Dodaj do ulubionych

kicia - czy mam się martwić

22.04.06, 22:58
Witam
Mam 5 letnią kotkę, wazy 3 kg. Druga moja kocica przy tych samych gabarytach
waży 4 kg a gruba nie jest.
Mam pytanie czy takiemu 3kg chudzielcowi da się wymacać bez ucisku jakieś
organy wewnętrzne w stylu żołądek, śledziona? Nie wygląda to na narośl,
raczej na jakiś powiększony organ wewnętrzny. Myślałam, że to najedzony
żołądek ale chyba żołądek jest bardziej pod żebrami. To uwypuklenie jest
wyraźniejsze po lewej stronie (po prawej tez jest, dlatego myslalam o
zloadku). Więc może powiększona śledziona. Boje sie, bo wymacałam tę drugą
czterokilową kocicę i od żeber do miednicy jest równiusieńka.
Zaczęło od tego, że jak mi się wydaje ostatnio kotka troche więcej pije niż
zwykle. Nie dużo więcej, ale jednak róznica jest. Naczytalam sie dzisiaj o
kocich bialaczkach w necie i strasznie sie boje. Oczywiście w poniedziałek
idę do weta.
Obserwuj wątek
    • umfana Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 12:30
      Mój wet twierdzi że Kociepanny są Ok z wagą a sąsiadka kociara mówi mi, że mam
      szkieletory! :o)))
      Mam porównanie moich kitek z innimi kotami i sądzę, że w sam raz. Ważą około
      3,5- 4 kg.
      • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 13:08
        a czy jak będziesz miała w rękach tego szkieletora 3,5 kg-ego mogłabyś
        sprawdzić czy wystaje mu spod żeber żołądek czy coś w tym stylu po lewej
        stronie zaraz za żebrami?
        • umfana Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 13:20
          Nic nie wystaję.
          • marenta Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 14:31
            dzięki
            czyli bez weta się nie obejdzie
            ładne te Twoje diabełki
            pozdrawiam
            • umfana Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 15:13
              Dzięki za miłe słowa.
              Trzymam kciuki za kicię, aby to nie było nic groźnego!!!
          • terminatrix dzięki Umfana (ntx) 23.04.06, 14:37
    • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 22:27
      Witam.
      Tak,u szczupłego kota mozna wymacać narządy jamy brzusznej.
      Doprawdy trudno mi stwierdzić , co takiego może się dziać z kotem.
      Zwiekszone pragnienie może wskazywać , że kot gorączkuje, a jesli tak, to
      możliwe, ze w organizmie toczy sie jakis stan zapalny np związany z macicą,
      jesli kotka nie była sterylizowana.
      Konieczne jest badanie kliniczne przez lekarza, który stwierdzi, czy i co
      niepokojącego się z kotką dzieje.Przyczyn uwypuklenia , które opisujesz może
      byc kilka i przez internet nie mogę stwierdzić z którą z nich mamy do czynienia.
      Tak więc wizyta u lekarza konieczna. Daj znać , co powie lekarz.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę , by nie było to nic poważnego - Gagik
      • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 23.04.06, 23:42
        Serdecznie dziękuję za odpowiedz. Nie mogę powiedzieć że mnie uspokoiła ale
        przynajmiej mam choć cień nadziei że to nie jest na 100% jakaś zmiana
        patologiczna.
        Tak, kicia nie jest sterylizowana (nie mogłam się na to zdecydować), nie miała
        dzieci, nie dostawała hormonów. Nie liże sromu.
        Z kotem idę jutro na mur beton, za bardzo jestem przerażona żeby to w ogóle
        odkładać.
        Mam jeszcze pytanie. Ponieważ kot jest mocno stresujący się chciałabym w miarę
        możliwości oszczędzić jej wycieczek. Czy warto od razu poszukać weta z USG,
        zabrać ze sobą kocią kupę albo mocz (wiem że na jałowy talerzyk itd.)?
        Wybieram się ok. 12.00 więc jesli do tego czasu zajrzy Pan na forum bardzo
        proszę o odpowiedz.
        Pozdrawiam.
        • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 24.04.06, 18:47
          Witam.
          No niestety nie zdążyłem byc na forum do południa.
          Mam nadzieję,że juz jesteście po wizycie i że wszsytko w porządku.
          A co do Twego pytania to warto było wybrać się do lekarza z USG. Może tak
          właśnie zrobiłaś ?
          Daj znac , co się okazało.
          Pozdrawiam serdecznie - Gagik
          • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 24.04.06, 21:01
            Witam
            No niestety okazało się że prawdopodobnie ropomacicze, być może śledziona,
            jutro rano badanie krwi a o 15ej operacja.
            Czy kot może dzisiaj coś jeszzce zjeść?
            • umfana Re: kicia - czy mam się martwić 24.04.06, 21:13
              Trzymam kciuki!
              • misia007 Re: kicia - czy mam się martwić 25.04.06, 14:57
                Tez trzymam, za chudzinkę, oby wszystko sie udało.
                • wiesia.and.company Re: kicia - czy mam się martwić 25.04.06, 16:01
                  Dzisiaj może zjeść, ale już jutro na badanie krwi na czczo (i przed operacją 12
                  godzin - jeśli dobrze pamiętam, bo chyba nie 24 godziny) też nie powinna jeść).
                  Generalnie - dzisiaj je, jutro pości bidulka. Trzymam kciuki.
                  Pozdrawiam. Wiesia
            • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 25.04.06, 20:01
              Witam.
              Przykro mi, że okazało się, że jednak coś nie tak.
              Ale z drugiej strony bardzo dobrze, że zauważyłaś , że coś jest nie tak i
              zdecydowałaś się iść do lekarza.
              Często ludzie zbyt późno przyprowadzają swych poodpiecznych do lekarza, a
              przecież im szybciej się zdiagnozuje chorobę tym lepiej.
              Do przeprowadzenia operacji konieczna jest głodówka , aby jelita były
              opróżnione na czas zabiegu, dlatego najlepiej od dziś wieczór, a najpóźniej od
              jutra rano nie należy podawać jedzenia, a jedynie wodę do picia.
              Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki,żeby wszsytko się pomyślnie udało - Gagik
              • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 25.04.06, 21:24
                Witam
                Już po ale jest z komplikacjami, na szczesie wyglada na to ze w pore
                Nie mogę teraz pisać bo siedzę przy niej w drugim pokoju
                CO ZROBIĆ JESLI KOT CHCE KONIECZNIE WYJSC Z BUDY W KTÓREJ MA SIEDZIEC i chce
                zrobic sobie krzywdę, ciagle wylazi, strasznie sie boje ze umknie i spadnie z
                czegos
                czy mam zamknąć drzwiczki na spust? i nie pozwalax jej sie ruszac
                kot siedzi obrocony tylkiem nie mogę jej zajrzec w spojowke czy rozowa
                czy moge ja budzic co pol godziny czas zeby sprawdzic czy zyje
                boje sie ja obkrecac w koszyku

                • wiesia.and.company Re: kicia - czy mam się martwić 26.04.06, 11:25
                  Dzisiaj to już zapewne późno na odpowiedź na Twoje pytania. Zatem tylko co do
                  późniejszego postępowania. Pilnuj, żeby nie wylizywała szwów. Najlepiej sprawda
                  się albo kaftanik (są gotowce na rozmiar kotki - trzeba zmierzyć i dobrać) albo
                  kołnierz zakładany na obróżkę na szyi. Kot w tym kołnierzu może jeść (miska na
                  podwyższeniu) i może się poruszać (z lekkimi utrudnieniami pola widzenia).
                  Zresztą kołnierz się przydaje, dobrze więc mieć na wszelki wypadek. Spróbuj
                  zrobić kołnierz sama z jakiegoś sztywniejszego kartonu - możesz zlepić brzegi
                  taśmą klejącą, byleby uchronić przed wylizywaniem szwów szorstkim, rozrywającym
                  językiem kocim.
                  Pozdrawiam
                  • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 27.04.06, 20:58
                    wylizywać też nie może?
                    że wyciągać szwów nie może to się rozumie ale lizać jej się też nie wolno?
                    • jaania3 Re: kicia - czy mam się martwić 29.04.06, 01:57
                      Moja Kita po sterylizacji rozwiązała sobie szwy, więc lepiej nie pozwalać. Kot
                      ma strasznie szorstki jęzorek, więc samo lizanie rozrywa szwy.
                      Co prawda kaftanika jej nie zakładałam, ale że cały czas byłam w domu to mogłam
                      jej pilnować. Ale jak widać nie udało mi się do końca, szef troszkę jej się
                      rozlazł, ale na króciutkim odcinku, więc nie trzeba było poprawiać, poza tym
                      dość późno zaczęła lizać, więc zarosło samo, ale strachu trochę miałam.
                      Lekarz powiedział, że pełne zrośnięcie trwa minimalnie 10 dni.
                      Jeśli nie jesteś z nią stale, to lepiej postarać sie o kaftanik: takie cudo z
                      dziurkami ze ściągaczem na łapki zawiązywane na grzbiecie (przynajmniej ja
                      takie dostałam).
                      Powodzenia i głaski dla chudzielca.
                      Ania
                      • mist3 Re: kicia - czy mam się martwić 29.04.06, 19:08
                        Jeśli nie jesteś z kotką 24h to ja radziłabym jednak założyć kaftanik. Szorstki
                        język to jedno - drugie, kot rekonwalescent może chcieć za wszelką cenę
                        udowodnić, że jest z nim wszystko ok. A będzie chciała to udowadniać próbując
                        wskakiwać na meble, itp. co oznacza, że może dostać przepukliny chociażby. Kotka
                        w kaftaniku może się zachowywać jak lalka, tzn. nie chcieć wcale chodzić - ale
                        to jej tylko może wyjść na dobre.
                        Moja kotka po operacji przez 8 dni praktycznie wcale nie chodziła (oprócz wyjść
                        do kuwety) - musiałam jej podawać jedzenie i wodę do legowiska. Tylko w nocy,
                        kiedy wszyscy spali (ja się budziłam, ale nie ruszałam) robiła spacerek na
                        krótkich nóżkach. Myślę, że wyszło jej to na dobre.
                        Na forum zwierzęta jest wątek mariolamm bodajże, która miała podobny dylemat.
                        Możesz sobie poczytać. Wiem, że może będzie ci szkoda kotki, że taka biedna
                        nieszczęśliwa, ale naprawdę wyjdzie jej to na dobre.
                • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 30.04.06, 17:22
                  Witam.
                  I jak się miewa kotka ?
                  Trzeba pilnować, żeby nie lizała sobie rany pooperacyjnej, gdyz może wyjąc
                  sobie szwy, a rozlizując ranę spowalnia proces jej gojenia.
                  Dobrym wyjściem jest założenie kaftanika , jak radziły moje przedmówczynie ,
                  ale zdarza się, że kotka może nawet z takiego kaftanika się wydostać, więc
                  trzeba jej doglądać i pilnować , czy kaftamik jest na swoim miejscu.
                  Należy także przypilnować, by kotka sie nie wysilała, nie skakała, nie wspinała
                  się. Jeśli nie ma komlikacji to rana pooperacyjna powinna się zrosnąć w ciągu
                  10-14 dni od operacji. Warto też codziennie skontrolowac wygląd rany
                  pooperacyjnej , czy się nie zbiera się i nie sączy jakiś płyn, czy rana nie
                  obrzękła i czy jej brzegi się nie rozchylają. Nalezy tez zwracać uwagę, czy
                  kotka ma apetyt, czy nie gorączkuje i czy nie wymiotuje. W razie jakiś
                  nieprawidłowości trzeba sie skonsultować z lekarzem.
                  Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, żeby kotka szybko wróciła do formy -
                  Gagik
                  • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 30.04.06, 18:52
                    Witam
                    DOBRZE ŻE PAN JEST
                    Czy martwić się że kicia zaczęła mniej sikać?
                    Przez 5 dni po operacji sikała bardzo często, co jakieś 1,5h (była nawodniona
                    przy operacji)
                    Wczoraj tylko ze 4 razy.
                    Dzisiaj do 18stej sikała dwa razy po jakieś 30ml.
                    Pije. Coś tam je. Nie wymiotuje. Ale nie robi kupy od niedzieli.
                    {Niestety nie zdążyłam z badaniem mocznika przed operacją, przed operacją miała
                    poziom leukocytów 18tys, podstawowe badania wyszły jej OK)
                    Kot miał na 90% torbielowatość nerki, druga w oglądzie przy operacji jest OK,
                    no i najważniejsze DROŻNA, bo kot może sikać. (czekają nas wyniki
                    histopatologii, badania USG, krwi, dieta, to wszystko wiem}
                    Wiem że to wróżenie z kart, ale czy przy niewydolności kot powinien sikać
                    więcej niż zdrowy kot. Czy mam ją poić na siłę? Nie było diagnozy że ma
                    niewydolność, choc przed operacją więcej piła i sikała - może to przez stan
                    zapalny tej torbielowatej nerki,
                    Chodzi mi tylko o to czy z tym zmniejszonym sikaniem powinnam dzwonić w tej
                    chwili do Weta przy ogólnym samopoczuciu kota dobrym.
                    • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 30.04.06, 19:29
                      kicia ma chyba trochę gorączkę i śmierdzi jej z pyszczka
                      postanowiłam wlewać w nią wodę strzykawką
                      przynajmniej będę wiedziała czy ta nerka pracuje
                      ile dziennie powinnam wlać w nią wody?
                      • mist3 Re: kicia - czy mam się martwić 30.04.06, 20:11
                        Jeśli chodzi o siusianie to moja kotka po sterylizacji też zaczęła mniej siusiać
                        - a może raczej nie mniej tylko rzadziej - 2 razy dziennie. Poza tym jeśli
                        chodzi o kupkę - dla mnie to też był dramat - kotka nie robiła kupki przez 5
                        dni. Weterynarze tu na forum i moja pani doktor pocieszali mnie, że kotka często
                        po operacji jest obolała, a poza tym robienie kupki wymaga napinania mięśni, co
                        zaraz po operacji jest niewskazane - w związku z tym kotka instynktownie
                        powstrzymywała się od opróżnienia. Jednak jeśli taki stan potrwa dłużej - możesz
                        jej podać strzykawką kilka ml oleju parafinowego - to powinno dać kupce
                        'poślizg'. Jeśli kotka pije i je to ja osobiście nie widzę powodu podawania jej
                        wody strzykawką, ale może się mylę.
                      • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 02.05.06, 20:54
                        Witam.
                        No i jak kotka ?
                        Przede wszsytkim spokojnie :-)
                        Jeśli ogólne samopoczucie kotki jest dobre , to nie widzę powodu by bardzo sie
                        niepokoić.
                        Co do oddawania kału, to może tak byc , że przez parę dni po operacji kotka nie
                        będzie oodawać kału. Przyczyn może byc kilka np zbyt mała ilość treści
                        pokarmowej w jelitach ( to wynika z głodówki okołooperacyjnej oraz z tego, że
                        kotka zapewne mniej jadła po zabiegu niż zwykle) , a poza tym powłoki brzuszne
                        są zwykle obolałe i kotka zapewne nie chce się napinać do oddawania kału, gdyż
                        jest to dla niej dyskomfort. Jeśli chcesz jej pomóc , to mozna jej podac
                        strzykawką lub łyżeczką do pyszcka olej parafinowy - w niewielkich ilościach i
                        kilka razy dziennie, ale bardzo ostrożnie, tak by kotka się nie zakrztusiła.
                        Co do podawania jej wody i postepowania w przypadku ewentualnej niewydolności
                        nerek , to myslę, że najlepiej omówić to z lekarzem prowadzącym , który dobrze
                        zna stan kotki i dysponuje wynikami badań .
                        Jeśli uważasz, że kotka zbyt mało pije to oprócz podawania jej wody w
                        naczyniu , można także dodawać ją do pokarmu, aby była zmuszona więcej jej
                        spożyć. Nie radziłbym pojenia na siłę, gdyz łatwo o zakrztuszenie i dostanie
                        się wdoy do płuc, a to może być niebezpieczne dla kotki. Mozna ustalić z
                        lekarzem ewentualnie podawanie kroplówek , ale lekarz musi zdecydować, czy to
                        jest tak naprawdę konieczne.
                        Jeśli podejrzewasz, że kotka gorączkuje, to możesz jej zmierzyc temperaturę , a
                        jeśli nie chcesz to warto zabrać ją do lekarza , by on to zrobił i przy okazji
                        zbadał stan ogólny kotki.
                        Podwyższony poziom lekukocytów, a więc leukocytoza to zjawisko towarzyszące
                        ropomaciczu, a skoro kotka już po operacji to ich ilość powinna wrócić do normy.
                        Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści - Gagik
                        • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 03.05.06, 19:06
                          Witam
                          Wyszedł bardzo wysoki mocznik, 380
                          reszta wyników ok, nawet leukocyty w normie (po tyg. opreacji) a kreatynina 1,6
                          Kicia przestawała pić i sikać. Uwagę o pojeniu ze strzykawki wzięłam sobie
                          mocno do serca i zabrałam ją dzisiaj na kroplówkę
                          Kota od razu ożyła
                          Zjadła sporo sosu z Renala.
                          Próbuje pić ale cienko jej to idzie. Bardzo mnie to martwi, właściwie prawie
                          natychmiast po przyjeździe znowu zaczęła siedzieć przy wodzie.
                          Kupa była w niedzielę.
                          Lekocyty ma OK (10 tys, przed operacją 18tys), na szczeście to bład w labo, uff
                          Ale zastanawia mnie że kot jest trochę gorączkujący (kicia nie miała
                          ropomacicza tylko jakąś przerośniętą torbielowatą nerkę, monstrualnie
                          rozrośniętą, wciśniętą w płuca i jelita, mam nadzieję że to ona była przyczyną
                          tych podniesionych leukocytów)
                          Z wetem widzę się jutro na ściąganiu szwów
                          Pozdrawiam
                          • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 04.05.06, 18:57
                            Witam.
                            Jak będziesz się widzieć jutro z lekarzem, to dobrze by było porozmawiać z nim,
                            jak najlepiej postepować , by nawadniać kotkę i czy kroplówki są konieczne ,
                            czy wystarczy tyle , co kotka sama wypije. To ważne , bo wskazane jest by piła
                            mozliwie dużo , aby też duzo oddawać moczu.
                            Czekam na dalsze wieści i pozdrawiam - Gagik
                            • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 04.05.06, 20:15
                              Witam
                              Tak, dzisiaj była druga kroplówka. 120ml dziennie. Na razie do niedzieli, w
                              poniedziałek kontrola mocznika. Pan doktor uważa że trzeba poczekać
                              na "kompensację" tej drugiej nerki. Jutro robię pierwszy zastrzyk podskórny pod
                              jego okiem. Strasznie się boję że się nie przełamię, tzn bardzo chcę się
                              nauczyć ale nie wiem czy dam radę psychicznie.
                              Wyniki moczu kicia ma bardzo ładne
                              Podstawowe wyniki krwi w normie
                              Kreatynina 1,6
                              Dieta do końca życia.

                              Kotka po pierwszej kroplówce poczuła się lepiej, zaczęła pić, apetyt niestety
                              wciąż kiepski. Mięsa jej już nie daje wcale, a renala to tak średnio zjada.
                              Zamówiłam inne puszki na www.animalia.pl. Zobaczymy.
                              Kicia ma coś w buźce co jej przeszkadza przełykać. Co to może być?
                              Lekarz obejrzał i mówi że kot nie ma nadżerek od mocznicy.
                              Że ma kamień i trzeba usunąć. Ale czy przez kamień może mieć problemy z piciem?



                              • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 04.05.06, 20:42
                                a w ogóle to znalazłam sposób na nią żeby więcej piła
                                Ponieważ kicia zawsze interesowała się bąbelkami w wodzie
                                kupiłam jej dwa gupiki no i tak jak sobie to dokładnie wyobrażałam kicia
                                przychodzi wypijac im wodę :)
                                • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 04.05.06, 23:40
                                  (eh naczytałam się o toksycznych roślinach dla kota, jednak nie pozwolę jej pić
                                  tej wody)
                                  • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 05.05.06, 20:20
                                    Witam :-)
                                    Przepraszam , ale nie zroumiałem , jaki jest związek między gupikami, a tymi
                                    trującymi roslinami? Bo gupiki to takie rybki, czy może jeszce coś innego?
                                    A co do kotki, to cieszę się, że jest coraz lepiej :-)
                                    A co do iniekcji podskórncyh, to trzymam za Ciebie kciuki , żeby Ci się udalo.
                                    Rozumim Twój strach, ale dobrze jest sobie wytłumaczyć, że w miejscu, w którym
                                    będziesz robić iniekcję nie ma ważnych struktur, które mogłabyś uszkodzić, więc
                                    nie możesz zrobic kotu krzywdy. Przed iniekcją dokładnie pomacaj miejsce, gdize
                                    trzeba się wkłuć i zapytaj lekarza, co czujesz pod palcami. W ten sposób
                                    bedziesz bardziej świadoma tego , gdzie powinna znależć się igła po przebiciu
                                    skóry i jak głęboko należy sie wbić. No , a przede wszsytkim robisz to dla
                                    dobra swojego kota i to jest argument :-)
                                    Pozdrawiam ciepło i trzymam za Was kciuki - Gagik
                                    • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 05.05.06, 20:24
                                      A odnosnie problemów z piciem, to rozumiem, że lekarz nie znalazł w jamie
                                      ustnej nic niepokojącego poza kamieniem nazębnym?
                                      Jeśli takiemu kamieniowi towarzyszy stan zapalny dziąseł , to może to powodowac
                                      problemy z pobieraniem wody i pokarmu, gdyz takie czynności w przypadku stanu
                                      zapaolnego są dla kota bolesne. O tym trzeba porozmawiać z lekarzem, który może
                                      zbadac kotkę i ocenic , co niepokojącego się dzieje.
                                      Pozdrawiam - Gagik
                                      • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 05.05.06, 21:00
                                        Witam
                                        W temacie gupików to nawet wskazane by było żeby coś w końcu zjadła;, bardziej
                                        się boję że moze te roślinki z akwarium i woda z nich mogą być toksyczne dla
                                        kota. No ale skoro Pan Doktor nie widzi zagrożenia to oddam jej to akwarium bo
                                        się mocno na mnie obraziła że najpierw dałam a potem zabrałam
                                        Nasz wet zasugerował sorkoseryl dentystyczny, kazał karmić kota ze strzykawki i
                                        postraszył relanium w poniedziałek
                                        Ma jeść 150 g gerbera ale już całkiem zgłupiałam od tej ilości informacji - 150
                                        g dziennie, nie na jeden posiłek, prawda? :ooo
                                        • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 06.05.06, 16:36
                                          Witam :-)
                                          O ile się orientuję w temacie roslin trujących dla kota, to nie ma wśród nich
                                          roslin akkwariowych, ale możesz mi wypisać , jakie to rośliny masz, a ja
                                          postaram się sprawdzić, czy są jakimś zagrożeniem dla kotki, ale wątpię.
                                          No, a co do gupików, to szkoda by bylo , by skończyły swój zywot w paszczy
                                          kota, więc mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. A czy kot w ogóle na nie
                                          poluje? Czy udaje, że ich nie widzi?
                                          A co jedzonka, to najlepiej zadzwonic do lekarz i sie go zapytać, żeby na pewno
                                          było wiadomo , jaką ilość zalecił.
                                          Pozdrawiam ciepło - Gagik
                                          • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 06.05.06, 19:30
                                            gagik.geworgian napisał:
                                            Witam
                                            > ale możesz mi wypisać , jakie to rośliny masz
                                            Bardzo dziękuję, chętnie bym Pana pofatygowała ale nie znam ich nazw. Pewnie z
                                            opisu nic nie wyniknie ale napiszę, że to pewnie najbardziej popularne rośliny,
                                            obie jasnożółte, jedna- wygląda jak koperkowata choinka, ma słabiutkie korzenie
                                            które mocuje się w żwirku, a druga pływająca po powierzchni też taka
                                            koperkowata, jej liście wyglądają jak skrzyżowanie porostu i sprasowanej
                                            gałązki cisu.

                                            > No, a co do gupików, to szkoda by bylo
                                            no niestety takie jest odwieczne prawo natury :D Na razie ilośc sztuk sie
                                            zgadza. kicia próbuje je czasem pacać łapką (bez pazurków) jak podpływają
                                            podgrzać się lampą na powierzchni wody i wygląda na to że wykalkulowała sobie
                                            że dobierze się do nich wypijając im wodę. Ale ogólnie nie ma w tym agresji.

                                            co do ilości jedzenia to faktycznie zapytam jej lekarza
                                            Pozdrawiam
                                            • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 07.05.06, 19:20
                                              Witam :-)
                                              Tak z opisu wnioskuję, że to wywłócznik lub cabomba i wgłębka.
                                              Z moich danych wynika, że są nieszkodliwe.
                                              Czasem kot może złapać taką rybkę, choć trudno w to uwierzyć, a juz na pewno
                                              może wpaść do akwarium , ale chyba jakoś zabezpieczyłaś go przed taka
                                              ewentualnością ?
                                              Pozdrawiam ciepło - Gagik
                                              • terminatrix Re: kicia - czy mam się martwić 08.05.06, 10:39
                                                Witam:)
                                                Brawo:) Sprawdziłam i faktycznie jest to wywłócznik i wgłębka:)
                                                Na razie nic się nie dzieje, a akwarium jest za małe żeby pomieściło kota:)
                                                Dzisiaj, po 5 kroplówkach 120 ml (w tym pierwsza dożylna) sprawdzamy znowu
                                                mocznik. Czuję się jak przed ciężkim egazminem. Kicia ma spore pragnienie
                                                (wreszcie zaczęła normalnie przełykać wodę, bo wcześniej miała z tym problemy),
                                                dużo sika. No zobaczymy.
                                                Pozdrawiam serdecznie :)
                                                • gagik.geworgian Re: kicia - czy mam się martwić 08.05.06, 18:57
                                                  Witam :-)
                                                  To, że udało mi się zgadnąć, to tylko dzięki bardzo obrazowemu opisowi :-)
                                                  Cieszę się, że z kotką coraz lepiej :-) i że gupiki zyją ..
                                                  Pozdrawiam i czekam na wieści - Gagik
                                                  • terminatrix załamka - coś dziwnego z krwią się robi 08.05.06, 20:56
                                                    Wiozłam dzisiaj kociną krew do laboratorium. Po 5 min od pobrania wytrąciło się
                                                    coś zółtego z krwi - tzn krwi zostało połowę objętości a drugą połowę stanowiło
                                                    coś co wyglądało jak żółty wytrącony tłuszcz. Jestem załamana. Osoba która
                                                    odbierała ode mnie tą próbkę była w nie mniejszym szoku. Co to może być
                                                  • terminatrix Re: załamka - coś dziwnego z krwią się robi 08.05.06, 20:57
                                                    tzn ten "tłuszcz" osadził się w formie takiego czopu u góry próbki
                                                  • terminatrix uff to tylko osocze 08.05.06, 22:35
                                                  • gagik.geworgian Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 20:05
                                                    Witam :-)
                                                    Dobrze, że się wyjaścniło, bo już łamałem głowę, co też może to być.
                                                    A swoją drogą to umiesz napędzić pietra sobie i innym co?
                                                    :-)
                                                  • terminatrix Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 20:20
                                                    to nie ja, to techniczni z laboratorium (lekarz zdążył wyjść przed moim
                                                    przyjściem)
                                                    wyjęli tę probówkę z torebki i zaczęli się dziwować co to za tłuszcz
                                                    poprzednim razem zle mi policzyli leukocyty- zamiast 10 tys naliczyli 100 tys
                                                    więc różne scenariusze zaczęły mi świtać w głowie łącznie z tym, że może te 100
                                                    tys tydzień temu to nie była pomyłka
                                                    A poza tym to u nas niedobrze
                                                    3 maja kicia miała mocznik na poziomie 380
                                                    9 maja (po codziennych 120ml) spadł do 370
                                                    jak na "kompensację" usuniętej nerki to coś to wszystko odbywa się trochę za
                                                    wolno
                                                    na razie dalej codziennie kroplówki
                                                    za tydzień kolejna kontrola mocznika
                                                    nie mam już siły tym wszystkim się martwić
                                                    najgorsze że skubana nic nie chce jeść (może zjadłaby surowizne ale boję się)-
                                                    karmię ją rozbełtaną wodą karma dla nerkowców, której sama nie chce jeść
                                                    co ja jej biedna będę dawać żeby sama chciała jeść już sama nie wiem
                                                    I pytanie czysto teoretyczne - jeżeli kicia i tak je mniej niż przewiduje
                                                    dzienna kocia racja białka i fosforu to czy jeżeli je tak małą ilość tej
                                                    surowej wołowiny że nie przekracza ona dziennej dopuszczalnej normy białka i
                                                    fosforu to czy ta wołowina dalej jej szkodzi? nie rozumiem czy białko wołowiny
                                                    jest ZŁE przez swoją jakość czy przez dużą ilość białka w wołowinie
                                                  • guga13 Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 20:59
                                                    Każde białko jest złe, bez względu z jakiego żródła pochodzi, czy to z mięsa,
                                                    mleka, czy sera.Dla niewydolnej nerki im mniej białka tym lepiej,(z białka w
                                                    uproszczeniu nówiąc w wyniku przemiany materii w procesie trawienia powstaje
                                                    mocznik).Jeśli nerki są niewydolne to znaczy że nie filtrują odpowiednio krwi i
                                                    mocznik zamiast być wydalany z moczem pozostaje we krwi i zatruwa
                                                    organizm.Ponieważ nerki się nie regenerują, a więc nie ma możliwości ich
                                                    wyleczenia, pozostaje tylko wspomagać je w usuwaniu mocznika, czemu służą
                                                    kroplówki i dieta zawierająca jak najmniej mięsa. Niestety koty mocznicowe mają
                                                    kiepski apetyt i na ogół nie chcą jeść samodzielnie karm typu renal.Jednak w
                                                    tej chorobie utrzymanie dobrej kondycji zwierzęcia jest bardzo ważne, a więc
                                                    lekarze zalecają nawet karmienie na siłę.
                                                    Ja miałam wiele kotów z niewydolnością nerek i wszystkie udawało mi się
                                                    utrzymać przy życiu od 2 do 4 lat w doskonałej kondycji, ale wszystkie były
                                                    przeze mnie karmione ręcznie karmą Eucanuba Renal Formula (jest najlepsza gdyż
                                                    ma unikatowy skład tworzący tzw pułapkę azotową)i poza tym nic innego nie
                                                    jadły, a długimi okresami dieta była wspomagana codziennymi kroplówkami, które
                                                    zresztą nauczyłam się robić sama i nie musiałam wozić kotów do lekarza.
                                                    Miejmy jednak nadzieję, że w wypadku Twojej kotki pozostała nerka jest
                                                    nieuszkodzona i po pewnym czasie podejmie pracę.
                                                  • terminatrix Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 21:17
                                                    Witaj
                                                    Serdeczne dzięki za wyczerpującą odpowiedz
                                                    Jestem na etapie poszukiwania karmy którą by chciała jesć
                                                    Rozejrzę się za Eucanubą, nie wiesz gdzie w necie można ją dostać?
                                                    Widzę że masz b duże doświadczenie
                                                    Powiedz mi czy można powiedzieć, że 370-380 to jest "taki poziom mocznika który
                                                    jest dla danego kota constans"? tak powiedział mi wet po tym jak po 5ej
                                                    kroplówce z 380 mocznik spadł do 370.
                                                    Czy mogę coś jeszcze zrobić poza tymi kroplówkami i karmieniem na siłę ze
                                                    strzykawki karmą dla nerkowców i podawaniem wody ze strzykawki?
                                                    Ile może dziennie jeść takiej rozpaćkanej karmy
                                                    i ile mogę jej na siłę podawać wody ze strzykawki
                                                    Proszę nawet o orientacyjne informacje
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mist3 Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 22:13
                                                    Dobry sklep internetowy: www.animalia.pl
                                                  • terminatrix Re: uff to tylko osocze 09.05.06, 22:58
                                                    no niestety Eucanuby na nerki nie mają
                                                  • guga13 Re: uff to tylko osocze 10.05.06, 18:02
                                                    Witam! Nie wiem z jakiego jesteś miasta,ale myślę że można po prostu zamówić
                                                    karmę leczniczą w przychodni weterynaryjnej i od razu zrobić zapas np. na 2
                                                    tygodnie.Zdarzało się bowiem,że firma Stopa, jedyny oficjalny przedstawiciciel
                                                    i importer Eucanuby nie wywiązywał się należycie z obowiązków i danej karmy nie
                                                    można było kupić nigdzie w Polsce nawet przez parę tygodni.W takim wypadku
                                                    wchodziłam bezpośrednio na stronę producenta,opisywałam sytuację i na ogół
                                                    udawało się załatwić choć kilka puszek, które ratowały mnie na jakiś czas.
                                                    Jeśli chodzi o rodzaj karmy to jak już pisałam wcześniej najlepsza jest
                                                    Eucanuba w puszce, ale może też być Hills'a k/d lub jeszcze innej firmy o
                                                    nazwie Trovet karma dla kotów z mocznicą-RID.Ta ostatnia jest
                                                    najsmaczniejsza.Wszystkie te karmy występują w postaci puszkowej oraz suchych
                                                    chrupek.Warto mieć w domu i to i to i podsuwać kocie na zmianę.
                                                    Koty mają bardzo wrażliwy przewód pokarmowy a mocznik ,który jest substancją
                                                    bardzo drażniącą u niektórych osobników potrafi spowodować, jako dodatkową
                                                    komplikację, permanentną biegunkę i podrażnienie a także stan zapalny
                                                    iwrzodziejący w pyszczku,przez co zwierzak nawet jak ma apetyt to boi się jeść
                                                    z powodu bólu,więc trzeba też monitorować stan błon śluzowych w paszczy i
                                                    zwracać uwagę na kupę.W wypadku biegunek pomocna może być Smekta i Sluzowaty
                                                    wywar z siemienia lnianego a także mleczko używane przez wrzodowców.
                                                    Moja kotka, która żyła 4 lata z mocznicą dobrze tolerowała puszki Eucanuby, ale
                                                    ich nienawidziła i nigdy dobrowolnie nie wzięła do pyska ani kawałeczka.w
                                                    związku z tym karmiłam ją ręcznie 2 razy dziennie przez cały ten czas,
                                                    wpychając w nią 1 do 1,5 puszki dziennie,puszki były po 170 gram, a więc 200
                                                    gram karmy w postaci pasztetu zapewniały jej wspaniałą kondycję:była tłusta,
                                                    lśniąca i pełna życia, nikt nie chciał wierzyć że ma ciężką mocznicę.
                                                    Co do poziomu mocznika we krwi:koty w przeciwieństwie do psów mogą się
                                                    przystosować do dosyć wysokiego poziomu i mimo to funkcjonować całkiem znośnie
                                                    o ile oczywiście właściciel reaguje natychmiast na każde, nawet niewielkie
                                                    wahania nastroju, apetytu i zachowania zwierzęcia.U moich kotów mocznik w
                                                    granicach 150-300mg był na porządku dziennym, ale w tych górnych granicach już
                                                    trzeba było robić serię kroplówek np. przez 2 tygodnie, a potem przez miesiąc
                                                    co 2-3 dni, potem znów przerwa na kilka tygodni i znów od poczzątku. w
                                                    pierwszej fazie choroby mocznik dawał się dość szybko zbijać do niskiego
                                                    poziomu tj. ok 150mg,niestety z biegiem czasu stawało się to coraz trudniejsze
                                                    i okresy intensywnego płukania trzeba było coraz bardziej wydłużać.
                                                    Co do techniki karmienia: mnie najłatwiej było nabierać na palec wskazujący
                                                    grudkę gęstego pasztetu i wtykać z boku pysiaka do środka, a następnie szybko
                                                    ale delikatnie podbijać dolną szczękę, aby mordka się zamknęła.To na ogół
                                                    wystarczało żeby karma rozmazała się po wnętrzu pysiaka i kot nie mógł jej
                                                    wypluć albo wypluwał tylko niewielką część, którą zbierałam i z dodatkiem
                                                    świeżej porcji znów wkładałam do pyska.Mam jednak świadomość że nie każdy
                                                    zwierzak da się karmić w ten sposób.Próbowałam też przecierać karmę przez małe
                                                    gęste sitko z niewielkim dodatkiem wody, aby mazia była jak najgęstsza a
                                                    zarazem gładka i wtedy nabierałam ją w kilka 10 lub 20 cm strzykawek, ale przy
                                                    tej metodzie zarówno ja jak koty, stół i ściany były całkowicie ubabrane w
                                                    śmierdzącej wątrobą brunatnej papie, a niewiele szło do żołądka.
                                                    Mimo wszystko kot mocznicowy musi jeść, więc największego niejadka karmiłam
                                                    suchą karmą Hills'a k/d w postaci kulek wielkości małego ziarnka grochu.Żeby go
                                                    zmusić do jedzenia każdą kulkę podawałm osobno smarując ją lekko
                                                    masłem,polewając oliwą z sardynek lub zawijając w malutkie porcyjki mielonego
                                                    surowego mięsa.A wogóle przy niewydolności nerek pożądanym żródłem energii są
                                                    węglowodany i tłuszcze, więc może twoja kotka zechciałaby zjeść np puree
                                                    ziemniaczane z masłem lub kluski z oliwą od sardynek itp.A może utrafisz w jej
                                                    gust stosując któryś z wariantów tzw domowej diety,którą na tym forum podawała
                                                    chyba dr.Jóźwik.
                                                    Mam jednak nadzieję że albo nerka twojej kotki będzie sprawna albo kocica da
                                                    sobie pomóc jedząc dietetyczne karmy, czego Wam obu szczerze życzę!
                                                  • terminatrix Re: uff to tylko osocze 10.05.06, 22:44
                                                    Wielkie dzięki za odpowiedz
                                                    TO dla mnie wielka ulga że ten mocznik nie jest aż tak potwornie groźny, tzn
                                                    wiem że jest zabójczy ale trochę mnie oswoiła i uspokoiła Twoja wypowiedz na
                                                    jego temat.
                                                    Mam pytanie. Masz wieloletnie doświadczenie na pewno mi odpowiesz
                                                    Lekarz prowadzący daje jej tylko 120 ml soli fizj dziennie
                                                    Ponieważ codziennie widzę się z innym lekarzem na kroplówkach (do niego mam
                                                    poprostu bliżej, a sama jeszcze się nie odważyłam jej robić) ten dość ostro
                                                    skrytykował metodę prowadzącego (wierzyłam że lepszego bo erkomendowanego przez
                                                    parę osób). Powiedział że w tej sytuacji 120 ml to za mało. Że trzeba wyliczyć
                                                    objętość płynu ze wzoru. Jutro ma robić jej jakieś dodatkowe badania krwi
                                                    (robię to poza wiedzą prowadzącego)
                                                    Bardzo bym Cię prosiła, żebyś ustosunkowała się do tego bo nie wiem, może
                                                    powinnam zmienić wterynarza. Co myślisz o podawaniu kotu z mocznikiem na
                                                    poziomie 370 (spadek z 380 po 5 dniach kroplówki z 120 ml)
                                                    - glukozy
                                                    - większej ilości wody ok 300ml (czy lepiej dożylnie czy w plecy podskórnie,
                                                    jak dokładnie)
                                                    - wody w postaci nie soli fizjologicznej ale właśnie PŁYNU RINGERA - który
                                                    zawiera jony wapnia (szkodliwe chyba)
                                                    -antybiotyku (czy są antybiotyki które mniej szkodzą na nerki)
                                                    Może masz jeszcze jakieś uwagi jak można by było ratować moją kotkę
                                                    Eukanubę zamówiłam. Dopóki jej nie dostabę daję inne karmy rozpaćkane w wodzie.
                                                    Mniej więcej 150g dziennie (w trzech porcjach).
                                                    Czy poić ją wodą. Ile mogę w nią wlać?
                                                  • terminatrix Re: uff to tylko osocze 10.05.06, 22:51
                                                    oczywiście karmy na niewydolność
                                                    Jeżeli istniałaby możliwość porozmawiać z Tobą telefonicznie bardzo bym była
                                                    zobowiązana. Nie mówię że teraz już ale bardzo bym chciała z Tobą kiedys
                                                    pogadać. Już sama nie wiem komu ufać, każdy mi kładzie co innego w ucho. Jestem
                                                    pogubiona i przygnieciona tą całą sytuacją. Nie będę Ci się żalić w słuchawkę,
                                                    chcę tylko pogadać konkretnie. Gdybyś mogła mi wrzucić telefon na adres z
                                                    gazety to bym się umówiła z Tobą kiedy będziesz miała czas, za jakieś parę dni,
                                                    może koło weekendu? Bardzo proszę.
                                                    Pozdrawiam.
    • terminatrix eukanuba 09.05.06, 23:44
      dla porządku eukanubę można kupić tu www.sklep.kar-ma.pl
      mają niezły jej wybór

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka