Dodaj do ulubionych

Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt.

10.02.07, 14:01
Na świecie corocznie zabijanych jest 50 miliardów zwierząt. O wiele więcej
przeżywa niewyobrażalne katusze w systemie chowu przemysłowego. Rezygnacja z
jedzenia mięsa to największy krok, jaki możesz zrobić, żeby nie przyczyniać
się do cierpienia tych niewinnych i bezbronnych istot.

Bardzo nie po ludzku jest kochać jedne zwierzaczki, a zabijać i zjadać inne :)

al.godsdirectcontact.org
www.animalsmatter.org
Obserwuj wątek
    • raszynstraszyn Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 10.02.07, 14:46
      blagam-nie trawię takich postów!!!!!!!
      co to za zdanie:" Bardzo nie po ludzku jest kochać jedne zwierzaczki, a zabijać i zjadać inne"?
      jesteś przeciwniczką chowu przemysłowego czy jedzenia mięsa-bo za chowem i za zabijaniem ida także
      buty skórzane, kosmetyki, pędzle, kurtki puchowe i inne
      nie ma na świecie tylko czarne i białe....
      no i brakuje trochę konsekwencji w poście
      aaa i moje psy i koty jedzą niestety mięso....
      • paddinktun Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 10.02.07, 15:06
        Musze przyznac Ci racje. Nie trzeba stosowac szantazu moralnego na f.
        zwierzeta. Moja rodzina jest miesozerna, ale adoptowala juz 4 psy i 2 koty. Ja
        tez robie, co moge: nie nosze rzeczy ze skory, nie wspieram przemyslu
        skorzanego. Zmierzamy wszyscy w dobrym kierunku, ale nie wywierajmy presji na
        siebie.
        • oto.jestem Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 10.02.07, 20:43
          paddinktun napisała:

          >... Nie trzeba stosowac szantazu moralnego na f. zwierzeta...
          >

          Oczywiście!
          • jul-kot Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 11.02.07, 03:01
            Witam,
            To nie człowiek wymyślił system wzajemnego zjadania się. Nawoływanie do zmiany
            praw natury brzmi trochę dziwnie. Na forum weterynaria odezwał się kiedyś
            entuzjasta karmienia kotów, a myślę, że i psów, pokarmem roślinnym ...
            Jeśli ktoś nie chce jeść mięsa, jego sprawa. Jedna nawiedzona dama chwaliła się
            kiedyś, że od wielu lat żyje tylko energią kosmiczną, nie je, a może i nie
            pije, no ale jeśli to była rzeczywiście kosmitka, to w porządku, praw ziemskiej
            natury to nie naruszało. To było ładne parę lat temu, nie wiem, jak się ma
            teraz.
            Ja zapytam o jedno. Leki. Większość, a pewnie i wszystkie, testowane są na
            zwierzętach. Tak samo kosmetyki. Fachowcy uważają, że lepiej na zwierzętach,
            niż na ludziach. Niektóre leki produkuje się wykorzystując zwierzęta. A
            przecież zwierzęta są tym krzywdzone.
            To jak, ludzie kochający zwierzęta nie powinni używać leków? Nie mówię już o
            butach czy innych produktach.

            Ja bym bardzo chciał, żeby ktoś, kto "kocha" swoje zwierzę, nie zamykał okienka
            piwnicznego przed bezdomnymi. Żeby nie kopał przebiegającego psa, nie rzucał
            kamieniami w kota, który przysiadł mu na masce samochodu, bo była chwilowo
            cieplejsza, niż zmarznięta ziemia. Żeby nie szczuł psem. Żeby nie patrzył
            obojętnie, kiedy ktoś krzywdzi zwierzę, lub człowieka ...
            A jedzenie lub niejedzenie mięsa ... Nie żartujcie
            Pozdrawiam, Juliusz.
            • paddinktun Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 11.02.07, 11:55
              Ja mysle ze niejedzenie miesa jest szlachetna idea, ale wegatarianin po prostu
              nie idzie do sklepu miesnego. Zastanawiam sie, ilu wegetarian pojechalo do
              schroniska i dokonalo adopcji albo zabralo z ulicy zagubionego psa czy kota i
              od razu dalo mu dom. U Was tez nie dziala to w obie strony. I tak naprawde
              wydaje m sie, ze takie niepojscie do miesnego to mniejszy wysilek niz wziece na
              cale zycie odpowiedzialnosci za druga zywa istote.
    • veroy Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 11.02.07, 11:40
      straszne bzdury z tym wegetarianizmem. kij z tym ,że w mięsie istnieją co
      najmniej 2 białka niezbędne człowiekowi których nie ma w żadnej roślinie, kij z
      tym, że to zjadanie się nawzajem w świecie jest naturalne i niejedzenie mięsa
      przez te ileś procent ludności nic nie daje, co najwyżej tyle, że te które nie
      zostanie kupione(zjedzone) zostanie wyrzucone, kij z tym, że gdyby wegetarianie
      byli douczeni wiedzieliby, że grzyby też powinny omijać zdaleka bo wg ich
      genotypu mają o wiele bliżej do zwierząt niż roślin, kij z tym, że różnic
      między zwierzetami a roślinami jest o wiele mniej niż się powszechnie sądzi i
      udowodniono nawet ,ze rośliny wyczuwają zamiary człowiek (podłaczając do
      aparatury mierzącej zmiany pól i ciśnień w roślinie, coś a'la wykrywacz kłamst
      na ludziach). także wegetarianie zdychajcie z głodu, bo tyle niewinnych i
      żywych nie mniej niż zwierzeta roślinek przez was cierpi ;)
    • epti1 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 11.02.07, 13:53
      Szlachetna idea.
      Zaiste. Ja natomiast mam pytanie, ilu bląkajacym się zwierzaka znalzalas dom,
      ile chorych wzielas do siebie i wyleczylas lub, zwyczajnie, pomoglas finansowo
      organizacja, ktore sie zajmuja pomoca dla zwierzat? Abstrahując od faktu, czy
      jestem wegetarianka czy nie, uwazam , iz zmiane swiata zaczyna sie od wlasnego
      podworka, a nie calej ludzkosci. Walczac o prawa zwierzat z dala od swojego domu
      mozesz przejsc obojetnie obok zdychajacych z glodu lub zimna kotow we wlasnym
      bloku, albo katowanego psa sasiada. Poddaje pod rozwage. Trudniej jest walczyc z
      czyms, co sie widzi niz z czyms, o czym sie tylko wie, ze mozna zobaczyc.
      pozdrawiam
      J.
    • ewcia115 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 12.02.07, 11:45
      Wiele mądrych słów pojawiło się w tej dyskusji np. jul-kot, który napisał,że to
      nie człowiek wymyślił system wzajemnego zabijania się.Owszem.Ale również
      rozumiem apel oto.jestem, bo po przeczytaniu raportu "Kwik rozpaczy" o mało nie
      dostałam zawału serca.Mięso jadłam od zawsze.Od roku staram się nie jeść.Nieraz
      zdarzy mi się zjeść kawałek piersi kury i rybę.Kosmetyki zawsze sprawdzam,czy
      nie są testowane na zwierzętach.Miałam i mam zwierzęta pokrzywdzone przez
      innych pseudo "ludzi", które jedzą mięsko. Wydaje mi się atak na wegetarian
      jest tutaj mało taktowny.Nie oszukujmy się:przemysłowy chów zwierząt to
      zwierzęce obozy koncentracyjne.Co innego jak ktoś ma dostęp do mięsa od
      gospodarza lub kogoś z rodziny.Ja widzę różnicę pomiędzy np.mięsem z kury
      dobrze karmionej, która całe swoje życie była na wolności, a z kury z hodowli
      przemysłowej gdzie nie miała żadnej możliwości poruszania się i została
      nafaszerowana hormonami, aby za kilka tygodni osiągnęła wagę dużego kurczaka.
      Pozdrawiam wszystkich

      PS.Bardzo proszę o włączenie się w pomoc w akcji LIGOTA ogłaszanej przez
      Blue.Berry i w fundacj pod Psim Aniołem.Horror.
      • oto.jestem Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 12.02.07, 13:04
        ewcia115 napisała:

        > ...Bardzo proszę o włączenie się w pomoc w akcji LIGOTA ogłaszanej przez
        > Blue.Berry i w fundacj pod Psim Aniołem.Horror.

        Oto link do akcji "Ligota":
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,3906894.html
        • misia007 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 12.02.07, 13:21
          Okresliłabym siebie i moja rodzinę jako jaroszy, bo jadamy ryby.MIesa nie i to
          juz od lat kilkunastu i owszem z chęci zaoszczędzenia zwierzętom cierpień.Nie
          dorabiam to tego żadnej ideologii, nikogo nie nawracam, to jest nasz wybór i
          kropka.Piszę o tym,zebyście zrozumieli, ze nie jest to żadne specjalne
          wyrzeczenie.Tyle jest smacznych rzeczy do jedzenia, ze mieso pozostawiam
          przygarnianym kotom bez żalu.
          • arshina Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 12.02.07, 13:38
            nie jem mięsa od 4 lat...na początku mojej rodzinie trudno to było
            zaakceptować...spotkałam się z wieloma przykrymi komentarzami zarówno od osób mi
            obcych jak również od najbliższych...w czerwcu wziełam suczke ze schroniska ale
            nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło żeby nie karmić jej mięsem...wychodze z
            założenia że człowiek nie jest drapieżnikiem tylko wszystkożercą(jak nie
            przymierzając świnia-nie obrażając świń) więc bez mięsa żyć może, natomiast pies
            jest przede wszystkim drapieżcą i cięzko mi wyobrazić sobie naszą sunie na
            diecie wegetariańskiej...
    • arcyalchemik Teoria "drobnych kroczków" nie sprawdza się! 12.02.07, 17:23
      Teoria "drobnych kroczków" nie sprawdza się w praktyce - przykre, ale prawdziwe :(
      Zobaczcie Raport "Hycel 2007" - a przecież tylu mamy "obrońców" zwierząt".

      www.psianiol.org.pl/boz/raporty.htm
      Dlaczego nie sprawdza się jedynie dokarmianie bezdomnych zwierząt albo
      przygarniecie kilku do domu albo podarowanie kilku złotych na cele ochrony
      zwierząt? Ponieważ to jest mało - trzeba po prostu wszystkich edukować, uczyć,
      uczyć, uczyć szanować życie czujących istot.

      Podobnie jest z człowieczeństwem. Tylko całkowita rezygnacja z jedzenia mięsa
      znacznie oszczędzi zwierzętom cierpienia i pozwoli ludzikowi nazywać się
      Człowiekiem!

      Często się mówi, że ludzie zawsze zjadali zwierzęta, tak jakby miało to być
      usprawiedliwieniem dla kontynuowania tego zwyczaju. Zgodnie z tą logiką, nie
      powinniśmy powstrzymywać ludzi przed mordowaniem innych istot ludzkich, ponieważ
      także i to robią od najdawniejszych czasów?

      Dlatego głos wegetarian na tym forum jest w pełni uzasadniony :)

      wegetarianizm.net/img/meat.jpg
      • paddinktun Re: Teoria "drobnych kroczków" nie sprawdza się! 12.02.07, 18:30
        Ja nie bronie jedzenia miesa. Uwazam, ze to relikt, ktory minie.
        Zmiana postaw to sprawa subtelna. Kazdy powinien sam dojsc do czlowieczenstwa w
        Twoim rozumieniu a ludzie o wielkich sercach do zwierzat maja najkrotsza droge.
        Kazda adopcja ma znaczenie. Zwlaszcza ta pierwsza moze byc przelomem w ludzkim
        zyciu.
      • beali Re: Teoria "drobnych kroczków" nie sprawdza się! 12.02.07, 19:48
        >Podobnie jest z człowieczeństwem. Tylko całkowita rezygnacja z jedzenia mięsa
        znacznie oszczędzi zwierzętom cierpienia i pozwoli ludzikowi nazywać się
        Człowiekiem!<

        Przez takie głupie gadanie mój drogi,dużo nie zdziałasz.
        Mogłabym poczuć się obrażoną w tym momencie,ale nie poczuję się,
        bo pomimo, iz jem mięso i nie mam zamiaru z niego rezygnować,
        nie czuję się ludzikiem i nie tym,co do gęby człowiek wkłada
        mierzę jego człowieczeństwo.
        Mam przyjaciół wegetarian,szanujemy swoje wybory w kwestii tego,
        co kładziemy na talerzu,szanujemy siebie,ale wybacz -to,co niektórzy,
        a w tym i Ty wypisujecie, są to wierutne bzdety.
        Jeśli sądzisz,że to miałoby przekonać kogokolwiek
        do zmiany diety,to współczuję .Może roślinki osłabiają
        trzeźwe myślenie co poniektórym osobnikom,bo są predystynowani
        do mięsnej karmy jednak. Jesteście dla mnie śmieszni
        i ograniczeni-ci wypisujący te bzdury,a nie wegetarianie w ogóle,
        co by nie było nieporozumień.
        • szuwary4 To jest forum " Zwierzęta"... 13.02.07, 10:09
          przypominam. Nie forum np.psy, koty, króliki itp, ale forum -jak sugeruje jego
          nazwa- dotyczące różnych zwierząt. Wprawzie podejrzewam, że uczestnikami tego
          forum są głównie mieszczuchy i tym samym mają doczynienia głównie z kotami i
          psami oraz problemami dotycząymi tych czworonogów, ale nie zmienia to faktu, że
          wszelkie ssaki i ptactwo z gospodarstw rolnych i różnego rodzaju farm, to też
          zwierzęta i jest to jak najodpowiedniejsze forum, by się na ich temat tu
          wypowiadać.
          Tym razem wypowiedziała się wegetarianka, poruszona -jak zreszta większość
          wegetarian- bolesnym losem tych własnie istot. Wyraziła przy tym (oparty na
          znanym od początków handlu prawie określania wielkośći popytu przez wielkość
          podaży) pogląd, iż rezygnacja z konsumpcji mięsa, spowoduję likwidację
          rzeczonego problemu. Dla mnie to zrozumiałe, że ewentualnych sprzymierzeńców dla
          tego poglądu szuka na tym właśnie forum, a nie na forum np. dla rzeźników,
          myśliwych, hodowców zwierząt futerkowych, handlarzy bydłem itp. Można oczywiście
          wszelkim więc i wgetariańskim poglądom zarzucać nietrafność a nawet głupotę,
          ale to trzeba jeszcze udowodnić. I tego własnie dotyczy szereg dyskusji jakie od
          dawna toczą się wokół wegeterianizmu i pojawiaja na różnych forach. Ludzie
          zajmujący sie wegeterianizmem w teorii i praktyce mają na ten temat bardzo wiele
          przemyśleń, multum obserwacji, mnóstwo propozycji i może dobrze byłoby się z
          nimi zapoznać czytająć odpowiednią literaturę dostepną np. w sklepach ze zdrową
          żywnością, zanim się do takiej dyskusji przystąpi. Pozdrawiam
          • ewcia115 Re: To jest forum " Zwierzęta"... 13.02.07, 10:23
            Szuwary4 dobrze godocie.
        • wrexham w kwestii formalnej... 14.02.07, 10:25
          beali napisała:
          bo są predystynowani
          > do mięsnej karmy

          predestynacja (predestynowani) - nieodwracalny los, przeznaczenie, fatum;
          filoz. rel. przekonanie, ze posmiertne losy czlowieka, sa ustalone z gory przez
          wole boga;

          predyspozycja (predysponowani)- wrodzona sklonnoc do czegos

          to bez zlosliwosci, po prostu widze, ze ten blad jest czesto popelniany, wiec
          gdzie moge to interweniuje;

          pzdr. wrex.
          • beali Re: w kwestii formalnej... 15.02.07, 10:38
            Masz rację,nie dość,że w ogóle źle użyte,to jeszcze niepoprawnie napisane-dzięki,zapamiętam do końca życia/mam nadzieję/:)
            A na marginesie,lubisz wyłapywac błędy w necie? Bo dla mnie to rybka,czy ktoś
            napisał ktury czy rzaba.
            • wrexham Re: w kwestii formalnej... 16.02.07, 23:31
              ktury, czy rzaba, mnie nie ruszaja, bo moga podejsc pol biedy pod literowke; to
              byl jakby blad rzeczowy (troche jak z dowcipu: czy to bylo alibii do mnie?:)))
              wiec napisalam tylko, bo moze ci sie przyda, albo i innym; ja bede wdzieczna za
              takie poprawki, bo czlowiek cale zycie sie uczy, i o ile to nie jest zlosliwe (a
              w moim wykonaniu nie bylo) to nie mam nic przeciwko; sama nigdy nie wiem jak sie
              pisze 'nie' z czyms tam, czy razem czy osobno, ale wyraz 'predystynowany' po
              prostu nie istnieje, wiec o tym napisalam; jak kumpel do kumpla i tyle;
              wrex.
    • ewcia115 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 13.02.07, 10:04
      Oj beali.Po co ta agresja.Postaraj się nie obrażać innych.Ale ja nie o tym.
      Coś mi się przypomniało.Czytałam niedawno bardzo fajny naukowy artykuł o
      przyszłych osiągnięciach w różnych dziedzinach.I co do zwierząt to naukowcy są
      zgodni,że za kilkadziesiąt lat(nie jestem pewna,że tak szybko)będziemy mieli
      możliwość porozumiewania się ze zwierzętami i wtedy większość ludzi sama
      zrezygnuje ze spożywania mięsa.Bardzo żałuję,że nie dożyję tych czasów.
      • extreme_honey Wegetarianizm tak, ale... 13.02.07, 10:40
        tylko z wyboru. Jestem wege od 6lat, a gdyby to ode mnie zależało, byłabym od
        zawsze, ale mam świadomość że do tej decyzji nie można nikogo zmusić. Są ludzie,
        którzy nigdy nie zrezygnują z mięsa, a innym potrzebny jest impuls w postaci
        drastycznych zdjęć, filmów czy artykułów.
      • beali Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 13.02.07, 12:15
        Odniosłam się do konkretnego zdania-stąd moja agresja,bo nie kryję,
        że była w moim poście. Rozumiem ideę jako taką i do głowy
        nie przyszłoby mi jej potępianie czy potępiane różnych form
        agitacji /bez względu na to,czy ja się z tym zgadzam,czy nie/.
        Odstręcza mnie jednak zawsze i wszędzie forma
        tak często stosowana niestety. Sami sobie szkodzą,narażają
        się na kpiny,bo niby kogo ma przekonać to,że Jezus, Mahomet,Budda
        i nie wiem kto jeszcze byli wegetarianami i wklejanie tego pod
        kazdym możliwym tematem na np.onecie. To naiwna forma wyrażania poglądów
        Mam wrażnie,jakby dzieci to pisały.
        O ile rzeczywiście mają mnóstwo przemysleń,to problem z dyskusją
        na ten temat na pewno.
        Ewcia piszesz,abym postarała się nie obrażać innych.
        Super,tylko dlaczego jako mięsożerca mam być nazywana ludzikiem?
        Uważasz,że walka o sprawę automatycznie zwalnia z obowiązku
        szacunku wobec drugiego o innych przekonaniach?
        Czują się lepsi,bardziej światli, bardziej ludzcy?
        Ci agiatatorzy forumowi wychodza chyba z takiego założenia,
        więc ja dałam sobie wolne od grzeczności. Jest fer czy nie?
        Nie biorę czynnego udziału w takich dyskusjach,nie gonię
        swoja agresją po forach i wpisałam się dopiero,jak przeczytałam
        o tym człowieczeństwie,bo moim zdaniem jest to przegięcie.
        I tyle w tym temacie.
        • misia007 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 13.02.07, 12:43
          Beali, podrzucę Ci, Hitler był wegetarianinem.
        • wrexham Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt. 14.02.07, 10:41
          beali napisała:
          dlaczego jako mięsożerca mam być nazywana ludzikiem?
          > Uważasz,że walka o sprawę automatycznie zwalnia z obowiązku
          > szacunku wobec drugiego o innych przekonaniach?
          > Czują się lepsi,bardziej światli, bardziej ludzcy?
          > Ci agiatatorzy forumowi wychodza chyba z takiego założenia,
          > więc ja dałam sobie wolne od grzeczności. Jest fer czy nie?

          w moim przekonaniu to chyba sedno sprawy; to ich oswiecenie, a raczej sposob w
          jaki traktuja nas - miesozercow, tez skutecznie mnie od nich odstrecza;
          czytalam kiedys (w miesieczniku 'moj pies'), ze zwierzeta hodowane na mieso, sa
          pogodzone ze swym losem, jako, powiedzmy, jedno z ogniw lancucha pokarmowego;
          najwazniejsza sprawa jednak, jest pozbawianie ich zycia w sposob humanitarny;
          mam znajomych, ktorych trudno posadzic o zle serce; jedza mieso, ale tylko z
          farmy o ktorej wiedza, ze kuraki biegaly tam swobodnie, odpowiednia ilosc czasu,
          jagnieta nie sa zabijane po paru tygodniach na oczach matki itd;
          bylam kiedys na wakacjach w gospodarstwie agroturystycznym w sumowie; gospodarze
          zabijali swiniaka nad ranem chyba z godzine, albo i lepiej, zabili tez
          malenkiego cielaczka, zeby zrobic obiad dla gosci (przysiegam, ze pochorowalismy
          sie z mezem po tym obiedzie, a przeciez nie wiedzielismy jeszcze w tedy, z czego
          byl zrobiony); wszystko co mogle zrobic, to trzymac morde na klodke i nie
          polecac tego gospodarstwa nikomu i przysiegam, ze gdyby to bylo ostatnie miejsce
          na ziemi nad jeziorem, to wakacje spedze w wawie; nie jem tez cieleciny i
          jagnieciny; gdybym obejrzala film z rzezni, prawdopodobnie zrezygnowalabym z
          zycia w ogole, bo podobno rosliny tez czuja; kazdy niech robi po swojemu nawet
          najmniejsze kroczki;
          wrex.
          • wrexham jeszcze dodam, 14.02.07, 11:01
            ze szanuje mieso; szanujac mieso, szanuje tez niejako zwierze, z ktorego ono
            pochodzi; jesli, no nie wiem, jakas mala wedzona rybka upadnie mi na podloge
            podnosze ja i mimo wszystko zajadam, bo nie chce, zeby jakiekolwiek stworzenie
            zginelo na darmo; zjadam wszystko i praktycznie nic nie wyrzucam, ze by nie
            marnowac ofiary z zycia jaka zostala zlozona, zebym miala pelny zoladek i
            zadowolone kubki smakowe; oto moje male kroczki, potepione w ktoryms z
            wczesniejszych postow; moze z reszta to paranoja?
            wrex.
            • wrexham Re: jeszcze dodam, 14.02.07, 11:08
              pardon, 'zreszta' pisze sie razem ;)
    • jul-kot Re: w przyrodzie nic się nie marnuje ... 13.02.07, 15:56
      Witam,
      Tak jak już napisałem, tego systemu nie wymyślił człowiek. Zwierzęta żywią się
      roślinami i innymi zwierzętami, rośliny zwierzętami. Obieg zamknięty, nic się
      nie marnuje. Nadmiarowość, dobór naturalny. Przeżywają osobniki najsilniejsze
      genetycznie.
      To nie jest zły system.
      Co za różnica, czy zwierzę po śmierci zgnije i zjedzą je robaki, czy inne
      zwierzę. Albo człowiek.

      Moim zdaniem ważna jest jakość życia. Zwierzęta nie powinny być przez człowieka
      krzywdzone, zwłaszcza bezmyślnie i niepotrzebnie.
      A nachalne namawianie do niejedzenia mięsa jest szkodliwe. Ludzie dorośli mogą
      robić, co chcą, to ich życie. Jeśli po latach bezmięsnej diety bedą wyglądali
      jak przysłowiowa dorożkarska szkapa, to ich wybór.
      Ale te apele i ich ilustracje krzywdą zwierząt czytają też dzieci, i młodzież.
      Białko zwierzęce jest potrzebne do rozwoju. Nie byłbym zadowolony, gdyby moje
      dziecko zachęcone taką propagandą wyrzucało w szkole kanapki z szynką do kosza.
      Albo nie jadło mięsnego obiadu. Albo szło po nim do toalety i wymiotowało, żeby
      nie krzywdzić zwierzątek...
      Nie wykręcimy się od używania przeróżnych produktów zwierzęcych na potrzeby
      ludzi. Nie zatrzyma się produkcji przemysłowej, bo jest potrzebna.
      Ryba to też zwierzę. Jajko z produkcji przemysłowej też jest efektem krzywdy
      kur, które w boksie z jednej strony mają korytko z karmą, z drugiej tasmociąg
      na jaja i co tam jeszcze wypadnie. Swoją drogą ciekawe, jak to się
      rozdziela ... A karmione są mączką mięsno kostną, produktem zwierzęcym, którego
      nie zjedli ludzie. A mleko, masło, sery? Krowy też często karmione są taką
      paszą. Cierpią zresztą przy dojeniu, bo elektryczna dojarka to nie delikatna
      kobieca rączka ...
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • malina862 Oto jestem-opowiem Ci coś 13.02.07, 16:42
      Oto jestem opowiem Ci coś.
      Od 13 roku życia nie jadłam mięsa ,jajek, mleka, ryb żadnych produktów
      pochodzenia zwierzęcego ,była to moja własna przemyślana decyzja nikt mnie do
      tego nie namawiał ani nie przekonywał……Zle się stało, że zaczęłam tak
      wcześniej. .Wiadomo ,okres dojrzewania-młody człowiek potrzebuje wtedy znacznie
      wiecej składników odżywczych niż 40 latek\
      Do czego to doprowadziło? Liczne omdlenia ,ostopateroza(dziś mam 20 lat i cały
      czas ten problem wynikający z niedożywienia w dzieciństwie)anemia ,skrajne
      wyniszczenie organizmu, liczne pobyty w szpitalach .Nikt nie wiedział co mi
      jest ,aż w końcu się wydało…
      Rok temu za namową lekarzy znów zaczęłam jeść mięso(mój stan zdrowia bardzo się
      poprwił , minęło permanentne zmęczenie i problemy koncentracją) cały czas mimo
      wszystko jest mi z tym źle i po każdym posiłku mam wyrzuty sumienia. Wiem ,że
      to chore że człowiek jest zwierzęciem mięsożernym, że mieso jest niezbędne do
      prawidłowego funkcjonowania organizmu ,ale ja się z tym zle czuje .Uważam że
      nie ma sensu nikogo na siłe namawiać i nawracać to indywidualna decyzja każdego
      z nas.Jeden ma taką potrzebę inny nie i ja to rozumiem. Nigdy nie patrzyłam na
      człowieka który z apetytem wsuwa kurczaka jak na potwora!

      Nie wiem co złego było w mojej diecie ,może nieumiejętnie się do tego
      zabrałam. Prosze napisz mi na priva jakieś porady ,poleć jakoś książke czym
      umiejętnie mogę sobie te wszystkie ważne składniki odżywcze zastąpić nie jedząc
      mięsa? Może ja byłam po prostu niedouczona.
      • oto.jestem Do malina862 Re: Książki 13.02.07, 22:17
        malina862 napisała:

        >...Uważam że nie ma sensu nikogo na siłe namawiać i nawracać to indywidualna
        decyzja każdego z nas...

        Jasne. Każdy odpowiada za swój wybór. Każdy zbiera, to na co zasługuje ;)

        >...poleć jakoś książke czym umiejętnie mogę sobie te wszystkie ważne składniki
        odżywcze zastąpić nie jedząc mięsa?...

        Proszę, oto przykładowe książki (niektóre dostępne z nich są w necie):

        vege.spinacz.pl/str.php?dz=33
        • jul-kot Re: Nie każdy odpowiada, nie każdy zbiera ... 14.02.07, 01:33
          Witam,
          oto.jestem napisała:
          > ...Każdy odpowiada za swój wybór. Każdy zbiera, to na co zasługuje ;)
          >
          No to żarty się skończyły. To jest nachalna propaganda. Niestety nie każdy
          odpowiada za swój wybór. Dziecko nie odpowiada, bo nie jest pełnoletnie i nie
          ma dostatecznej wiedzy, żeby świadomie podejmować takie decyzje. Dziecko nie
          zbiera tego, na co zasługuje, bo tak jak Malina, za swoje dobre serce może
          zapłacić chorobą, bo nie wie, że jest to działanie przeciwko naturze.

          Tak jak napisałem, dorosły może sobie robić, co chce. Chce nie jeść mięsa, czy
          czegoś innego, może. Chce być np. anorektykiem, może. Chce ponad miarę jeść,
          albo pić, albo co innego, może.
          Ale tylko jeśli jest samotny. Bo jeśli ma rodzinę, np. dzieci, które musi
          utrzymać i zapewnić im egzystencję w przyszłości, to już nie wszystko może ...

          Mój syn był dzieckiem uczulonym na mleko (laktozę) i gluten (produkty mączne).
          Od urodzenia nie mógł jeść prawie niczego. Jakiś czas był karmiony preparatem
          mlekozastępczym na bazie białka sojowego, później okazało się, że i to mu
          szkodzi. Znacznie później stwierdzono, że te preparaty uczulają. Mógł jeść
          tylko mięso. I jadł, zmiksowane, karmiliśmy go jak chorego kociaka. Mam się
          litować nad cierpieniem zwierząt, które i tak są przeznaczone pod nóż, kiedy
          moje dziecko umiera?

          Ja przez całe życie nie zjadłem pewnie tyle mięsa, ile moje koty przez rok. Mam
          im może sprowadzać z Zachodu karmę bezmięsną, wegetariańską, bo i taka jest,
          produkuje się wszystko, co można dzięki agresywnej reklamie sprzedać? Tylko jak
          długo one na tym pociągną, to przecież drapieżniki?
          Widzieliście drapieżniki, polujące na większą od siebie ofiarę? Powalają ją i
          pożerają żywcem. A kota zabijającego mysz? Węża połykającego żywcem żabę? Rybę
          drapieżną pożerającą inne ryby? Ptaki drapieżne zabijające inne ptaki?
          Orkę polującą na foki? Orka podrzuca wielokrotnie fokę raniąc ją zębami i
          rozbijając o wodę, dopóki foka nie zamieni się w worek połamanych kości.
          Te wszystkie zwierzęta cierpią wiecej, niż gdyby zabił je człowiek.
          Takie są prawa natury, a ich zakłócanie powoduje skutki trudne do przewidzenia.

          Zwierzę nie musi żyć do późnej starości, człowiek też często nie żyje długo.
          Zwierzęta hodowlane nie powinny cierpieć, dopóki żyją. Jeśli są zabijane,
          powinno to być robione w sposób humanitarny, bez zbędnych cierpień. Co do tego
          nikt nie ma wątpliwości. Ale na tym koniec.
          Jeśli jakaś grupa osób nie będzie kupować butów, nie oznacza to, że tych butów
          będzie się produkować mniej. Kupią je inni. To samo z mięsem.

          A może by tak zacząć naprawiać świat od innej strony. Pilnować np. żeby prawa
          zwierząt, o których się ostatnio tyle mówi, były po prostu przestrzegane?
          I prawa ludzi.
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • arcyalchemik Zacząć należy od siebie. 14.02.07, 10:09
            jul-kot napisał:

            >...No to żarty się skończyły...

            Zaczęły się schody. Uważajmy, są wysokie ;)

            >...Niestety nie każdy odpowiada za swój wybór. Dziecko nie odpowiada...

            Jednak każdy odpowiada za swój wybór (również za każdy czyn a nawet za każdą
            myśl), niezależnie od wieku i poziomu świadomości :)
            Dotyczy to nie tylko ludzi. Powiesz, że to jest filozofowanie? No to co?

            > A może by tak zacząć naprawiać świat od innej strony. Pilnować np. żeby prawa
            > zwierząt, o których się ostatnio tyle mówi, były po prostu przestrzegane?
            > I prawa ludzi.

            Zacząć należy od siebie, i pilnować praw zwierząt oraz ludzi również - to jest
            oczywiste :)
        • beali Do malina862 Re: Książki 14.02.07, 08:05
          <Jasne. Każdy odpowiada za swój wybór. Każdy zbiera, to na co zasługuje ;)>
          Ile masz latek dziecino?
          Malina,planujesz kiedyś dzieci? Jeśli tak,proszę uważaj. Twój organizm
          jest w takim,a nie innym stanie.Są straty,których odrobic się nie da.
          I to nie jest chore,że człowiek potrzebuje i je mięso,to normalne.
          • blue.berry ... 14.02.07, 11:04
            w przypadku maliny nie jest kwestia niejedzenie miesa lecz zapewne zle
            odzywianie sie jako takie. ja nie jem miesa od 18 lat i wyniki mam wzorcowe.
            i tyle
            a propagandy nie lubie ani z jednej ani z drugiej strony. mozecie przerwac ta
            dyskusje bo i tak do niczego nie dojdziecie. tak samo jak setki ludzi przed
            wami.
            wiec moze zamias tracic energie na ta dyskusje pozmieniajmy troche swiat,
            zaczynajac od siebie.
            zapraszam do wplat na pomoc psom ze "schroniska" w Ligocie. tam ludzie
            zgotowali im los pelen bolu i cierpien.
            www.psianiol.org.pl/ligota/index.htm
            • beali Re: ... 14.02.07, 11:10
              Nie jesteś lekarzem maliny i nie wiesz na pewno,czego potrzebuje
              jej organizm,a to,że jednemu dieta wegeteriańska sluzy,
              nie oznacza,że drugiemu także. Wybacz,ale znam osobiście
              przypadek,gdzie dziewczyna ze względu na takie,a nie inne odżywianie
              miała wielkie problemy w ciązy,a na koniec dziecko poniosło konsekwekcje.
              Podobno miała świetnie zbilansowana dietę weg przez lata,siedziała w temacie itd.
              A dyskusja jest bez sensu,jak wszystkie w tym teamcie.
        • oto.jestem Do malina862 Re: Kolejne książki :) 15.02.07, 14:16
          Dodam kolejną porcję książek:

          wegetarianie.pl/Reviews.htm


    • jul-kot Re: odpowiedzialność ... 15.02.07, 03:39
      Witam,
      Alchemik napisał (napisała?):
      Zaczęły się schody. I to wysokie... Odpowiedzialność niezależna od wieku...

      Nie wiem o co chodzi w tym poście, pewnie sam autor nie bardzo wie. Dla mnie
      nie zaczęły się schody, bo ja nikogo nie krzywdzę. To samo mogę napisać o
      odpowiedzialności.
      Odpowiedzialność dziecka za wyniszczające organizm decyzje i działania?
      To kpiny!

      Schody i odpowiedzialność dopiero będą. Wtedy, kiedy publiczne namawianie
      nieletnich do wyniszczającej diety będzie tak samo ścigane z urzędu, jak
      molestowanie seksualne, również w internecie. Co wolno z dorosłymi, nie zawsze
      wolno z dziećmi. Dorosły może ze sobą robić prawie wszystko co chce, już
      inaczej sprawa wygląda z innym dorosłym, a jeszcze inaczej z nieletnim, czyli
      dzieckiem. Nawet własnemu dziecku nie wolno szkodzić.

      Kiedyś moja żona została zaproszona na pokaz leczniczej diety warzywnej,
      reklamowano kurację pod kontrolą lekarza oczywiście, Twórcy tej metody. Miała
      pomagać "na wszystko". Potem rozmawiała z ludźmi, którzy takiej diecie się
      poddali. Niewątpliwie pomogła osobom z nadwagą, co nie dziwi nikogo. Natomiast
      jedna z "pacjentek", która tej nadwagi nie miała, opowiadała, że w czasie tej
      kuracji zaczęła tracić wzrok. Kiedy zwróciła się z tym do w/w lekarza,
      usłyszała: ślepnie pani? To się zdarza, ale dlaczego z tym do mnie, niech pani
      pójdzie do swojego lekarza ...
      Tak wygląda sprawa odpowiedzialności, a jeszcze bardziej się rozmywa, jeśli
      podobne apele jak tutaj kierowane są w przestrzeń ...

      Natura jest bezlitosna. Radzi sobie bez trudu z osobnikami słabymi i chorymi.
      Uśmierca je albo uniemożliwia im rozmnażanie się. To dotyczy również ludzi.
      Niektórzy kwestionują teorię ewolucji, ale co do tego raczej wszyscy są zgodni.
      Przeżywają najsilniejsi.
      Tylko dlaczego dziecko, genetycznie prawidłowe, prawidłowo rozwijające się
      fizycznie ma ponosić konsekwencje swojej decyzji w wieku kilkunastu lat?
      Zniszczone zdrowie, być może uszkodzenia genetyczne. Zniszczone zdrowie widać,
      pierwszym efektem zaburzeń genetycznych są dla kobiet poważne zakłócenia w
      miesiączkowaniu, dalszym etapem jest bezpłodność ...

      Ja już kończę swój udział w tej jednostronnej dyskusji, z jedynym argumentem
      drugiej strony: nie krzywdźmy zwierzaczków. Krzywdzenie ludzi jakoś nie
      przeszkadza ...
      Pozdrawiam, Juliusz.

      p.s.
      Malino, nie licz na to, że jakakolwiek dieta wegetariańska przywróci Ci
      zdrowie, nie ryzykuj, zwierzęta nie wymagają od Ciebie aż takiego
      poświęcenia ...
      • ewcia115 Re: odpowiedzialność ... 15.02.07, 14:20
        jul-kocie tak zaangażowałeś się w dyskusję,że nie zwróciłeś uwagi na to,że
        zacząłeś fanatycznie bronić i wręcz nakazywać jedzenie mięsa.Nie może do Ciebie
        dotrzeć,że są osoby, które tego nie chcą i nie potrzebują.Białko zwierzęce
        można doskonale zastąpić soją.Jest bardzo wiele rodzin u których tradycje
        wegetariańskie są od kilku pokoleń i przestań wypisywać bzdury,że po djecie
        wege są zaburzenia miesiączki,czy bezpłodność.
        Znasz panią Labudę,Niemen,Ostaszewską i wiele innych znanych osób.Mają dzieci,
        a nawet wnuki.
        Mnie np. po odstawieniu mięsa skończyły się ciągłe problemy z jelitami ponieważ
        mięso zanim się rozłoży zalega w nich bardzo długo.Twoja dyskusja nie jest
        jednostronna, a argumentów za niejedzeniem mięsa jest również wiele.Ty
        twierdzisz,że rujnuje zdrowie, a osoby, które ją stosują wręcz odwrotnie.Czują
        się dobrze,mają piękną cerę i włosy.
        Co do Maliny uważam,że zabrała się do tego bez jakiejkolwiek wiedzy i
        przygotowania i pozbawiła organizm dokładnie wszystkich witamin, atakże mikro i
        makroelementów (przecież człowiek nie funkcjonuje tylko na białku zwierzęcym),o
        czym zresztą wspomina.

        • misia007 Re: odpowiedzialność ... 15.02.07, 18:07
          Dodam za Ewcią, ze naprawdę mozna bez mięsa być zdrowym i szczęśliwym.Nie jestem
          wegetarianka ale mięsa cała nasza rodzina nie je lat kilkanaście.Moje dzieci na
          rybach, warzywach i nabiale wyrosły zdrowo, moze nawet zdrowiej niz mięsożercy.A
          ta dyskusja przypomniała mi jak rodzina, przyjaciele po podjeciu przez nas tej
          decyzji usiłowali nas przekonać do mięsa.Po historii z "szalonymi krowami"
          przycichli a po "ptasiej grypie" dali nam juz spokoj.Dodam jeszcze, ze kotom
          miesa daję.
    • proxima3000 Bardzo nie po ludzku :( 15.02.07, 17:44
      oto.jestem napisała:

      > Bardzo nie po ludzku jest kochać jedne zwierzaczki, a zabijać i zjadać inne :)

      Pewnie, że nie po ludzku to jest :(


      Ot, taki sobie cytacik, w sam raz na przedwiosenny, deszczowy czas :)

      "Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy
      pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który z premedytacją zabito
      dziesiątki stworzeń?" - Lew Tołstoj
      • proxima3000 Wegetariańskie odżywianie piesków 16.02.07, 13:06
        W Polsce znam kilku weterynarzy, którzy nie są przeciwni wegetariańskiemu
        odżywianiu piesków :)

        www.vegetariandogs.com
        Ps. Zdaję sobie sprawę, że prawdziwemu wegetarianinowi jest bardzo trudno podać
        komukolwiek mięso - jednak nie namawiam nikogo do niczego, jedynie sygnalizuję
        zagadnienie. Pozostawiam wam wybór - róbta jak chceta ;)

        • alexa195 Re: Wegetariańskie odżywianie piesków 16.02.07, 17:38
          pies to zwierze miesozerne a my kamimy je roslinkami narzucajac w tym swoja
          wole. To jest z kolei bardzo PO LUDZKU.
          • szuwary4 Re: Wegetariańskie odżywianie piesków 17.02.07, 10:50
            Myśle, ze nikt bezwzględnie nie narzuca, a próbuje i pilnie śledzi czy nie robi
            krzywdy, gotów wycofać się natychmiast gdyby pies zaczął niedomagać. W końcu
            nawet wilk, dzikie zwierzę najblzsze psom nie zywi się samym miesem, a w jego
            jadłospisie jest wiele lesnych oowoców i grzybów.
            Moja znajoma dokarmiała koty w czasach gdy najtańszym źródłem białka był biały
            ser, który jako produkt dotowany kosztował grosze. Podawała go swoim podwórkowym
            burkom wymieszany z makaronem i jakimś tłuszczem. Potem zniesiono dotację, ceny
            białego sera tak podskoczyły, że taniej było kupować do tego makaronu podroby ,
            co też zaczęła robić i wyobraźcie sobie, że te kotki wcale nie były tym
            zachwycone, a jeden białas -jak mi relacjonowała- mozolnie wybierał makaron
            strannie omijajac kawałki mięsa...
            • aix.sponsa Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt 17.02.07, 20:12
              Ja jestem wegetarianką :)
              • szuwary4 Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt 19.02.07, 14:07
                Większą społecznością, na przykładzie której mozna prześledzić skutki
                wegetariańskiego pożywienia na ludziach w różnym wieku, są w Polsce wyznawcy
                protestanckiego Koscioła Adwentystów Dnia Siódmego. Nie jestem wprawdzie
                Adwentystką, ale przez jakiś czas chodziłam na ich wykłady dotyczące takiego
                trybu zycia i odzywiania, który sprzyja utrzymaniu nie tylko duchowego ale i
                fizycznego zdrowia we wszystkih stadiach naszej egzystencji. Członkowie tego
                wyznania uważają, że ciało jest darem bożym i zachowanie go w jak najwiekszej
                sprawności przez jak najdłuższy czas jest religijnym obowiązkiem. I właśnie nie
                tyle troska o zwierzęta (choć jedno nie wyklucza drugiego), co motyw zdrowotny
                skłonił ich do praktykowania wegeterianizmu, który nie jest tu narzucany ale
                goraco zalecany ( tak odżywiała się ich założycielka Ellen Goulde White) i
                zazwyczaj przez ludzi tych praktykowany. Swoje poglady opierają nie tylko na
                pismach swej załozycielki, ale również na badaniach naukowych nad
                wegetarianizmem, przeprowadzanych na większą skalę na Uniwersytecie w Loma Linda
                w USA. Jako grupa od ponad stu lat pozostajaca na diece wgetariańskiej, są
                częstym obiektem badań na tej uczelni. Jak dotąd ustalono bezspornie, że rzadko
                zapadają na choroby zwyrodnieniowe i żyją dłużej. Pozdrawiam
                • jaszczuria Re: Nie przyczyniaj się do cierpienia zwierząt 20.02.07, 13:42

                  nie jem miesa od ponad dwudziestu lat. ani troche nie żałuje swej decyzji.
                  Przygarniałam bezpanskie zwierzaki. Dostawały do jedzenia mieso. To, że one
                  jedzą mięso, nie jest powodem, abym i ja mięso jadła.
                  Popieram ( i stosuję) pomysł, aby sprawdzać, czy kosmetyki są testowane na
                  zwierzetach, nie kupuję nic u ludzi, którzy źle traktuja zwierzęta. Omijam z
                  daleka stoiska azjatyckie (ich okrutne ubojnie dalej skrycie działają, mafia
                  jest cwana). Tylko my możemy spowodować, że azjatom nie będzie się opłacało
                  działać okrutnie.
                  nie kupuje leków robionych ze zwierząt, tylko środki ziołowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka