Dodaj do ulubionych

labrador sam w domu - jak długo?

03.05.09, 21:22
kolezanki i koledzy - jak w temacie - jak długo labrador moze zostawac sam w
domu bez poczynienia strasznych szkod materialnych? smile a dokladniej - czy
jest to pies, ktory moze poczekac na pracujacego singla 9 godzin? (8 pracy +
dojazd). oczywiscie przed wyjsciem i po powrocie jestem w stanie zapewnic mu
meczacy, dlugi spacer (biegam wieczorami, weekendy spedzam aktywnie).

nie chce zeby zwierzak sie meczyl, z drugiej strony psy spia podobno 18 godzin
na dobe, wiec moze wystarczy tak go ulozyc zeby czesc tego czasu przypadala
na godziny mojej pracy? (jesli tak, to jak najlepiej przyzwyczaic psa do
takiego trybu zycia?)
Obserwuj wątek
    • meta05 Re: labrador sam w domu - jak długo? 03.05.09, 21:30
      Faro już drugiego dnia został sam na około 1 h a teraz ma 8 miesięcy
      i wytrzymuje po 8 h najlepiej zostaw mu jakąś kość najlepiej wędzoną
      lub surową bo te prasowane zje w około 10 min a nad tamtymi nawet
      kilka godzin się namęczy
    • tenshii Re: labrador sam w domu - jak długo? 03.05.09, 21:44
      Wiesz co, na pewno by wytrzymał, i przy odpowiedniej ilości ruchu pewnie będzie cały czas spał, jednak ja takiej rasie nie zapewniłabym takiego życia, bo to dla neigo trochę męczarnia.
      Co innego zostawać samemu na tyle godzin raz na jakiś czas, a co innego codziennie. Nie ta rasa
      • agson Re: labrador sam w domu - jak długo? 03.05.09, 21:57
        chodziloby dokladnie o 4 dni w tygodniu, w srody pracuje z domu. zastanawiam sie ewentualnie nad inna opcja (z roznych wzgledow zalezy mi na tej rasie, bynajmniej nie dlatego, ze pasuje mi do koloru oczu smile. mam zamiar porozmawiac z gospodynia mojego domu, byc moze zna jakiegos godnego zaufania emeryta lub odpowiedzialne dzieci w wieku szkolnym, ktore moglyby za niewielka oplata podejsc i wyprowadzic psa na szybki spacer w ciagu dnia. znajac przyjaznac labradorow nie powinny miec problemow z akceptacja innej osoby, prawda?

        chce miec pewnosc ze zbadam wszystkie mozliwosci zanim sie poddam smile
        • tenshii Re: labrador sam w domu - jak długo? 03.05.09, 22:04
          Hm... no ja rozumiem że zależy Ci na tej rasie.
          Od razu jak przeczytałam o emerytach i dzieciach przed moimi oczyma ukazał się obrazek, na którym zarówno emeryt jak i dzieci fruwają za psem bo je tak ciągnie.
          4 dni w tygodniu, myśle, że przeżyłby jakoś jeśli by musiał.... Ale na początek musiałbyś wziąć urlop ze 2 tygodnie, być z nim, chodzić na szkolenie w wekendy itd....
        • gochapu Bardzo dobry pomysł! 04.05.09, 09:12
          Ja właśnie tak zrobiłam. Ja i mój mąż pracujemy 8 godzin. Do mojego
          psiaka przychodzi raz dziennie gospodarz domu i wyprowadza go na
          spacer. Ponadto taka opcja jest bardzo wygodna, ponieważ jak
          zaplanujesz sobie wyjazd za granicę, czy będziesz musiał wyjechać
          służbowo, lub będziesz musiał zostać dłużej w pracy, to masz zawsze
          osobę, którą Twój pies uwielbia i czuje się przy niej bezpiecznie.
    • tequ-illa Re: labrador sam w domu - jak długo? 03.05.09, 22:59
      Moja Tequilla tak zostaje.
      Rano ma około godzinny spacer a po powrocie następny do 2 godzin.
      Między 21-22 wychodzimy na pół godziny. Generalnie po powrocie z
      pracy wariujemy do 23.00.
      Odnośnie zostawania - pies żadnej rasy nie jest z tego powodu
      szcześliwy. I nikt mi nie wmówi, że są psy, które mogą zostawać i
      takie, które nie.
      Podobnież, że pies męczy się w bloku.
      W przeciwnym razie psy były by tylko dla emerytów i ludzi z domem z
      ogródkiem.
      Trzeba psa przyzwyczaić i najlepiej od małego.


      • traganek Re: labrador sam w domu - jak długo? 04.05.09, 08:36
        Jest tyle labradorów a przecież ludzie w większości normalnie
        pracują tzn co najmniej 8 h poza domem. Więc chyba większość jakoś
        zostaje w domu. A ogródek też nie załatwia sprawy. Nie zostawiłabym
        psa w ogródku przez 8 h samego. Wy zostawiacie?
        • roksanaa22 Re: labrador sam w domu - jak długo? 04.05.09, 10:06
          Pewnie,że zostaniesmileTylko trzeba go tego nauczyćsmile
          Trzeba zadbać,żeby pies miał się czym zająć jak Ciebie nie
          ma.Kości,kule smakule,miśki do mordowania(ja swojej suczy kupuje w
          lumpeksie).Mam ASTa,który generalnie tez potrzebuje się wyżyć nie
          tylko dla świętego spokoju w domu ale też dla prawidłowego
          funkcjonowania w społeczeństwiewink
          Dużo spacerujemy,bawimy się,w domu też uczestniczy w naszym życiu a
          nie jest tylko odsyłany do siebie żeby nie przeszkadzał...
    • meciula Re: labrador sam w domu - jak długo? 04.05.09, 10:17
      moja jak była mniejsza to zastawała sama 8 godz. teraz jestem na
      zwolenieniu lekarskim więc nie ma mnie w domu góra 3-4 godz.
      ja z meżem mamy ten plus że pracujemy blisko swojego domu, więc jak
      sunio była malutka to na przemian "wyskakiwaliśmy" na parę chwil do
      domu.
      jak zapewnisz Labkowi dużo ruchu, przed pracą jak i po to te 8 godz.
      nie jest tragedią, na poczatek tez proponuję wziąść urlop, chociażby
      dlatego że szczeniak wypróznia się niezliczoną ilość razy.
    • agson Re: labrador sam w domu - jak długo? 05.05.09, 19:33
      dziekuje wszystkim za opinie. z ostateczna decyzja poczekam jeszcze dwa tygodnie
      - jesli po tym czasie nadal bede uwazac ze to dobry pomysl, zglosze sie do
      hodowcy smile

      tymczasem, jestem na etapie "tak, to dobra decyzja", wiec czytam i szukam smile i
      oto efekty:

      udalo mi sie na allegro znalezc cos takiego:
      allegro.pl/item619272907_barierka_bramka_zastawka_reg_61_110_dog_fence.html
      oddzielenie czesci mieszkania, zwlaszcza na poczatku, wydaje mi sie niezlym
      pomyslem smile w tej psiej czesci moge zostawic sosnowy stol kupiony na promocji w
      ikei za 150 zl. zobaczymy jak psiak odniesie sie do prostego szwedzkiego mebla i
      wtedy ewentualnie mozna mu udostepnic reszte mieszkania. co myslicie? maly psiak
      nie potrzebuje chyba strasznie duzej przestrzeni? byle mial co gryzc i co jesc i
      gdzie spac, prawda?

      poza tym na roznych forach ludzie duzo pisza o kennel klatkach - co o nich
      myslicie w kontekscie labradorowej rasy? mi kojarza sie dosc dziwnie, ale w
      sumie opinie sa bardzo pozytywne. z drugiej strony ktos napisal, ze jakby chcial
      miec kanarka, to nie kupowlaby psasmile jak dlugo pies moze w niej siedziec
      (zakladajac ze jest porzadnie wybiegany i ma w niej wszystkie swoje skarby?)

      uhhh duzo pytan, ale chce miec pewnosc ze nikt nie wyjdzie z tego pokrzywdzony smile
      • tequ-illa Re: labrador sam w domu - jak długo? 05.05.09, 22:19
        Agson .... labek to pies cudo!!!!smile
        Ale nie kombinuj z żadnymi zasiekami, środkami przeciw obgryzaniu
        mebli - bo te psy zeżrą wszystko!!!A dodatkowymi cudami możesz tylko
        im zaszkodzić. dosłownie.
        Im więcej nastawiasz zasieków, im bardziej będziesz pryskał meble
        jakimiś środkami - tym większe dajesz psu pole do popisusmile
        Dobrze wybiegany lab to połowa sukcesu.
        nie wiem - może moja Tequilla tak ma - ale ona nawet wybiegana sieje
        zniszczenia. Te psy jak już kiedyś pisałam to perpetum mobile.
        Być może to kwestia osobnicza, na taki egzemplarz trafiłam.
        Ale jeśli chcesz mieć piękne, nieskazitelne mieszkanko, pachnące
        świeżą fabrą, gładkie jak pupcia niemowlęcia ściany, czyściutkie
        sterylne dywaniki, najdroższe meble z najnowszych kolekcji,
        nietknięte zębem psa - to ten pies nie dla Ciebie.
        I tu mówię poważnie.
        Ja na dwa miesiące przed wprowadzeniem się do mnie Tequilli robiłam
        remont kapitalny. Gładzie, malowania, cuda, wianki. Wzięłam Tequille
        jak miała 3 m-ce - pies do rany przyłóż ( a już zostawała sama ).
        Skoro taki ułożony pies - to żeby psu było bardziej miękko chodzić
        powymieniałam dywany i chodniki - nowiutkie, mięciutkiesmile
        Teraz Tequilla ma ponad 6 m-cy, jest wybiegana - poza tym szalejemy
        razem w domu. Ale ona zostaje sama i tęskni.
        Pies z tego wyrasta ale piszę co Cię czekać moze.Każden zasiek zje i
        będziesz miał problem, bo nie każdy strawi.
        Moje ściany, nie wszędzie ale w niektórych miejscach za sto lat (pod
        warunkiem, że wcześniej nie zrobię remontu)będą stanowiły niezły
        kąsek dla archeologów - takie ma na nich psio-pazurzaste frezki.
        Poza tym nie sądze,że po każdym spacerze da się doprowadzić psa,
        tak, żeby nie robił smug na ścianach - wytrzesz go niby do sucha a
        on Ci się walnie pod ścianą i zaś smugasmile
        To samo dotyczy full wypas dywaników i chodnikówsmile
        Odnośnie spania - moja miała spać na swoim legowiskusmile Ale
        pojękiwania za mamą .... więc Tequilla oczywiście do łózia - bo co
        pozwolisz płakać takiemu dziabągowi?smile
        Teraz mam nogi zdrętwiałe - bo owszem zasypia u siebie ale w nocy
        kładzie się na mniesmile
        Wygonisz? ja nie dałam rady smile hahasmile

        To są cudownie psy - też cudowne manipulatorysmile
        Jak Ci strzeli minkę to wymięknieszsmile


        Klatkom mówię dość - widziałam to tylko na zdjęciach.
        Nigdy, nigdy, nigdy - i niech nie linczują zwolennicy.
        I co z tego, że włożysz mu najulubieńszą zabawkę?
        Znudzi się nią, nimi-zabawkami, zanim zdążysz w pracy pomyśleć co
        się z Twoim psem dzieje.
        Wystarczy, że jest zamknięty w domu i nikogo w nim nie ma.

        Podchodzę tak a nie inaczej - moze popełniam bład nie wiem - piszę z
        autopsji.

        I jeszcze jedno - moja Tequilla jest teraz poważnie chora -
        krwotoczne zapalenie jelit - żadnemu psu nie życzę. To tragedia!!!
        To się może zdażyć, to ciężka i wyniszczająca choroba, z której się
        wychodzi. Ale idą pieniądze!
        Raz mi powiedział weterynarz, że ludzie przy tej chorobie rezygnują
        bo do kilku dni nie ma poprawy i usypiają zwierzęta. Drugim razem
        jak tylko spytałam czy mogę na kroplówkę przyjechać 2 godziny
        wcześniej czy dobrze było by żebym była jednak o tej samej porze -
        to zostałam żle zrozumiana, że niby nie mogę przyjechać w ogóle - i
        miałam "wykład" o usypianiu psów, że właściciele tak robią, bo długo
        trzeba czekać na efekty leczenia - boże myślałam, że umręsad
        Mam bardzo chorą Tequillę, o którą walczę - nie zyczę nawet
        najgorszemu wrogowi tych przejść.
        Ta choroba to wymioty ciągle i wszędzie, biegunka ciągle i wszędzie,
        najkrótsza wizyta u weta to około 3h ( w tym kroplówka), najdłuższa
        9 godzin.
        Pieniędzy nie liczę, bo gdzieś to mam póki pracuje.
        Jeśli chodzi o czystość w domu - to sam sobie odpowiedz.
        Są też takie strony posiadania psa....

        Ale to nic w porównianu z tym, że przyjdzie i położy Ci pysk koło
        twarzysmile


        I to tylesmile





          • inessta Re: labrador sam w domu - jak długo? 06.05.09, 07:19
            Nasz Cezar zostaje sam w domu. Jest już dużym i dorosłym psem. Zazwyczaj idzie
            wtedy spać albo siedzi i spogląda w okno. Ma do zabawy kości i inne zabawki. Już
            nie niszczy mebli (ulubiony róg w wersalce), kapci (chowamy) czy kwiatków (z
            zasięgu jego ogona wycofaliśmy wszelkie kwiatki). W młodości bywało różnie.
            Staramy się nie zostawiać psa na dłużej, bo czasem może zostawić śmierdzącą
            niespodziankę. Mimo, ze wcześniej był wyprowadzony na spacer.
        • olgap82 Re: labrador sam w domu - jak długo? 06.05.09, 11:46
          Biedna psinka. Zdrówka życzę.
          Z leczeniem zrobiłabym tak samo. Oddałabym za Milka wszystkie
          pieniądze świata. Nie wiem jak można uśpić swojego najlepszego
          przyjaciela bo po 2 dniach mu się nie poprawia. Brak serca.

          A jeśli chodzi o demolkę to mój na szczęście z tego wyrósł. Na
          starym mieszkaniu była masakra. Nawet wykopał sobie dziurę w
          ścianie smile
          Miałam małego stracha przed wprowadzeniem się do domu nowego.
          Wiecie, wszystko nowe i pachnące. Ale Milek, o dziwo nic nie
          zniszczył, całymi dniami leży na parapecie i patrzy sie w okno jak
          nas nie ma. Tylko ściany są trochę ochlapane. Błotem, jedzeniem, co
          tam mu akurat z buzi poleci.

          I oczywiście śpi z pańciami. Jak się mnie ktoś pyta dlaczego? że
          pies powinie spać na podłodze itd... to ja mówię że ja właśnie Milka
          mam po to, żebyśmy się do siebie przytulali. Kupilismy odpowiednio
          wielkie łóżko, żebysmy się mogli swobodnie w trójkę zmieścić.. bo
          Milek nie w nogach... Milek musi mieć głowe na podusi i dupkę pod
          kołderką. A jak mu za ciepło to na dywanik koło łóżka (taki
          mięciutki - też z myślą o nim, bo to jedyny dywan w domu).

          I ogólnie mój pies to moje oczko w głowie... Taka sierota ze
          smutnymi oczami.



        • agson Re: labrador sam w domu - jak długo? 06.05.09, 11:49
          ehhh, wiem, ze moge sie spodziewac zniszczen, to nie bedzie pierwszy pies w moim
          zyciu smile na szczescie nikt przy zdrowych zmyslach nie nazwie mnie pedantem smile

          po prostu - skoro mozna zniszczeniom choc troche zapobiec, czemu nie sprobowac.
          moze sie uda smile
    • laggio Re: labrador sam w domu - jak długo? 06.05.09, 12:44
      Nasz Nugi zostaje w klatce. Wynajmujemy mieszkanie, nie mozemy
      pozwolic sobie by cos tu zniszczyl, a juz na poczatku dobieral sie
      do listew podlogowych. Klatke polecili nam znajomi zajmujacy sie
      szkoleniami psow ratujacych. Klatka spisuje sie swietnie, uwierzcie
      lub nie- pies ja lubi. Ma tam swoje zabawki, jak dostanie jakis
      smakolyk pedzi do srodka, by sie nim w samotnosci naciszyc przed
      zjedzeniem. Klatka w dzien i w nocy jest otwarta i Nugi wchodzi do
      niej wg uznania. Gdy wychodzimy klatke zamykamy. Jak zauwazylam Nugi
      wtedy po prostu spi. Klatka jest najwieksza, jaka byla na rynku.
      Poki co sprawdza sie super, mam nadzieje, ze jak pies podrosnie i
      sie wyciszy bedziemy sie mogli jej pozbyc, bo urody mieszkaniu nie
      dodaje smile
      • annietess Re: labrador sam w domu - jak długo? 06.05.09, 14:01
        Ja nie wsadziłabym Peppera do klatki... przecież to nie kanarek...
        Jakoś mi się to wydaje niehumanitarneuncertain

        zamykamy pokoje, piesek ma kuchnie, łazienkę i przedpokój do dyspozycji. To co
        może zniszczyć przenieśliśmy na wyższy poziom, nie zostawiamy rzeczy, które
        mogłyby go zainteresować a nie są dla niego przeznaczone, w zasięgu jego pysia.
        Dostaje masę zabawek- których jak jesteśmy nie ma, przekąski chowamy w różnych
        miejscach- ma świetną zabawę szukając ich (to pomysł jednej z Forumowiczek smile),
        dostaje ucho albo kość do memłania... i jest git!
        martwiłam się trochę, bo my też wynajmujemy mieszkanie i wolałabym uniknąć
        płacenia za szkody, ale na razie(!) NIC nie zniszczył!

        wczoraj na szkoleniu w psim przedszkolu, rozmawiałam z właścicielem Labki 6.
        miesięcznej i on też przyznał, że ich pies w ogóle nic nie zniszczył! więc
        napawam się nadzieją, że Pepprowi ten brak zainteresowania meblami tak już
        zostanie smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka