oszaga
02.11.08, 18:08
Witam. Nieswiadomie zakupiłam szczeniaka z grzybicą, którą leczę od
2,5 miesiąca i jestem załamana bo poprawy nie widac a mnie po raz
kolejny mimo leczenia wychodzą zmiany, nie mowiąc juz o tym, ze
zaraziło się kilka osób po jednorazowym kontakcie. Piesek jest
izolowany od 6 tygodni, golony ciągle do łysa, wszystko z czym ma
kontakt dezynfekowane Domestosem i Aerodesinem. Od diagnozy bierze
Ketokonazol, kapany był w Imaverolu potem był Lamisilatt, Travogen,
Clotrimazol, Betadine wszystko na zmianę. Daję mu tez witaminy i
przemywam zmiany Nizoralem. Byłam u dwóch weterynarzy i zaden nie
miał juz pomysłu co mozna jeszcze zrobic. Jestem juz bardzo zmęczona
tą walka, piesek zaczyna chyba miec depresję od tej izolacji bo
stracił apetyt. Ja juz mam obsesję, ze ktos się zarazi u mnie w
domu, ze gdzies moge przeniesc zarodniki...Czytałam o szczepionkach
na tym forum ale weterynarze mówili, że to nic nie da...Jezeli ktos
miał jakies doswiadczenia z grzybicą i mógłby mi cos jeszcze
doradzic to byłabym bardzo wdzieczna...Pozdrawiam