fergie18
23.11.08, 14:04
niestety pomimo usilnych starań moich, rodziców, weterynarzy i znajomych mój
kohany piesek 12 letni chory na cukrzycę wczoraj o 16.20 odszedł, nie umiem
sobie znaleźć miejsca, dobrze
że nie odchodził w męczarniach, tylko położył się spać na kanapie z moim tatą,
po jakiejś godzinie zaczął mieć lekkie drgawki i odszedł, popatrzył na nas i
spokojnie zamknął oczy, polizał jeszcze moją mamę po ręce jak przykrywała go
kocykiem, pochowaliśmy go blisko naszego bloku, tak żeby zawsze był blisko wraz
z jego wszystkimi zabawkami i przyborami, została tylko smycz bo o niej
zapomnieliśmy, dzień przed śmiercią wymiotował czarną gęstą wydzieliną - ktoś
może mi powiedzieć co to mogło być?? nie jadł nic takiego, jego biegunkowaty kał
miał te z taki kolor i wyglądało to jak fragmenty jakichś skrzepów