Dodaj do ulubionych

dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow amstf

14.09.07, 15:59
wczoraj moje dziecko powaznie zostalo pogryzione przez psa
sasiadow.Wychodzilysmy przed 8 rano do szkoly, otwieram swoje wlasne
drzwi, nagle wpada pies rzuca sie na moja 8 letnia
coreczke.Przewraca ja na ziemie ciagnie za lydke ok 1 metra, nie
moge sobie poradzic z tym "morderca" krzycze glosno na klatce
schodowej wybiega wlascicielka i sila go odciaga. Moje dziecko
krzyczy , wzywam pogotowie, potem wiadomo szycie , bol i
cierpienie.Dzis jest wiele pytan dlaczego? czym moje dziecko sobie
zawinilo bezmyslnoscia sasiadow, ktorzy nie zamkneli drzwi i
pozwolili zeby latal po klatce schodowej.Dzis sasiedzi wszyscy mowia
ze sami sie bali tego psa, ze wiele razy zwracali im uwage ze pies
chodzi bez kaganca...... bez echa.Ja tego psa widzialam 2 razy w
zyciu (sasiedzi mieszkaja 3 miesiace). Wiecej spedza on czasu na
balkonie niz na dworze.
Pytanie do milosnikow tych psow..... dlaczego w domu trzymacie
takich "mordercow"? moi sasiedzi powinni jezdzic z nim na
obserwacje ,w ciagu 10 dni pies jest obserowany , oni raczej nie
pojda z nami na wspolprace, bo taka obserwacja kosztuje a sa to
sasiedzi co lubia alkohol.Wszystko jest zgloszone policji mam
nadzieje ze oni wiecej zdzialaja.
Obserwuj wątek
    • m.e.g.000 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 14.09.07, 17:07
      ewadorotaola to bardzo przykre co was spotkało. Szczerze współczuję.

      Sama posiadam jednego takiego mordercę w domu, narazie to morderca w
      wersji mini ale nie ma mowy o puszczaniu jej bez smyczy.
      Swoją drogą mojego psa wszyscy sąsiedzi (i nie tylko) lubią. psu tej
      rasy trzeba poświęcić wiele czasu, an to aby odpowiednio go
      poprowadzić, pracować nad jego psychiką i rozładowywać jego nadmiar
      energii i agresji na spacerach i treningach. Pies biegający samopas
      któremu żaden z właścicieli nie poświęca czasu niestety przeważnie
      taki jest.Tacy ludzie w ogóle nie powinni mieć psów, ŻADNYCH. To
      jest doskonały przykład ludzi nieodpowiedzialnych.

      Ten okropny wypadek to niewątpliwie wina sąsiadów, którzy
      agresywnego psa nie potrafili upilnować. To naprawde bardzo przykre
      bo teraz za to musi płacić niewinne dziecko.

    • majenkir Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 14.09.07, 19:04
      ewadorotaola napisała:
      > oni raczej nie
      > pojda z nami na wspolprace, bo taka obserwacja kosztuje a sa to
      > sasiedzi co lubia alkohol.

      Ale to chyba nie jest dobrowolne?
      Osobiscie nie darowalabym im.
      A tak w ogole menele nie powinni miec zadnych psow.
      Coz tu napisac? wspolczuje i nie odpusc im...
    • ewadorotaola Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 14.09.07, 19:48
      Nie odpuscimy..... moja corka wycierpiala sie strasznie , sprawa
      jest na policji i bede jeszcze od nich sie domagac odszkodowania.Mam
      nadzieje ze tym sposobem albo uspia psa albo beda go bardzo pilnowac.
      Jeden + od dzis pies chodzi w kagancu , o jeden dzien za pozno dla
      mojego dziecka :((((
    • r_mol Jeśli masz możliwośi - podaj ich do sądu 14.09.07, 22:30
      Mam na myśli możliwość finansowe i czasowe. Nic tak nie wychowuje
      bezmyślnych właścicieli psów jak konieczność płacenia wysokich
      odszkodowań.
      • mapi9 Re: Jeśli masz możliwośi - podaj ich do sądu 14.09.07, 23:16
        pewnie to zabrzmi jak bym się wyśmiewała z tego co spotkało Twoją
        córkę,ale tak nie jest.Ja mam amstafa i denerwuje mnie jak wszyscy
        te psy do jednego wora wrzucają.Moją małą sąsiadkę pogryzł
        jamnik,też miała zakładane szwy na twarzy."czemu wy te jamniki
        mordercy trzymacie w domu"???? pozdrawiam
        • r_mol A to się stało w mieście, na ulicy? 15.09.07, 00:05
          Jeżeli tak - to też wina właściciela psa, który (pies, nie
          właciciel) powinien być wyprowadzany na smyczy. I też materiał na
          sprawę sądową.
          Swoją drogą, dziwię się ludziom. Ślinią się do swoich psów, a sami
          trzymają duże zwierzęta (jak choćby amstaffy) w M-3 i udają że nie
          ma sprawy, że pieskowi wszystko jedno...
          • ewadorotaola do r_mol 15.09.07, 10:20
            Stalo sie to w moim domu,otworzylam drzwi-wychodzilysmy do szkoly i
            on nam wskoczyl do mieszkania, sasiedzi nie zakmneli dobrze drzwi,
            nawet nie wiedzieli ze pies sobie lata po korytarzu
        • ewadorotaola do mapi9 15.09.07, 10:17
          Moje dziecko ma wyjedzone "mieso" z lydki mysle ze jamnik takich
          szkod nigdy nie zrobi
          • tenshii Re: do mapi9 15.09.07, 12:57
            witaj,

            współczuję i Tobie i Twojej córce. Uważam że Twoi sąsiedzi są nieodpowiedzialnia ten pies to po prostu bardzoa gresywne, zapewne zastreaszone i wiecznie biote zwierzę. NIe chcę przez to powiedzieć, że biedny piesek, nie-biedne dziecko. Ale na pewno życie tego psa to jeden wielki dramat. Moim zdaniem rzecz jasna że powinien zostać humanitarnie uśpiony a sąsiedzi surowo ukarani.
            Ale nie możesz tak jak to powiedział jeden z forumowiczów wrzucać wszystkich amstafów do jednego wora. Co do jamników natomiast one też mogą zrobić krzywdę, uwierz mi. To też zależy od miejsca ugryzienia.

            Jeszcze jedno apropo amstafów:
            Mieszkam na dużym osiedlu, na którym w jednym bloku mieszkają dwie rodziny mające amstafy z jednego miotu. Jeden z tych amstafów bawi się z dziećmi, mogą z nim naprawdę zrobić co tylko chcą. Jeśli on czuje się nimi zmęczony bądź zdenerwowany po prostu wstaje i odchodzi. Drugi z nich natomiast był maszyną do zabijania. Wyobraź sobie że rzucił się na psa innej sąsiadki - owczarka niemieckiego i wyrwał mu dosłownie pół szczęki, pogryzł nogi itd. Owczarka uratowano, ale 2 tygodnie później rzeczony amstaf rzucił się na 2 letnią córeczkę właścicieli, w porę jednak został "odciągnięty".
            Okazało się że agrsywny amstaf był prowadzony baaardzo ciężką ręką - bity, zahukany, głodzony keidyz robił coś źle, uczony agresji w stosunku do innych psów.

            Jeszcze jedno porównanie choć może wywołać kontrowersje: są nastolatkowie któzy zabijają, biją, rabują, znęcają sie nad beznomnymi. Czy to powód aby wszystkich ich równieśników zamknąć do wiezienia?
            • m.e.g.000 Re: do mapi9 15.09.07, 13:20
              > Okazało się że agrsywny amstaf był prowadzony baaardzo ciężką
              ręką - bity, zahu
              > kany, głodzony keidyz robił coś źle, uczony agresji w stosunku do
              innych psów.

              No cóż... nie każdy może być właścicielem spa, co dopiero takiego
              psa, któremu łatwo zniszczyć psychię poprzez nieodpowiednie
              wychowanie.

              Kiedyś czytałam że amstaffy i bullterriery to psy które doskonale
              sprawdzają się w dogoterapii- tak! To prawda, choć może ciężko w to
              uwierzyć. Odpowiednio wyszkolony, bez jakichkolwiek przejawów
              agresji oczywiście. Prawda jest taka że te psy mają wysoki próg bólu
              dlatego jak najabrdziej spełniają swe zadanie w tej dziedzinie.
    • rednosek Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 01:06
      Mam 2,5 letnią suczkę rasy pitbul rednose i z ręką na sercu mogę
      powiedzieć, że jest to najmilszy pies jakiego znam i spotykam się
      codziennie z taką opinią od znajomych i nieznajomych.
      Charakter psa zalezy w części od genów, lecz w przeważającej części
      od wychowania. Mój pies ma silny charakter i z pewnością, gdyby była
      tresowana od małego na agresywnego psa bojowego, taka by była.
      Jednak razem z mężem wychowujemy ją na przyjeciela WSZYSTKICH.
      Chodzi z nami do pracy, gdzie jest uwielbiana przez każdego, także
      przez nowe osoby przychodzące do nas, nawet lubi listonosza i
      kurierów :) Każdemu chciałaby dać buziaka, zresztą ma takich
      ludzkich przyjaciół, z którymi się całuje :)
      Oczywiście nawet tak wspaniałego psa należy ZAWSZE mieć pod
      kontrolą. To jest zwierzę, które może w określonej sytuacji
      zareagować inaczej, niż byśmy chcieli. Dlatego ZAWSZE pilnuję
      swojego psa i wiem, co robi w danym momencie.
      Psy ras bojowych są wyjątkowe i należy wychowywać je w wielkiej
      miłości, na pewno nie każdy powinien je mieć. Nadają się tylko dla
      rozsądnych właścicieli.
      Pozdrawiam wszystkich, a autorce wątku życzę aby córeczka doszła
      szybko do zdrowia. Postaraj się, aby sąsiadom się nie upiekło. Oni
      nie powinni mieć żadnego psa, a już na pewno nie takiego!
      • m.e.g.000 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 12:07
        > Charakter psa zalezy w części od genów, lecz w przeważającej
        części
        > od wychowania. Mój pies ma silny charakter i z pewnością, gdyby
        była
        > tresowana od małego na agresywnego psa bojowego, taka by była.
        > Jednak razem z mężem wychowujemy ją na przyjeciela WSZYSTKICH

        Dokładnie.
        My robimy podobnie. Niektórzy twierdzą że popełniamy błąd pozwalając
        każdemu głaskać naszą sunię.
        Agresja mojego psa ogranicza się do ściągania ozdób z dziecięcych
        włosów :)
    • szopiczka Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 17:38
      ewadorotaola pies zachowuje sie tak jak wychowa go wlasciciel wiec nie pisz ze
      to pies jest morderca...bo to nie on tu zawinil...pies jesli byl szczepiony
      przeciwko wsciekliznie na obserwacje isc nie musi...jedyne co moge Ci poradzic
      to pisanie skarg na sasiadow ze agresywny pies wychodzi bez smyczy,niestety mamy
      kraj jaki mamy i nic na to nie poradzisz...zycze Wam obydwu zdrowia a wszystkim
      mniej takich sasiadow
      • anastazja55 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 19:53
        zgadzam sie z toba ze kazy pies jest taki jak go wychowie wlasciciel,natomiast nie masz racji ze pies szczeoiny nie musi isc na obserwacje jak najbardziej musi i dziwie sie ze nikt w tym kierunku nic nie zrobil,co ta biedna dziewczynka musiala wycirpiec przez glupote i brak wyobrazni ludzia z tego co slyszalam na takie psy trzeba miec pozwolenie,ale mysle ze mzlo kto to respektuje.Zycze szybkiego powrotu do zdrowia dziewczynce,a rodzicom zeby nie odpuscili wlascicielom psa.Pozdrawiam
        • szopiczka Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 20:53
          anastazjo na obserwacje idzie tylko i wylacznie pies ktory nie zostal
          zaszczepiony w terminie poprzedniej szczepionki lub gdy jest podejrzenie ze
          ksiazeczka nie nalezy do danego psa...jesli jest szczepiony nie ma takiego
          obowiazku jedynie na wniosek poszkodowanego wlasciciel psa musi sie z nim
          stawiac na "ogledziny"

          na liscie nie ma amstaffow a jesli ktos by wpadl na pomysl umieszczenie ich na
          liscie daje obciac reke ze to nie byl pies z rodowodem tylko kundel astopodobny
          a wtedy pozwolenia tymbardziej miec nie trzeba...swoja droga mamy kolejny dowod
          na to ze psy powinno kupowac sie z wiadomego zrodla a nie bazarku za 100zlotych
          • anastazja55 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 21:57
            przeczytaj post:obserwacja psa po pogryzieniu dziecka :napisny dzisiaj,dowiesz sie tam od specjalistow ze mam racje













            :":
            ;
            • szopiczka Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 22:14
              gdziez jest ten post i ktoz to specjalista?
    • szopiczka Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 16.09.07, 22:20
      znalazlam wlasnie ten post i przy okazji skonsultowalam z wetem i powiedzial mi
      to co pisalam wyzej...az mnie to zaintrygowalo mamy gdzies jakis przepis mowiacy
      o tym?
      • albert.flasz1 Re: Zmień weta 17.09.07, 12:02
        ...Bo nie zna przepisów:
        www.lex.com.pl/serwis/du/2004/0625.htm
        oraz paragraf 2, punkty 6, 7 i8:
        www.lex.com.pl/serwis/du/2005/0103.htm
        Zauważ, że mowa jest o "podejrzeniu o chorobę lub zakażenie" i nie
        ma mowy o szczepieniach.
        • szopiczka Re: Zmień weta 17.09.07, 20:02
          dziekuje bardzo za linki o to mi chodzilo...tylko ze punkt 8 nie jest
          jednoznaczny z 6...
          • albert.flasz1 Re: Zmień weta 18.09.07, 08:20
            Dlaczego nie jest? Powiatowy Lekarz Weterynarii jest państwowym
            urzędnikiem i zwykle nie ma możliwości przeprowadzania obserwacji i
            badań. Robią to wyznaczeni przez niego Urzędowi Lekarze Weterynarii
            (ja też takim jestem), po czym składają sprawozdanie, na podstawie
            którego Powiatowy wydaje decyzję stwierdzającą, lub wykluczającą
            chorobę u zwierzęcia. Dopiero taka decyzja jest urzędowym
            dokumentem, mającym wartość prawną. Dokumentem takim nie jest
            książeczka zdrowia, a świadectwo szczepienia jest tylko urzędowym
            zaświadczeniem stwierdzającym, że zwierzę zostało zaszczepione, co
            nie jest równoznaczne z wykluczeniem możliwości zakażenia (żadna
            szczepionka nie daje 100% pewności) - w artykule 2 ustawy jest
            słowniczek używanych pojęć, gdzie wyraźnie określono czym się różni
            podejrzenie o chorobę od podejrzenia o zakażenie. Nakaz odosobnienia
            nie jest równoznaczny z odebraniem zwierzęcia właścicielowi. Zwierzę
            zwykle może pozostać w domu (chyba, że okoliczności wskazują na
            możliwość blokowania urzędowego postępowania przez którąś ze stron,
            wtedy Powiatowy może się odwołać do policji lub prokuratury) i
            obowiązkiem właściciela jest dopilnować, by obserwowane zwierzę nie
            miało kontaktu z innymi oraz oraz udostępnić je na każde żądanie
            urzędowego lub powiatowego lekarza weterynarii, a także
            czterokrotnie doprowadzić na obowiązkowe badania.
    • ewadorotaola Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 17.09.07, 12:15
      Kilka slow sprostowan odnosnie obserwacji. Pies ktory byl
      zaszczepiony i ugryzie tez musi isc na obserwacje. Obserwacja trwa
      ok 10 dni, psa bada specjalista, obserwuje jego agresywnosc.
      Niestety o tym malo kto wie,policja rowniez ma to gdzies.O tym ze
      jest taki obowiazek powiedzial nam chirurg ktory wiele lat mial
      doczynienia z takimi przypadkami, wystarczy ze w karcie zdrowia
      napisal..... pies do natychmistowej obserwacji weterenaryjnej.....
      Policja od razu z takim pismem zaczela dzialac, powiedzieli
      wlascicielowi albo dobrowolnie beda wozic psa na oberwacje albo oni
      natychmiast psa zabieraja do schroniska na obserwacje.
      Kazde ugryzienie kwalifikuje sie do obserwacji psa.Pisze o tym choc
      mam nadzieje ze nikomu taka informacja sie nie przyda.

      Jak tak czytam niektore posty to jakbym slyszala wlascicielke...
      nasz amstaf jest taki lagodny i spokojny , spi z naszym synkiem,
      ktory moze mu robic wszystko a on i tak nic mu nie zrobi..... do 13
      wrzesnia kiedy to zatakowal moje dziecko.

      tego tez pewnie nikt nie wie, ale Ci ludzie nie dostana tylko
      mandatu, przeciwko nimi toczy sie postepowanie karne i sprawa trafi
      do prokuratury gdzie moga miec postawiony bardziej powazny zarzut.

      Moje dziecko pwooli wraca do zdrowia , niestety psychicznie jest
      bardzo zle.
      Przepraszam wlascicieli amstafow ze nazwalam ich mordercami, ale ten
      pies tak zatakowal moje dziecko, gdybym Wam pokazala zdjecia nogi
      mojego dziecka , mysle ze dwa razy kazdy by sie zastanowil.
      • szopiczka Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 17.09.07, 20:04
        tu sie nie ma nad czym zastanawiac po prostu kazdy pies w nieodpowiednich rekach
        moze zrobic komus krzywde...dobrze ze wlascicielom sie oberwie moze w koncu inni
        zaczna myslec
        • teba18 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 17.09.07, 23:12
          Mi również bardzo przykro, że masz sąsiadów debili! Jak można tak puszczać psa!
          Jakiegokolwiek! Szkoda dziecka, bo to pewnie długo będzie się odbijało (swoją
          drogą tysiące rodziców straszy dzieci psami "Jak będziesz marudzić to Ci zaraz
          ten pies głowę odgryzie".

          Bardzo się cieszę, że przeciw właścicielom toczy się takie postępowanie.
          Niestety przez takich ludzi cierpi opinia całej rasy, oraz ogólnie gatunku.

          Swoją drogą jeśli pies więcej czasu spędza na balkonie, niż z człowiekiem na
          spacerach i rozpiera go energia to będzie agresywny. Dobrze wybiegane psy w 95%
          przypadków są łagodne. Jeszcze tylko, żeby pozbyć się emerytów marudzących że
          pies w lesie powinien być na smyczy i w kagańcu...
          • m.e.g.000 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 18.09.07, 16:25
            moja znajoma miała kiedyś amstaffa, którego nie wyprowadzała na
            dwór. Również siedział na balkonie, wychodziła z nim tyle co szła do
            sklepu. Sklep miała w swoim bloku- zjechała windą na dół i gotowe-
            pies wyprowadzony. W domu 2 małych dzieci. Pies był tak agresywny,
            że zaczął rzucać się na wszystkich. Na dodatek szczuli nim wszystkie
            błąkające się kundle :/ W końcu zrobili jedną bardzo mądrą rzecz-
            oddali go komus innemu. Nowy właściciel zadbał o niego. Wyprowadza
            na długie spacery, tresuje go po swojemu- pies nie do poznania.
            Nadal ma odchyły, jest agresywny do zwierząt, ale do ludzi nie. Żyje
            już ładnych pare lat i nie ma z nim problemów. Rasa ta jest bardzo
            wrażliwa i czuła wymaga bliskiego kontaktu z człowiekiem, jeśli mu
            tego nie zapewnimy będzie się buntować jak nastolatek w okresie
            buntu.
    • urania77 Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 20.09.07, 20:29
      na Twoim miejscu nie darowałabym tego

      nie wiem jacy sa sasiedzi ale mysle ze jak przetrzepie sie im
      kieszen to beda bardziej pilnowac psa

      nie mozna obwiniac psa, to nie wina zwierzecia ale włascicieli,
      ja miałam mieszanca rottweilera (miałam bo uspiłam ja 17 wrzesnia,
      miała raka watroby :(

      to tez niby grozna rasa, grozna ale w złych i nieodpowiedzialnych
      rekach, uwielbiała dzieci i nie wyobrazam sobie aby rzuciła sie na
      dziecko, wrecz przeciwnie dzieci mogły robic z nia wszystko

      ten amftaf miał to nieszczescie ze trafił na jakis meneli (takim
      ludziom trzeba odbierac psy)

      nie wazna rasa wazne podejscie, pies musi miec zapewnione jakies
      zajecie (trening, polecenia) oprocz tego duzo miłosci,
      zainteresowania ze strony własciciela, socjalizacja z innymi ludzmi,
      zwierzetami,
      wtedy czy to amftaf czy rottek czy mieszaniec bedzie normalnie
      funkcjonowac a nie atakowac ludzi

      prosze nie win psa to nie wina stworzenia ze zle trafiło a winna
      złych ludzi

      moja suka nigdy nie rzuciła sie na człowieka, choc niektorzy ludzie
      sie jej obawiali, uwielbiała jamniczki i inne male pieski, do kotow
      piszczała i chciała sie bawic ;) ale od małego szczeniaka była
      wychowywana wsrod ludzi, dzieci, kotow i psow z sasiedztwa
    • ewadorotaola odszkodowanie 21.09.07, 17:12
      witam wszystkich i dziekuje za zyczenia zdrowia dla mojej coreczki.
      Dzis miala sciagane szwy z malej ranki , czuje sie juz lepiej od
      dzis zaczela chodzic bo wczesniej miala uraz. Uraz psychiczny ma do
      dzis, spi z nami , boi sie za kazdym razem jak otwieramy wejsciowe
      drzwi. Sprawa na policji chyba umarl.a ale zlozylam doniesienie do
      prokuratury i tutaj napewno nie umrze.

      Mam do Was pytanie....... o jakie starac sie zadoscuczynienie? bo
      odszkodowanie to zwrot kosztow i na razie wycenione sa do 1 tys
      zlotych. Zadoscuczynienie to pieniadze za bol i ciepienie mojego
      dziecka jak myslicie ile za pogryzienie psa powinno dostac dziecko.
      • teba18 Re: odszkodowanie 22.09.07, 19:49
        Zażądaj więcej niż chcesz w rzeczywistości, bo będą chcieli negocjować. Trudno
        na odległość stwierdzić jak bardzo to się odbiło na psychice Twojego dziecka i
        na Waszej.

        Ja jeżeli mogę coś dodać to bym proponowała pojeździć z dzieckiem na wystawy
        psów- tam w większości są mądrzy ludzie. Owszem jak wszędzie trzeba na psy
        uważać, ale można też porozmawiać z super ludźmi. Im więcej teraz pozytywnych
        odczuć z psami tym lepiej. Jeśli macie taką możliwość (nie wiem skąd jesteście)
        znajdzcie jakąś dobrą hodowlę psów gdzie są szczeniaki- niech dziecko się z nimi
        pobawi, z różnymi szczeniakami i podrostkami...

        Trzymam bardzo mocno kciuki za Twoją córcię!
      • garraretka odszkodowanie 22.09.07, 19:51
        > Mam do Was pytanie....... o jakie starac sie zadoscuczynienie? bo
        > odszkodowanie to zwrot kosztow i na razie wycenione sa do 1 tys
        > zlotych. Zadoscuczynienie to pieniadze za bol i ciepienie mojego
        > dziecka jak myslicie ile za pogryzienie psa powinno dostac dziecko.

        Jeśli chodzi o odszkodowanie:
        taka mała rada - zbieraj wszystkie rachunki (za przejazd do szpitala, za środki
        opatrunkowe, za leki) - za wszystko co jest związane z leczeniem - nawet
        pośrednio - czyli na przykład koszt rozmowy telefonicznej z lekarzem w celu
        konsultacji. Może brzmi niepoważnie ale to wszystko powinno się wliczyć do
        wysokości odszkodowania. Nie zapominaj też, że leczenie się nie skończyło -
        pewnie potrzeba będzie rehabilitacja, może operacja plastyczna. Do też należy
        uwzględnić.
        Zadośćuczynienie trudno jest wycenić. Polskie sądy nie są chętne przyznawać
        wysokich zadośćuczynień. Tak więc czy będzie to kwota kilkunastu tysięcy czy
        kilkudziesięciu zależy tylko od Was.
    • ewadorotaola Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 18.04.08, 10:37
      Witam Was po dłuzej przerwie, chciałam napisac jak sie maja u nas
      sprawy.Mam nadzieje ze nikt nie skorzysta z moich rad odnosnie
      ukarania włascicieli psa, ale pisze ze jezeli stanie sie juz taka
      tragedia to walczcie o swoje.
      Nasza sprawa ciagneła sie od wrzesnia, 3 miesiace trwało
      postepowanie na policji (przesłuchanie swiadków,komisja
      lekarska,wynik badania psa u weterynarza).Włascielka przyznała sie
      do zarzucanego jej czynu.Kilka dni temu została uznana za winna,
      dostała wysoka grzywne , pokrycie kosztów sadowych.
      Ruszamy ze sprawa cywilna , nasz adwokat chce wywalczyc bardzo duze
      odszkodowanie, chociaz znajac polskie sady .....:(((
      Córcia ma niestety blizne ,i nadal olbrzymi strach przed kazdym
      pieskiem, ale mam nadzieje ze psycholog sobie szybko poradzi.
      pozdrawiam
      • rezurekcja Re: dziecko pogryzione przez psa- dla milosnikow 18.04.08, 12:38
        ewadorotaola napisała:

        > Ruszamy ze sprawa cywilna , nasz adwokat chce wywalczyc bardzo
        duze
        > odszkodowanie, chociaz znajac polskie sady .....:(((

        Nalezy miec nadzieje.
        Koszty psychoterapii tez włącz do odszkodowania.

        > Córcia ma niestety blizne ,i nadal olbrzymi strach przed kazdym
        > pieskiem, ale mam nadzieje ze psycholog sobie szybko poradzi.

        Powodzenia. Ucaluj córcie.
      • majenkir Re: 18.04.08, 16:12
        Czy pies zostal uspiony?
    • zachodniopomorskie pytanie inaczej powinnas sformuowac... 18.04.08, 16:33
      bo to nie wina psa po pierwsze!
      Pozatym jest jeszcze jedna kwestia, bardzo duzo dzieci szczuje
      zaczepia psy , o tym sie juz absolutnie nie mowi.
      skad wiesz czy twoje dziecko nie zaczepialo tego psa?
      I ten pies zapamietal i dostal szalu?
      Rozumiem ze nie powinnien atakowac, ale czy na pewno stalo sie to
      bez przyczyny?
      • tenshii Re: pytanie inaczej powinnas sformuowac... 18.04.08, 16:45
        Ostro powiedziane :))

        Ale też mniej więcej tak uważam.

        Warto tu przytoczyć choćby sprawę dzisiejszą - pies pogryzł 10 miesięczne dziecko w wyniku najechania chodzikiem na ogon (albo łapę). Dziecko walczy o życie i oczywiście wolałabym żeby to sie nie zdarzyło, ale sam incydent miał swój powód - ból.
        Labradorka mojej siostry - pies niezwykle uległy i karny, siusiający zarówno z radości jak i strachu, pogryzł właścicielkę do krwi w momencie gdy ta chciała pomóc mu wyciągnąć nogę zaklinowaną mocno w metalowym gazetowniku.

        Warto tu przytoczyć również kawałek wywiadu odnośnie ostatniego pogryzienia 7 miesięcznego dziecka:
        Maria Bielicka: Dlaczego pies zaatakował?

        Andrzej Mania, prezes Związku Kynologicznego w Polsce: To właśnie
        chciałbym wiedzieć! Mam też inne pytania: co robił w tym czasie
        opiekun? I co sprowokowało psa? Bo gdyby bull terrier zaatakował w
        wyniku agresji, moim zdaniem to dziecko nie miałoby szans na
        przeżycie.

        Jakie są więc pana przypuszczenia?

        - Na podstawie podawanej przez policję wersji zdarzeń sądzę, że
        dziecko zaczęło płakać. I pies - na swój sposób - próbował
        zainteresować się maluchem, pomóc mu. Psy niczego nie robią bez
        sensu. Nie robią też nikomu na złość.

        A może zaatakował z zazdrości?

        - Tego nie wykluczam. Pies ma instynkt stadny i jest zazdrosny o
        względy przewodnika stada. Ale atak "z zazdrości" świadczyłyby o
        błędach przewodnika stada.

        Czyli pana zdaniem zawsze winny jest człowiek?

        - W stu procentach! Zresztą nikt rozsądny nie zostawia dziecka z
        psem, zwłaszcza z takim. Wszystkie teriery typu bull zostały
        przecież "zrobione" przez człowieka po to, by walczyć. Łatwiej więc
        sprowokować bull terriera niż np. labradora.
        • zachodniopomorskie nie ostro a raczej neurtralnie. 18.04.08, 18:52

          - Czesto jestem swiadkiem agresji dzieciakow wobez zwierzat ,
          (ciekawe skad one to wynoszą?)
          Watpie zeby zwierze zaatakowalo sobie bezpodstawnie.
          Psy ras agresywnych jak najbardziej powinny byc wyprowadzane na
          smyczy i w kagancu .
          Nawet psy ktore nie sa z natury agresywane a przejawiaja agresje.
          Z tym odszkodowaniem nie liczylabym na sukces, jezli jest to rodzina
          o niskim statusie materialnym , wiecej straci sie na adwokata,
          dzisiaj ludzie po utracie zdrowia w szpitalu nie moga sie doprosic
          swojej nalezytej rekompensaty.
          - Nie wiadomo co bylo tak naprawde powodem ataku psa , nie znamy
          szczegolow, wiadomo ze matka bedzie bronic dziecka.
          Jezeli natomiast pies przejawia agresje wobec wlasnych wlascicieli
          bezpodstawnie jaki innych ludzi, moze skonczyc sie to tragedia.
          • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 13:58
            a madrej mamusi nikt nie powiedzial ze dziecka sie pilnuje?wspolczuje
            wlascicielce psa ze miala taka znajoma i dala sie tak zrobic...ty jestes matka i
            to ty powinnas uwazac na swoje dziecko,gratuluje bezstresowego wychowania

            malej wspolczuje histerycznej i durnej matki
            • raszynstraszyn Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 17:52
              hej szopiczka i zachodniopomorskie-czy wy znacie dobrze szczegóły
              poruszane w tym wątku?bo z waszych wypowiedzi ostatnich wynika jakaś
              kiepska ocena sytuacji!
              a tak na marginesie-szanowne moje miłosniczki psow-w grudniu
              amstafik moich sąsiadow wygryzł mojemu mężowi kawal mieska z ręki.
              Czy Wam taki piesek też powinien zrobić kiku żebyście zrozumiały że
              pogryziony NIE PONOSI XADNEJ WINY za cale zdarzenie?Czy mogłybyście
              nie tonąć w domyslach i opierać się na dziwnych stereotypach i
              zabobonach w ocenie sytuacji?A może mój mąż gnębił biednego
              amstafika?(bo przechodził obok na klatce schodowej, a może zaburzył
              prywatną strefę biednego pieska, piesek poczuł sie zagrożony i
              zaatakowal?)

              I na koniec:najechanie na łapkę chodzikiem nie powinno w psu wywołać
              takiej reakcji(to już sprawa pittbula). To są psy barzdo odporne na
              ból więc na rozczulanie nad nim nie jest na miejscu. Nie stanę w
              obronie takich psow!
              Moje psy jakoś wiedzą jak mają sie zachować i nie jest dla nich
              problemem zabawa z dziećmi, innymi psami czy zachowanie poprawnych
              stosunków z sasiadami(mają po prawie 50kg)więc czy aby na pewno
              chodzi o błąd ofiary?
              • zachodniopomorskie Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 18:12
                Nie rozumiem uwag pod moim adresem!
                Przeczytaj ze zrozumieniem watek moj i poprzedniczki , bardzo sie
                rozni.
                Wiec pomysl zanim cos napiszesz!
                Dla mnie sytuacja jest smieszna bo matka pisze tu o ...
                ODSZKODOWANIU ....!!!!!!
                a moze tak ukarac wlasciciela psa a nie wyciagac pieniadze...?
                O teraz moj post jest jednostronny.
                • zachodniopomorskie raszyn.........cd.. 20.04.08, 18:15
                  U oporne sa na bol tak?
                  Kto ci takich pie..naopowiadal?
                  co?
                  I napisz jeszcze o 3 tonach uscisku..
                  Doprady nic go nie bolalo ?
                  A.. do mozna mu przejechca duzym prawdziwym samochodem po lapie bo
                  ten "TYP'psa nie czuje , jest oporny na bol!
                  Cos mi sie wydaje ze ty wogole nie masz zwierzat , ajak masz to
                  wyrazy wspolczucia dla zwierzaat oczywiscie..
                  - to tak jakby napisac dziecko jest grube , po rodzicach kulturytach
                  wiec OPORNE na bol..
                  - co za kretynizm
              • tenshii Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 18:26
                Wiesz, tu nie chodzi o to, że to wina Twojego męża. Chodzi o to, że jeśli pies atakuje to znaczy, że zostały popełnione jakieś błędy w jego wychowaniu. Zatem to wina jego właściciela, a nie psa.
                No chyba, że był chory - np jakies urazy, choroby neurologiczne, ale to nadal jakiś powód. Pies nie zrobi takiej rzeczy złośliwie albo z nudów.

                Co do najechania chodzikiem. Nie wiem czy czytałaś mój post kilka linijek wyżej, ale suka mojej siostry - labrador, bardzo karny i bojaźliwy, pogryzł ją do krwi kiedy łapa zaklinowała się mu w metalowym gazetowniku, a moja siostra próbowała jej pomóc ja wyciągnąć. Po całym zajściu pies posikał się ze strachu bo wiedział, że zrobił źle, natomiast w obliczu dużego bólu po prostu zadziałał instynkt. Niekoniecznie było tak, że to dziecko przejechało po jego ogonie. Być może najechało na niego i cały czas na nim stało, dodatkowo próbując sie bawić z psem? Tego nie jesteś pewna, ale życie pisze rózne scenariusze. A ponieważ to rasa wyprodukowana do walk, łatwiej sprowokować takiego psa.

                Twoje psy widocznie są dobrze wychowane bo Ty jestes dobrym właścicielem, ale niestety nie każdy wie jak zajmowac się psem i jak go wychować.
                Poza tym nie wiesz, jak zareagowałyby w obliczu wielkiego bólu.

                Jeśli chodzi o pogryzienia podam jeszcze jeden przykład, przykład sprzątaczy/dozorców. Na szkoleniach BHP mają jasno powiedziane - w zetknięcu z psem (nieważne czy na dworze, czy na klatce schodowej), nawet jeśli pies idzie z właścicielem na smyczy należy schować miotłę za siebie a broń Boże nią ruszać. Z tego względu, że niektóre psy niestety sa bite kijami i innymi długimi przedmiotami, i mogą skojarzyć miotłę z uderzeniem, szczególnie jeśli miotła jest w ruchu podczas zamiatania. W przypadku pogryzienia to oczywiście nie wina sprzątacza, ale również nie wina psa. To wina właściciela, dzięki któremu pies kojarzy kije z bólem.

                Ja np poruszam się za pomocą wózka inwalidzkiego, i mój pies się go nie boi, a wręcz czuje się pod nim bezpiecznie. Za to pies moich sąsiadów próbował mnie pogryżć gdy się do niego zbliżyłam. Nie winię go za to - nie jest przyzwyczajony do widoku "takiego" człowieka.

                Twój mąż być może zamachnął nieświadomie ręką, co psu wyglądało na atak. Dlatego zaatakował. I to oczywiście nie wina Twojego męża. Psa również nie. To wina jego właściciela.
              • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 19:32
                raszynsstraszyn za kazda tragedie pt pogryzienie odpowiedzialni sa ludzie w
                wypadku Twojego meza oczywiscie ze nie on jest winien pies takze nie tylko
                wlasciciele psa bo go zle wychowali

                ale w sytuacji pogryzionego dziecka wine zawsze bedzie ponosil rodzic,ja
                naprawde pojac nie moge jak mozna pozwolic dziecku przytulac sie do psa?tym
                bardziej obcego?ja nie pozwalam sie przytulac nikomu do swoich prywatnych psow
                jak i psow pod moja opieka bo nigdy nie dam 100% pewnosci ze pies sie nie
                odwinie bo cos mu sie zle skojarzylo

                w tej sytuacji to nie wlascicielka psa powinna poniesc az takie konsekwencje
                tylko matka bo to ona zaniedbala dziecko pies byl u siebie i mial prawo tak
                zareagowac kazdy kto zna sie chociaz troche na psiej psychice powie tak samo
                • igge Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 20:37
                  najechałam niedawno mojemu psu (husky)rowerem na ogon. Zaskowyczał
                  przeciągle z bólu ale zero agresji. Zdecydowanie najwięcej "psich"
                  wypadków o jakich czyta się w gazetach to amstafy
                  • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 20:39
                    bo jak zagryzie kundelek nie ma takiego szumu...w zadnym z zagryzien ktore bylo
                    naglosnione nie bral udzialu pies rasowy co za tym idzie nie mozna mowic ze to
                    byl ast pit czy bullterier byl to pies w typie ktory zostal rozmnozony przez
                    osobe bez jakiejkolwiek kontroli i bez takiej samej kontroli zostal wychowany a
                    raczej wlasnie nie zostal
                • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 21:21
                  szopiczka napisała:


                  > ale w sytuacji pogryzionego dziecka wine zawsze bedzie ponosil rodzic,ja
                  > naprawde pojac nie moge jak mozna pozwolic dziecku przytulac sie do psa?tym
                  > bardziej obcego?ja nie pozwalam sie przytulac nikomu do swoich prywatnych psow
                  > jak i psow pod moja opieka bo nigdy nie dam 100% pewnosci ze pies sie nie
                  > odwinie bo cos mu sie zle skojarzylo
                  >
                  > w tej sytuacji to nie wlascicielka psa powinna poniesc az takie konsekwencje
                  > tylko matka bo to ona zaniedbala dziecko pies byl u siebie i mial prawo tak
                  > zareagowac kazdy kto zna sie chociaz troche na psiej psychice powie tak samo

                  ewadorotaola PRZEPRASZAM ta czesc nie tyczy sie Twojej sytuacji pomylilam watki
                • gdynianka_11 Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 21:39
                  Jak to winę za pogryzienie dziecka ponosi rodzic? Zawsze? Póki co,
                  to nie ma jeszcze obowiązku prowadzania dzieci na smyczy, żeby broń
                  Boże nie weszły w drogę jakiemuś biednemu pieskowi, który być może
                  jest skrzywdzony, a może po prostu niewychowany i w związku z tym
                  może nasze dziecko zagryźć. Chcę się czuć bezpiecznie, a nie
                  przechodzić z jednej strony ulicy na drugą spacerując z moim
                  łagodnym psem, bo jacyś kompletnie nieodpowiedzialani ludzie nie
                  zakładają agresywnym psom kagańców, a zdarza się, że puszczają je
                  bez smyczy.
                  Pewnie że często agresja psów jest zawiniona przez człowieka, ale
                  jakie ma to znaczenie dla matki pogryzionego dziecka? A za
                  zachowanie psa zawsze odpowiada właściciel, to on go zna, potrafi
                  przewidzieć jego reakcje i przede wszystkim powinien go wychować.
                  • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 23:53
                    gdynianko na forum jest temat o tym jak przyszla sobie kobieta z dzieckiem do
                    kolezanki i pies zaatakowal dziecko bo zawisenlo mu na szyji,moj post o winie
                    rodzica tyczyl sie tamtego tematu nie wiem dlaczego mi sie to pomieszalo,mozliwe
                    ze tamten temat byl po prosty swiezszy i zle spojrzalam-za co kolejny raz
                    chcialam przeprosic autorke tematu

                    ale to nie zmienia faktu ze rodzice powinni swoje dzieci pilnowac ostatnie 2
                    sytuacje(pogryzienia o ktorych bylo glosno) sa wynikiem tego ze pies zostal zle
                    wychowany(w ogole nie powinien pojawic sie na swiecie bo zostal rozmnozony od
                    tak(nie byl psem rasowym)) oraz tego ze rodzice zostawili dzieci same z psem,juz
                    troche pracuje z psami i to psami obcymi i nie zdarzylo mi sie aby ktorys pies
                    zaatakowal z nudow czy zlosliwosci...psy sa pamietliwe i nie wierze w to ze
                    obydwa psy byly poprawnie wprowadzone do stada poprawnie zsocjalizowane etc.

                    wystarczy przejsc sie po ulicy z psem mijajac dziecko z mamusia,dziecko wyciaga
                    lapy do psa a pozniej darcie paszczy ze pies sie odwinal...mial prawo tak jak
                    kazdy z nas,ja tez nie lubie gdy ktos narusza moja prywatnosc przez klepanie po
                    ramieniu

                    nie robmy z psow istot ktore maja same wiedziec co jest dobre co zle,robia to
                    czego zostaly nauczone i to za co chwali je wlasciciel...
                    • gdynianka_11 Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 21.04.08, 20:25
                      I właśnie o to mi chodzi, że te wszystkie tragedie są wynikiem braku
                      rozsądku, odpowiedzialnosci, wyobraźni, a czasem po prostu minimum
                      rozumu włascicieli psów. Oczywiście nie myślę tu o wszystkich
                      właścicielach, ale przyznasz, że takie psy są teraz modne i często
                      trafiają w takie ręce, że potem strach się bać...
                      • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 21.04.08, 21:16
                        oczywiscie ze sie zgadzam tylko gul mi skacze jak ludzie winia psy za te
                        wszystkie tragedie
            • szopiczka Re: nie ostro a raczej neurtralnie. 20.04.08, 21:25
              szopiczka napisała:

              > a madrej mamusi nikt nie powiedzial ze dziecka sie pilnuje?wspolczuje
              > wlascicielce psa ze miala taka znajoma i dala sie tak zrobic...ty jestes matka
              > i
              > to ty powinnas uwazac na swoje dziecko,gratuluje bezstresowego wychowania
              >
              > malej wspolczuje histerycznej i durnej matki

              za to takze PRZEPRASZAM nie wiem dlaczego pomylilam temat ataku na klatce z
              atakiem w domu po przytuleniu obcego psa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka