mojakicia
16.03.06, 21:32
Zastanawiam się and kocią choroba FIP. Wywoluja ją koronowirus, ktory jest
obecny niemal wszędzie i prawie kazdy kot styka się z ktroryms wirusem z tej
rodziny w swoim zyciu. Większość koronowiusow jest zupelnie niegroxna. Jednak
czasem, bardzo rzadko wirus się mutuje w ciele kota. I taki kot zapada a FIP -
chorobę nieuleczalną....:( Z tego co wiem, hodowle koty najczęsciej nie
wykonuja testow na obecnosc koronowirow w ciele kota, bo uwazaja ze nie maja
one sensu. Testy wykazują tylko czy kot mial kontakt z ajkims wirusem z tej
rodziny, takze zupelnie niegroźnym. Wynik pozytywny iwęc o niczym nie
swiadczy. Moja pewna znajoma (hodowczyni) wykonywala jednak wszytkim swoim
kotom te testy. Wszystkie maily wyniki negatywne. Jednak 1 kociak z jej
hodowli odszedl na FIP :-(... I ona teraz zamknęla hodowlę. Nie wiem czy
slusznie. Kot ktory nawet zetknąl sie z tym koronowirusem, po pewnym czasie
przestaje po prostu zarazac. Wszystkie jej koty więc juz nie zarazją. Zresztą
koronowirus jest niemal wszędzie, moze kot sie nim zarazic na wystawie, przez
czlowieka np.przez ręce...
Jeśli ktoś wie coś na temat FIpa bardzo prosilabym o wyrazenie swojej opinii -
czy koty ktore mialy kontakt z koronowirusem musza byc wycofane z hodowli?
Czy testy na FIP mają wogole sens??