m.e.g.000
15.09.07, 20:07
kilka dni temu będąc na spacerze z moim psem zauważyłam zabiedzonego
kundla którego przywołałam. Podbiegł do nas radośnie, pokazując
brzuszek. Wygłaskałam jego brudne i wychudzone ciałko, po czym
zabrałam do domu, nakarmiłam i... wygoniłam :(
Potem żałowałam ze go wyrzuciłam. Dzis jednak znów go spotkałam, na
nasz widok ucieszył się i przybiegł merdając ogonkiem i znów
pokazując brzusio. Znów wzięłam go do domu i nakarmiłam, nie miałam
serca go wyrzucić, więc leży teraz w osobnym pokoju i śpi.
Zakropiłam mu zaropiałe oczy antybiotykiem. Rozczesałam kołtuny i
powybierałam z jego sierści resztki błota. Gdzieniegdzie miał rany i
stare blizny :(
W poniedziałem muszę pokazać go weterynarzowi, odrobaczyć i... Co
dalej? Miałam zamiar zrobić mu fotki i porozwieszać ogłoszenia, ale
nie wiem czy ma to jakiś sens :( Nie wiem co robić. Nie mogę oddać
go do schroniska. Nie mogę go też przygarnąć :(