gero1
22.06.06, 16:20
Dzisiaj pobrałem wyniki wymazu, okazuje się,że nasza Viki, wzięta tydzien
temu ze schroniska nie ma grzybicy, jak myslałem, ale gronkowca.
zagnieździło sie w lewym uchu. zaczeliśmy dzisiaj leczenie antybiotykami,
oraz leczenie krwią ( pobierana z łapki i wszczsepianą w pupę). Oprócz tego
ma codziennie czyszczone ucho, płacze przy tym niemiłosiernie, taki duży
wilczek a tak płacze. Wet mówił,ze tego się nie da do końca wyleczyć, ale
mozna podleczyć. Czy moze ktoś zna sposób jak to dziadostwo usunąc, albo
przynajmniej poda adres gdzie sie tym zajmują bardzxiej projesjonalnie niz na
osiedlowej lecznicy?