniem można spróbowac oswoić, obfotografować i zacząć szukać
                          nowych domków.
                          • mariolka99 Re: Mariolka 16.02.06, 07:09
                            Wyobraziłam sobie to podawanie tabletek na odrobaczanie;)
                            Po ostatnim razie mam blizny na rękach, a kocisko i tak wypluło tabletke;)
                            Stąd moje uwielbienie dla kropli na kark i zstrzyków.
            • pierozek_monika Re: Monika... 16.02.06, 09:05
              to było do Umfany nie do Ciebie ;)
              ja też nie jestem z Warszawy ;)
              • pierozek_monika Re: Monika... 16.02.06, 09:08
                Przepraszaam, pomyliłam sprawy - do Umfany pisałam o talonach, a do Ciebie, o
                akcji Arki, która jest akcją ogólnopolską. Link podany był informacyjnie i tylko
                do jednej strony ale na niej sa odnośniki do forum na którym są podane inne adresy.
                Gdybyś była zainteresowana, to pytaj też w swojej lecznicy czy biorą udział w
                akcji, bo zdarza się tak jak u mnie, że nie ma lecznicy na wykazie Arki, a
                udział w akcji bierze.
                Pozdrawiam serdecznie


                Monika
                • pierozek_monika Re: Monika... 16.02.06, 09:28
                  przepraszam, że tak na raty ;)

                  tutaj jeszcze link do forum i spis podzielony jest województwami, może odrobinę
                  pomoże.
                  www.sozarka.fora.pl/viewforum.php?f=2&sid=b864142ba2c32bf15561eab7c5b83c2b
                  • mariolka99 Re: Monika... 16.02.06, 18:09
                    Dzięki;)
                    • seniorita_24 Re: Monika... 16.02.06, 18:54
                      Tabletkę, która jest niewielka dzieli sie na pół (na 5kg kota), umieszcza
                      dogłębnie w kawałku kurczaka, mielonego mięsa, lub innego smakołyku i podrzuca
                      delikwentowi. I już. :)
                      • mariolka99 Re: Monika... 16.02.06, 19:06
                        He he...
                        Koty mają umiejętność zjedzenia do czysta wszystkiego WOKÓŁ tabletki;DDD Alebo
                        ją wypluwają;DDD Pies to co innego, kawałek kiełbasy i gotowe, ale koty
                        nie...są za sprytne na takie metody;DDD
                        • seniorita_24 Re: Monika... 17.02.06, 11:12
                          U mnie tzn. moich kotów zawse skutkuje. Tabletke można najwyżej bardziej
                          rozdrobić i na kilka razy podzielic.
                          • mariolka99 Re: Monika... 18.02.06, 09:38
                            Uwierz mi ze przerobiłam już wszystko, nawet wczoraj wiozłysmy kotkę koleżanki
                            do weterynarza, i żeby zapakowac wojowniczego kota do koszyka trzeba było
                            najpierw w domu ja uśpic. Wpakowałyśmy tabletkę do WSZYSTKIEGO po kolei, ona na
                            jakiś 7 zmysł, nie ruszy i koniec;DDD A rozpuszczone/rozkruszone/pogniecione
                            najczęsciej zmieniają smak i zapach żarcia i mowy nie ma;D
                            Moja najlepsza metoda dla kotow oswojonych to złapanie-otworzenie pyska-
                            wpakowanie tabletki-zamknięcie pyska-poczekanie aż połknie.
                            Nie działa w przypadku:
                            -tabletek gorzkich (ślinią się)
                            -tabletek wielgachnych na robale (dlatego wole błogosławię stronghold)
                            -persów (nie mają pyska więc nie ma jak chwycić i otworzyc)

                            ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka