Dodaj do ulubionych

denerwujący kotek

02.01.07, 10:47
kot śpi w nocy w osobnym pokoju i nie sprawia kłopotu,jednak rano uporczywie
stara się dostać do pokoju gdzie śpimy,miałczy,drapie w drzwi(tak koło 5-6
rano), na przeganianie i wyzywanie nie reaguje,po 5 sekundach historia się
powtarza, można zwariować, rozumiem,że nas kocha i takie tam, ale nie wiemy
jak go tego oduczyć, kot ma 4 miesiące tak poza tym, z góry dziękuje
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: denerwujący kotek 02.01.07, 10:51
      nie reaguje na wyzywanie? dziwne...
      a tak na powaznie: takie sa koty, musza przejsc okres szalenstwa, dzikich
      poscigow w srodku nocy, miauczenia i jojczenia; w koncu mu przejdzie, daj mu
      jeszcze klika miesiecy
      • polala Re: denerwujący kotek 02.01.07, 11:16
        właśnie chodzi o to,że w nocy śpi, tylko rano go coś "nachodzi",żeby koniecznie
        być z nami, a szaleć to szaleje swoja drogą,nie wiem czy wytrzymam jeszcze pół
        roku;)
        • biljana Re: denerwujący kotek 02.01.07, 11:44
          to go wpusc:) i po klopocie
        • wrexham Re: denerwujący kotek 02.01.07, 11:55
          ja wiem, tez to przezylam (ledwo); byl nawet kiedys taki watek na kocim zakatku
          i moge cie powiedziec, ze nie jestes sama :)
          dziewczyny doprowadzone do ostatecznosci brakiem snu, dopuszczaly sie czasem
          rekoczynow w postaci latania za kotem z gazeta, w celu natychmiasowego
          pozbawienia zycia, albo pakowaly kota pod zimny prysznic; to ostatnie
          przydarzylo sie rowniez i mnie kiedy juz mialam majaki z niewyspania (dodam na
          usprawiedliwienie, ze to byl czas kiedy pracowalam po 15 godzin dziennie);
          ktorejs setnej juz chyba nocy wypadlam z lozka, zlapalam ryska i wrzeszczac na
          cala kamienice, ze jak mu sie nudzi to ja mu zapewnie rozrywke, wpakowalam go na
          chwile pod zimny prysznic; chwile potem jak dotarlo do mnie co zrobilam poczulam
          sie strasznie i bylam pewna, ze kot sie na mnie obrazi na zawsze, ale na
          szczescie rysiek za chwile przyszedl do mnie zadowolony i zaczal sie wylizywac z
          wody i mruczec przeokropnie; metody nie polecam ze wzgledu na pozniejsze podle
          samopoczucie gangstera i oprawcy;
          a nie mozecie go wpuszczac do siebie? z tym, ze to pewnie niewiele pomoze...
          naprawde musicie przeczekac; mlode koty maja adhd niestety
          wrex.
          • polala Re: denerwujący kotek 02.01.07, 12:09
            ja wole spać z mężem niż z kotem;) ale tak na poważnie jak my idziemy spać to on
            ma fazę za zabawę,skacze po łóżku,po nas, w takich warunkach nie da się
            spać,chcemy spokojnie się wyspać a nie zastanawiać sie co on znowu za chwile
            wymyśli;)
            • seniorita_24 towarzystwo 02.01.07, 12:41
              Kotek potrzebuje towarzystwa a ponieważ nie ma kociego kolegi to chce bawić sie
              z wami. Moje koty szalały i szaleją, ale ze sobą - dla mnie pozostaja mizianki i
              głaskanie, chyba że sama chce sie włączyc w ich zabawy.
              Koci kolega lub koleżanka to więcej spokoju dla nas i weselej dla kota :)
              • misia007 Re: towarzystwo 02.01.07, 13:13
                Potwierdzam slowa moich przedmówców.Nasza trójka bawi sie grzecznie aż sie
                raczymy obudzić.Jemu poprostu sie nudzi.Sprawcie mu towarzystwo , bedziecie
                mogli sie wyspac.
                • misia007 Re: towarzystwo 02.01.07, 13:18
                  Wrex, nigdy bym nie pomyślała, taki gwałt na Rysku..
                  • wrexham Re: towarzystwo 02.01.07, 13:25
                    ja wiem misia, tyle lat minelo, a mnie ciagle wstyd jak o tym pomysle... no, ale
                    ja kocham swojego ryska, a to jest moj pierwszy kot i nie mialam doswiadczenia
                    (ani netu, zeby sie was poradzic); wyskok byl jednorazowy, puscily mi nerwy i na
                    wlasna obrone dodam, ze zrobilabym tak nawet wlasnej babci gdyby tak halasowala
                    ciagle w nocy :)))
                    pozdrawiam
                    wrex.
                    • wrexham Re: towarzystwo 02.01.07, 13:35
                      to znaczy zrobilabym wtedy, bo teraz to juz jestem oaza spokoju i opanowania :))
                      • misia007 Re: towarzystwo 02.01.07, 13:46
                        Cieszę sie, ze juz nie musze sie martwic o losy Ryśka ale co biedak przeżyl to jego.
                        • wrexham Re: towarzystwo 02.01.07, 15:49
                          cos ty, misia, on sie wcale nie przestraszyl, ani odrobine, moze byl troche
                          zaskoczony, ale na pewno nie wystraszony; od tamtej nocy zaczail, ze tam sie
                          mozna napic wody i pije ze sluchawki prysznicowej, a jak myje psa po spacerze to
                          wlazi do wanny i brodzi po kolana w wodzie, a potem sie w te wode kladzie i
                          musze go odsaczac recznikiem :)))
                          • misia007 Re: towarzystwo 02.01.07, 16:39
                            Jesli dobrze pamiętam, to przywiozłas go znad Czarnej Hańczy więc moze nagly,
                            nieoczekiwany kontakt z wodą sprawił,ze wrócił wspomnienia i stąd te wodne zabawy.
                • polala Re: towarzystwo 02.01.07, 13:27
                  jeden kotek duży problem, drugi kotek duuuuży problem, mam dość jednego świra;)
                  w domu a co dopiero dwóch, poza tym mieszkam w bloku i to kończy temat drugiego
                  kotka, pozostaje mi być cierpliwą i odczekać aż urośnie i się troszkę uspokoi,
                  ale dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
                  • seniorita_24 Re: towarzystwo 02.01.07, 16:44
                    Spora część z nas tez mieszka w blokach i na nieduzym metrażu - paradoksalnie 2
                    koty lub więcej wypełniają sobą mniej przestrzeni niż 1.
                    • misia007 Re: towarzystwo 02.01.07, 17:28
                      Seniorito to kwestia nastawienia.Dla autorki watku "jeden kot to duzy problem a
                      nie duza przyjemność jak dla większości szczęśliwych posiadaczy kotów.
                  • fedorczyk4 Re: towarzystwo 02.01.07, 18:25
                    polala napisała:

                    > jeden kotek duży problem, drugi kotek duuuuży problem, mam dość jednego
                    świra;)
                    > w domu a co dopiero dwóch, poza tym mieszkam w bloku i to kończy temat
                    drugiego
                    > kotka, pozostaje mi być cierpliwą i odczekać aż urośnie i się troszkę uspokoi,

                    Polalo, nie chcę wyjść na "czepca", ale czy Ty w ogóle masz jakieś pojęcie o
                    kotach? Najwyraźniej nie wiesz po co go masz. Też mieszkam w bloku i mam dwa
                    koty i psa, moja Mać jak wyżej też mieszka w bloku i ma cztery koty i również
                    psa. To co się ma trzeba polubić i koniec. Kotów się nie da wychować na siłę,
                    albo przynają człowiekowi jakieś przywileje, albo nie i już. I wtedy trzeba
                    cicho cierpieć. A jak się tego nie potrafi to się nie zazwierzęca mieszkania.
                    • polala Re: towarzystwo 02.01.07, 19:05
                      fedorczyk4 napisała:

                      Polalo, nie chcę wyjść na "czepca", ale czy Ty w ogóle masz jakieś pojęcie o
                      > kotach?

                      ale wychodzisz;) a koty lubię i to mój nie pierwszy kot,proszę czytać uważnie
                      mojego posta, chodziło mi jedynie o to czy ktoś znalazł sposób na poranne
                      dobijanie się rano do drzwi i tyle, ale jak napisałam wcześniej będę cierpliwa i
                      odczekam aż koteczek troszkę podrośnie i się uspokoi
                  • jura1234 Re: towarzystwo 02.01.07, 19:17
                    > jeden kotek duży problem, drugi kotek duuuuży problem

                    nie zgadzam się, nawet mój TŻ widząc Twojego stwierdził "nie powiedziałbym";)
                    Kot sam w domu to jest dopiero problem, wiem bo jak jedna z moich dziewczynek
                    dochodziła do siebie po sterylce to druga wariowała z nudów i czasem miałam
                    ochotę zrobić z nią to co wrexham z ryśkiem ;)
                    Jeżeli nie wierzysz w to co wszyscy doświadczeni kociarze piszą na forum,
                    spróbuj zaopiekować się drugim kotkiem "na próbę", może jacyś zakoceni znajomi
                    gdzieś wyjeżdżają i potrzebują tymczasowego opiekuna? Tylko okres musi być dość
                    długi, koty nie od razu się ze sobą dogadują.

                    pozdr.
        • jura1234 Re: denerwujący kotek 02.01.07, 11:56
          Moje koty też wstają około 5-6 rano (nie wiem dokładnie, bo śpię:)) i zaczynają
          się bawić ZE SOBĄ:) Zdarza się, że zapędzą sie na łóżko i trzeba je wygonić, ale
          zazwyczaj mamy spokój:)
          Spraw kotu towarzystwo najlepiej odpowiednie do jego wieku, to przestanie Cię
          budzić.

          pozdr.
    • mjot1 Re: denerwujący kotek? 07.01.07, 10:40
      Jedyne, co położy kres Twej udręce to kastracja.
      Zaręczam po zabiegu jak ręką odjął.
      A i kocisko będzie Ci dozgonnie wdzięczne.
      • venus22 Re: denerwujący kotek? 07.01.07, 11:25
        Mjocie nie poznaje cie !!! chyba musze cos zazyc albo co...

        :D

        Venus
        • mjot1 Re: :-) 07.01.07, 13:23
          Hm... Może się nawróciłem...
          • venus22 Re: :-) 08.01.07, 21:36
            cos mi moj zwierzecy instynkt podpowiada Mjocie ze to tylko taka
            mala "podpuszczka" :)

            Venus
    • jastii Re: denerwujący kotek 08.01.07, 11:15
      Nasza prawie 5 miesięczna kotka budzi nas ok. 5-6 rano polując na nasze
      wystające spod kołdry nogi. Gryzie, albo tylko wsuwa łapę pod kołdrę i wykonuje
      serię szybkich drapnięć. Brr. A jak nic nie wystaje, to też urządza sobie na
      nich dzikie harce, goniąc choćby własny ogon. Najcześciej jest wtedy wystawiana
      za drzwi, żebyśmy mogli jeszcze pospać, jeśli nie wystawimy jej przed zaśnięciem
      ale to miało miejsce raptem parę razy, bo tak słodko z nami zasypia, że nie mamy
      sumienia jej wyrzucać. Zawsze pilnuję, żeby miała za drzwiami sypialni swoje
      zabawki i rano widzę po ich położeniu, że ostro z nimi brykała :-) Czy Wasz kot
      ma się czym zająć, gdy jest sam w tym osobnym pokoju?
      • polala Re: denerwujący kotek 08.01.07, 11:25
        jastii napisała:

        Czy Wasz kot
        > ma się czym zająć, gdy jest sam w tym osobnym pokoju?

        naturalnie,że ma, szaleje z nimi, biega, rozpiera go nadmiar energii, ale jak
        już pisałam, wieczorem wie,że ma siedzieć osobno i w nocy jest spokój, dopiero
        rano go jakaś taka tęsknota bierze....;)
    • thehard Re: denerwujący kotek 10.01.07, 10:49
      I właśnie po to się ma partnera życiowego. Nasza kotka standardowo o 4:30
      pojawia się koło mojego ucha i wydając dwa miauki stawia mnie na nogi. Dalej to
      jej jedzonko z lodówki do mikrofali aby nie jadła zimnego, karmienie jej, moja
      kawa + internet (oczywiście z najedzoną i wylegują się kotką na kolanach) aż do
      mojej porannej toalety. Oczywiście moja partnerka w tym czasie dalej sobie błogo
      śpi. Ten inernet to w wersji zimowej, bo w wersji wiosenno - letnio - jesiennej
      po szybkiej kawie jest półgodzinny spacer z kotką na smyczy. Podsumowując,
      jeżeli inaczej się nie da rozwiązać problemu to musicie rzucić monetą albo
      ustalić dyżury.
    • lena36 Re: denerwujący kotek 10.01.07, 12:03
      Drugiego kota jak pisze większość albo stopery do uszu i śpicie dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka