Dodaj do ulubionych

Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat

03.11.06, 15:43
Mój najukochańszy przyjaciel Tiger, wiek 10,5roku, bokser ma arytmię serca.
Zauważyliśmy, że coś nie tak m-c temu jak zaczął bardzo chrapać i stracił
apetyt. Pojechałam do lecznicy, okazało się, że ma arytmię serca. Zrobione
RTG klatki piersiowej i krew. Podwyższone leukocyty. Czekamy na wizytę u dr
Niziołek w Wawie. Pies gaśnie na naszych oczach. Na siłę daję mu tabletki -
wtykam je w gardło - wszystkie inne metody, np. w kawałku mięsa, rozpuszczone
w wodzie odrzuca - cwana bestia - czuje obecność czegoś obcego. Nie chce
jeść, dyszy bo ciężko mu oddychać. Konsultacje z innymi weterynarzami jedynie
mnie dobijają "woda zalewa mu płuca" i takie tam. Boję się, że Go stracę!
Najmądrzejsze, poczciwe psisko. Może wiecie gdzie jeszcze powinnam się udać,
może mieliście taką sytuację ze swoimi pupilami. Zawsze był oznaką zdrowia,
pogodny, energiczny i rozbiegany. Czy to chodzi tylko o arytmię serca? Czy
arytmia jest w stanie doprowadzić psa do takiego stanu w mc czasu? Ważył
35kg, teraz waży 23kg. Bolerioza wyluczona, nie gorączkuje itp.
Dam znać jak coś nowego nam powiedzą. Dziś kolejna wizyta w lecznicy :(
Pozdrawiam Aga
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 03.11.06, 16:12
      Arytmia to bardzo poważna choroba serca. Nieleczona coraz bardziej się
      pogłębia, a to z kolei powoduje niedotlenienie całego organizmu i uczucie
      duszności. Stan taki sprawia, że zwierzę czuje się bardzo zmęczone. Dr Niziołek
      to bardzo dobry specjalista, na pewno coś poradzi.
      Swoją drogą, boxery nie żyją zbyt długo. Zwykle boxery nie żyją dłużej niż 10-
      12 lat, tak więc mozna powiedzieć, że Twój pupil i tak dożył z Wami sędziwego
      wieku.
    • lena36 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 03.11.06, 16:39
      Nasz pies (posokowiec) przeżyl na takich tabletkach 3 lata jeszcze. Miał to
      samo, ujawnilo mu sie około 9-10 roku zycia. Bral 2 rodzaje tabletek na serce
      (nie pamiętam w tej chwili jakich, ale te same daje sie ludziom) i zył jeszcze
      w nienajgorszej formie 3 lata. Trzymam kciuki żeby się udało i Wam.Pogłaskaj
      Boksia ode mnie.
    • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 12:40
      Jesteśmy po wizycie u dr Niziołka. Arytmia serca jest tylko efektem jego
      tragicznego stanu zdrowia, nie skutkiem. Dochodzi do niedotlenienia organizmu,
      pies traci przytomność, przewraca się. Strasznie cierpi :( Diagnoza wstępna,
      zarówno dr Niziołka jak również dwóch innych lekarzy jest identyczna - nowotwór
      górnych dróg oddechowych. Psina całą dobę stoi i ledwo wciąga w siebie tlen,
      kiedy się położy blokuje sobie dopływ powietrza, bezradność mnie dobija.
      Powiedziano nam, że najlepszym wyjściem dla Tigera będzie ukrócenie mu
      cierpień :( Waży 19kg, nie przyjmuje jedzenia. Dalszy scenariusz leczenia jest
      taki: dwie rurki wprowadzone przez nos dla lepszego oddychania, druga
      operacyjnie przez krtań żeby go dokarmiać papkami - co za tym idzie
      hospitalizacja (Gdańsk, mieszkamy w Wawie). Pytanie? Czy w wieku 11lat jest
      sens - mowią, że nie! Nie jesteśmy w stanie pojechać na "wyrok". Musimy mieć
      200% pewność że nie jesteśmy nic więcej w stanie dla niego zrobić. Dziś mamy
      jeszcze laparoskopię, pod narkozą - jest duże ryzyko, jednak chcemy mieć
      pewność! Chcę mu pomóc, na "najłatwiejszą" pomoc nie mam odwagi, nie mogę też
      patrzeć jak bardzo cierpi....
      Dam znać.
      • aganiok32 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 13:26
        Aga to Ty musisz podjąć decyzję, na pewno nie łatwą, ale wydaje mi się, że nie
        ma sensu przedłużać już jego cierpienia...przykro mi bardzo, bo sama mam
        bokserkę staruszkę ....
        • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 15:45
          Czytajac Wasze posty zerkam na Tigera jak poprzez niedotlenienie organizmu pada
          co 5min na podloge. Dzis wieczorem wszystko sie wyjasni, bylam z nim na
          spacerze, na dworze nikt na "gołe oko" po zachowaniu nie powiedziałby że ten
          pies jest chory (pomijając wychudnięcie), świeże powietrze mu bardzo pomaga,
          biega, nawet macha trzycentymetrowym ogonkiem. Macie rację, nie ma sensu dłużej
          męczyć psa, sama to widzę, dlatego dzisiejsza wizyta będzie sądna.
          Kolejny upadek.... moja biedula :(
          • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 16:08
            Zgadzam się, lat się nie liczy, lecz radość zwierzęcia z życia, czego nie widzę
            już u Tigera. Laparoskopię jeszcze zrobimy, musimy mieć pewność! Musimy mieć
            pewność, że nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić. Wybudzać go nie będę.....
      • anna.jozwik Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 13:39
        Niestety muszę sie zgodzić z przedmówczyniami.
        U boxerów choroby nowotworowe są dość często spotykane, zazwyczaj są też to
        nieuleczalne nowotwory złośliwe. Bardzo mi szkoda, że Twój pies tak cierpi i
        tak się męczy. Zwłaszcza że przecież nie jest już młody - jak na tę rasę, jest
        juz staruszkiem.
        Skoro Twój pies będzie poddany narkozie związanej z laparotomią (która jak
        rozumiem będzie ostatecznym potwierdzeniem guza nowotorowego), to
        proponowałabym nie wybudzać psa z narkozy. Sądzę, że i dla psa i dla Was będzie
        to najbardziej odpowiednie wyjście z tej trudnej sytuacji. Pamiętaj, że w
        przypadku zwierząt, nie długość życia jest ważna, lecz jego komfort.
    • laik10 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 10.11.06, 13:09
      Niestety :( wszelkie dalsze działania nie prowadzą do zdrowia lecz przeciwnie:(
      Prawda jest okrutna ale jest jaka jest.
      Moja suczka 12 letni owczarek ma podobny problem ,powiększone serce ,arytmia -
      samo patrzenie na nią ściska mi serce.Zgasła w oczach ,z pełnego życia psa w
      ciągu tygodnia stała się staruszką.Obecnie bierze leki ,ma dni ,że nie rusza
      się ,spi całymi dniami ,nic jej nie cieszy ,na podwórko nie ma za bardzo ochoty
      iść........:( Też stoję przed alternatywą uspania jej ....ale dopóki
      samodzielnie oddycha,idzie za potrzebą - nic nie będę robić lecz wiem ,że
      nadejdzie dzień ,że nie będzie się chciała podnieść i będę musiała to zrobić :(
      Wg.mnie i mojego b.mądrego weta wszelkie dodatkowe badania u psów w takim
      stanie są bezzasadne ,proszę nie męczyć swojego pupila ,on naprawdę nie chce
      już cierpieć... widzę to na codzień ,więc coś wiem.Proszę nie mieć żadnych
      złudzeń ,że jest pani w stanie cokolwiek pomóc ,poza męczeniem psa ,wydawaniem
      kasy - nie zyska pani nic.Pozdrawiam.
    • mamonka01 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 12.11.06, 12:46
      Cztery dni temu pożegnałam się ze swoim ON-kiem. Miał 11 lat i ciężki stan
      padaczkowy, z którego z trudem wyszedł. Walczyliśmy o niego przez następne dwa
      tygodnie i walkę tę przegraliśmy. Przedłużanie życia za wszelką cenę jest moim
      zdanie niehumanitarne. W momencie gdy zwierzę nie może funkcjonować już
      samodzielnie, gdy leki powodują że pies żyje w stanie półświadomości. Gdy
      problemem stają się życiowe czynności takie jak wydalanie czy odżywianie,
      przychodzi czas pożegnania. Wielkim darem jest decyzja eutanazji. Darem serca i
      miłości.
      • magdacan Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 07:48
        Dwa tygodnie temu pozegnalam sie z moim 12 letnim jamniczkiem. Ostatnie dni juz
        nie jadl a w ostatnim dniu nawet nie pil. Dlugo bilam sie z myslami o eutanazji
        ale widzialam, ze bardzo cierpi. W ostatni dzien tuz przed wyjsciem do wet.
        zeby go uspic wstal ze swojego lozka i na trzesacych sie nogach podszedl do
        drzwi. Mysle, ze czul co sie dzieje (zawsze "wiedzial" ze jedziemy do lekarza)
        i nie wiem czy byla to jego ostatnia proba walki o zycie czy chcial mi
        powiedziec, zeby juz jechac bo bardzo boli. Bo tym razem w ogole sie nie bal
        lekarza (nie trzasl sie). Decyzja o eutanazji byla jedna z najtrudniejszych w
        moim zyciu.
        • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 09:43
          W piątek pojechaliśmy na laparoskopię. Tiger został uśpiony, wiedzieliśmy, że
          będą problemy z oddychaniem, bo o ten wdech walczył cały czas. Zaczeli go
          intubowac, guzy na migdałach nie pozwoliły na wprowadzenie rurki do intubacji,
          odrazu lekarze interweniowali i usunęli guzy, że pies mógł oddychać. Diagnoza:
          nowotwór migdałów i krtani, ten drugi u zwierząt nieoperowalny, bo wiąże się to
          z tracheotomią itd. Postawiono nas przed decyzją "dajemy mu szansę czy nie?"
          Oddychał po usunięciu guzów z migdałów samodzielnie bez najmniejszego wysiłku.
          Spał spokojnie jak przez 10,5roku w swoim kojcu. Nie byłam w stanie tego
          zrobić. Razem z mężem pół godziny biliśmy się z myślami pod blokiem
          operacyjnym, Tiger na stole czekał na naszą decyzję. Zabraliśmy go do domu.
          Dziś jest wtorek, Tiger zaczyna coraz więcej jeść, dużo pije, wróciły mu
          funkcje życiowe ;) bo znowu sieka bąkale jak przez całe swoje życie. Mamy
          nadzieję, że będzie dobrze, wiemy że nawrót choroby może wrócić bardzo szybko.
          Chcemy go odbudować. Samodzielnie, zresztą bardzo chętnie, wychodzi na spacery,
          samodzielnie załatwia swoje potrzeby, jestem dobrej myśli.
          Nie piszę tego po to, aby mnie oceniano. Myślcie co chcecie. 3 lata temu moja
          teściowa walczyła o życie swojego pupila, nie rozumiałam, dziś robię to samo.
          Gdyby były nadal problemy z oddychaniem poddałabym się. Robię to bo tak czuje,
          robię wszystko co jestem w stanie zrobić. Czy słusznie? Niewiem...
          Lekarze operujący Tigera powiedzieli, że uśpić można go w każdej chwili jak
          zacznie się męczyć, skoro samodzielnie oddycha - warto spróbować!
          • magdajeden Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 10:54
            pewnie, ze warto. bądź dobrej myśli :)
            pozdrowienia dla "bąkodawcy" ;)
          • aganiok32 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 11:51
            Aga, przecież nikt Ciebie oceniać nie będzie :-) To Ty wiesz co dla niego
            najlepsze, Ty byłaś na miejscu i podjęłaś decyzję, zapewne w danych warunkach
            pewnie najlepszą.
            Dobrze, że Tiger lepiej się czuje i będę trzymać kciuki aby trwało to jak
            najdłużej! :-)
            • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 12:53
              Dziękuję Wam za słowa otuchy. Nigdy nie sądziłam, że tak bardzo to przeżyję.
              A co do tej oceny to sama czytałam parę razy, jacy to jesteśmy bezduszni,
              egoistyczni ratując pupila pomimo wszelkich przeciwieństw itp.
              Łatwo stanąć z boku i komentować :(
          • anna.jozwik Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 14.11.06, 12:57
            Bardzo dobrze się stało, że usunieto te guzy które powodowały mechniczną
            przeszkodę w drogach oddechowych. Cieszę sie, że dzięki temu pies znowy mógł
            zacząc normalnie oddychać i jego komfort życia się poprawił. Nie ma podstaw do
            tego by krytykować Waszą decyzję o pozostawieniu psa przy życiu, ponieważ, tak
            jak pisałam, najważniejszy w życiu zwierzęcia jest jego komfort i wola życia.
            Jeśłi stan psa poprawił się, oddycha póki co bez problemów, ma apetyt i
            pragnienie i wypróznia się bez problemów, to możecie tylko się cieszyć, że
            podarowaliscie psu dodatkowo jeszcze ???? tygodnie, miesiące, lata? życia.
            Ja cieszę się razem z Wami :)
            • dr.wal2 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 15.11.06, 12:49
              Re:agap26 14.11.06, 12:53

              Moj pop rzedni Doberman tez mial arytmie serca,w wieku 8-u lat postawiono mu
              diagnoze,veterynarz radzil uspienie-zmienilem veterynarza
              nowy lekarz zaorynowal mu Cardio Vet, (Enalapril 20mg) i diuretica (Lasic) na
              odwodnienie pluc i ulatwienie oddychania,ostatnie tygodnie swego zycia ~raz w
              tygodniu mial bole -dostawal 2,5mg Ketogan Novum (cetobemidon,hydrochlorid)
              lek ten ma podobne dzialanie jak Morfina lecz nieoglupia/otepia pacjenta.
              21-07-1997 h.17:20 szedl z pokoju na werande i ogrod ,bylo goraco i bardzo parno
              upadl bez oznak zycia i mimo reanimacji zmarl o w/podanej godzinie,zyl lat 9c,
              3y miesiace i 3y tygodnie , po kremacji niepochowalem Go -jego urna jest w Jego
              i moim domu-czeka na mnie,z moim sercem juz niedlugo czekac bedzie,tylko co z
              moim obecnym Dobermann´em ,tez ma teraz 9c lat i 4y miesiace ,ma slabe tylne
              lapy w efekcie wypadku i operacji lecz w ogole jest okazem zdrowia - prosze
              mojego Boga o dlugie zycie dla mojego Pieska ,i 30 dni dluzej dla mnie-bym z
              wszystkim zdazyl.
              Zycze Twojemu Psiakowi calkowitego wyzdrowienia,dlugiego zycia i szczescia
              razem z Wami.
              Pzdr.
              (ten z lasu)
              • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 15.11.06, 15:05
                Drogi dr.wal2, niestety u mojego boksera to nieodwracalna choroba nowotworowa
                (guz w krtani i zaatakowane migdały, co prawda usunięte operacyjnie, ale nawrót
                może nastąpić lada moment), arytmia serca była efektem tego i ustąpiła po
                operacji, bo Tiger zaczął bezproblemowo oddychać. Niemniej jednak dziękuję Ci
                za ciepłe słowa i Tobie życzę długiego, zdrowego życia, silnego serduszka, bo
                jesteś strasznie potrzebny swojemu pupilowi i bliskim i pupil niech będzie z
                Tobą do końca :), a to jeszcze kupa czasu! Pozdrawiam Aga
    • basset2 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 17.11.06, 14:11
      Witam
      wiem co czułaś rozważając decyzję o uśpieniu psiaka. Nasza basseciczka 13 lat
      też gasła,cierpiała,rokowania były kiepskie(guz śledziony).Tak było we wrześniu.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=49051942&v=2&s=0
      Na dzień dzisiejszy nie ten sam psiak!:))Warto było spróbować :)choć wiem że ...
      na pewno nie pozwolę jej cierpieć.
      • agap26 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 24.11.06, 11:09
        We środę przyszedł kryzys, zgubił się nam na spacerze, pobiegł na polanę i nie
        mogliśmy go znaleźć. Znaleźliśmy go po 40minutach opartego o płot. Ewidentnie
        coś go bolało. Zanieśliśmy do domu, dużo spał, znowu przestał jeść. Wczoraj,
        23/11/2006 kilka minut po 14.00 Tigerek "zasnął". Zrobił to we śnie! Szczerze?
        Bardzo mi pomógł, wyręczył mnie w tym. Sobie też bardzo ulżył.
        Czujemy pustkę, sztraszną...
        • aganiok32 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 24.11.06, 11:46
          bardzo mi przykro :(
        • wrexham agap 24.11.06, 14:35
          bardzo mi przykro, ze go juz nie ma, ale byl i to sie liczy, i dla was, i dla
          niego;
          powiedz mi prosze (przepraszam, ze o to pytam), czy z perspektywy tych dni po
          operacji myslisz, ze waro bylo go jeszcze przy sobie zatrzymac? czy ten czas byl
          dobry? czy pozwolil wam sie przygotowac, a jemu uplynal spokojnie? czy myslisz,
          ze to byla sluszna decyzja? pytam, bo wielu z nas stanie w przyszlosci przed
          podobnym problemem, moze bedzie latwiej podjac jakas decyzje;
          serdecznie pozdrawiam
          wrex.
        • jolanta73 jak sobie poradziłaś 24.11.06, 18:03
          też mam bokserkę 8 letnią. ciągle ma kłopoty ze skórą. ale boję się momentu kiedy trzeba będzie się rozstać (choć liczę że to jeszcze bardzo długo). zastanawiam się czy potem będę mogła mieć innego psa a jezeli tak czy to ma być bokser? czy nie będę porównywać do Luny, bo tak ma na imię, a tym samym krzywdzić tego nowego - bo napewno będzie inny?
          pozdrawiam jola
          • agap26 Re: jak sobie poradziłaś 27.11.06, 11:58
            Witajcie
            Hmmm…. Czy słusznie czy nie? Nie doradzę tu żadnemu z Was jak powinno się
            postąpić. Nie można generalizować wszystkich takich sytuacji i decyzji, bo
            każda jest po prostu inna, w innych warunkach itp. Ja tu również nie będę
            obiektywna, bo targają mną nadal emocje.
            Dla nas i dla naszego Tigera była to najsłuszniejsza decyzja jaką mogliśmy
            podjąć. Po operacji nie cierpiał to momentu załamania Jego stanu zdrowia (dzień
            przed odejściem) – czyli daliśmy Mu prawie dwa tygodnie. Cieszył się, ganiał na
            spacerku, miał wilczy apetyt. Także Jemu daliśmy jeszcze trochę radości z życia
            (jesteśmy przekonani, że niestety też trochę bólu :(:(:() a nam czas na
            przygotowanie się do Jego odejścia. Chociaż mieliśmy naprawdę nadzieję, że
            będziemy Go mieli dużo dużo dłużej.

            Wg mnie ZAWSZE WARTO SPRÓBOWAĆ jeśli istnieje jakakolwiek iskierka nadziei! Jak
            widzimy, bokserka aganiok32 cieszy się życiem od stycznia po operacji.

            Jolu Tobie chyba również nie pomogę. Póki Tiger był z nami zarzekłam się że
            innego psa nie będzie. A już w weekend oglądaliśmy małe fafluny do sprzedania.
            Jednak raczej się na bokserka nie zdecydujemy, bo dokładnie tak jak piszesz,
            boję się porównywania. Boję się w ogóle kolejnego pupila…

            Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko
            Aga
      • aganiok32 do Wrexham 24.11.06, 14:54
        Aga na pewno odpowie na Twoje pytanie, ale ja tylko dodam, że w styczniu stałam
        przed podobną decyzją - mam bokserkę, której pod koniec ubiegłego roku wyrósł
        duży guz na dolnej szczęce.
        W styczniu zoperowaliśmy ją, ma wycięte 1/3 żuchwy ale doskonale sobie radzi.
        Też nie wiedziałam, czy robię słusznie, ale teraz wiem, że było warto.
        Jeśli jest szansa na uratowanie psa i pies ma potem szansę na życie bez
        cierpienia i bólu to trzeba próbować.
    • laik10 Re: Mój pies gaśnie :(:(:( Bokser 11lat 24.11.06, 12:37
      Jedyną pociechą niech będzie , że on sobie już biega po niebieskich polach i
      radośnie macha ogonkiem ,pełen szczęsliwości - wolny :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka