Dodaj do ulubionych

wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki

18.01.07, 22:58
witam

pytam pod katem formalnym,jesli nie ma naklejki zabraniajacej wchodzenia z
psem,czy moge z nim wejsc?iw przypadku wyproszenia mnie ze sklepu,moge
zaczac na ten temat dyskusje?czy reguluje jakis przepis zabronienie
wchodzenia z psem do sklepu?pytam,zaznaczam pod katem formalnym a nie
moralnym,grzecznosciowym itd.
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 02:39
      Pod katem formalnym to nie wiem, a pod grzecznosciowym - moja mama zawsze przy
      wejsciu pyta czy moze wejsc z psem (ma pudle duze) i jeszcze nigdy nie spotkala
      sie z odmowa :).
      • raszynstraszyn Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 08:14
        to jest pytanie które zadaję wszystkim.
        wg polskiego prawa z psem można wejść wszędzie. Tam gdzie są zakazy -wiszą odpowiednie tablice
        informacyjne(place zabaw, parki narodowe , plaże itp)
        Ale ja spróbowałam wejść z psem do moojego spożywczaka i w inne miejsca bez znaczka i oczywiście
        wywołalo to burzę: bo to spożywczy i my nie życzymy sobie....
        prawo prawem ale uprzedzenia w Polsce i przekonanie o swojej słusznośc(bo to oczywiste że jak masz
        psa to nie ruszaj się z domu) to zaraza!
        twoja mama ma szczęście -wszystko zależy . w mojej uroczej miejscowości pies gryzie i ma mieszkać
        w budzie....

        • albert.flasz1 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 12:25
          Łołoło... A kto doprowadził do powstania takich uprzedzeń???
    • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 09:32
      IMO pies w spozywczaku to nieporozumienie.A co jesli przyjdzie mu do łba sie
      wysikac? No sorry, ale to przegiecie.
      • zielony_listek Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 10:24
        lola211 napisała:

        > IMO pies w spozywczaku to nieporozumienie.A co jesli przyjdzie mu do łba sie
        > wysikac? No sorry, ale to przegiecie.

        No lola, cos Ty?
        Zgadzam sie, że pies w spożywczaku to niehigienicznie i ja bym z psem nie
        weszła. Sierść, pies może nosem dotykac produktów...
        Ale psy raczej nie sikaja gdzie popadnie w pomieszczeniach zamkniętych.

        Pozdrawiam
        zielony_listek
        • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 10:53
          To sie moze zdarzyc, tak samo jak nagle wymioty np.,- psy tez choruja i raczej
          nie beda sie przejmowac, ze nabrudza w pomieszczeniu.
          Znam rowniez psy, ktore mimo ze nie sa juz szczeniakami, potrafia zalatwic
          wlasnie w pomieszczeniu grubsza potrzebe.
          • albert.flasz1 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 12:27
            Ludzie też czasami wymiotują, przychodzą do sklepu nieumyci itd.. Przepisy -
            przepisami, są przecież dość precyzyjne, określają więc co komu wolno i kiedy,
            ale bez przesady...
            • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 12:31
              Czlowiek w razie sytuacji awaryjnej wyjdzie, a pies raczej na to nie wpadnie.
              Poza tym- stojac w kolejce mozna psu nadepnac na lape- szkoda psa.

    • tessciowa_27 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 11:50
      W sklepach spożywczych zakaz wchodzenia z psami wiąże się z przepisami
      sanepidu. W innych jest to dobra wola właściciela. To jego sklep i ma prawo Cię
      wyprosić.
      • raszynstraszyn Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 12:16
        wybaczcie buntowniczą mą naturę ale moja teściowa 40 lat pracowala w sanepidzie.-oj wlepiała
        mandaty.... Całkowity zakaz jest tylko i wyłącznie na produkcjach-tam też nie mogą wchodzić osoby
        postronne. Tam gdzie może dojśc do bezpośredniego kontaktu z żywnością. Ale w spożywczaku gdzie
        lada odziela klienta od towaru sanepid nie widzi poroblemu.
        A swoją dorogą mój osobisty pies jest czystszy niż niejeden podpity menelik...
        No i demonizujecie: pies zrobi kupę siku zagryzie sprzedawcę-ja po to szkolę , socjalizuję,
        odrobaczam, szczepiam i wychowuję psa żeby mieć możliwość bycie z nim w wielu miejscach. Ale
        polskie prawo NIE REGULUJE co i jak można ze zwierzętami, reguluje to tylko mentalność ludzi,
        zaslanianie się sanepidem, policją i bóg wie czym jeszcze. A sami musicie przyznać że pies psu nie
        równy...
        osobiście też nie chciałąbym widzieć zarobaczonego, ugnojonego bureczka np w rzeczonym sklepie...
        Ostatnio w Niemczech moglam z psem wejść dosłownie wszędzie!!!!Ale tam jest to oczywiste że jak
        ktoś ma psa to pies jest szczepiony, odrobaczany i wyszkolony, bez agresji itd-bo tam takie rzeczy
        reguluje prawo!!!a u nas-psa się ma lub można pierdyknąć nim na Paluch(mam pod nosem) lub spuścic
        z łańcucha niech idzie na wiochę. LUb wykupkać w piaskownicy......
        Uważam że przez to odpowiedzialni posiadacze cierpią....
    • albert.flasz1 Re: E-tam! 19.01.07, 12:24
      Szukasz "dziury w całym"... Jak nie ma, to nie wchodź, albo zapytaj czy można,
      ewentualnie wchodź i nie pytaj - najwyżej Cię wyrzucą i wtedy już na pewno
      będziesz wiedziała, że nie można!
      • raszynstraszyn Re: E-tam! 19.01.07, 12:42
        kto doprowadził do takich uprzedzeń?
        odpowiadam:
        społeczeństwo....
        • tessciowa_27 Re: E-tam! 19.01.07, 12:55
          Jednak ja nie bardzo rozumiem po co iść z psem na zakupy. Rozumiem po drodze
          wpaść po coś, o czym się zapomniało. Jak wychodzę z psem to na spacer, a na
          zakupy wychodzę bez niego. Nawet jeśli Polskie prawo nie reguluje przepisami
          wolno/nie wolno czemu ma służyć wchodzenie z psem do sklepu. Rozumiem knajpę np
          na Polach Mokotowskich - w ramach długiego spaceru siadamy na chwilę na piwo w
          letni czy wiosenny ciepły dzień lub na gorącą herbatę bo nam palce odmarzają.
          Nie wiem zresztą (mimo posiadania psa) czy odpowiadałby mi futrzak w sklepie
          spożywczym, czy jakimkolwiek innym. Nie uważam, że pies to pies i nie powinien
          wchodzić bo ubłocony, brudny, nasika czy cokolwiek. Bardziej nie odpowiada mi
          koncepcja chodzenia z psem do sklepu w ramach spaceru (bo za jednym zamachem
          odbębnimy spacerek i zakupy).
          • raszynstraszyn Re: E-tam! 19.01.07, 13:10
            ja tylko o takim czymś piszę teściowa. O nagłej potrzebie.Wracam ze spaceru i po drodze chcialabym
            kupić mleko, bulki i gazetę. A nie o idę łążenia po hipermarkecie. Zadna to przyjemność dla psa.
            Ja swojego psa nie przywiążę do płotu-jest dla mnie zbyt drogi i drogocenny..
            Chodzi mi o to że czasem jest taki mus żeby wejść z tym cholernym kundlem gdzieś i nie narażać się na
            wywalenie za drzwi-bo pies.
            proszę cie teściowa -zbłocone buty mają często wiecej syfu niż ta sierść-ten argument mnie nie
            przekonuje do końca
            • tessciowa_27 Re: E-tam! 19.01.07, 13:39
              Oj wiem, że zabłocony pies nie musi być argumentem dla nas (patrz Ty i ja) ale
              mogą być dla kogoś innego. Zresztą u siebie mam na tyle blisko sklep, że mogę
              powędrować z psem do domu, a później wrócić do sklepu lub też przy moich
              ulubionych są miejsca do uwiązania, tak umieszczone bym widziała psa będąc w
              sklepie. Mnie się po prostu nie chce dyskutować z innymi współkupującymi lub
              właścicielem. Wychodzę z założenia, że zawsze mogę wybrać taki sklep (hotel,
              knajpę i inne) by na mnie nikt nie naskakiwał. Mam psa/psy, mieszkam w mieście
              i szanuję (przynajmniej staram się) zdanie innych. To co mi odpowiada nie musi
              innym. Z drugiej strony potrafię się przyczepić i do śmiecącego człowieka, czy
              też właściciela nie sprzątającego po swoim psie, jak też do gó..arzy drących
              dzioby na ławce, czy też kogokolwiek innego, który nie wykazuje kultury wobec
              innych. Cóż na własnym podwórku ja rządzę, w mieście muszę brać pod uwagę
              innych, a oni mnie.

              Normalnie utopia :) Moja lepsza połowa twierdzi, że urodziłam się nie na tym
              Świecie co potrzeba :)
              • albert.flasz1 Re: E-tam! 19.01.07, 14:50
                Och, straszne!!! ORMO - rulez!
    • lovepitt Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 19.01.07, 23:30
      ale sie wywiazala dyskusja:)chcialam powiedziec ze nie chodze z psem na zakupy
      Bog wie jakie,ide do sklepu po chleb wieczorem,przy okazji zabieram
      psiaka,zagladam przez drzwii pytam grzecznie czy moge na chwilke z pieskiem po
      jedna rzecz,pani odpowiadnie -nie!zalozmy,nie ma naklejki,ja bez pytania
      wchodze,pani ekspedientka mnie wyprasza,ja mowie o braku informacji w widocznym
      miejscu o zakazie wchodzenia z psami i co dalej....pani wzywa Policje,czy co?
      psa nie zostwie przed sklepem bo jest zbyt duzo wart,boje sie psedohodowcow
      itd.Moj pies jest czysty,zaszczepiony na wszystkie mozliwe choroby na ktore
      mozna zaszczepic,w kagancu.......jest jeden chyba problem,to amstaff,tylko ta
      sama pani 2 msc wczesciej sama mnie zagadywala dlaczego nie wzielam "slodkiego
      psiaczka",bo on taki kochany,teraz juz nie jest kochany????bo starszy??
      wiekszy???? -nie rozumiem tego.
      • tymulek Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 21.01.07, 18:00
        ja tylko dodam ze jestem przekonana ze przepisy zabraniaja wprowadzania psow do
        sklepow, szkol, przedszkoli...
      • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 22.01.07, 14:46
        Jasne, jeszcze tych wszystkich astow w sklepach nie bylo.
        A ja bede stac blisko tego psa i sie zastanawiac, czy aby na pewno nic mi nie
        zrobi.Wiem, wiem, to psy lagodne jak baranki, tylko czemu maja nienajlepsza
        opinie?Wszyscy sie na te psy uwzieli widac.
        Na szczescie w mojej okolicy nikt nie wpada na taki pomysl i psow w sklepach
        nie ma.
    • lovepitt Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 22.01.07, 20:25
      opinie zrobily im media,a wlasciwie to nie im tylko psom w typie amstaffa,pita
      itd.pewnie,najlepiej je wystrzelac wszystkie bo to psy mordercy,bo jeden
      zagryzl niemowle,drugi 15-latke a trzeci staruszke wracajaca z
      kosciola.niestety nasze polskie spoleczenstwo kocha stereotypy,amstaff to
      morderca bo....tak pisal fakt,Super Express,mowiono o tym w TVN i to caly
      swiatopoglad Nas-Polakow......a zastanawial sie ktos ile to owczarkow
      pozagryzalo ludzi,rottweilerow czy kundelkow ktore to dzieciom odgryzaja
      paluszki????nie....
      Powiem jeszcze jedno,nie wszyscy musza kochac terriery typu bull i ja to
      szanuje zakladajac mojemu psu kaganiec na spacerze,trzymajac na smyczy na
      spacerach i nie puszczaja ze smyczy,bo wiem,ze ktos moze sie bac a panie z
      yorkami i jamnikami nie szanuja,ze ja moge nie lubic jak jazgoczace stworzenie
      w kokardkach dopada mnie i mojego psa.I dlaczego do dcholery Pani z yorkiem
      moze wlezc na 15 min.zakupy do sklepu a ja nie moge z polrocznym amstaffem,w
      kagancu,na smyczy na 2 min.po cole,chleb czy tez co innego???no tak ja mam psa
      morderce....chory kraj.
      • troll_ona Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 22.01.07, 22:04
        > opinie zrobily im media,a wlasciwie to nie im tylko psom w typie
        amstaffa,pita
        > itd.
        Nie. Opinię zrobili im drechowaci, półmózdzy właściciele.

        > niestety nasze polskie spoleczenstwo kocha stereotypy
        Nie tylko polskie. Inne społeczeństwa też, a nawet bardziej. W Polsce póki co
        nie ma czegoś takiego jak "dog holocaust".

        > I dlaczego do dcholery Pani z yorkiem
        > moze wlezc na 15 min.zakupy do sklepu a ja nie moge z polrocznym amstaffem,w
        > kagancu,na smyczy na 2 min.po cole,chleb czy tez co innego???no tak ja mam
        psa
        > morderce....
        Pani z yorkiem może, bo ludzie na ogół lubią yorki. York nikogo poważnie nie
        pokaleczy, nie odbierze zdrowia, nie zagryzie nikomu ulubieńca. Yorka można w
        sklepie wziąć pod pachę, a nawet schować do torby. Yorki są puchate i
        rozkoszne.
        Ty masz psa niepopularnego i będą Cię z tego powodu spotykać różne szykany. Czy
        decydując się na asta nie wiedziałeś o tym, że asty są nielubiane, że ludzie
        się ich boją, a niektórzy wręcz brzydzą? Niechęć ludzi do astów nie wybuchla
        ostatnio, a Twój pies ma dopiero pół roku. Musiałeś wiedzieć, a teraz masz
        pretensje. Do kogo?
      • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 14:42
        Wchodz. Pod warunkiem, ze bedziesz go mial na rekach lub w torebce jak
        yorka:)), prosze bardzo.
        • bullowy Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 15:05
          ty lola211 to se warunki możesz stawiać u siebie w domu co najwyżej.Dostosuj
          się,bo są sklepy np koło mojego domu gdzie ja jestem bardzo mile widziany z
          psem.Kiedyś jakaś baba do mnie wyjechała,ze ja z psem do sklepu wchodze i ona
          sobie nie życzy.na to właściciel jej odpowiedzial"ale ja sobie proszę pani tego
          życzę żeby ten pan wchodził tutaj ze swoim psem".Komunizm i katolicyzm zrobił
          swoje, biedni niewolnicy szczekający na siebie i sami sie dyscyplinujący
          hehe.Polecam wyjść poza ten cały babilon aby zobaczyc jak świat jest kolorowy i
          różny.Tak jak opisywał go Ryszard Kapuściński...
          • lola211 Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 15:08
            W mojej okolicy sa normalne sklepy z naklejkami z zakazem wprowadzania
            zwierzat.I tak ma byc.Coz, psiarze musze sie dostosowac, choc niejeden zgrzyta
            zebami.
    • lovepitt Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 23.01.07, 10:42
      nie mam do nikogo pretensji,tylko zastanawia mnie dlaczego u nas w kraju jest
      tak a nie inaczej,dlaczego w Hiszpanii,Niemczech ludzie zachowuja sie inaczej a
      u nas to co zobacza w telewizji czy przeczytaja w gazecie jest swiete,czemu nie
      widza,ze asty moga byc swietnymi towarzyszami,opiekunami,ze sa to normalne psy
      w rekach normalnych ludzi.to prawda,przez blokersow i innych drechow ludzie sie
      boja ale wierz mi,ze ja nie jestem blokersem,nie chadzam na codzien w dresie a
      moj pies jest naprawde mily i ciekawe jest to,ze starsi ludzie bardzo milo
      reaguja na mojego psa,zagaduja,glaszcza,zachwycaja sie:)
      • troll_ona Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 23.01.07, 18:32
        lovepitt napisała:
        > nie mam do nikogo pretensji,tylko zastanawia mnie dlaczego u nas w kraju jest
        > tak a nie inaczej,dlaczego w Hiszpanii,Niemczech ludzie zachowuja sie inaczej
        "w 2000roku Bundestag przyjął ustawę o zwalczaniu niebezpiecznych psów, która
        zabraniała hodowli i importu czterech ras:American staffordshire
        teriera,staffordshire bull teriera, bulteriera i pitbulla. Rok później,gdy 52
        właścicieli i hodowców zaskarżyło ustawę, zakaz hodowli został uchylony,ale
        nadal nie można ich importować i krzyżować"
        Porzuć złudzenia - Niemcy też nie kochają amstaffów, może poza garstką hodowców
        tej rasy.
        • ska_kanka Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 24.01.07, 10:14
          A jak jest z osobą niewidomą i jej psem przewodnikiem? Bo zastanawia mnie czy
          nadal nie wolno takiej osobie z psem wejsc do urzędu, przychodni...
          • marie.walewska Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 15:34
            Osoba niepelnosprawna ma prawo wprowadzic (a w zasadzie zostac wprowadzona) do wszelkich miejsc
            uzytecznosci publicznej jak i prywatnej, w ktorych nie obowiazuja tej OSOBY (a nie psa) zakazy wstepu!
            Paradoks polega na tym, ze do wielu takich miejsc np przychodnia, czy centrum handlowe nie moga z
            psem wejsc osoby pelnosprawne np. behawiorysta szkolacy psa dla osoby niepelnosprawnej! Tu nalezy
            sie wyraz szacunku Galerii Mokotow, ktora umozliwia szkolenie psow pracujacych na swoim terenie. Ale
            to wyjatek. W kazdym innym miejscu nalezy negocjowac z pozycji petenta, ktorego prosba byc moze
            zostanie zostanie rozpatrzona przychylnie. Brak jasnych i madrych przepisow jest tutaj bardzo
            klopotliwa kwestia. Ja tez bym chyba lubila, zeby takie rzeczy dla zwyklych psiarzy byly uregulowane. A
            nie raz tak raz inaczej i nic nie wiadomo. W moim "osiedlaku" - rodzinna firemka - zawsze stawalam
            przed drzwiami i grzecznie prosilam krecacego sie po sklepie Pana, czy moglby mi podac chleb. Na
            poczatku "wynosil" mi zakupy przed sklep i tu inkasowal swoje 1,80. Teraz Owca ma list zelazny na
            wchodzenie do srodka i siadanie kolo Pani przy kasie. Raz mi sie zdarzylo, ze starsza kobita zaczela na
            mnie wrzeszczec (to nie bylo zwracanie uwagi, ani nawet krzyk). Zanim otworzylam usta dobiegl do niej
            wlasciciel i wytlumaczyl, ze nie zyczy soebie straszenia klientow i "najlepszego przyjaciela sprzedawcy"
            :)
            • marie.walewska Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 15:41
              Musze dodac, ze choc moja psica jest wielkosci 10. yorkow budzi ciekawosc, zdumienie, albo reakcje
              zazwyczaj przynalezne do pluszowych miskow - co wszystko razem znacznie ulatwia wszelkie sytuacje
              "na granicy". Na pewno gdyby byla "bulowatym" byloby znacznie trudniej. Watpie, zeby konduktor w
              tramwaju mi wtedy mowil, zeby "zdjac piesunkowi kaganiec, bo mu przeciez za goraco" :)
              Przepraszam za off'a
      • bullowy Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 24.01.07, 10:51
        Dobrze,że nie jesteśmy sami lovepitt :))
        Na świecie,ze względu na nagankę na bullowate jednak tendencja sie odwraca.To
        już nie są psy mordercy, tylko psy ofiary.Biedne,dobre psy które jak żadne inne
        nie zostały aż tak skrzywdzone przez najlepszego przyjaciela psa -człowieka.Te
        psy zaufały i zostały okaleczone przez najgorszy sort ludzi.My te psy
        ratujemy,układamy na rodzinne.Mieć bulla to też miec świadomość,że twoj bull
        nie musi sie żrec z drugim psem na kawałki o browar:(
        W Angli Staffordshire bullterier jest jedną z najbardziej popularnych
        ras,określany jako niańka do dzieci.Na całym świecie tysiące odpowiedzialnych
        ludzi trzyma bullowate jako psy rodzinne i taki jest fakt.W Niemczech, przez
        jednego handlarza narkotykami, który faszerował swoje bullowate sterydami i
        puszczał na walki a które zagryzły człowieka rozpętała się ta cała nagonka na
        nie.To tak, jakby za spowodowanie przez jakiegoś kierowce tragicznego wypadku
        samochodowego zabronić i przeznaczyc na złom wszystkie samochody albo
        wszystkich ich użytkowników nazwać mordercami i szykanować...
        pozdro

        BULLOVE
        • raszynstraszyn Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 15:49
          moja rodzina należy do tych bardzo skrzywionych, wszystkie babcie, teściowa i moi rodzice dotychczas
          uważali że psy do budy, koty na myszy a konie do pługa. Nie do pomyślenia było dla nich że będąc w
          ciąży nie pozbylam się kota. Bylo nie do pomyślenia że po urodzeniu 2 dziecka kupiłam 2 kota.
          Zachodzili w łeb dlaczego moje koty nie niszczą firanek i nie rzucają się na śpiące dziecko. Dlaczego w
          moim domu NIE ŚMIERDZI. Usłyszałam swoje gdy kupiłam swojego 1 konia(spełniłam marzenie życia),
          zdumieli się gdy dzieciom kupiłam kuca i nie mogli wyść z zachwytu że mój pies nie rzuca się na ludzi i
          nie obsikuje mebli.
          Są cały czas pod wrażeniem bo moje dzieci(wychowujące się ze zwierzakami) są....zdrowiusieńkie. (W
          ciągu całego roku szkolnego opuścili 1-2 dni-a to tylko dlatego że byliśmy na Torwarze na mistrz.
          świata ).
          Jak określić to całe podejście do zwierząt? Jeden wielko zabobon? Jedna wielka mistyfikacja? 60 lat
          wypaczeń ideowych?
          Polska jest chorym krajem w podejściu ludzi do zwierząt zarówno tych którzy nie ich posiadają i tych
          którzy je posiadają w chory sposób....
          • marie.walewska Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 16:27
            Raszyn! To bedzie kompletny off co napisze, ale mnie korci. Jakie ma byc podejscie do slabszych
            spoleczenstwa, ktore przez wieki zylo jak niewolnicy i w ktorym w kilku krotkich seriach wyrznieto 90%
            elit intelektualnych? Popatrz sobie na Rosje - tam to jeszcze lepiej widac. W prymitywnych narodach - a
            niestety takie jest nasze spoleczenstwo - trzeba najpierw wypracowac poszanowanie praw czlowieka,
            nastepnie poszanowanie zasad zgodnego wspolzycia ludzi z ludzmi, a dopiero potem mozna sie
            pokusic o prawa zwierzat. My jestesmy IMO na drugim etapie, co stwierdzam z ogromnym smutkiem :(
            • raszynstraszyn Re: wchodzenie do sklepow z psem-brak naklejki 25.01.07, 17:03
              mary - dlatego mam nadzieję że obecne tworzące się elity intelektualne nie pominą zwierząt w swojej
              materialnej egzystencji, bo dzieci też trzeba wychować jakoś...
              off topic-ostatnio stoję pod szkołą z moim najeżonym psem i czekam na mojego synka. Ze szkoły
              wyskoczył chłopczyk i głośno śpiewa. Jego tatuś zobaczył psa i mówi do syneczka: nie krzycz tak bo cię
              pies ugryzie, a dziecko na to: no coś ty tata, przecież to Toffik my go wszyscy kochamy.......
              Zrobiło mi się miło...
    • r_mol Pod kątem formalnym to zależy od sklepu 25.01.07, 19:17
      ale chyba jest oczywiste że brudne zwierzę (zima!) uwiązuje się PRZED sklepem.
      • marie.walewska Re: Pod kątem formalnym to zależy od sklepu 26.01.07, 10:03
        r_mol! Malo jest rzeczy ktore sa zawsze, wszedzie i dla wszystkich oczywiste! A w zasadzie ja jeszcze
        takiego przypadku nie znam :) Np nie krzycz, ze przed sklepem. Ja, jesli wogole, psa zostawiam, to
        obok sklepu, a nie na jezdni przed...
        Dzis np weszlam z moja bardzo juz zmarznieta suka do sklepu z czesciami rowerowymi - celem
        nabycia detki. Nie zostawilabym jej przy sklepie siedzacej doopka w sniegu i nie weszla bym z nia do
        tego sklepu gdyby byla czysta! I tak wyszla usmotru..a smarem na ogonie :)
        • r_mol Biedny piesek..a nie mógł postać? 26.01.07, 10:20
          Psa do sklepu nie zabiera się dlatego, że może może wybrudzić klientow
          (niekoniecznie błotem na łapach, ale np. sierścią). Tak samo jak nie wchodzi
          sie np. z lodami.
          • marie.walewska Re: Biedny piesek..a nie mógł postać? 26.01.07, 12:02
            Ano r_mol i podobnie jak nie wchodzi sie w zasr... spodniach i zarzyg... plaszczyku. W moim osiedlaku
            predzej sie pies od "klejentely" wybrudzi niz odwrotnie.
            Nie denerwuj sie - nie wchodze z psem do samoobslugowego spozywczaka i nie wejde z nia do malego
            sklepiku pelnego ludzi. Ale tam gdzie nie ma przepisow (a o przepisach jest ten watek!) powinien
            rzadzic zdrowy rozsadek i ocena sytuacji. I traktowanie jak dogmatow tez typu "Pies jest brudny, a
            czlowiek czysty" jest absurdalne. Moj pies jest znacznie czystszy od czesci moich sasiadow - nie tarza
            sie na ulicy i brudzi na siebie oraz kapie sie znacznie czesciej niz raz do roku w Wielkanoc. Co nie
            zmienia faktu, ze jest psem i staram sie nie stwarzac sytuacji, w ktorych bedzie komus przeszkadzac.
            Ale jedyne przepisy jakie mnie obowiazuja to zakaz wstepu do miejsc wytworczych zywnosci :) A reszta
            to umowa spoleczna. I ja sie moge z wlascicielem/kierownikiem/osoba odpowiedzialna za placowke
            sklepu, pubu, urzedu czy innego miejsca umowic, ze bede tam wchodzic z psem, a nawet, ze bede tam
            cwiczyc spiewy i tance ludowe. To jest umowa spoleczna i brzmiec moze ona dowolnie :)
            • r_mol A dlaczego rozwiązanie oczywiste - PIES NA ULICY 26.01.07, 12:24
              jest dla Ciebie takie trudne do zaakceptowania? W restauracjach też nie ma
              tabliczek "prosimy nie dłubać w nosie". W tej sprawie też będziesz zdawać na
              dobrą wolę właściciela lokalu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka