raszynstraszyn
05.01.07, 12:39
Od 2 miesięcy jestem posiadaczką uroczego pieska. I od 2 miesięcy doświadczam różnorodnych
przykrości zwiazanych z jego posiadaniem. przykrości dowiadczam od innych ludzi oczywiście.Na
ulicy lub w parku lub gdziekolwiek ktoś nagle zaczyna wywalać gorzkie żale że psy srają(odkrywcze),
że gryzą , że mam natychmiast zabrać potwora, że oni nie życzą sobie psa w miesjcu publicznym, że
mój pies należy do ras agresywnych i niebezpiecznych i widać że jest wściekły bo się najeżył(jest
rodezjankiem) itp itd. Różni ludzie i różne miejsca...
Zaczynam czuć się dziwnie-za przeproszeniem fuckin' allien...
Sprzątam po swoim psie, pies jest pod nadzorem, no i jest szczeniakiem-no tyle że dużym, zdaję
sobie sprawę że ludzie mogą bać się psów-więc nie narażam ich na kontakt z moim ale w sumie to
mam prawo chodzić po tym świecie, mam smycz, pies mnie słucha, a ja nie wyglądam na łysego
tępaka...
Stąd moje pytanie: czy reagujecie na takie zaczepki lub jak reagujecie, czy też wam się to zdarza, jak
znosicie ludzi którzy "sobie nie życzą"(ja osobiście nie życzę sobie papierosów i tiuningowanych
samochodów i wiele innych rzeczy ale co z tego?), mnie też wkurzają psie kupy na moim trawniku,
amstaffy bez kagańca i bezmyślni własciciele labradorów(przepraszam tych co myślą) -a może ja po
prostu jestem przewrażliwiona???