Dodaj do ulubionych

Shih tzu Poród

03.10.10, 19:31
Witam, mam 2 pieski shih tzu Nelcie i Penczurka, Nela niedługo ma rodzić czy wie ktoś może czy Penczi może być z nią? Czy sama sobie poradzi czy lepiej żeby ktoś jej pomógł przy porodzie? Bardzo Proszę o odpowiedz dziękuję z góry
Obserwuj wątek
    • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 03.10.10, 20:08
      Witaj.
      Ja nie bardzo się orientuję, a na mój rozum nie powinna być sama w chwili porodu. Różnie bywa przy porodzie. Nie piesek jednak powinien jej towarzyszyć, a człowiek.
      Pozdrawiam
      • shih-an Re: Shih tzu Poród 03.10.10, 22:52
        Ja może was wszystkich zaskoczę tym razem, ale nie zamierzam w tej sprawie pomagać. Jeśli ktoś nie ma podstawowych wiadomości dotyczących rozrodu, niech się za to nie bierze!!!
        Suka niedługo rodzi, czyli miałaś dużo czasu, żeby się doszkolić. Teraz jedyne co Ci zostaje, to przy pierwszych objawach porodowych, pędzić z nią do weta. Zapłacisz za poród, to może zmądrzejesz. Zresztą na pewno, bo przynajmniej zobaczysz jak się to robi.
        I to już też duuuuża pomoc z mojej strony. Na więcej nie licz!!!
        • shih-an Re: Shih tzu Poród 05.10.10, 08:50
          A dla tych, co to uważają, że suka musi "dla zdrowia" chociaż raz mieć małe i nie docierają do nich żadne argumenty dowodzące, że to bzdura, mam przykrą informację:
          shih-tzu to rasa, która bardzo często ma duże kłopoty z porodem. Tylko najbardziej doświadczeni hodowcy decydują się na samodzielną pomoc suce. Ja zawsze zawożę sukę w II fazie porodu do świetnego specjalisty, a i tak straciłam 2 szczenięta. TYLKO 2!!!

          Notabene ciekawa jestem czy patus167 i jej podobni wiedzą co to jest II faza i jak ją rozpoznać!!!

          Pomijam już takie przykre niespodzianki, które zdarzają się w tej rasie, jak rozszczepy (najczęściej podniebienia, ale nie tylko), czy chociażby wilcze pazury. Ciekawa jestem kto z was będzie umiał tak dokładnie obejrzeć kilkugodzinne maleństwo, żeby stwierdzić czy wszystko jest OK...

          Nie wiecie na co się porywacie.
          To nie jest wilk czy rasa pierwotna, która sama urodzi i sama wychowa, bo do tego była przygotowywana w toku ewolucji.
          Shih-tzu przez całe stulecia były psami pałacowymi, otoczonymi najtroskliwszą opieką. Do tego zostały stworzone i nie potrafią się obejść bez człowieka w żadnej dziedzinie swojego życia. Również podczas porodu.
          A poród u weta to kosztowna impreza. No chyba, że nie zależy wam na swojej suce i urodzonych szczeniakach. Wtedy zostawcie wszystko naturze, albo próbujcie własnych sił.
          • tenshii Re: Shih tzu Poród 05.10.10, 10:06
            Coż... mimo wszystko pseudohodowli będzie przybywać.
            Zobaczcie choćby tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,117165751,117165751,jakie_pies_york_czy_shih_tzu.html
            A za jakiś rok na to forum przyjdzie jakaś osoba, ktora kupi chorego 6 tygodniowego malucha i będzie się zarzekać, że to NIE pseudohodowla, bo to bardzo mila mloda kobieta, matka dzieciom, kochająca psy, ktora raz tylko dla zdrowia dopuścila swoją sukę (chyba najstarsza bajka pseudo).
            Ten ktoś będzie się bronil wszystkimi możliwymi argumentami, że go na rodowod z dobrej hodowli nie stać, że papier nie jest ważny, że i takiemu psu trzeba pomoc, a w czasie, gdy ten ktoś będzie prawie glowę oddawal za to wredne babsko - ona będzie siedziala i przeliczala wasze pieniądze ciesząc się, że znow tak latwo poszlo i planując kolejne mioty albo powiększenie swojej hodofffffli.....
            Radzę to przemyśleć. Pseudo to NIE TYLKO klatki na dworze !!
            • martab15 Re: Shih tzu Poród 05.10.10, 18:40
              Również nie popieram rozmnażania shih tzu dla zarobku ale zastanawiam się nad sytuacją gdy ktoś posiada suczkę i po jakimś czasie zechce mieć młode dla siebie.
              Po prostu ,pozwala na 1 miot i zostawia te 2 pieski dla siebie.
              Czy takie pomysły też potępiacie ,czy są według Was dozwolone?
                • magda79pn Re: Shih tzu Poród 05.10.10, 21:30
                  ja tak do końca sama nie wiem co lepsze...
                  są zarejestrowane hodowle które produkują szczeniaki i te pieski mają u nich gorzej niż w nie jednej pseudohodowli, są też ludzie którzy mają pseudohodowlę i faktycznie rozmnażają pieski tylko dla zysku, trzymają je w klatkach, dają kiepskie jedzenie itp (znałam kiedyś ludzi którzy mieli zarejestrowaną hodowlę i rozmnażali rasowe koty, raz z rodowodem, raz bez...)
                  Ostatnio kolega zapytał się nam czy nie chcemy "yorka" bo jego sunia będzie miała szczeniaczki, i on chce sobie zostawić tylko jednego z nich a resztę wyda znajomym za darmo, i co zły z niego człowiek? wzięłabym tego psa ale yorki mi się nie podobają, natomiast od dobrego miesiąca przeglądam ogłoszenia w necie oraz strony internetowe schronisk w bliskiej odległości od naszego miejsca zamieszkania, i gdyby mieli gdzieś psa "jak shih tzu" to bym go wzięła.
                  • tenshii Re: Shih tzu Poród 05.10.10, 21:41
                    Magda, powtorzę się setny raz, a co mi tam.
                    Nikt tu nie dzieli hodowli na te "dobre z papmierami" i "niedobre bez papierow", nie zauważylaś?
                    Nie raz pisalam, że nawet wśrod zarejestrowanych hodowcow zdarzają się bydlęta, owszem - to tylko ludzie.
                    Suka mlodych mieć NIE musi. Może, ale należy to robić tak, jak się należy - polepszać rasę, dbać o jej dobro, a nie produkować.
                      • patus167 Re: Shih tzu Poród 06.10.10, 18:37
                        Witam ,ponownie liczyłam na bardziej sensowne odpowiedzi a nie osądzanie mnie nie znając .Byłam dziś na usg i widać 3 pieski jeszcze pare dni przed porodem należy zgłosić się na rentgen by ustalić całkowitą ilość piesków i ustalić z wetem w razie potrzeby by zamowił mleko dla maluchów gdyby sunia ich nie zaakceptowała i trzeba by było samemu je karmic lub gdy potrzebna bedzie cesarka.
                        • martab15 Re: Shih tzu Poród 06.10.10, 19:14
                          Czegoś tu nie rozumiem.
                          Według mnie jest różnica czy rozmnażam pieski dla kasy i tylko na sprzedaż.
                          Czy decyduje się na 1 miot aby zostawić sobie szczeniaczka i drugim obdarować rodzine która o shih tzu marzy.
                          Rozumiem ,że jeśli nie mam profesjonalnej hodowli ,tylko posiadam z takowej swoją suczke to już nie mam prawa zdecydowac sięna ten 1 miot?
                        • yorkshi Re: Shih tzu Poród 16.10.10, 18:54
                          rengen szczennej suce?Chyba się pomyliłaś usg to rozumiem. Radziłabym poczytać jak wyjąć szczenie z błony obciąć pępowinę i od śluzować malucha . Przede wszystkim umówić się z wetem że wpadnie na kawę i ci pomoże
        • yorkshi Re: Shih tzu Poród 16.10.10, 18:38
          Witam! Będę pierwszą zaskoczoną osobą odpowiedzią Shihan,którą dotąd uważałam za profesjonalistkę. Każdy hodowca wie ,że suka podczas porodu potrzebuje spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Niema nic błędnego niż pakowania rodzącej suki do auta , wiezienia do specjalisty i narażania jej na niepotrzebny stres,każąc rodzić w obcym miejscu . Rezultatem takiego działania może być zatrzymanie akcji porodowej przez zestresowaną sukę, która bedzie czuła sie niepewnie. A w efekcie do uduszenia szczeniąt ,konieczności wykonania cesarskiego cięcia . Doświadczony hodowca w razie komplikacji potrafi sam pomóc suce , nie narażając jej na stres o ile nie ma konieczności wykonania cesarki. Amatorowi radziła bym zaproszenie weterynarza+który+udzieli+wsparcia+w+razie+problemów+.+Owszem+shih+to+nie+wilk+ale+nie+pomagajmy+na+siłę+jeśli+nie+dzieje+się+nic+niepokojącego+.Pozwólmy+suce+urodzić+w+wybranym+przez+siebie+miejscu+w+którym+czuje+się+bezpiecznie+nawet+jeśli+to+nasz+ukochany+perski+dywan+.+Chyba+jej+zdrowie+i+samopoczucie+jest+ważniejsze.
          • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 16.10.10, 23:38
            A ja nie jestem, uważam że odpowiedziała idealnie. Za rozmnażanie suczek niech się biorą prawdziwi hodowcy, a nie laicy z nie wiem jakich pobudek. Nawet nie zdają sobie sprawy chyba z zagrożeń w razie komplikacji przy porodzie. Pies to żywe stworzenie a nie zabawka. Z opisów Patusi łatwo się zorientować że nie ma o tym pojęcia. Taka jest prawda. Napisała Shih-an bardzo dobrze. Oby tylko suni nic się nie stało, trzymam kciuki...oczywiście za sunię i szczenięta.
            • yorkshi Re: Shih tzu Poród 17.10.10, 00:44
              Witam ponownie! W tej kwestii zgadzam się całkowicie! Zanim zabierze się za reprodukcję powinno się dogłębnie zapoznać z tematem. Jak dobrać partnera ,jak właściwie opiekować się ciężarną suką. Jakie wystąpić mogą komplikacje przy porodzie i jak reagować. I w końcu jak właściwie odchować szczenieta. Dla dobra suczki dałam kilka wskazówek!! Natomiast zaskoczona byłam informacja shih-an transportowaniem rodzącej suki do specjalisty co zawsze wywołuje stres a nie wezwaniem go do domu gdzie suczka czuje się bezpieczna.Rozumiem kiedy zachodzi potrzeba wykonania cesarski ale profilaktycznie ? Ja zaczynając hodowlę umawiałam się z wetem . I kiedy zaczynał się sygnały zbliżającego się porodu przyjeżdżał+do+mnie+piliśmy+kawę+,udzielał+mi+rad.+Ja+czułam+się+pewniej+więc+nie+denerwowałam+suki+swoim+niepokojem.Ona+miała+zapewnioną+pomoc+a+ja++u+czylam+się+co+powinno+mnie+niepokoić+a+co+nie+i+jak+radzić+sobie+w+przypadku+komplikacji+.Dziś+po+tylu+latach+radzę+sobie+świetnie+sama.++++
              • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 17.10.10, 11:51
                No więc Shih-an właśnie o to chodzi. Patusia nie odróżnia rentgena od usg ,więc myślisz że ma o tym pojęcie co robić i jak przy porodzie suni w razie komplikacji?. Myślę że nie. Ty podchodzisz profesjonalnie do problemu i shih-an też, bo się na tym znacie. Tacy ludzie powinni się tym zajmować a nie laicy, i tak ja zrozumiałam wypowiedz shih-an:). Przyznam sama myślałam o dopuszczeniu swojej, ale pod wpływem shih-an zrezygnowałam. Wytłumaczyła mi jakie to ryzyko i przyjęłam to do wiadomości i jestem wdzięczna dziewczynom za to:), a na wiosnę mała idzie do sterylizacji.
                • shih-an Re: Shih tzu Poród 17.10.10, 14:17
                  Musiałabym być niespełna rozumu narażając sukę rodzącą na NIEPOTRZEBNY stres, a siebie na dodatkowe koszty dojazdu i porodu w lecznicy. Nie mówiąc już o tym, że na ogół mam kłopoty z transportem.
                  Nie napisałam też, że każda suka musi rodzić u weta, ale w przypadku Patus jest to jak najbardziej wskazane, bo z jej postu wynika, że nie ma zielonego pojęcia o porodzie!
                  Nie wystarczy MIEĆ suki, żeby umieć jej pomóc przy porodzie, a suki shih-tzu na pewno nie można zostawić w takiej sytuacji samej (co rozważała Patus)

                  Yorkshi, suka, z którą jeżdżę do weta podczas porodu ma do mnie zaufanie większe niż do siebie samej i może rodzić nawet na księżycu, jeśli tylko ja przy tym będę. Jest jej więc obojętne czy to będzie jej dom, czy klinika, gdzie nasz wet zapewnia nam ciche i spokojne miejsce do porodu. Ona się czuje "u siebie" tam, gzie jesteśmy razem. Może nie wszystkim to się mieści w głowie, ale takie więzi łączą moje psy ze mną. Lekarz zresztą sam wielokrotnie powtarzał, że w życiu jeszcze nie widział tak spokojnej suki rodzącej.

                  A jeśli o doświadczeniu mowa - żadne doświadczenie hodowcy nie pomoże, kiedy potrzebne jest podanie odpowiednich leków i w odpowiednich proporcjach! Sama pomagam w porodach suk znajomych hodowców i wiele szczeniąt już przyszło na świat dzięki mnie, ale moją sukę znam dobrze i wiem, jakie problemy u niej występują.
                  Kiedy pierwszy raz zdecydowałam się na dojazd do lecznicy, szczeniak urodził się 5 godzin po pęknięciu pęcherza! A wet, z pomocą odpowiednich aparatur i leków 2 godziny starał się je wyjąć.
                  Gratuluję stalowych nerwów hodowcy, który w takim wypadku nie pojechałby do specjalisty, tylko czekał, aż uda mu się z nim skontaktować w środku nocy i i ten do niego dotrze!!!
                  Ja nie czekałam i nie żałuję!
                  A co do pozostałych porodów - mieszkam na wsi, w pobliżu nie ma żadnego specjalisty, do którego miałabym zaufanie. "Mój" wet pracuje rano na SGGW, a potem do 21-szej przyjmuje pacjentów zapisanych w jego lecznicy. ZAPISANYCH wcześniej. Nie siedzi i nie czeka, aż ktoś łaskawie przyjdzie. Jest człowiekiem bardzo "rozrywanym", a ja nie mogę czekać, aż będzie mógł do mnie przyjechać, kiedy pomoc może być potrzebna w każdej chwili.
                  Sama, kiedy rodziłam również pojechałam do szpitala, nie czekałam na lekarza w domu ;).

                  I powtarzam - nie twierdzę, że każda suka musi rodzić w lecznicy, ale odpowiadałam na taki, a nie inny post i to, co pisałam było odpowiedzią, jak najbardziej prawidłową w moim mniemaniu. Fakt, mogłam napisać, aby Patus wezwała weta do siebie, mogłam też jej dać tysiące innych rad. Przypominam jednak, że już na początku zastrzegłam, że NIE ZAMIERZAM JEJ POMAGAĆ. Wolno mi?
                  Powiedziałam, co powiedziałam - po to, żeby suka nie została bez pomocy. I tyle. Jak wudać zadziałało, bo Patus dość szybko wybrała się do weta, zapewniając tym samym suce odpowiednią pomoc. I O TO CHODZIŁO! CEL OSIĄGNIĘTY!

                  A moja suka i moje sposoby pomocy w jej porodach to moja sprawa. Na pewno zapewniam jej wszystko co najlepsze. Dla niej, NIE DLA MNIE!
                  Pomogłam już w niejednym trudnym porodzie, uratowałam też co najmniej kilka szczeniąt, ale czasem są sytuacje, w których i wet przewiózłby rodzącą sukę do lecznicy...
                  DOŚWIADCZONY hodowca to nie ten, który radzi sobie z bezproblemowymi porodami, ale taki, który wie, kiedy jak zareagować. Również, kiedy udać się po pomoc do specjalisty.
                  • shih-an Re: Shih tzu Poród 18.10.10, 15:55
                    No i jakby na potwierdzenie moich słów, Lady zaczęła rodzić w momencie, kiedy wysyłałam mój wczorajszy post!
                    W ciągu 3,5 godz bez najmniejszego problemu urodziła 6 przepięknych maluszków, podczas gdy jej matka potrafiła dłużej rodzić jedno szczenię!
                    Niestety zaraz potem musieliśmy pędzić do Warszawy, bo jedna sunia miała potworne problemy z oddechem.
                    Powiedz Yorkshi, Ty czekałabyś kolejnych kilka godzin na weta, który aktualnie jest sam w lecznicy i ma tłum pacjentów???
                    Sunia leżała godzinę pod tlenem, dostała leki wspomagające oddech... Niestety, za późno. A gdyby urodziła się w lecznicy i tlen podano jej wcześniej, pewnie dzisiaj by żyła.
                    Czy zagwarantujesz komuś, że u niego się taki czy podobny w skutkach wypadek nie przydarzy? A może jesteś jedynym hodowcą, którego takie przypadki omijają???

                    Wybacz, ale znam baaardzo doświadczonych hodowców, którym przez gardło nie przeszłoby, że są samowystarczalni. Bo DOŚWIADCZONYCH hodowców życie nauczyło pokory względem natury i nie udają, że pozjadali wszystkie rozumy.
                    Jeśli ktoś tego nie rozumie, znaczy, że sam jest jeszcze mało doświadczonym hodowcą, bo doświadczenia nabiera się wraz z problemami, niestety.

                    Możecie mnie uważać za MAŁO doświadczoną, MAŁO profesjonalną, MAŁO...coś tam...
                    MAŁO mnie to obchodzi, prawdę mówiąc.
                    Ja wiem jedno: przychodzi taki moment, kiedy nawet ci najbardziej doświadczeni "głupieją" i nie wiedzą co robić. Tylko umieją się do tego przyznać.

                    A co z Tobą Yorkshi? Rozumiem, że jesteś bardzo doświadczonym hodowcą shih-tzu, skoro podważasz moje kompetencje.
                    Ja od samego początku obecności na forum nie ukrywam kim jestem. Mówię to co myślę i nie wstydzę się swoich słów. Może i Ty się "ujawnisz"?
                    Chętnie podyskutuję, jeśli wiem z kim mam do czynienia.

                    Pozdrawiam i przepraszam, jeśli nie będę miała teraz czasu na pisanie. Należę do tych MAŁO PROFESJONALNYCH hodowców, którzy zajmują się swoimi szczeniętami non-stop, nie zwalając wszystkich obowiązków na sukę, tylko po to, żeby po paru tygodniach zainkasować pieniądze.
                    Na maile postaram się jednak odpisywać w miarę regularnie :))
                    • agatek28 Re: Shih tzu Poród 19.10.10, 12:47
                      A ja czytając tę całą dyskusję ( zaznaczam nie mam żadnej hodowli) doszłam do wniosku że: jeśli nie chcesz mieć kłopotów z porodem u suni to kup sobie pieska ! Nie trzeba żadnych zabiegów żeby nie zaszedł w ciążę...żadnych umiejętności żeby odebrać poród i wiedzy na temat tych malutkich kluseczek po porodzie.....a jedno co musisz mieć to serce którym pokochasz ( przeciez tak samo) swojego pupila. I tyle.
                    • yorkshi Re: Shih tzu Poród 20.10.10, 11:40
                      shih-an napisała:
                      > A co z Tobą Yorkshi? Rozumiem, że jesteś bardzo doświadczonym hodowcą shih-tzu,
                      > skoro podważasz moje kompetencje.
                      > Ja od samego początku obecności na forum nie ukrywam kim jestem. Mówię to co my
                      > ślę i nie wstydzę się swoich słów. Może i Ty się "ujawnisz"?
                      > Chętnie podyskutuję, jeśli wiem z kim mam do czynienia.
                      >
                      Droga Shih-an .Nie jestem pasjonatem forum i baaardzo rzadko się na nich udzielam. Przedstawiłaś się na tym forum jako zrzeszony hodowca wśród przepraszam ,że to powiem laików .Szybko zyskałaś prestiż wierzono we wszystko co mówiłaś ,twoje pieski były najpiękniejsze a rady najcenniejsze mimo, że czasem troszkę je naciągałaś pod swoim kontem mówiąc np. że im większe shih tzu tym lepiej oceniane jest na wystawie .Czytałam to od czasu do czasu i nie wtrącałam się w twój klub fanów. Nagle pojawił się ktoś kto ośmielił się podważyć twoją ,,świętość” i od razu jak wielkie oburzenie…..
                      Po pierwsze hodowla to jak sama wiesz pasjonujące zajęcie które wymaga od nas dyspozycyjności nieraz 24h/d. Po prostu nie mam czasu , na niekończące się dyskusje ! Zwłaszcza teraz kiedy doszedł mi trzeci miot . ,,Babciami” zostałyśmy razem z tym ,że mi urodziły się małe yorczęta . Właśnie czekając na to wydarzenie, przeglądałam forum by zabić czas oczekiwania. Moja Shakira w tym czasie kombinowała które miejsce było by najlepsze na porodówkę(: Fotel? Czy kanapa? Ostatecznie położyłyśmy się razem na kanapie gdzie mogłam ja tulić i uspokajać i tam zdarzył się ten ,,cud” Niestety mojej ,,niuni” zajęło to znacznie dłuuużej 5 szczeniąt w 7 godzin , Maluszki rodziły się po kawałeczku musiałam jej pomagać, przysypiała między kolejnymi skurczami Pierwszemu szczeniaczkowi podwinęła się łapka , musiałam mu pomóc na koniec mocno już zmęczonej mamie trzeba było podać kroplówkę na wzmocnienie .Ostatni maluch przebił pęcherz i cofnął się tak daleko że nie można było go złapać ,więc trzeba szybko interweniować . Jak na złość szedł jeszcze pośladkowo ,udało się go w końcu wydobyć i po krótkiej reanimacji przywrócić oddech . Także noc miałam pełną wrażeń . Jak widzisz nie mam łatwych porodów .Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. Nie potępiam cię za to ,że zawozisz sukę do specjalisty jeśli sama nie potrafisz jej pomóc. Uważam ,że to słuszna decyzja. Jednak nie zmienię zdania twierdząc ,że rodząca suka najbezpieczniej czuje się we własnym domu ,choćby nie wiem jak była związana z człowiekiem. Są jednak sytuacje w której trzeba wybrać mniejsze zło . Natomiast o ile my hodowcy możemy wpływać na rodzącą sukę uspokajająco, lub nerwowo to jednak czy suka przy porodzie jest spokojna, czy panikuje leży raczej w gestii jej charakteru i usposobienia. Moje sunie reagują różnie mimo ,że związane są ze mną równie silno wszystkie. Moja yorczka najchętniej rodzi mi na kolanach . Jedna shi najchętniej zaszywa się w najciemniejszym kątku i spokojnie rodzi , bez mojej ingerencji . Druga mimo ,że kilka razy już rodziła za każdym razem panikuje tak ,jak by rodziła pierwszy raz. I naprawdę wiele trudu i stalowych nerwów wymaga o de mnie by ją uspokoić .Uważam ,że doświadczenia nabywa się wraz z problemami .Doświadczony hodowca wie kiedy poradzi sobie sam a kiedy potrzebuje wsparcia i kiedy trzeba natychmiast zawieść suke do kliniki . Weterynarz jest tylko człowiekiem a nie cudotwórcą , ma fachową wiedzę, odpowiedni sprzęt ale doświadczenia również nabiera w praktyce .Na pewno nikt z nas nie poważył by się na dokonywanie zabiegów ale w wielu kwestii można się obejść bez jego pomocy. Wielu hodowców potrafi wykonać zastrzyk domięśniowy lub podskórny jak i podłączyć kroplówkę. Oksytocyna też nie jest jakimś tabu. Zrobić sztuczne oddychanie szczenięciu , czy założenie sondy …porodu kleszczowego… tego też można się nauczyć przez lata doświadczeń . Nie chcę się przy tym wymądrzać. Po prostu wraz z problemami uczymy się je rozwiązywać i nabieramy doświadczenia .Zakładam ,że wiele z tych rzeczy tez potrafisz wykonać tym bardziej ,że masz problemy z transportem więc zmuszona jesteś nie jednokrotnie do samodzielności. Kiedy ja nie radzę sobie a są i takie sytuacje zwłaszcza u maleńkich yorków które naprawdę mają trudne porody ,nie wołam weterynarza na pomoc tylko zawożę mu sukę na cesarkę ,bo on nic czego ja już nie zrobiłam zrobić nie może. Weterynarza wołałam do siebie na początku hodowli trzydzieści lat temu, kiedy byłam niedoświadczona i zaczynały się pierwsze objawy zaczynającego się porodu . Byłam w tej dobrej sytuacji ,że mój wet w każdej chwili mógł przekazać pacjentów koledze .Mówiąc o pokorze do natury nauczyłam się jej już dawno. Kiedy szczeniak ma zalane całkiem płuca nie ma cudownego środka który wypompuje mu ją z płuc .A prawdziwą lekcję pokory dostałam wiele lat temu , przypomniałaś mi ją swoim opowiadaniem .Mój ojciec miał kolegę jeszcze ze szkoły z którym spotykał się na partyjce szachów niejednokrotnie u nas w domu. Pan Staś hodował sobie masowo Ratlerki miał ich chyba ze 20 pracował nad ich miniaturyzacją a ja wychowana wśród piesków mojej cioci u której spędzałam całe wakacje i jej wielkiej przyjaciółki ŚP.Anny Fangor która tak zauroczyła ja swymi Yorkami ,że również poświęciła się tej rasie, świeżo upieczony członek Z.K upokarzałam go na każdym kroku. Nie będę wdawać się w szczegóły dość ,że akurat szczeniła się moja pierwsza suczka ,piękna Yorkshire którą na 18 urodziny sprezentowała mi ciocia ,a pań Staś był na partyjce u taty. W pokoiku gdzie rodziła sunia panowała nerwowa atmosfera, poród był trudny mimo, że sunia parła z całych sił szczenie nie wychodziło ,młody lekarz dwoił się i troił ..Pan Staś od dłuższej chwili przyglądał się naszym działaniom każdą jego uwagę kwitowałam słowami ,,że sunia ma pomoc fachową i dziękuje mu za zbędne rady lekaż weterynarii z pewnością wie co robi ”
                      W końcu pokazało nosek i tu zaczął się kolejny dramat pękł pęcherz szczeniak się cofnął zatkał drogi rodne sytuacja patowa. Wet był wściekły ,ja zaczęłam płakać i wtedy nagle wkroczył między nas pan Staś ,,Dacie se do cholery pomóc czy tak będziecie męczyć to stworzenie?! Rozsunął nas, w ręku trzymał dwie małe łyżeczki od herbaty które wcześniej wysterylizował i choć nie bez problemów pomógł przyjść na świat mojej najlepiej później reprezentującej się suni. ( w jaki sposób nie powiem, by amatorzy nie wpadli na pomysł spróbować) A ja dostałam dobrą lekcję by szanować umiejętności i doświadczenie starszego człowieka mimo ,że był jak to teraz potocznie się nazywa najgorszym pseuduhem swego rodzaju. Dziś sama po 30latach mam nie złe doświadczenie 5 straconych szczeniąt w tym 3 własne i z pewnością życie jeszcze niejednokrotnie mnie zaskoczy .Człowiek uczy się przez całe swoje życie! Natomiast co do mej osoby to nie zamierzam się ujawniać Aniu i szastać swoim przydomkiem hodowlanym po forach , nie uznaję takiej taniej reklamy Dobra hodowla a uważam ,że moja taka jest ,nie potrzebuje reklamy! Co pojęcia na temat rasy shih tzu oraz doświadczenia to hoduję tą rasę od 1989 od kiedy zauroczyła mnie sprowadzona z Dani przez panią Małgosię Zieleniewski PIERI –NAS ISOLDE Wtedy my- PIERWSZE HODOWLE SHIH TZU W POLSCE pracowaliśmy nad miniaturyzacją tej rasy i do dziś jest tendencja do pomniejszania jej gabarytów. Myślę ,że udzieliłam wyczerpującej odpowiedzi przepraszam ale raczej nie wiem kiedy znów tu zajrzę pozdrawiam wszystkich miłośników tej wspaniałej rasy.
                      • shih-an Re: Shih tzu Poród 20.10.10, 20:50
                        Yorkshi, pozwolę sobie nie komentować niektórych informacji z Twojego postu, bo skoro nie chcesz powiedzieć kim jesteś, trudno oceniać ich prawdziwość.
                        Cieszy mnie jednak, że w wielu kwestiach się zgadzamy.

                        Prawdę mówiąc, myślałam, że pod tym nickiem kryje się hodowca, który za wszelką cenę próbuje mnie ostatnimi czasy zdyskredytować. Na innym forum mu nie poszło najlepiej i teraz docierają do mnie informacje, że gdzie może głosi mój nieprofesjonalizm i brak doświadczenia. Chyba dlatego, że w podobnym czasie działalności hodowlanej "dorobił/a" się pięć razy większej liczby psów niż ja.
                        Myślałam więc, że i tu trafił/a :)
                        A ja producentem nie jestem i nie będę. I nie zamierzam hodować piętnastu ras i kryć kilku suk na raz, żeby go/ją doścignąć.

                        Stąd może zbyt obcesowe potraktowanie Twoich słów z poprzednich postów.
                        Ale czytając początek Twojego ostatniego, nie pozostałaś mi dłużna. Widzę więc, że obie się trochę pomyliłyśmy.

                        Co do mojego przydomka, nie chwaliłam się nim wszem i wobec od początku, ale kto chciał, mógł mnie namierzyć.
                        Link do mojej strony dodałam dopiero po namowach zainteresowanych. Podobnie zdjęcia. Nie zależało mi na promocji, ale też nie mam czego ukrywać. Za to mam w zwyczaju brać odpowiedzialność za swoje słowa, więc dlaczego niby mam się kryć za nickami.
                        Są fora, na których różni hodowcy "lansują się " znacznie bardziej. Tu jest rzeczywiście większość laików i właścicieli psów nierodowodowych, więc jaki sens miałaby moja "tania reklama"?
                        Na prestiżu też mi nie zależy. Nie zamierzam odbierać chwały PIERWSZYM HODOWCOM SHIH-TZU W POLSCE.

                        Uważam jednak, że biorąc pod uwagę właśnie bywalców tego forum, można tu zdziałać dużo dobrego DLA PSÓW!
                        Czy to źle, że ja, Ty, tenshii czy ktokolwiek dysponujący jakąś wiedzą, podzieli się nią z laikami?
                        Oczywiście pod warunkiem, że to z myślą O PSACH się tu spotykamy, a nie z jakichś innych pobudek. Moje intencje są chyba dla większości jasne.
                        Nigdy nie twierdziłam, że wiem wszystko, ale też chyba nieraz udowodniłam, że COŚ jednak wiem. Nie zabieram głosu w każdej sprawie, tylko w tej, w której mogę pomóc.

                        Nie prowadzę też własnej hodowli od 30 lat, ale to nie znaczy, że brak mi wiedzy czy doświadczenia. Praktykę mam w zasadzie niewiele krótszą, tyle że przy współpracy z innymi hodowcami, którą rozpoczęłam na dłuuugo zanim zarejestrowałam własną hodowlę. Fakt, że nie były to shih-tzu, ale między innymi pekińczyki.

                        A co do tendencyjności - nie musiałam "naciągać rad pod swoim kontem". Chociaż nie pamiętam, żebym mówiła, że "im większe shih-tzu, tym lepiej oceniane jest na wystawie".
                        Pamiętam jak mówiłam o tym, że na wystawach bardziej podobają się psy mocne, grubokościste, niż drobne, rachityczne.
                        Przecież tak mówi wzorzec. To żadne novum!
                        Owszem, moje psy takie właśnie są. I nie uważam, żeby zgodność ze wzorcem była błędem. Ale nie są one największe. Ważą 6-7 kg. Są więc, w moim mniemaniu, a także zgodnie ze wzorcem idealne.
                        Nie zamierzam wmawiać nikomu, że im większe shih, tym lepsze, bo nie znoszę tych kilkunastokilogramowych, które pewnie niedługo upodobnią się do terierów tybetańskich. Sama mam w domu psa o pięknej budowie, doskonałym ruchu i rodowodzie oraz wielu walorach, ale nie używam go do hodowli, co więcej, nawet nie robił uprawnień, bo wg mnie jest zbyt duży. Waży 10 kg i wcale nie jest większy od niektórych championów. Dlatego nie dam sobie wmówić, że tamte nie przekraczają 8 kg!
                        Ale nie popieram też miniaturyzacji dla samej miniaturyzacji, bo już w niejednej rasie widać do czego doprowadziły takie działania hodowców.
                        Jest moda na "kieszonkowce"? - niech sobie będzie. Zajmujesz się miniaturyzacją? - wolna wola. Dopóki nie doprowadza to do wynaturzeń, nie będę się czepiać. Sama też staram się nie kryć zbyt dużymi psami, ale zawsze w granicach rozsądku.
                        Uważam, że suka shih-tzu nie powinna ważyć poniżej 5, a nawet 6 kg. I zdania nie zmienię. W końcu zgodnie ze wzorcem shih ma być psem krzepkim, a nie wątłym.
                        A że niektórzy hodowcy podążają za modą - ich sprawa.

                        Mogłabym tak odpowiadać na każdy zarzut pod moim adresem, bo wiem co mówię i co robię. Nie obawiam się też krytyki, bo w każdej dziedzinie staram się działać fair.
                        Nie sądzę jednak, żeby nasze kłótnie doprowadziły do czegoś dobrego, a żadna z nas nie ma na nie czasu.
                        Poruszę jeszcze tylko kwestię "świętości" i "klubu fanów".
                        CZY ZASTANAWIAŁAŚ SIĘ DLACZEGO TYLE LUDZI CHCE USŁYSZEĆ MOJE ZDANIE?
                        Nie mam żadnego monopolu. Sama byłam kiedyś za tym, żeby to forum było otwarte, żeby nie stało się "kółkiem różańcowym" jednej osoby czy jednego sposobu myślenia. PRZECIEŻ TO WŁAŚNIE JA CHCIAŁAM, ŻEBY KAŻDY, BEZ WZGLĘDU NA POGLĄDY MÓGŁ SIĘ TU WYPOWIADAĆ.
                        Skądinąd wiem, że podczytują nas zrzeszeni hodowcy. Po co, skoro nie chcą się dzielić swoją wiedzą? Przecież tu sami laicy, niewiele można się od nich nauczyć!

                        Ja nie jestem i nie chcę być dla nikogo wyrocznią. Nie bronię innym odpowiadać na pytania. A tych dostaję masę, również prywatnie. To znaczy, że ludzie chcą pogłębiać swoją wiedzę. JA ZRESZTĄ TEŻ!!! Każdy hodowca jest więc tu mile widziany. Sama chętnie skorzystam z rad mądrzejszych.
                        Dlatego cieszę się, że chociaż Ty się włączyłaś. Nie musimy się ze sobą we wszystkim zgadzać. Przecież komunikacja międzyludzka nie polega na ciągłym przytakiwaniu. Dyskusje również mogą być budujące.
                        Jeżeli każdy z czytających to forum hodowców chociaż od czasu do czasu dorzuci własne zdanie, będzie to tylko z korzyścią dla innych. A przede wszystkim dla dobra rasy. Dla dobra psów!
                        To z ich powodu postanowiłam dołączyć do tego forum. Miło będzie, jeśli nie będę jedyna.
                        I nie musicie czekać, aż znajdziecie słówko, za które możecie mnie złapać. Zapraszamy W KAŻDEJ WOLNEJ CHWILI.
                        Pozdrawiam
      • roksireni Re: Shih tzu Poród 21.09.11, 10:00
        witam wszystkich jestem nowa osoba tego forum i nie bardzo rozumiem to co piszecie na temat psow shih tzu. Mam 14 sto miesieczna suczke mam problem bo pokrył ja kundel mały bylam z nia u wete i zaproponował mi usuniecie szczeniakow przez zaszczyk lub 4 ro krotne proby dopuszczenia do jej rasy ze to powinny byc czystej rasy szczeniaki co powinnam zrobic morze tu mi ktos podpowie
        • maria0511 Re: Shih tzu Poród 21.09.11, 19:09
          Takich cudów nie ma shih tzu pokryta kundelkiem żeby były pieski rasowe.Co do pytania co
          zrobić musisz odpowiedzieć sobie sama czy znajdziesz domy dla szczeniaczków i je pokochają
          bo na pewno nie zatrzymasz sobie całego miotu a szkoda żeby podzieliły losy swoje w schronisku.Warto to przemyśleć pozdrawiam M.M.
          • roksireni Re: Shih tzu Poród 22.09.11, 11:12
            mam takie pytanie jak moge poznac po mojej tosi ze zbliza lub ma cieczke aktualnie ma ruj ale nie widac zeby plamiła jest to bardzo kochany piesek poprostu kolejne dziecko w domu jestem szczesliwa ze ja mam ale prawda jest taka ze bardzo mało o tej rasie wiem
          • maria0511 Re: Shih tzu Poród 22.09.11, 12:26
            W lipcu 2010r.dostaliśmy od dzieci suczkę shih też o rasie nic nie wiedziałam w internecie można wszystko o rasie przeczytać o pielęgnacji.żywieniu kupiłam książkę przez internet o Shih tuz
            od roku czytam na naszym forum o problemach z naszymi pieskami to mi daje też dużo wiedzy
            jak opiekować się moją kruszynką.Spróbuj też poczytać w internecie naprawdę dużo skorzystasz.
            Pozdrawiam M.M.
    • lentylek_89 Re: Shih tzu Poród 13.10.10, 12:38
      dla mnie czasem pseudo hodowla jest lepsza niz hodowla,bo czasem zwylki ludzie bardziej dbaja niz "wielcy hodowcy"

      ja mam rowniez persy i absolutnie nie mowie ze jestem hodowca,nie kupilam ich po to zeby zarabiac,tylko ja uwielbiam zwierzeta :) co w tym zlego?najpierw ja kupilam kocurka ,za kilka miesiecy tata sprezentowal mamie kotke pod choinke,za rok znalazlam na allegro dwie piekne kotki ,ktore strasznie mi sie spodobaly i je kupilam,tyle co zarobie na tych kotach to wydajemy na karme i zwirek (na mmiesiec idzie ok 40kg zwirku) nie kupuje byle jakiej karmy tylko CatCHOW (chyba tak sie pisze ;) ) do tego wszystkie szczepienia,lekarstwa ,witaminy i trzeba miec tez na leczenie. dwie kotki nie zachodza w ciaze, nie sa wysterylizowane.

      naszej Lusi tez napewno znajdziemy chlopaka;) ale nie kupimy ,poniewaz bylo by juz nas za duzo;) i naprawde trzeba miec sporo pieniedzy zeby zdrowo taka gromadke utzrymac,czasem ja sobie musze czegos odmowic zeby one mialy. ale i tak je kocham ;)
      • patus167 Re: Shih tzu Poród 19.10.10, 11:34
        Witam Was do osoby co napisała ,że nie wiem co to rentgen to chyba sama się nie zna ... Ponieważ prześwietlenie zlecił sam wet żeby mieć pewność ile jest szczeniąt ...
        lentylek_89 życzę powodzenia w znalezieniu odpowiedniego partnera :) Pozdrawiam
        Jeszcze parę dni i poród:)
        • yorkshi Re: Shih tzu Poród 20.10.10, 12:06
          patus167 napisała:
          Witam Was do osoby co napisała ,że nie wiem co to rentgen to chyba sama się nie zna ... Ponieważ prześwietlenie zlecił sam wet żeby mieć pewność ile jest szczeniąt ...
          Droga patuś 167 myślałam ,że się pomyliłaś ale teraz to sama nie wiem co mam o tym myśleć piszesz jakieś farmazony Prześwietlenie rentgenowskie inaczej RTG wykonuje się :
          RTG - technika obrazowania wykorzystująca promieniowanie rentgenowskie (promieniowanie X). Często stosowana w medycynie, głównie w diagnostyce układu kostnego. W metodzie tej wykorzystane jest zjawisko różnego pochłaniania promieniowania rentgenowskiego przez różne tkanki ciała. Szczególnie duża różnica jest między pochłanianiem tkanek miękkich i kości. Przechodzące przez ciało promieniowanie powoduje zaczernienie kliszy fotograficznej w stopniu zależnym od natężenia tego promieniowania. Kość wykazuje znacznie większą zdolność absorpcji (pochłaniania) promieniowania niż otaczające ją tkanki miękkie, dzięki czemu widoczna jest na kliszy jako miejsce niezaczernione. Promieniowanie jonizujące, jakim jest promieniowanie rentgenowskie, ulega rozproszeniu comptonowskiemu. Zjawisko to zmniejsza kontrast obrazu, zacierając granicę między tkanką miękką a kością.
          Badań rtg nie można stosować do diagnostyki tkanek miękkich ze względu na zbyt małe różnice ich współczynników absorpcji.
          W celu lepszego zobrazowania niektórych struktur stosuje się środki kontrastujące, popularnie zwane kontrastami.

          Badania rentgenowskie nie są obojętne dla zdrowia, ponieważ ok. 99% promieniowania jest pochłaniane przez organizm. Dlatego też ogranicza się je do minimum, stosując coraz częściej nowocześniejsze metody diagnostyki, które są bardziej dokładne i - co najważniejsze - bardziej bezpieczne dla pacjenta.
          Stopień szkodliwości prześwietlenia w czasie ciąży uzależniony jest od wielkości zastosowanej dawki promieniowania, okolicy ciała poddanemu badaniu RTG jak również od okresu ciąży, w którym zostało ono wykonane. W czasie ciąży nie powinny być wykonywane badania wymagające użycia promieniowania rentgenowskiego.
          Nowoczesna aparatura rentgenowska umożliwiająca wysyłanie niewielkich dawek promieni, wykorzystywanych do przeprowadzenia większości badań diagnostycznych (np. Rtg zęba) jest wprawdzie bezpieczna i nie powinna mieć negatywnego wpływu na płód jednakże wciąż stanowi czynnik ryzyka. Przy badaniach wymagających dużych dawek napromieniowania istnieje ryzyko uszkodzenia m. in. centralnego układu nerwowego płodu. Promienie RTG mogą także być przyczyną uszkodzenia płodu, szczególnie, gdy badanie wykonywane jest w pierwszych tygodniach trwania ciąży, czyli w czasie formowania się zarodka i wykształcania płodu.
          Wezwij lekarza, gdy...
          Zawsze należy poinformować lekarza zlecającego badanie, o istnieniu ciąży. Każda ciężarna przed udaniem się na badanie RTG powinna wraz z lekarzem przedyskutować konieczność wykonania tego badania. Może on zmienić badanie na mniej inwazyjne i bardziej bezpieczne w ciąży. W niektórych sporadycznych przypadkach, gdy istnieje bezwzględna konieczność wykonania RTG, na brzuch kobiety nakładany jest specjalny ołowiany fartuch ochronny, zabezpieczający przed wniknięciem promieni do płodu.
          W CIĄŻY NIE WYKONUJEMY RTG!!!
          Badanie USG stało się obecnie badaniem wykonywanym rutynowo u kobiet ciężarnych. Jest to badanie w pełni bezpieczne zarówno dla matki jak i dla płodu, niebolesne, nie wymagające specjalnego przygotowania i nie powinno wywoływać żadnych obaw. Za jego pomocą możliwe jest nie tylko potwierdzenie istnienia ciąży, ale również ,wykrycie wszelkich nieprawidłowości rozwoju płodu czy też zagrożeń powikłań przebiegu ciąży i życia płodu.
          Ilość przeprowadzanych badań uzależniona jest od prawidłowości przebiegu ciąży Obecnie wykorzystywane metody obrazowania (3D, 4D, Doppler) pozwalają na uzyskanie obrazów, umożliwiających dokładną analizę dobrostanu płodu jak również dają efekty wizualne W nowoczesnych aparatach istnieje możliwość zapisania uzyskanych obrazów na płycie CD. Ultrasonografia umożliwia także określenie ilości płodów. Za pomocą tego badania można także ustalić przybliżoną wagę i ułożenie, co ma istotne znaczenie w podejmowaniu decyzji o sposobie rozwiązania ciąży.
          W CIĄŻY ROBIMY USG!!!


          • patus167 Re: Shih tzu Poród 27.10.10, 16:15
            Nelcia już urodziła i czuje się świetnie są 4 maluszki 3 suczki i 1 samczyk:) Poród trwał bardzo krótko gdyż 3 godziny .Ale dla osób ,które chcą do puścić sunie do młodych radzę dobrze się zastanowić bo dla tej rasy to są bardzo ciężkie porody. a tak a pro po orientuje się ktoś czy zastrzyki hormonalne dla suni są dobre i nie powodują efektów ubocznych? Tym razem liczę na normalne odp..
            • tenshii Re: Shih tzu Poród 27.10.10, 16:58
              Szkoda, że mądry Polak po szkodzie....

              Dobrze, że przynajmniej o zastrzyki pytasz.
              Zastrzyki to samo zło - mówiąc krótko.
              Znacznie lepiej jest sukę pilnować albo wysterylizować.

              Zastrzyki powodują ropomacicze i raka.
                • tenshii Re: Shih tzu Poród 27.10.10, 17:16
                  Nietrzymanie moczu zdarza się bardzo bardzo bardzo rzadko. O wiele rzadziej niż ropomacicze i rak sutka z powodu zastrzyków.
                  Przykładowo mój wet przez 16 lat praktyki wysterylizował setki suk i wszystkie były ok. Dopiero teraz, po 16 latach nietrzymanie moczu zdarzyło się po raz pierwszy i to jego prywatnej suce.
                  Nietrzymanie moczu nie oznacza, że suka nie czuje, że sika i leją się z niej kałuże moczu. Oznacza to lekkie popuszczanie, kropelkowanie. Większość przypadków można wyleczyć.

                  Nigdy nie podałabym swojej suce takiego zastrzyku. Wolałabym jej pilnować.
            • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 27.10.10, 17:09
              Patusia to gratuluję, fajnie że się dobrze skończyło i sunia dobrze się czuje. Tu na prawdę nikt nie chciał zrobić ci na złość. Może trochę przesadziłyśmy, ale argumenty że sunia powinna mieć raz choć szczeniaki są kiepskie. Mnie też sugerowano że powinnam raz moją dopuścić bo jest śliczna itd, ale tu dziewczyny mi wytłumaczyły co i jak. To duży problem i fura pracy. Nie wiem jak działają zastrzyki , ale ja decyduję się na sterylizację. Mała idzie na wiosnę na zabieg. Życzę spokojnego chowu maluszków. Anna
              • patus167 Re: Shih tzu Poród 28.10.10, 12:53
                A mam jeszcze do was pytanie . Bo Nela nie akceptuje teraz Pencziego czy jak maluchy będą większe dopuści jego do nich? Bo o nas trochę martwi Nela z Penczim też na wiosnę do sterylizacji :) mamy nadzięję ,że będzie wszystko w porządku a maluszki słodkie dodam zdj jutro :) Pozdrawiam Dziękuje za odpowiedzi
                • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 28.10.10, 16:22
                  Wydaje mi się że tak, przecież to jego maluszki:). Nie wydaje mi się aby im zagrażał. Na razie na pewno należy kontrolować ich spotkania ze względu na zachowanie czystości. Piesek wiadomo na dworku wszystko wącha i mógł by przenieść coś na maluszki. Wiadomo teraz Nela chroni maluszki i na pewno nikogo nie chce widzieć przy nich:), potem jej przejdzie.
    • madziarakiciara Shih Poród 18.11.10, 17:36
      ja dwa dni temu odbierałam poród tak naprawdę to nic trudnego. pomagałam Pysi (moja suczka) w rodzeniu. Dokładnie pomagałam jej rozerwać błonę otaczająca maluszki i po jakimś czasie odcinałam pępowinę żeby do jutra się nie męczyła ;D Oczywiście byłam w rękawiczkach. I właśnie posiadam trzy silne i zdrowe szczeniaczki. Nie jestem żadnym hodowca ale jakoś się podsieliśmy dopuszczenia Pysi. wiec nie ma co się martwic te psy wiedza co robić i sami dojrzycie w czym możecie pomoc.
        • fiorella85 Re: Shih Poród 30.07.11, 21:07
          Wiem ze ten post byl juz jakis czas temu pisany ale musze go skomentowac.
          Mam 2 letnia suke i 1,5 rocznego samca oboje maja rodowody itp. Suke kupilam jako szczeniaka z profesjonalnej hodowli trzymana byla w klatce karmiona przez hodowce z ogromna infekcja uszu i skory. Samca kupilismy od kobiety ktora jak oczywiscie czesto sie zdarza kupila pieska ale nie miala dla niego czasu gdy go kupowalismy mial ponad 8 miesiecy zalatwial sie na mate dla szczeniat zero jakiego kolwiek treningu. Nie zmuszam mojego psa do pokrycia suki jezeli ona bedzie chciala to mu da nie zalezy mi na pieniadzach bo wiem ze moge stracic mojego pieska jezeli ja pokryje to porod bedzie odbierany u weta tylko dla tego ze nie znam sie na tym i nie chce zrobic krzywdy psu. Ale nigdy swiadomie nie zmusila bym suki np przez przytrzymywanie jej! Czy ktos sie chociaz zastanawia do jakiego domu trafia te szczeniaki???
    • 1klip Re: Shih tzu Poród 04.02.11, 17:33
      kurcze mam maly problem , chciałbym postawic moja suczke z pieskiem przy najblizszej cieczce i nie wiem w jakich dniach sie to robi jesli mozesz mi pomuc to bardzo prosze

      • marika1413 Re: Shih tzu Poród 04.02.11, 22:01
        1klip napisał:

        > kurcze mam maly problem , chciałbym postawic moja suczke z pieskiem przy najbli
        > zszej cieczce i nie wiem w jakich dniach sie to robi jesli mozesz mi pomuc to b
        > ardzo prosze
        Witam najpierw radziłabym się zapoznać z tematem jak prowadzić suke ciężąrną a jak matkę jakie komplikacje mogą wystąpić przy porodzie i czy będziesz umiał jej pomóc kiedy np.szczenie się zakleszcy.Jak zapobiec i zdiagnozować żucawke -występuje kiedy żle się prowadzi matkę.
        Jak opiekować się szczenięciem ,co zrobić gdy suka nie ma pokarmu- bo i tak się zdaża. Jak sobie poradzić kiedy szczeniaki nie mają instynktu ssania.
        Potem ,,pobuszować" trochę po genetyce by dobrać odpowiedniego partnera .A dopiero potem podjąć decyzję aby postawić suke z pieskiem.
        Niestety większość traktuje to mało poważnie ,że jakoś to będzie .
        Ostatnio pani zadręczała mnie telefonami bo znalazła moją stronkę w necie ,że jej sunia jest jakaś dziwna .Chodzi od trzech dni z kąta w kąt sapie dyszy a w tym dniu zachowuje się tak jak by była osłabiona i jakby od niej cuchło. A że akurat wybierałam się na zakupy a kobieta niedaleko mieszkała marketu postanowiłam zajżeć zobaczyć, bo mi się szkoda suni zrobiło, że jej pani zamiast gonić do weta to po necie szuka pomocy. Okazało się że maleńka ok 4 kg suka jest wycieńczona szczenie przyparte do dróg rodnych z których sączy się ropa . Natychmiast głupią babę i sunie zawieżliśmy do weta okazało się, że szczeniaki się w niej rozłożyły niestety suni nie udało się uratować mimo natychmiastowej cesarki .
        Ja bym takich ludzi........szkoda słów.
          • marika1413 Re: Shih tzu Poród 10.02.11, 12:06
            Niestety masz racje an3czka2 ale denerwuje mnie takie nieprzemyślane działanie ,zabieranie się za co o czym nie ma się bladego pojęcia i stawianie na to że los okaże się łaskawy .A potem to biedne zwierze ponosi tego konsekwencje bezmyślności swego opiekuna, to ono cierpi!
            Niestety wiele osób podchodzi do tego nie z pasją z miłością tylko tak jak kolega ,,postawimy psa przy suce" dorobimy troszeczkę. Jeśli samemu wie się o hodowli niewiele to i nie za-wiele jest się w stanie przekazać nowemu opiekunowi zwierzątka , potem dostaje po kilka e maili dziennie i pewnie shih-han też od takich zdesperowanych ,,zielonych" właścicieli. Którzy uważają, że skoro hoduje tą rasę to mam obowiązek ich pokierować . A to osoba która wyhodowała szczenie powinna im udzielać rad, bo ona zna go najlepiej. Oddają maluchy 4 tyg bez ząbków, wychowane na kaszce mannie z zaleceniem karmienia ich pedigree , dzień po szczepieniu gdzie szczenie jest najpodatniejsze na złapanie czegokolwiek . Nie wspominają , że niewolno go wyprowadzać przed blok na siusiu .Biedny nieświadomy właściciel nie wie ,że dobija swoje zwierzątko .Ja nie jestem idealna i za taką się nie mam ,wiele można by mi było zarzucić ale uważam ,że jest się dożywotnio odpowiedzialnym za życie które powołało się na świat. Nie sztuka zapłodnić sukę ,sprzedać małe jak tylko suka przestanie po nich sprzątać ,zgarnąć kasę i o resztę niech się martwi nowy właściciel. Przynajmniej ja tak nie umiem moje szczenięta, to moje dzieci przy których czuwałam po nocach ,uczyłam jak funkcjonować w rodzinie i chciałabym by miały w życiu jak najlepiej . Dlatego nie oddaje ich pierwszej lepszej osobie która mi kładzie na stół kasę, zabezpieczam je umową, że raz na kwartał mam otrzymać sprawozdanie co się z pieskiem dzieje, jak się wychowuje ,czy nie choruje jest to dla mnie bardzo istotne. Każde również ma prawo powrotu do rodzinnego gniazda. Jestem do dyspozycji 24h/dobę dla nowego właściciela, jeśli ma jakikolwiek problem ,lepiej niech mnie obudzi w środku nocy i się upewni czy może coś szczeniaczkowi dać niż eksperymentować na nim. Dlatego uważam ,że jeśli ktoś już postanowił pokryć suczkę i mieć nierodowodowe szczenięta to powinien przynajmniej poczuwać się do odpowiedzialności za nie i zapewnić im kochające odpowiedzialne domki. Myślę, to jest najistotniejsze przekazać tym hodowcom- amatorom jak wielka ciąży na nich odpowiedzialność za nowe życie które czuje i cierpi jak my!!!
            • an3czka2 Re: Shih tzu Poród 10.02.11, 15:11
              Kurcze ja po prostu swoją sterylizuję na wiosnę jak zdążę, bo na razie jestem połamana więc nie mogę. Psinka będzie potrzebowała opieki po zabiegu, a ja nie mam jak...Pozdrawiam
              • marika1413 Re: Shih tzu Poród 11.02.11, 10:22
                Kuruj się i szybko wracaj do zdrowia . Sterylizacją się nie martw bo zwierzaki lepiej znoszą zabiegi niż my także myślę ,że wszystko będzie w porządku .Nie sterylizowałam jeszcze żadnej suczki ,ale sterylizowałam kotki zniosły to świetnie. Pamiętam jak strasznie bałam się pierwszej cesarki u suni. A w rezultacie zniosła ją lepiej niż ja ,już następnego dnia bo zabiegu szalała i musiałam jej pilnować by nie wskakiwała na fotele. Ja po cesarce przez kilka pierwszych dni chodziłam po ścianach. Mam nadzieje, że ci dodałam odwagi do mądrej decyzji którą podjęłaś.
                Pozdrawiam i życzę zdrowia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka