paniczny strach u psiaka

24.09.08, 16:28
Witam
Adoptowałam miesiąc temu 3 miesięcznego psiaka, okazało się że
panicznie się boi obcych ludzi, spacerów dalej niż dom i jadących
samochodów. Zapiera się wtedy łapami i nie chce iść, zauważyłam
jednak że skoro ja odchodzę to mnie goni (też ze strachu że odejdę)
kupiłam więc smycz regulowaną i to pomogło trochę. Ponadto ze mną
chętnie wyjdzie i reaguje na mój głos ale jeśli chodzi o męża i syna
to kiepsko to wygląda. Miałam dwa psy już w swoim życiu ale nie były
takie bojące.
Może ktoś miał podobny przypadek? Czy psiakowi to może przejść?
    • blue.berry Re: paniczny strach u psiaka 24.09.08, 16:52
      3 miesiące to jeszcze naprawde b. mało. wiele psow w mlodym wieku
      jest dosc bojazliwych. byc moze twoj piesek przez pierwsze 3
      miesiace swojego zycia mial zerowy kontakt z otoczeniem (np siedzial
      tylko w kojcu albo w jednym pomieszczeniu), byc moze zostal za
      szybko odlaczony od suni i innych szczeniat. byc moze cierpi na
      tz "syndrom kenelowy". (jak jest z załatwianiem sie, robi w domu czy
      na dworze?)
      opis:
      wilcze_serce.ovh.org/porady3.htm
      ciekawy artykul:
      www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=381
      ciekawa dyskusja (z udzialem ZOfi Mrzewinskiej):
      static.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=80186
      to co jest przede wszystkim wskazane to cierpliwosc i wyrozumialosc.
      i zajecia z psem. najlepiej wspolne z męzem i synem zeby psiak
      zaczal czuc sie pewnie z cala rodzina. na razie warto wybierac w
      miare spokojne miejsca (jakis park, skwerek z dala od ruchu zarowno
      ludzkiego i samochodowego). pobyt na dworze moze byc w
      miare "statyczny" - warto znalesc spokojne miejsce i tam z psem
      przysiasc (wiem ze aktualnie pogoda srednia ale coz) - niech psiak
      ma czas na obserwowanie. spokojne zachowanie warto nagradzac,
      nerwowe ignorowac. mozna wprowadzic karmienie na dworze (male porcje
      przysmakow) oraz zabawy (najlepiej jakas ulubiona zabawka). trzeba
      psiaka obserwowac - kiedy widac ze ma dosc to go zabierac do domu.
      co do ludzi - warto zaprosic znajomych - niech psiak sie
      przyzwyczaja powoli - do jednej, dwoch osob. tutaj podobnie - niech
      one dadza mu jakis smakolyk, pobawia sie pileczka. ale nic na siłe.
      jak widzisz ze psiak sie czegos boi (konkretnie jakiejs rzeczy np
      torby, worka foliwoego, duzej galezi itp) to pdejdz sama, pokelp
      przedmiot reka, zawolaj "dobra gałaz" :)) wyraz pozytywny komunikat
      zeby pies zobaczyl ze nie ma zagrozenia.
      wszytsko musi byc na spokojnie, powoli, czasem warto kucnac aby pies
      mog sie nam schowac na kolanach, przeczekac az przestanie sie bac.
      nie litowac sie ale za to mocno i pozytywnie nagradzac
      kazda "śmiałość" np. samodzielne przebiegneicie 10 metrow w celu
      obwachania lawki.
      sytuacja powinna sie generlanie zmieniac (jesli psiak jest po prostu
      bojacy sie a nie rzeczywiscie obciazony "kennelowka") z tygodnia na
      tydzien. jesli jednak ciagle bedzie b. zle to warto zasiaegnac rady
      u profesjonalisty np. tutaj behawiorysci.pl/ lub samodzielnie
      troche wiecej poczytac o stanach lekowych u psow (choc niewiele jest
      w polsce fachowej literatury)
      • agni-76 Re: paniczny strach u psiaka 25.09.08, 10:05
        Piesek załatwia się na dworze, często z nim wychodzimy, czasem
        podczas zabawy zdarzy mu się siknąć. Bawi się chętnie i w domu i na
        dworze, jedynie przejście przez miasto (aby dojść do parku) to jego
        paraliżuje lęk. będzie szedł do momentu gdy nie pojawi się auto.
        Wcześniej był na podwórku przy ruchliwej ulicy z innymi psami i
        swoją siostrą.
        Dziękuję za radę
        Pozdrawiam
    • etta2 Re: paniczny strach u psiaka 24.09.08, 23:10
      To minie, jesli zadbasz o normalne kontakty psiaka z otoczeniem.
      Miałam podobnie z poprzednią suczką. Pierwsza wizyta gości (ok. 6-8
      osób), to było siedzenie w kącie z dala od wszystkich i trzęsienie
      się ze strachu. Stopniowo...stopniowo...doszło do tego, że namolnie
      się dopominała o zabawę (rzucanie piłeczką) wśród gości.
      Staraj się psiaka uspokajać, to jeszcze dzieciak i z pewnością
      przełamie swój strach do obcych. Męża i syna zmobilizuj, by częściej
      zajmowali się psiuną (wychodzili z nią na spacery), to powinno
      zdecydowanie pomóc w uświadomieniu sobie, gdzie jest "stado".
      Z psami jest naprawdę bardzo różnie: są takie, które lezą do obcych
      (takiego teraz mam) i sa takie, co nie daja się zbliżyc obcemu. To
      psychika, odziedziczona po przodkach i nic na to nie poradzisz. Twój
      nie będzie BOHATEREM, ale może nie być zagonionym do kata i
      trzęsącym się ze strachu psim nieszczęściem.
      • blue.berry Re: paniczny strach u psiaka 25.09.08, 10:26
        etta2 napisała:
        > Twój nie będzie BOHATEREM,

        niekoniecznie :) moj pies byl b. strachliwym szczeniakiem a wyrosl
        na mocnego w charakterze dominujacego samca, mocno pilnujacego
        swojego terytorium oraz sensownie pilnujacego swoich ludzi:)

        Agni - jesli piesek zalatwia sie na dworze i na nim sie bawi to
        znaczy ze nie jest zle. przejscie przez miasto, samochody - to
        czesto mocno przestrasza szczenieta. dajcie mu czas, moze ma jakies
        zle skojarzenia z samochodem - moze ktos go wystraszyl np piskiem
        opon albo najechal? moze warto jakos dodatkowo oswajac go z
        smachodem? on wogole jezdzil samochodem? a jesli tak, to jak sie
        zachowuje w srodku podczas podrozy?

        ogolnie - raczej bym stawiala tak jak etta - to minie ale musicie
        sensownie nad tym wspolnie pracowac. :)
        • agni-76 Re: paniczny strach u psiaka 26.09.08, 15:43
          Jechał samochodem gdy go wzięliśmy wtedy siedzial na kolanach,
          drugim razem beze mnie jechał ale wtedy był tak przerażony że
          schował się pod fotel kierowcy i bardzo piszczał. Staram się pomału
          go "wprowadzać" w miejskie zycie. Np gdy jest targ biorę go na
          spacer w jego pobliżu żeby oswajał się z tłumem. Mąż to ma juz dosyć
          tego jego strachu bo nie może zrobić z nim żadnego kroku - jak tylko
          wyjdzie z nim z klatki zrobi siku to odwrót i z powrotem do domu. Ze
          mna pójdzie trochę ale jak tylko są nieznane tereny to zapiera się
          łapami.
          W domu jak wspomniałam załatwia się sporadycznie, staram się często
          wychodzić ale jeśli dłużej czymś się zajmę to piesek nie daje znaku
          np. piszczeniem że chce wyjść tylko robi siku na dywan, nie zrobił
          natomiast ani razu kupki w domu.
          Ale wracając do jego strachu - teraz mamy przed blokiem wesołe
          miasteczko i pies wychodzi, robi co ma robić i dyla do domu, nie ma
          szans na to żeby posiedzieć z nim chwilę na ławce bo miota się jakby
          mu krzywdę robiono.
Pełna wersja