Dodaj do ulubionych

brązowy mocz

13.04.08, 13:10
Witam
Mój pies-sznaucer miniaturka, wczoraj cały dzień spał, nie chciał
wychodzić na dwór, a na dworze był osowiały. Całą noc przespał
spokojnie w jednym miejscu. Nie przywitał się ze mną rano i znów nie
chciał iść na spacer. Na spacerze zauważyłam, że sika na brązowo i
niestety wiedziałam co to oznacza. Mimo niedzieli weterynarz
natychmiast się z nami spotkał i dał mu antybiotyk. Po powrocie do
domu zwymiotował, bardzo przepraszam, ale smierdzącym kwaśno śluzem.
Teraz leży i cieżko oddycha. Mam nadzieje, ze będzie dobrze...
Obserwuj wątek
    • rezurekcja LEC do lekarza! biegiem, jutro bedzie za pozno 13.04.08, 17:45
      lenakap napisała:

      > Teraz leży i cieżko oddycha. Mam nadzieje, ze będzie dobrze...

      Taaa, samo przejdzie...

      A mowilas ze sikal na brazowo?
      NA moje nielekarskie, internetowe oko, to babeszjoza.
      www.vetserwis.pl/kleszcze.html
      Lepeij dmuchac na zimne.
      Lec do lekarza.

      Mnie lkearka kazala przyjsc z psem ugryzionym przez kleszcza, jesli
      pies zacznie sikac na brazow i bezie oslabiony bez apetytu. Na
      szczescie "nasz" kleszcz nie byl zakazony.
      • lenakap Re: LEC do lekarza! biegiem, jutro bedzie za poz 13.04.08, 19:49
        Chyba nie przeczytałaś dokładnie. Pisałam,że lekarz dał mu
        antybiotyk, a nawet dwa. Ale pies jest słaby i martwię się bo nie
        wiem jak długo trzeba czekać na poprawę. Jutro umówiona jestem na
        kolejną wizytę
        • rezurekcja Re: LEC do lekarza! biegiem, jutro bedzie za poz 14.04.08, 19:46
          lenakap napisała:

          > Chyba nie przeczytałaś dokładnie. Pisałam,że lekarz dał mu
          > antybiotyk, a nawet dwa.

          Przeczytalam, ale ktos z was olał sprawe brazowego moczu.

          > Ale pies jest słaby i martwię się bo nie
          > wiem jak długo trzeba czekać na poprawę. Jutro umówiona jestem na
          > kolejną wizytę

          Zyczymy sukcesow.

          A przeczytalas tekst z zalaczonej linki? Chyba nie, bo polecialabys
          do lekarza wczoraj a nie jutro.
      • g.i.jane Re: babeszjoza!!! 13.04.08, 19:50
        W/g mnie to babeszjoza!!! życie psa jest zagrożone.
        Natychmiast do weta i niech zrobi badania i poda odpowiednie leki!
        Mój pies miał babeszjozę zeszłej jesieni - po natychmiastowym leczeniu
        wyzdrowiał i ma się bardzo dobrze.
        • g.i.jane Re: babeszjoza!!! 13.04.08, 19:53
          Przy babeszjozie antybiotyk to chyba za mało. Mój pies dostał przy pierwszej
          wizycie chyba z 5 zastrzyków, między innymi specjalny zwalczający pierwotniaka.
          A później jeszcze furosemid i lek osłaniający wątrobę.
    • aganiok32 Re: brązowy mocz 14.04.08, 21:01
      jejku przecież to objawy babeszjozy.
      I wet dał mu tylko antybiotyk?
    • moi_nathalie Re: brązowy mocz 14.04.08, 22:26
      Witam,
      ja z moim ukochanym psiakiem walczylam o jego zyce przez okolo
      tydzien.
      Perwsze objawy, to oczywiscie brunatny mocz i osowialosc psa, ktory
      zawsze jest bardzo wesoly.
      Co do poczatkowej diagnozy to byla ciezka sprawa, poniewaz nie
      znalazlam na nim klesza oraz pies byl zabezpieczany...:(
      Dopiero badania krwi potwierdzily diagnoze...
      Leczenie zaczelisy od podania imizolu, ktory zwalcza pierwotniaka,
      nastepnie leki oslaniajace watrobe +nerki, antybiotyk, furosemid,
      witaminy.
      Moj ukochany pies, dzieki wspanialej pracy mojego weteynarza zyje i
      ma sie znakomicie. Po czterech dnaich leczenia wyniki krwi znacznie
      sie polepszyly, oraz nie wykryto w krwinkach juz pierwotniaka.
      W przypadku tej pakudnej choroby licza sie godziny.
      Zycze wyzdrowienia, bo juz wiem, ze jest to mozliwe.
      Przy okazji chciala bym sie zapytac, skad jestescie, poniewaz z tego
      co sie orientje babeszjoza glownie wystepuje w okolicach mazur i
      warszawy, z ktorej wlasnie ja jestem.
      Pozdrawiam,
      nath
      • goral1985 Re: brązowy mocz 03.10.14, 07:49
        Witam, ja pochodzę z Zakopanego i tutaj niestety także odnotowane są przepadki basjozy...:(
    • avasawaszkiewicz Re: brązowy mocz 15.04.08, 09:26
      Jak czuje się piesek???
      Daj nam proszę znać czy chodzi na kroplówki i jak się czuje?
      Pozdrawiam - Ava
      • aganiok32 do Pani doktor 15.04.08, 10:43
        Pani doktor, ponieważ babeszjoza teraz szaleje a jak widać wiele
        osób nie zna ani jej objawów ani leczenia to może możnaby było
        zrobić krótki wątek informacyjny i podkleić go na górze na czas
        występowania kleszczy??? pozdrawiam
        • avasawaszkiewicz Re: do Pani doktor 26.04.08, 20:40
          No właśnie niestety nie da się takiego jednego utrzymać jak mi przekazano ze
          strony technicznej. Ale na internecie tak dużo jest o tym informacji, że nie
          wiem czy naprawdę jest taka potrzeba. Nie wspominając już o tym, że i tak bez
          pomocy lekarza nie obejdzie się.
          Ale dziękuję za zainteresowanie i dobry pomysł, który już wcześniej poruszany
          przez mnie niestety nie przeszedł.
          Pozdrawiam - Ava
      • lenakap Re: brązowy mocz 16.04.08, 10:23
        Pies czuje się dobrze, wczoraj zaczął jeść. Na spacerze zachowuje
        się normalnie biega i jest zainteresowany zabawą, kopaniem i
        kontaktami z innymi psami.Jest dobrze. Lekarz kazał jednak nadal go
        obserwować i komunikować niepokające sygnały.
        • moi_nathalie Re: brązowy mocz 23.04.08, 23:43
          Super!!!!!!!!!!!
        • avasawaszkiewicz Re: brązowy mocz 26.04.08, 20:42
          No to fantastycznie dobra robota całej trójki - Twoja, lekarza i psiaka :).
          3majcie się- Ava
          • pola731 Re: brązowy mocz 26.05.13, 20:06
            odświeżę wątek - bardzo mi się dziś przydał - jesteśmy już po wizycie u weta, leczenie zastosowane , mam nadzieję, że zdążyliśmy, bo wyniki badania krwi nie są złe - kto wie jakie byłyby jutro (miałam z wizytą poczekać do jutra)
            • wrexham czas, czas, czas - nie ma go dużo 27.05.13, 06:21
              przy tak częstej w ostatnich latach zachorowalności na babeszjozę, każda zmiana zachowania psa, powinna być natychmiast skonsultowana z lekarzem; czasu na reakcję, a tym samym szans na uratowanie psu życia, jest zbyt mało, żeby "czekać do jutra";
              dobrze, że wam się udało;
              • pola731 Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 28.05.13, 18:59
                u nas wciąż walczymy - wygląda na to, że trochę nam zejdzie bo pies nie chce jeść - i wczoraj i dziś spędził dzień w klinice - wyniki badań ma dobre i moczu i krwi , oczy błyszczące nie mętne- rusza się ciut więcej , ale jak nie zacznie jeść to jutro kolejny dzień

                serce mi się kraje jak patrzę na tą kupkę nieszczęścia , ale koszty leczenia mnie przerażają :(
                boję się, że któregoś ranka zwyczajnie nie będę miała z czym pojechać do kliniki
                • wrexham Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 29.05.13, 06:19
                  a czy piesek musi być w klinice?
                  taka psiodoba w szpitalu to dodatkowe, niemałe koszty bez gwarancji niestety, że udzielą psu pomocy natychmiast, kiedy będzie jej potrzebował; myślę, że skoro wyniki są dobre, to lepiej zrobi psu pobyt w domu z przyjaciółmi, niż szpitalna klatka; jeśli coś sie będzie działo to zawsze, o każdej porze możesz podjechać do lecznicy; nie łudź sie, że oni tam mają baczenie np. w środku nocy na każdego zwierzaka i zareagują natychmiast, gdy będzie to konieczne; myślę, że ty lepiej go przypilnujesz;
                  powodzenia
                  wrex.
                  • pola731 Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 29.05.13, 19:33
                    pies był zawożony co rano na wizytę/konsultację - nie miał liczonej doby, bo w klinice przebywał po parę godzin - przez czas, jaki schodziła kroplówka

                    po moim wczorajszym komentarzu o ograniczonych możliwościach finansowych dziś rano pan stwierdził, że przemyślał temat i może kolejna kroplówka nie będzie niezbędna - koszt całej dzisiejszej wizyty to zastrzyk i saszetka kociej, luksusowej karmy.... jest mi przykro, że nie pomyślał wczoraj mając psa pod opieką dlaczego mimo dobrych wyników pies nie je - nie oczekuję poświęcenia mi godziny na konsultację ale minuty czy dwóch rozmowy co mogłabym spróbować zrobić by pobudzić apetyt (marny ze mnie psiarz i nie wpadłabym na to, żeby dać kocią karmę jako smakołyk i zachętę do jedzenia) tylko od razu poinformowano o konieczności kolejnej wizyty i kroplówki


                    z dobrych wieści - pies jest osłabiony, ale zachowuje się normalnie już, sporo pije, siusia normalnie, zaczął jeść - mało, ale nie wymiotuje - jeszcze sporo śpi , ale dziś po powrocie z pracy przywitał mnie merdający ogon

                    mam nadzieję, że mamy choróbsko za sobą
                    • miriam.7 Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 22.06.13, 18:00
                      no niestety niepozorny kleszcz może stać się przyczyną tragedii dla naszego pupila. Brązowy mocz to zazwyczaj oznaka tego że pies został zarażony babeszjoza, w takiej sytuacji należy natychmiast udać się do lekarza, bo każda minuta zwłoki może być śmiertelna dla naszego pupila. W przyszłości warto pomyśleć o zabezpieczeniu psiaka przed kleszczami, może preparaty nakraplające zamkną problem przynoszenia przez zwierzaka kleszczy, moim zdaniem krople są najskuteczniejsze.
                      • kryll Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 25.06.13, 23:55
                        ciekawe na co był ostatecznie chory pies autora wątku, jeśli to była babesioza to opisane lecze nie by nie pomogło z drugiej strony nie wiadomo jakie tak naprawde leki zostały psu podane .
                        • miriam.7 Re: czas, czas, czas - nie ma go dużo 26.06.13, 14:05
                          miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło, bo sama wiem po sobie ja to jest stracić pieska, który był członkiem naszej rodziny przez wiele lat, a przyczyna jego odejścia to była też babeszjoza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka