Dodaj do ulubionych

Przegrywam walkę z choroba mojego psa

19.04.06, 19:40
Mojemu psu wysiadaja od pewnego czasu tylnie nogi.Brał Metecam, stale
Artroflex, witm. z grupy B. Niestety nie widze poprawy. Pies chodzi coraz
gorzej.Zaczynam juz znosic i wnosić go po schodach.A sporo wazy bo ok. 15 kg.
Jak moge pomóc jeszcze mojemu psu bo lek. wet. delikatnie daje mi do
zrozumienia że zbliża sie koniec zycia mojego psa z czym nie moge sie
pogodzić.Jestesmy razem od 13 lat.Poradzcie jakie leki jeszcze można podawac
by przedłuzyć zycie mojemu czworonoznemu przyjacielowi?
Obserwuj wątek
    • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 19.04.06, 19:42
      dodam jeszcze o czym zapomniałam ze stale tez bierze Aspicam.1/2 tab. 1 x
      dziennie.Pozdrawiam i za uwagi dziekuje.
      • ddb2 Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 19.04.06, 20:46
        Do stosowania na wszelkie problemy stawowe - oprocz wlasciwych lekow! -
        naturalny preparat odzywczy, wspomagajacy funkcje chrzastki stawowej. Zawiera
        siarczan chondroityny, l-karnityne, przeciwutleniacze. CANIVITON FORTE.
        Wyprobowalam 5 lat temu na powaznie chorym psie, profesor, ktory sie nia
        zajmowal, byl zachwycony.
        Nie wiem jakie jest podloze choroby twojej psiny, ale mozna sprobowac.
        Jak kazdy naturalny preparat, trzeba stosowac kilka tygodni, zeby zobaczyc
        efekt.
        Dostepny u wetow w gabinetach, duza puszka na kilka tyg. ok. 130 zl.
        Pozdrawiam.
        • wilczasty Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 20.04.06, 07:13
          Pisałem już kiedyś o witaminie B1-25mg , podawaj dwa razy dziennie.
          Pzdr.
          • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 20.04.06, 14:20
            pies dostaje 3 x dziennie wit. B complex, brał rówiez zastrzyki debeceline ale
            niestety i to nie pomogło
        • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 20.04.06, 14:20
          o tym leku nie słyszałam ale popytam u mojego weta. dzieki
    • gagik.geworgian Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 21.04.06, 07:47
      Witam.
      O ile pamiętam, to psiak nie miał wykonywanego zdjęcia RTG i nie zostało
      dokładnie stwierdzone jakie zmiany chorobowe i gdzie występują u niego?
      Ponieważ nie wiem, jakie dokładnie zmiany chorobowe wystepują u psiaka , to nie
      mogę się też wypowiedzieć , co moznaby jeszcze wprowadzić do terapii.
      Czy może jdank coś konkretnego udało się zdiagnozować ?
      Czy jest prowadzona terpaia sterydowumi lekami przeciwzapalnymi?
      Lekarz prowadzący opiera swoją terapię na podstawie badania klinicznego psa i
      to on najlepiej zna stan zdrowia Twego psa, a więc i on powinien być najlepiej
      zorientowany , jaka terapia powinna byc stosowana.
      I najprawdopodobniej jest tak, że psu można jedynie łagodzić w tej chwili
      objawy choroby, ale nie da się go juz wyleczyć, a jego stan najprawdopodobniej
      będzie się stopniowo pogarszał , gdyz nie jest to już młody pies, a zmiany
      chorobowe są już od pewnego czasu i wygląda na to, że są dość zaawansowane.
      Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam - Gagik
      • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 21.04.06, 10:49
        zmiany chorobowe u mojego psinki pojawiły się ok. wrzesnia i od tego czasu
        stale się pogarszają.Wcześniej nic nie wskazywało, że pies ma kłopoty. Był
        bardzo żywotnym psiakiem pomimo swojego wieku. Pomimo leczenia choroba
        nie "stoi w miejscu" a wręcz postępuje i to mnie własnie przeraża. Nie
        spodziewam sie cudów bo zdaję sobie sprawę, że pies ma zaawansowany wiek ale
        postępowanie choroby w czasie gdy bierze tyle leków jest dla mnie
        niezrozumiałe.Wiem , że wkrótce przyjdzie mi podjąć decyzję niełatwą.Ale póki
        co,póki jest szansa na przedłużanie życia chcę z tej szansy skorzystać.Jesli
        tylko zauważę że pies cierpi to dezyzja moja bedzie jedna. :-((
        Za wszelkie podpowiedzi serdecznie dziekuję, pozdrawiam
        • szarotka11 Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 24.04.06, 19:03
          Witam,
          Mam podobną sytuację z moim psem. Tez ma 15 lat i na skutek zmian w kręgosłupie
          ma niedowład tylnych łap. Dawaliśmy mu zastrzyki sterydowe i witamine B1, ale
          jak powiedział wetereynarz, to tylko chwilowa poprawa. I tak jest. Teraz nie
          dostaje już zastrzyków. Na spacer wychodzę z nim trzymając go za ogon - rada
          weterynarza. W ten sposób utrzymuje równowagę. Ale jest coraz trudniej, waży 30
          kg. i jest co dźwigac. Ponieważ nie widzę aby specjalnie cierpiał z bólu, to
          biegam z nim 4 razy dziennie po ok. 2 km. Nikt z rodziny nie chce wychodzić na
          spacer, bo jest to dosyć uciążliwe, a uwagi ludzi też są różne. Ale nie mogę
          jeszce podjąć decyzji o uśpieniu!! A jak podejmę, to będę go trzymała na
          kolanach, a weterynarz przyjedzie do domu - żeby było jak najmniej stersu.
          • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 24.04.06, 19:27
            szarotka11 napisała:

            > Witam,
            > Mam podobną sytuację z moim psem. Tez ma 15 lat i na skutek zmian w
            kręgosłupie
            > ma niedowład tylnych łap. Dawaliśmy mu zastrzyki sterydowe i witamine B1, ale
            > jak powiedział wetereynarz, to tylko chwilowa poprawa. I tak jest. Teraz nie
            > dostaje już zastrzyków. Na spacer wychodzę z nim trzymając go za ogon - rada
            > weterynarza. W ten sposób utrzymuje równowagę. Ale jest coraz trudniej, waży
            30
            > kg. i jest co dźwigac. Ponieważ nie widzę aby specjalnie cierpiał z bólu, to
            > biegam z nim 4 razy dziennie po ok. 2 km. Nikt z rodziny nie chce wychodzić na
            > spacer, bo jest to dosyć uciążliwe, a uwagi ludzi też są różne. Ale nie mogę
            > jeszce podjąć decyzji o uśpieniu!! A jak podejmę, to będę go trzymała na
            > kolanach, a weterynarz przyjedzie do domu - żeby było jak najmniej stersu.


            Pomimo niedwowładu nog biegasz z nim 4 x dziennie po 2 km????????? Żartujesz
            czy piszesz poważnie? ale to ja coś zle zrozumiałam :D
            • szarotka11 Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 25.04.06, 09:30
              Witam,
              własnie jestem po "przebieżce" leśnej z moim psem. Biegam z nim przed pójściem
              do pracy, po pracy, ok. 19.oo i ok. 22.00. Ostatni spacer to już ok. 1 km, bo
              sama mam juz dość i jest ciemno!. On poza tymi łapami jest fizycznie sprawny i
              jak na swój wiek żywotny. Rano jest jeszcze nie rozruszany i ciężko jest mu
              chodzić (biegac), więc się trochę oboje męczymy. Jak pisałam ma ok. 30 kg. żywej
              wagi. On chce jak najszybciej wszystko zobaczyć i obwąchać, więc biegnie, a ja
              za nim. Do tego muszę ciągle przekładać ogon z ręki do ręki, bo szybko zmienia
              kierunki. Dlatego tak trudno mi sie pogodzić z jego choroba.
              Pozdrawiam.
              • rezurekcja Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 25.04.06, 10:01
                szarotka11 napisała:

                > za nim. Do tego muszę ciągle przekładać ogon z ręki do ręki, bo szybko zmienia

                trzymanie za ogon hm, dla mnie brzmi sadystycznie.
                Rodzice prowadzali naszego Seniora we dwoje, jedno trzymalo za szelki , drugie
                paskiem podtrzymywalo tyl. Senior tez mial ogon, ale nie stac nas bylo na takie
                cos.
                Senior mial problemy z sercem i kiepsko chodzil, ale bardzo chcial wychodzic
                na spacery.
                • goldenwomen Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 25.04.06, 17:22
                  rezurekcja napisała:

                  > szarotka11 napisała:
                  >
                  > > za nim. Do tego muszę ciągle przekładać ogon z ręki do ręki, bo szybko zm
                  > ienia
                  >
                  > trzymanie za ogon hm, dla mnie brzmi sadystycznie.
                  > Rodzice prowadzali naszego Seniora we dwoje, jedno trzymalo za szelki ,
                  drugie
                  > paskiem podtrzymywalo tyl. Senior tez mial ogon, ale nie stac nas bylo na
                  taki
                  > e
                  > cos.
                  > Senior mial problemy z sercem i kiepsko chodzil, ale bardzo chcial
                  wychodzic
                  > na spacery.
                  >
                  kurde jestem ciekawa jak piesek załatwial sie skoro pod brzuchem mial pasek?
                  mozesz opisac to bardzej dszczegolowo? mnie to czeka wiec kombinuje!
                  • rezurekcja pasek 26.04.06, 10:12
                    goldenwomen napisała:

                    > kurde jestem ciekawa jak piesek załatwial sie skoro pod brzuchem mial pasek?
                    > mozesz opisac to bardzej dszczegolowo? mnie to czeka wiec kombinuje!

                    Pojecia nie posiadam.
                    NIewatpliwie zalatwial sie tradycyjnie. MIeszkam w innym miescie i nie
                    widzialam ani razu jak te spacery sie odbywaly, wiem tylko tyle, ile
                    napisalam, a o detale fizjologiczne nie dopytywalam. Zakladam tylko, ze cala
                    trojka szla wolno a ludzie zwazali na potrzeby sygnalizowane przez psa.
    • elpasz Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 25.04.06, 12:23
      A może takie metody by pomogły:
      www.bbvet.pl/
      Zaznaczam, że ja nie stosowałam, ale mam 16 letnią suczkę i interesuję się "na
      zapas" różnymi metodami.
      Z doświadczeń moich znajomych laseroterapia pomagała ich psu na zwyrodnienia
      kręgosłupa.
      • szarotka11 Re: Przegrywam walkę z choroba mojego psa 25.04.06, 14:02
        Mnie też nie przyszłoby to do głowy, ale poradził mi i pokazał to weterynarz.
        Myslałam, że psa to boli. Też na początku prowadziłam go na smyczy i z tyłu
        podtrzymywałam szelkami. Ale teraz jest o wiele lepiej i myślę, że wygodniej dla
        psa. Sam czeka kiedy go podniosę za ogon żeby iść na spacer. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka