Dodaj do ulubionych

Pies a las.

26.08.07, 15:00
Wczoraj spotkala mnie niemila sytuacja. Pan na spacerze z cala rodzina zwrocil
mi uwage ze piews powinien miec kaganiec. Na moja odpowiedz ze jest na smyczy
i idzie blisko mnie zaczol na mnie krzyczec wyzywajac od gowniar i wspominal
cos o mandacie.
Powszechnie wiadomo ze psow nie mozna wprowadzac do lasow. Jednak gdzie ja mam
z nim chodzic?
W interenecie poszukalam czegos na ten temat i natknelam sie na znak
zakazujacy wprowadzania psow do lasu. Taki znak nie widnieje jednak na wejsciu
do lasu w ktorym ja bylam.
Pytanie brzmi czy lesniczy ma prawo mi wlepic mandat, chociaz nie widnieje
przed wejsciem do lasu zaden zakaz.
Moim zdaniem nie ma znaku nie ma rowniez zakazu.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mjot1 Re: Pies a las. 26.08.07, 18:35
      „W lasach zabrania się puszczania psów luzem”
      Art. 30. ust.1 pkt 13 Ustawy z dnia 28 września 1991r o lasach (Dz.
      U. z 2005 r. Nr 45, poz. 435, Nr 157, poz. 1315, Nr 167, poz. 1399,
      Nr 175, poz. 1460, Nr 175, poz. 1462).
      Zakaz ten jest tak oczywisty że nie trzeba go chyba nikomu myślącemu
      uzasadniać.
      Oczywiście zakaz puszczania luzem to nie znaczy że pies musi być w
      kagańcu.

      Natomiast rządanie by polskie lasy poobwieszać różnego rodzaju
      tabliczkami jest (delikatnie ujmując) „poroniony”.

      Tak przy okazji powtórzę mój prywatny apel do posiadaczy psiaków.
      Każdy psiak tak lubi sobie przecie pobiegać a już po lesie
      szczególnie! Ale... prawo tego zabrania!
      A ja w tym akurat zakazie (w odróżnieniu od całej wspaniałej
      większości miłośników psów) widzę sens.
      Z własnych obserwcji wiem że psiaki nagminnie są spuszczane: „niech
      się biedactwo wyszaleje”, ot taka niewinna codzienność...
      Wyobraźmy sobie kompleks leśny.
      Wspaniała pogoda, czyste powietrze, śpiew ptaków, ten szum i zapach
      drzew...
      Natura człeka ciągnie w las! A ciągnie go z jego pupilami. No i
      przybywa w ów kompleks kilku posiadaczy psiaków by odpocząć
      na „łonie”. A aby psisko miało luz każdy z nich włazi w las z dala
      jeden od drugiego tworząc swoistą tyralierę.
      No i „ogary poszły w las”! Pies gdzieś odbiega poszczeka, ale zaraz
      wraca taki radosny i podniecony. Gdzieś dalej usłyszeliśmy też
      szczekanie, ale ucichło.
      Tak tu cicho i przyjemnie...
      Nagle słyszymy jakiś tupot i wprost na nas wypada przepiękny
      koziołek. Nasz pupil rzucił się za nim z ujadaniem, odwołaliśmy go
      po chwili oczywiście. Jaki nasz pies jest dobrze wychowany i
      posłuszny wrócił prawie natychmiast! Z kierunku, w którym popędził
      koziołek słychać następne szczekanie, ale po chwili ucichło... My
      delektujemy się obrazem widzianym przed chwilką. Jeszcze nigdy nie
      widzieliśmy sarenki z tak bliska! Jakaż ona była piękna! Jakie miała
      śliczne i wielkie oczy...
      Oczywiście obłędnego strachu w tych oczach nie dostrzegliśmy. To, że
      dyszała spazmatycznie ostatkiem sił też umknęło naszej uwadze.

      Wracamy radośni z radosnym psem...
      A w lesie (w swoim własnym domu) zostają zwierzaki duże i małe takie
      niekiedy, że ich nawet czasem nie dostrzegamy.
      To my zmuszamy je do biegu maratońskiego na granicy wytrzymałości,
      szczując bezwiednie psami rozstawionymi w sztafetę!
      To my pozostawiamy las przesiąknięty głosem i zapachem naszych
      pupili. Bodźcami powodującymi paraliżujący strach.
      To my istoty rozumne bez wyobraźni włazimy „z kopytami” do czyjegoś
      domu!

      Że czepiam się? Ja już tak zawsze...
      Musimy jakoś rozważyć prawa niezbywalne zwierza leśnego do lasu i
      miłość do naszego milusińskiego!

      Mieszkam w lesie i takie przypadki jak opisany powyżej widuję
      zdecydowanie za często!
      Zwrócenie uwagi, że nie wolno psa puszczać luzem kwitowane jest
      przeważnie słowami „powszechnie znanymi”!
      Jedynym argumentem jak do tej pory były moje dwa psy dog i owczarek.
      Tylko ten argument był odbierany ze zrozumieniem i bez komentarza.
      Tacy po prostu jesteśmy

      Najniższe ukłony!
      Czepiający się M.J.
      • majenkir Re: Pies a las. 27.08.07, 00:48
        mjot1 napisał:
        >Wyobraźmy sobie kompleks leśny.
        >Wspaniała pogoda, czyste powietrze, śpiew ptaków, ten szum i
        >zapach drzew...

        .... porozbijane butelki, puste puszki, zuzyte prezerwatywy....
        Ale dziwnym trafem to wlasnie psy przeszkadzaja najbardziej...
        • mjot1 Re: Pies a las. 27.08.07, 20:04
          Moim skromnym zdaniem dla zwierza leśnego zdecydowanie większym
          problemem niźli śmieci jest właśnie obecność psa i człowieka w
          lesie, czyli w ich własnym! domu.
          Pamiętaj, że te lasy i ugory, te „bezludne tereny” to dom bardzo
          wielu żyjątek dużych i małych!
          Pamiętaj, że zapach Twojego psa dla wielu zwierzaków jest
          przerażający!
          Pamiętaj też, że przyjętym jest (przynajmniej było) by będąc
          u „kogoś” na „gościnnych występach” uszanować prawa i zwyczaje
          gospodarzy terenu.
          Po prostu „znaj proporcjum mocium panie”!

          A śmieci? Cóż... Nie jest temu winien zwierz leśny. Zaręczam!
          Ustawa o lasach Art. 30. 1. W lasach zabrania się: zanieczyszczania
          gleby i wód; zaśmiecania; rozkopywania gruntu; niszczenia grzybów
          oraz grzybni; niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych
          roślin; rozgarniania ściółki; itd. itd.
          Jeśli ktoś uważa te zakazy za bezzasadne to mogę jedynie
          rzec: „Mądrej głowie dość dwie słowie”.
          Obserwując poczynania „cywilizowanych” jestem zwolennikiem
          wprowadzenia zakazu wstępu do lasu!

          Najniższe ukłony!
          były łyk M.J.
      • a.nancy Re: Pies a las. 27.08.07, 08:54
        naprawde wiele zakazow, przepisow itp. (nie tylko dotyczacych psow) straciloby
        sens bytu, gdyby ludzie mieli wiecej zdrowego rozsadku.
        nie bylby potrzebny zakaz puszczania psow luzem w lesie, gdyby sami wlasciciele
        potrafili "zwizualizowac" sobie opisana przez ciebie sytuacje - i odniesc ja do
        wlasnego psa. bo sa psy, co lataja jak oszalale szczekajac, i sa psy (jak np.
        moj), ktore na nieznanym terenie, pelnym obcych zapachow (a las jest takim
        terenem) wola trzymac sie blisko wlasciciela. moj pies nie oddala sie na wiecej
        niz kilka metrow, oczywiscie z pozwalam mu na przystanki celem powachania tej
        czy innej kepki trawy, i tyle. "wyszalec sie" chodzimy na pole, tam jest
        fajniejsza zabawa, wiecej miejsca do biegania, rzucania pileczki itp.
        smycz jest w lesie niewygodna, bo zahacza sie o krzaki. ale gdybym wiedziala, ze
        moj pies w lesie nie daje sie opanowac, znika mi z oczu (! staram sie NIGDY nie
        dopuszczac do sytuacji, ze pies znika mi z oczu!), nie daje sie odwolac, ujada -
        pewnie po prostu nie chodzilibysmy do lasu, ew. z zestawem smycz + kaganiec.
        • albert.flasz1 Re: Pies a las. 27.08.07, 12:03
          Nie przemęczaj się. Żyjemy w kraju, w którym wszystko ma mieć swe miejsce: psy
          na smycz, przestępcy do więzienia a syjoniści do Dajana... I tak ma być, bo w
          gazecie opiszą!
          • a.nancy Re: Pies a las. 27.08.07, 12:43
            ja zyje w innym kraju. i moze idealnie tu nie jest, ale z moich obserwacji
            wynika, ze psy i dzieci maja tu wiecej wolnosci - i, o dziwo, zachowuja sie
            bardziej poprawnie. bardzo rzadko widuje tu agresywnego psa lub
            rozhisteryzowanego dzieciaka.
            • albert.flasz1 Re: Pies a las. 27.08.07, 13:05
              Skoro żyjesz w "innym kraju" - to ironią posługiwać się umiesz? Bo tutejsi
              tubylcy, to wcale nie!:-P
              • sun_of_the_beach Re: Pies a las. 27.08.07, 14:27
                Albercie, twoja ironia bywa tak wielopiętrowa, że czasem yślę, że jak z czegoś kpisz - to ci na tym zależy, a jak coś popierasz - to wtedy rzeczywiście kpisz... Pozdrawiam
                • albert.flasz1 Re: Pies a las. 27.08.07, 14:32
                  Nie przejmuj się, ja też, tak w sumie, to do końca nie wiem, a nawet gdybym
                  wiedział - to mało mnie to obchodzi. W końcu, to jest tylko forum GW, nie?;-)
                  pzdr
              • yuka66 Re: Pies a las. 27.08.07, 14:47
                "Pan na spacerze z cala rodzina zwrocil
                mi uwage ze pies powinien miec kaganiec. Na moja odpowiedz ze jest
                na smyczy i idzie blisko mnie... "

                Czytajcie uwaznie, pies byl na smyczy, Pan zadal kaganca


              • a.nancy Re: Pies a las. 27.08.07, 14:52
                a sens tego, co napisalam, jest w stanie dotrzec do tubylcow?
                bo do alberta tak jakby nie...
                • albert.flasz1 Re: Pies a las. 27.08.07, 15:10
                  Bajeczki opowiadaj francuzom, może się nabiorą. Ten naród jest za głupi.:-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka