Dodaj do ulubionych

karma dla kota struwitowca!

19.07.08, 10:06
Od listopada zeszłego roku podaję kocurowi ( 1,5 roku) karmę Urinary SO, czyli
już ponad 8 miesięcy. Na opakowaniu wyczytałam, że powinno się ją podawać
przez 5 - 12 tygodni w celu rozpuszczenia kamieni struwitowych oraz do 6
miesięcy aby zmniejszyć ryzyko ponownego ich powstawania. Lekarz, do którego
chodzimy powiedział, że wszystko jest w porządku i zostajemy jeszcze przy tej
karmie. Ja jednak zastanawiam się czy faktycznie nie trzeba przestrzegać tych
granic czasu???
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: karma dla kota struwitowca! 21.07.08, 20:17
      Jeśli kot nie ma problemów z kamicą czy syndromem urologicznym kotów, moim
      zdaniem nie ma potrzeby karmienia go specjalistyczną dietą weterynaryjną, ale
      tak właściwie to decyzja jaką podejmiesz powinna być poparta też zdaniem Twojego
      lekarza prowadzącego.
      • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 21.07.08, 20:25
        dziękuję za odpowiedź! W tej chwili problemu nie ma z tym że wcześniej kot
        "zablokował" się już 2 razy i jak sądzę tego wet się właśnie obawia. Sama
        absolutnie nie zmieniam żadnych zaleceń aczkolwiek muszę przyznać, że boję się
        momentu kiedy będziemy próbować znów przejść na "normalną" karmę o czym wet
        kiedyś wspomniał.
    • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 21.07.08, 21:26
      Są 2 rodzaje tej karmy. Urinary S/O i Urinary S/O HD. HD rozpuszcza
      kamienie, podaje się ją przez kilka tygodni/miesięcy, potem
      kontynuuje terapię zwykłą Urinary S/O. Na przykładzie mojego
      sierściucha widzę ze HD naprawdę działa, wyleczyła do z, że tak
      powiem, "lekkiego podetkania", po tygodniu zacząl normalnie sikać:)
      • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 21.07.08, 21:38
        na mojego kocurka też Urinary SO działa bez zarzutów siusia normalnie w
        zasadzie to prawie normalnie bo sika regularnie, kilka razy dziennie ale
        zajmuje mu to zdecydowanie więcej czasu ok 2-3 minut, niż kiedyś gdy był całkiem
        zdrowy. Czy w takim wypadku, gdy faktycznie kot nie zatyka się już, próbuje się
        przestawić go na normalne jedzenie ( oczywiście nie zamierzam o tym sama
        decydować).Dodam że podaję mu również CYSTAID w tabletkach. pozdrawiam
        • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 22.07.08, 19:05
          ...to że zajmuje mu to więcej czasu niż normalnie świadczy chyba o
          tym że zdrowy nie jest?
          Oczywiście odpowiedź zostawiam Pani Doktor, my tu możemy się jedynie
          swoimi doswiadczeniami dzielić. Ale pamiętam jaką reprymendę
          dostałam od mojego weterynarza gdy zasugerowałam czy może wrócić do
          normalnej karmy:) Nakrzyczał na mnie szczerze, i powiedział że nie
          wiadomo czy na karmie urinary sierściuch nie będzie musiał do końca
          życia zostać. Dobrze że mi ona smakuje:)
          • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 22.07.08, 23:13
            tylko że ten powrót do normalnej karmy to absolutnie nie mój a weta pomysł, a
            pytam ponieważ będąc na urlopie (nie mieszkam w Polsce) zasięgnęłam konsultacji
            innego lekarza, który się z moim obecnym wetem nie zgadza twierdząc że taka
            zmiana może spowodować kolejną blokadę kota.Stąd właśnie moje wątpliwości.
            • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 23.07.08, 08:12
              No to mój wet widać z tej samej "szkoły" co Twój, ten nie-polski:)
              Dokładnie tak mi tłumaczył-ze syndrom urologiczny to nie choroba
              którą da się wyleczyć, można go jedynie ZALECZYĆ. Powrót do
              normalnej karmy spowoduje że będziecie znowu z punkcie wyjścia, a
              każdy koleny atak zbliża kota do bardzo radykalnych kuracji;/
              Ja swojego posłucham i karmić będę urinary. Zresztą- to pers i widzę
              po nim że ma piękne futro, zdrowe oczy i jest wesoły, więc zupełnie
              nie widzę powodu żeby go przestawiać.

              Jako ciekawostkę powiem że ten mój doktor należy do tych czytających
              wszelką prasę fachową jaka tylko jest możliwa, i jeździ na wszelkie
              możliwe kongresy. Wg niektórych teorii sundrom urologiczny ma duży
              związek z silnym stresem (u mojego tego stresu było bardzo dużo,
              długa historia, swoje chłopak przeżył), mały-wbrew obiegowej opinii-
              z kastracją. Chorują zarówno kocury, jak i kotki, częściej natomiast
              persy. I dobre efekty daje podawanie kotom leków antydepresyjnych.
              Mój dostawał amitryptylinę. SUK minął, i naprawdę nie wiem czy to
              zasługa antydepresanta czy radykalnej diety:) Ale uwierzcie że
              walczyłam o jego życie, dosłownie. Łącznie z podawanymi codziennie w
              domu kroplówkami itp. z wizją wyszycia cewki moczowej...Koszmar:)
              • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 23.07.08, 08:29
                Aha, jeśli chcesz aby odpowiedziała Pani Doktor to ja bym na Twoim
                miejscu założyła nowy wątek i wrzuciła tam linka do tego (zeby się
                nie powtarzać). Bo może być tak że Pani Doktor nie zagląda do wątków
                na które juz odpowiadała i są oznaczone. Tak sobie gdybam, ale jest
                to możliwe...;)
                • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 23.07.08, 19:40
                  Ja dziękuję za każdą odpowiedź, tym bardziej że widzę że Ciebie i Twojego kotka
                  ten problem też dotknął.Z tymi wetami to jest odwrotnie : ten w Polsce
                  powiedział to samo co Ty właśnie, natomiast ten obecny, angielski wspomniał o
                  próbie przestawienia go za jakiś czas na"zwykłą karmę" . Nawet nie chcę myśleć
                  że całą "historię " mielibyśmy znów przerabiać od nowa :)
                  • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 23.07.08, 19:58
                    Co do persów to faktycznie , z tego co wyczytałam, syndrom ten dotyka ich
                    najczęściej, najrzadziej natomiast koty syjamskie.Jeśli chodzi o stres to jest
                    on podawany za główną tego przyczynę właśnie... choć ja się tego stresu , a
                    nawet jego cienia doszukać u mojego sierściucha nie mogę :). Jest ulubieńcem
                    całego domu i aż wstyd się przyznać ale na głowę nam włazi.Jedynym stresem,
                    który przyznaję jest dla niego ogromny jest podróż do lekarza :( (w czasie
                    kiedy mocno chorował wyprawy te powtarzały się niestety dość często). W ciągu
                    kilku minut od wyjścia z domu kontenerek jest zasiusiany ze strachu, a gdy
                    niesiemy kotka na rękach by może mniej się bał zasiusiani jesteśmy my a ostanie
                    2 wizyty skończyły się również załatwieniem w poczekalni potrzeby nr 2 :) .
                    Staram się jak mogę ograniczać te wizyty do minimum i załatwić kilka spraw
                    jednocześnie ale niestety czasem trzeba nam podróż taką odbyć.
                    • poolato Re: karma dla kota struwitowca! 25.07.08, 12:54
                      Hej Glizda rozumiem Twój dylemat. W zeszłym roku czasowo opiekowałam się
                      niespełna 3-letnim kotkiem (kastrat, dachowiec) z nawracającym SUK i też
                      mieliśmy dylemat jak go dalej ‘ustawić’ w sensie dietetycznym (nie było zgodnej
                      opinii lekarzy). SUK u kotka nie w każdym przypadku był wywołany struwitami, ale
                      kilka razy następowało to ‘zatkanie’, ogólnie zapalenie pęcherza i stan zapalny
                      sięgający już podobno nerek.
                      Co do diety, kotek był od małego pędzony na supermarketowych śmieciach, od
                      początku choroby był trzymany na suchym RC dla struwitowców (dość
                      rygorystycznie). Jak do mnie trafił (już nie miał kamieni), zaczął dodatkowo
                      dostawać mokrą saszetkowaną i puszkowaną karmę RC, Hill’s, Trovet, suchego
                      Hill’s dla struwitowców.
                      Stopniowo dodawane było mięso (surowe, sparzone), jogurt i suche bytowe karmy.
                      Teraz je mięso, karmy bytowe (np. RC, Mastery, Bosch) + od czasu do czasu Hill’s
                      weterynaryjny. Ponieważ już nie ja go karmię na co dzień udaje mu się czasem
                      skutecznie wyżebrać też coś w stylu Wiskas ;).

                      Kotek od około 9 m-cy nie miał nawrotów SUK, więc zaryzykuję stwierdzenie, że
                      'bytowa' dieta mu nie szkodzi. (Ale dodatkowo ustabilizowała się sytuacja
                      życiowa kotka, poprawił jego stan psychiczny co na pewno nie pozostało bez
                      wpływu na ogólny stan zdrowia).

                      Także ja jestem zwolenniczka podawania mięsa u kotów z SUK (już bez
                      stwierdzonych kamieni). Lekarze z którymi rozmawiałam mieli tu podzielone
                      zdanie, ale część twierdziła że przy SUK mięso jest OK, bo zakwasza mocz (co
                      utrudnia tworzenie się struwitów) i ma uwodnienie znacznie większe od suchej
                      karmy tak że wymusza na kocie sikanie (co pozwala się pozbyć ewentualnych złogów
                      z pęcherza moczowego).
                      Ale też uważam że przy ewentualnej decyzji o wycofywaniu się z diety stricte
                      weterynaryjnej należy to robić powoli, stopniowo, ewentualnie stosować mieszaną
                      dietę - u wzmiankowanego kotka na razie daje to b. dobre rezultaty (monitoruję
                      jego stan zdrowia od czasu do czasu).

                      Życzę i waszym zwierzakom jak najmniejszej (najlepiej 0) liczby nawrotów choroby.
                      • glizda2000 Re: karma dla kota struwitowca! 25.07.08, 15:42
                        dzięki bardzo za opinię Poolato.Cieszę się z niej podwójnie bo już sama
                        zastanawiałam się czy sobie tych wątpliwości nie wymyślam :) Mój kot zaczął
                        chorować dość wcześnie miał wtedy ok 8 miesięcy. Od początku choroby jest na
                        saszetkach Urinary często mieszanych dodatkowo z wodą ostatnio też dajemy suchą
                        karmę i faktycznie kot sika dużo i regularnie ostatnio nawet ku mojej radości od
                        jakiegoś miesiąca pije wodę i to sporo ( jedyny mały minusik tego to "hrabia
                        kot" żąda sprzątania kuwety co najmniej 3 razy dziennie a najlepiej po każdym
                        siusianiu:)przekopując w niej żwirek nawet do kilkunastu minut ale z tym
                        oczywiście damy sobie radę :))
                        Badanie moczu było zrobione niedawno i struwitów nie było, natomiast próby
                        wyżebrania czegoś dodatkowego niestety kończą się na niczym choć korci mnie żeby
                        coś dać.
                        Chciałabym żeby sytuacja z moim kotkiem rozwinęła się tak jak ta opisana przez
                        Ciebie:)
                      • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 25.07.08, 23:31
                        Poolato, to bardzo ciekawe informacje. Zadam głupie pytanie, bo
                        nigdy nie karmiłam kota mięsem:) jakie to mięso i jak je
                        przygotowujesz?
                        pozdrawiam
                        • baremi Re: karma dla kota struwitowca! 27.07.08, 08:56
                          Mariolka,
                          ja z kolei nie wyobrażam sobie żeby moje koty NIE jadały mięsa. Wołowinę, filet z kurczaka czy indyka, serca (najlepsze wołowe, ale trudno dostać) daję surowe, po uprzednim przemrożeniu. Czasem też nerki. Wątrobę, płuca wołowe, rybę - po zagotowaniu.
                          Sucha karma jest dobrym uzupełnieniem.
                          Widocznie kotom służy dieta jaką im serwuję. Moja najstarsza ma 12,5 roku, jest zdrowa, dobrze wygląda i w 100% sprawna. Dwie młodsze wiadomo, ok, chociaż obie wyciągnięte z różnych ciężkich przypadków (najmłodsza po panleukopenii). Cała trójka wysterylizowana.
                          Pozdrawiam.
                          • wladziac Re: karma dla kota struwitowca! 27.07.08, 10:32
                            też sobie nie wyobrażam żywienia kotów tylko suchy pokarmem,kotu
                            potrzebne jest urozmaicone jedzenie tak jak człowiekowi
                            • merolik Re: karma dla kota struwitowca! 27.07.08, 11:34
                              Moje doświadczenia z taką karmą są następujące: po "zatkaniu" mój
                              kocurek był jakis czas na diecie Urinary s/o Royal Canin. Po jakimś
                              czasie, gdy problem zniknął, zeszliśmy z tej karmy. Kolejne problemy
                              z drogami moczowymi i lekarz kazał karmić tylko tym i niczym więcej.
                              Tak zrobiliśmy. Po ponad roku czy trochę dłużej zaczęły się problemy
                              zdrowotne kota. Zaczęły się stopniowo, później przybrały na sile, są
                              poważne (przewlekłe zapalenie jelit).
                              Nie wiem, czy winić za to tę karmę, jednak weterynarz, do którego
                              trafiliśmy później, szukając diagnozy i pomocy dla kota, powiedział,
                              że tak długie podawanie tej karmy mogło byc przyczyną lub jedną z
                              przyczyn obecnej choroby.
                        • poolato Re: karma dla kota struwitowca! 28.07.08, 13:11
                          Mariolka, jeśli chodzi o mięso w diecie kotka o którym tu piszę to dostaje:
                          mięso surowe drobiowe, wołowe i serca wołowe i wieprzowe. Tak jak pisze Baremi
                          wołowe serca są trudniej dostępne.
                          Dostaje też surowe filety rybne. Ogrzane, rzadziej sparzone.

                          U mnie inne podroby jadł bez wielkich chęci, z tego co wiem obecni opiekunowie
                          mu ich w ogóle nie proponują. Ale na kocie można też przećwiczyć wątrobę
                          (wołową, drobiową - niektóre są w stanie zabić za jej kawałek :-)), czy nerki
                          wołowe.
                          Dokładnie jaki rodzaj i ile razy na tydzień je mięso ten konkretny kotek teraz
                          to Ci nie napiszę jako że nie jest już na moim wikcie. W każdym razie mięso w
                          jego diecie to pewnie ok. 50%.

                          Co do mięsa dla kotów tak w ogóle to polecam np gulaszowe wołowe i pokawałkowane
                          z kurczaka, indyka, są one dużo tańsze niż filety czy takie w plastrach, a to
                          normalne mięso.
    • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 27.07.08, 21:25
      Ok, przekonaliście mnie:) Dojrzewam do tego mięsa, ale ponieważ sama
      go nie jadam to mdli mnie na samą myśli że mam go dotknąc;/
      A powiedzcie co zrobić z kotem mojej mamy-ok 8 letni pers, jest u
      niej od 2 lat mniej więcej. Nie je nic innego tylko suche. I
      uwierzcie że próbowałyśmy wszystkiego, NAPRAWDĘ wszystkiego.
      jedzeniem jest dla nigo tylko suche, wszystko innego to przeszkoda
      na drodze, którą matołek musi ominąc:) Aaa, malt-paste jeszcze
      jada:) A i to w zależności od humoru:)
      • baremi Re: karma dla kota struwitowca!-Mariolka 28.07.08, 06:50
        Ja też nie jadam mięsa:)
        Moja zamrażarka jest zazwyczaj pełna porcji mięsa dla kotów. Od nich nie mogę tego wymagać.
        Kota, który tyle lat jada tylko suche trudno będzie przestawić na inny pokarm. Szczerze pisząc nie wiem jak to zrobić. Może dokładać mu małe kawałeczki do tego suchego?
        Kot to jednak mięsożerca i nie ma tu co kombinować z jakimiś artykułami zastępczymi choćby z najwyższej półki. Wcześniej czy później odbije się to na jego zdrowiu.
        Pozdrawiam.
      • poolato Re: karma dla kota struwitowca! 28.07.08, 14:02
        Mariolka, jeszcze tu się dopiszę ;).
        Ja co prawda jeszcze nie spotkałam kota który by przedkładał suchary nad mięso
        surowe, ale widać i takie się zdarzają :) Jeśli pers nie chce surowego samego to
        tak jak Baremi radzę mieszać karmę - trochę suchego i trochę morskiej ryby
        surowej (np. mintaj). Albo na początek w soku ryby po rozmrożeniu zatopić trochę
        suchego, żeby się kotek przyzwyczaił do zapachu. Może spróbować mieszać też ze
        zmielonym mięsem kurczaka (surowym, takie mięso koty wolą i jest b. aromatyczne).

        A próbowałaś może dawać mu bób gotowany (bez soli, obrany ze skóry)? Jeśli nie
        sprobuj koniecznie. Teraz akurat sezon na bób, u mnie się sprawdził w przypadku
        kotów które miały wszystkie inne jarzynki w głębokim poważaniu ;).

        Grymasi przy malt paście? Polecam alternatywnie siać samemu zieleninę, ale nie
        tę z mieszanek dostępnych w sklepach zoolog. Moja znajoma mi sprzedała patent na
        wysiewaną do doniczek pszenicę. Kupuje się w ziarnie (koszt żaden, opakowanie
        0,5 kg to parę zł), a jest z reguły łatwo dostępna w sklepach ze zdrową
        żywnością. Jest słodkawa i to podobno dlatego koty ją b. lubią. Dość szybko
        rośnie, więc jeśli kotek ją zaakceptuje warto siać w czasowych odstępach do
        dwóch małych doniczek, zbyt wysoką (po 2-3 tyg.) jako mniej smaczną wywalać.
        Kotek 'struwitowiec' też ją u mnie bardzo ochoczo jadł, pasł się wręcz na niej.
        • mariolka99 Re: karma dla kota struwitowca! 28.07.08, 15:58
          Dzięki za wszystkie "przepisy", teraz możemy napisac książkę
          kucharską dla kotów:)
          Z persem mojej mamy to jest tak że on zupełnie kota nie przypomina:)
          To taka pluszowa zabawka, tak wygląda i sie zachowuje. Nie miauczy,
          nie drapie, potrafi zgubić się w kempie pokrzyw; gałązka na jego
          drodze to przeszkoda nie do pokonania (stoi wtedy i wzdycha:) Kiedys
          spotkał gąsienicę, godzinę stał nad nią i wzdychał. Aha, a na wiosnę
          zachwyca się zółtymi motylkami i wącha kwiatki:)
          Kiedys myslałam ze nie ma węchu, ale doskonale odróżnia royala od
          whiskasa:) Naprawdę próbowałyśmy z mamą i z piersiami z kurczaka
          (inne koty ślinotoku dostają), i z rybą, nawet szynką go kusiłyśmy:)
          Dla niego to śmieci, a w misce z royalem to...śmieci ktore sprawiają
          ze royal nie nadaje się do jedzenia:) No dziwadło takie i już, widać
          poprzedni własciciele go tak nauczyli. Miski z wodą ma w całym
          mieszkaniu porozstawiane, bo baaaardzo powoli chodzi i stoją na
          wypadek gdyby NAGLE zachciało mu się pić:)
          A malt pastę je, bardzo chętnie, za wyjątkiem tych chwil gdy akurat
          ma focha że nie:) Innej pasty nie ruszy absolutnie...

          No cyrk, moja rodzina ma szczęscie do takich zwierzęcych dziwadeł:)
          • poolato kotek 29.07.08, 12:12
            > zachwyca się zółtymi motylkami i wącha kwiatki:)

            Widać jest kotkiem estetą o kontemplacyjnej naturze ;).
            To skoro on wychodzi na dwór to pewnie się dodatkowo odkłacza jedząc trawę :).
            Pozdrawiam.
    • siersciuch88 Re: karma dla kota struwitowca! 30.07.08, 14:09
      To ja jeszcze powrócę do tematu struwitowców. Mój 14-letni kocur też ma ten problem. Od jakiś 4 lat jest na karmie urinary. Na samym początku po pół roku stosowania próbowaliśmy odstawić karmę jednak choroba wróciła i kotek znów musiał przejść cewnikowanie. Weterynarz poradził, żeby jednak pozostać już na stałe na tej karmie, od czasu do czasu urozmaicając ją sparzonym mięskiem z piersi kurczaka.
      Kotu dieta nie przeszkadza, jest zdrowy i ma się świetnie, a i my żyjemy spokojnie bez strachu przed następnym zatkaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka