aktywność kota

23.10.08, 20:47
Chciałam zapytać :
1. ile czasu dziennie bawicie się ze swoim kotem?
2. ile czasu kot biega, bawi się a ile odpoczywa?
3. czy Wasze koty upominają się o zabawę z Wami?
4. poproszę o jakieś pomysły na zabawy.

Bo już nie daję rady. Moje dwie panny uwielbiają patrze c jak energicznie macham: sznurówką (za tą jeszcze pobiegną), myszką, wędką z piórkami i od czasu do czasu machną łapą.Są najwyraźniej znudzone ale jak tylko przestaję się z nimi bawić natychmiast drą pyski. I tak codziennie minimum 2 godziny!
Ratunku!
    • paulina.galli Re: aktywność kota 23.10.08, 22:08
      Ojjj ja mam bardzo aktywnego kota.:)
      I to niestety takiego który chce sie bawic gł z moim udzialem
      Co prawda zdarza mu sie "paść na pysk" i zasnac ale łównie szaleje i domaga zabawy

      Bawimy sie laserkiem (takie "zajączki" rzucane na sciane) - tylko uwaga na oczy
      (swoje i kota!)
      Bawimy sie w "gonic kota " i "gonic Paulinę" :)- tłumaczyc chyba nie musze :)
      Bawimy sie w "a kuku" - na czworaka albo "na kucaka" chowam sie za scianą czy
      drzwiami - wystawiam powoli głowe i szybko chowam - kot sie skrada.... skrada
      powolutku zeby na końcu zaatakować i pacnąc łapą albo skoczyć z rozpedu na
      głowe :) (naszczescie wie ze to zabawa i chowa pazury ale generalnie nalezy
      uwazac na twarz a zwł. oczy przy mniej domyslnym kocie :))

      ta ostatania zabawa jest naukochansza (jest jeszcze wersja ze ja udaje kota - na
      czworaka "skradam się" wężowym ruchem w strone kota , pomrukując z cicha a na
      kociec zamieram, przypadam do ziemi, energicznie kręce ekhm... tylna cześcia
      ciała (jak kot przed atakiem)i udaje ze atakuje.
      W tym momencie - kot który wczesniej patrzył z facynacja albo robi metrowy
      wyskok w góre z zawijasem i zwiewa radosnie do drugiego pokoju albo tez tez
      kreci kuperkiem i atakuje mnie.

      :)
      • paulina.galli Re: aktywność kota 23.10.08, 22:09
        ps. nie musze chyba dodawac ze ta ostatnia zabawe uskuteczniam kiedy jestem sama
        z kotem w domu - bo wygladam jak totalna wariatka kwalifikujaca sie do izolacji
        w zakładzie zamknietym :):):)
        • kontik_71 Re: aktywność kota 23.10.08, 23:00
          Swietny opis:) A wyobrazenie Twojego udawanego ataku jest hmm...
          niezmiernie ciekawe :)
          U mnie zabawa i pieszczoty zaczynaja sie dokladnie o 7 rano.. wtedy
          wlasnie Vinni siada kolo lozka i zaczyna popiskiwac. Moim zadniem
          jest zaprosic go do lozka i nastepnie wpuscic pod koldre aby mogl mi
          sie przytulic do brzucha :) gdy juz wstane to jest gonitwa "kto
          pierwszy w kuchni", trzy maluchy leca po schodach, tupiac jak slonie.
          Po pracy zaczyna sie nastepna porcja pieszczot (juz przy drzwiach).
          Potem jest roznie. Czesto przynosza same jakas zabawke i zaczyna sie
          zabawa "jestem psem i aportuje". Przed samym snem jest jeszcze
          codzienna zabawa w chowanego z Nikusia. Czeka na mnie pod drzwiami
          lazienki i ucieka gdy tylko wychodze.. no i tak sie szukamy i gonimy
          czasami przez godzine.. :)


    • marzenia11 bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 06:56
      ... najbardziej lubią zabawę w "gonić kota", czyli otwieram drzwi na korytarz(6 mieszkań oddzielonych domofonem, więc trochę spory) i gonię koty udając najpierw, że przechodzę koło nich zupełnie bez zainteresowania a potem raptownie odwrót i polowanie na kota. I tak godzinę, a ja tracę dech po 15 minutach. Czasami zaczynają gonić się same, ale wtedy koniecznie muszę być przy tym obecna i "robię za słupek" za ktory mozna się np. schować i polować na drugą.
      • kkk Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 08:41
        Trudno powiedzieć ile to zabiera czasu. Jak jestem w domu zawsze
        staram się jak najwięcej z nią bawić. Nawet jak jestem czymś zajęta
        utrzymujemy ';kontakt' :D mówię coś, kot odpowiada, łazi koło mnie,
        przeszkadza, zawsze jest zainteresowany co robię i traktuje to jako
        zabawe.
        Do tego to wszystko co opisała np. Paulina :D - w chowanego i
        ganianego to podstawa! wszelkie myszki, piłeczki, fistaszek, gumka
        do włosów do rzucania i aportowania, podrzucanie do góry i skoki za
        zdobyczą. Giętki długi patyk - nie wiem dlaczego ulubiona zabawa
        kota, kiedy ją zaczepiam, ona walczy, bawi się. Ścielenie łózka -
        niesamowita zabawa w chowanego pod kołdrą i prześcieradłem, kot
        wariuje jak widzi tą codzienna czynność :D :D
        Kot woła o zabawe i to jak! jak wychodze albo na noc zostawiam jej
        wszystkie zabawki, żeby się nie nudziła, najbardziej lubi się bawić
        koło mnie... np. nad ranem budzi mnie szmer bo najfajniej jest się
        bawić w pościeli albo pod łózkiem... ;)
        • foranimals Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 15:42
          Moja kotka ma 6mies. i kilka godzin dziennie zabawy to podstawa (jak
          jestem w domu). Zabawy w chowanego, ganianego czyli to co opisała
          wyżej Paulina :)
          Poza tym moja kicia uwielbia wodę i jak ja się kąpię ona wskakuje do
          wanny i poluje na moje palce u stóp ;P ma tez pływającą kaczuszkę :)
          Dodatkowo myszki patyczki piórka piłeczki gumeczki karteczki i
          wszystko co wpadnie jej w łapki. Chociaż to wszystko prawie zawsze
          musi się poruszać za sprawą moich dłoni niestety. Sama nie chce za
          bardzo.
          A około godzinę to samym patykiem z piórkiem dziennie macham ;)
          • paulina.galli Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 22:06
            Oprócz zabaw interaktywnych (w ramach interaktywnej zabawki występuję ja -
            paulina :))

            Komandor kocio lubi:

            - patyczek z piórkami (oczywiscie musze trzymac za drugi koniec patyczka i
            machać :))

            - kraść przybory kosmetyczne - zwłaszcza te o cienkim i długim kształcie - czyli
            pędzelki do cieni i pudru, kredki do oczu i ust, pilniki, oraz tusze do rzes i
            utykac je w swoich kryjówkach po mieszkaniu. (na razie wiem o trzech - za
            kanapa, pod łózkiem i pod wieszakiem w przedpokoju)

            - bawic sie przedmiotami o takim kształcie jak w/w - czyli np patyczkami do uszu
            (szaleństwo :)), długopisami, duzymi srubkami (jak srubka ma jeszcze duży łepek
            to jest cudownie bo popychana i pacana łapka tak fajnie sie kreci), wydłubanym z
            pojemnika surowym makaronem (np spaghetti , albo grubszymi i krótszymi penne)

            - biegac za takimi miekkimi sprezystymi piłeczkami (jakby z gabki) - ale nie
            aportuje squbany tylko drze ryja zeby podejsc do niego i znów mu rzucić

            - bawic sie w "tunelu" (ale to tez przy moim aktywnym udziale)

            - patrzec na spuszczana wode w kibelku (i w ogole asystowac przy WSZYSTKICH
            czynnosciach jakie sie wykonuje w łazience i toalecie :)), pacac łapą w wode
            która leci z kranu

            O dziwo kot nie lubi:
            - gumek do wlosow (poprzedni kot uwielbiał sie nimi bawic), tasiemek, skarpetek
            z kocimietką, nakrecanych myszek , myszek z materiału, innych zabawek dla kotów
            typu - jakies futrzaczki, czy gumowe pileczki (tylko ta z gąbki jest fajna),
            drapaka i zwisajacych z niego zabawek na gumce, wspinania sie na firanki
            • paulina.galli Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 22:15
              ps. Kot jeszcze uwielbia wychodzic na dwór (oczywiscie w szeleczkach i na smyczy :))
              zupelnie nie boi sie przechodzacych ludzi czy psów, czasami nawet biegnie grzecznie przy nodze jak pies (o ile cos nie odwróci jego uwagi i to ja w tym momencie biegne grzecznie ze nim niczym zona Araba za swym Panem i Władcą :))

              Na dowód ze mówie prawdę :

              pl.youtube.com/watch?v=Odx84ucLy2s&feature=related


              pl.youtube.com/watch?v=IIocLoo5xtE&feature=related
              Takie spacery bardzo duzo daja - kot sie wybiega , wyskacze (no nie tak jakby chcial - bo smycz i pani na koncu smyczy przeszkadza i ogranicza ruchy) - i sie "zmeczy"
              Boje sie co bedzie teraz - jak bedzie zimno :/ bo spacerów nie bedzie :(
              • paulina.galli Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 22:17
                1- wszy link bo sie zle wkleił :

                tnij.org/gringonaspacerze
                • paulina.galli Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 22:20
                  O i mam jeszcze mój ulubiony (jedna z wersji zabawy w "a kuku" :))
                  prosze sie tylko nie smiac ze gadam do kota jak uposledzona :)

                  tnij.org/kkzabawa
                  • paulina.galli Re: bo nie przyznałam się, że... 24.10.08, 22:21
                    Cos mi nie wychodzi wklejanie - przepraszam!

                    pl.youtube.com/watch?v=VQ5tvrunMPM
                    (wiecej "smiecić " na watku nie bede :))
                    • marzenia11 Re: paulina.gali :)) 24.10.08, 22:45
                      Cudny kot i cudne Twoje opowieści :))) poproszę o więcej, pozdrawiam
                      • inco.yasmin Re: paulina.gali :)) 24.10.08, 23:23
                        Fajne!
                        Zwłaszcza to przechodzenie przez jezdnię!
                        Bardzo bym chciała żeby mój kot tak chodził na smyczy ale on się od razu kładzie
                        na bok i nie chce nigdzie iść.
                        • paulina.galli Re: paulina.gali :)) 24.10.08, 23:32
                          No to pozwole sobie jeszcze:
                          Jak pisałam kot nie lubi pluszowych myszek - tu widac jak kompletnie je olewa ... :):):)

                          pl.youtube.com/watch?v=wCiUkpQafdM&feature=channel
                          Uwielbiam te jego mine - " i z czym ty mi tu babo przychodzisz?! co to wogóle jest - jestem zniesmaczony , weż daj jakaś fajna zabawkę miau...":)
                          • marzenia11 najlepsze domowe... :) 25.10.08, 10:07
                            Dzis rano zmieniając wodę w wazonie mieczykom odpadł mi jeden liść, długi, zielony... Zabawa była przednia, a panny pokazały nieznane mi dotąd pokłady energii i pomysłowości. Duża z lekkością motyla wskakiwała na krawędzie wersalki w ciągu sekundy. A ja nie zmęczyłam się zbytnio machając :)
Pełna wersja