18.12.03, 16:22
Do wszystkich, ktorzy kochaja psy
Piszcie o swoich psich przyjaciolach. Niewazne, czy rasowe, czy nie.
Kochamy je, bo one kochaja nas. Moj Tigger (Tygrysek z Kubusia Puchatka) jest
wspanialy. Duzo szczeka, a najwazniejsza dla niego rzecz to pileczka. Madry i
przywiazany. Kochamy go wszyscy.Nawakacje jezdzimy tam, gdzie mozemy jechac z
nim. Jaki jest TWOJ PIES?
Obserwuj wątek
      • hdp Re: Pies 24.12.03, 10:04
        Moj Pies,drugi z koleji Doberman jest na tych samych prawach co poprzedni
        Doberman,na tych samych prawach co wszystkie moje Pieski,nie je sam-trzeba go
        karmic z reki,spi w lozku "w glowach" ja przewaznie nizej,sam decyduje kiedy
        idziemy na spacerek ale na spacerze dyskutujemy gdzie pujdziemy-czasami uda mi
        sie trase wybrac. Jest jak moje/nasze najmlodsze dziecko mimo ze ma juz szesc
        lat. Czlowiek bez Psa to niepelny Czlowiek.
        Pzdr. Henry
        • vilia Re: Pies 29.12.03, 10:01
          To prawda, czlowiek bez psa to "niecaly" czlowiek. Ale... z tym spaniem, to
          chyba przesada. Moj pies pchal sie na moje lozko bezczelnie, ale kategorycznie
          odmowilam pozwolenia. No to sie pcha jak mnie nie ma w domu. Zamykam wiec drzwi
          do sypialni. natomiast nieodwolalnie zwyciezyl walke o miejsce na kanapie.
          kupilam narzute i tam sypia. Gdy przychodza goscie, zdejmuje narzute i pies
          jest nieszczesliwy, ale zycie czasem bywa ciezkie. Nawet dla ukochanych psow.
          Niedawno odwiedzilam "sierociniec" dla psow. tam pieski maja naprawde smutne
          zycie...
          • hdp Re: Pies > vilia 01.01.04, 12:16
            To zalezy,ja nigdy nie mialem rodzenstwa,moje Psy byly ich substytutem-kochanym
            substytutem.Moja zona tez nie mogla zaakceptowac ze Piesek na poduszkach jej
            lezal-wyprowadzila sie do innego pokoju i tam urzadzila sobie
            sypialnie,nastepny miot biore w calosci-bedzie 7 -9 Dobermannow ,w sypialni sie
            pomieszcza jezeli urzadze ja po japonsku,bardzo lubie gdy moj Piesek na mnie
            lezy.uszy przed spaniem wylizujac (oszczednosc wody).Mamy duza posiadlosc,jest
            ogrodzona i jest na jej terenie maly lasek i inne rzeczy ktore Pieski
            kochaja,na urlopy/weekendy jezdzimy do naszego lasu nad jeziorem-tam moga sie
            wybiegac do woli,jedyna niedogodnosc to kleszcze-trzeba pare razy dziennie
            Psiaka przegladac.Nawet gdy jakis Pies ucieknie,np.w lesie-nie wolno do nich
            strzelac lesnikom/mysliwym w Szwecji za taki czyn traci mysliwy licencje na
            bron i placi odszkodowanie rowne jego dochodom rocznym brutto,ale partner
            Pieska tez kare placi gdy mu sie udowodni ze jego podopieczny zwierzyne pogryzl.
            Napisz; jakie zasady obowiazuja w Polsce?. Pzdr.
            ________________________________________________________________________________
            • vilia Re: Pies > vilia 07.01.04, 01:37
              Hi hdp
              Wyglada na to, ze w Polsce nikt nie lubi psow. I nie widzi tematu do rozmowy...
              To dlaczego w kazdym mieszkanku, chocby najmniejszym - dobermany, dogi,
              wilczury lub pudle?
              Jakie sa zasady w Polsce nie wiem, bo tam nie mieszkam. Ale z pobytow mam takie
              spostrzezenia:
              Plusy
              - psom wolno wchodzic do lokali publicznych.
              - nie ma ograniczen (nie widzialam) w zabieraniu swego pupila na plaze lub do
              parku
              - jest coraz wieksza tolerancja dla psow. Nawet wies sie uczy, ze nalezy psa
              traktowac jak czlowieka (czyli jak drugie zwierze)
              Minusy
              - Wszedzie, gdzie chodza psy jest obrzydliwie brudno. Nasrane za
              przeproszeniem. To jest po prostu nie do przyjecia. My chodzimy z plastikowymi
              torebkami i sprzatamy po naszych pupilach.
              - nie sterylizuje sie psow powszechnie, co powoduje "niechciane ciaze" i
              niechciane psie dzieci - i te zwierzeta maja bardzo biedne i przewaznie krotkie
              zycie.
              - istnieje ogromy snobizm na psy rasowe, rodowodowe. Czy to ciagoty
              niespelnione w ludzkim zyciu?
              Mieszkam w Australii. My mamy same ograniczenia. Do lokali - nie wolno, sa
              czasem takie, gdzie pozwalaja w ogrodku, na wczasy, tylko wybrane a wtedy duzo
              drozsze, na plaze - tylko dla psow.
              To niewygodne, ale jak sie zastanowic - to chyba sluszne.
              No i mowy nie ma, by ulubieniec zostawil "prezent" na ulicy lub trawniku. Jesli
              nie zbierzesz, ludzie beda cie traktowac jak chama i slusznie. Nie mowiac o
              karze za brudzenie w miejscu publiczm...
              Z drugiej strony na tych psich plazach, takze w miejscach, gdzie psom wolno
              biegac - pelno czerwonych lub zoltych plastikowych torebek. Trzeba sprzatac i
              wrzucac do koszy!
              Co kraj to obyczaj.
              • hdp Re: Pies > vilia 08.01.04, 11:44
                Hi,podobnie jest w Szwecji (tu mieszkam od 30-tu juz lat),chodzi sie z czarnymi
                torebkami i odchody wlasnego Pieska zbiera-jest czysto,prawie sterylnie czysto,
                odwiedzajacy Szwecje Polscy turysci nie moga sie nadziwic,-twierdza ze to z
                nudow bez przerwy sprzatamy,no i oczywiscie brzydzi ich widok gdy ktos z nas po
                swoim Piesku sprzata.Zaraz po Anglikach,Szwedzi maja najbardziej "poplatane"
                w glowach jezeli chodzi o zwierzeta domowe-traktuje sie je jak czlonkow rodziny,
                jezeli ktos pracuje poza domem to zaprowadza swojego Pieska do
                psiego "przedszkola",po pracy szybkie zakupy i do przedszkola odebrac pupila,
                moje Pieski zawsze byly traktowane jak najmlodsze dzieci,tzn.na wiele sie im
                pozwala i sa bardzo kochane.Obecnie szukam "dziewczyny" dla mojego chlopaka-
                chce wziasc conajmniej dwa szczeniaczki,-mam warunki na cala sfore,ale to nie
                wystarczy,trzeba przeciez kazdego z nich przytulic,pogadac z nim-dac kazdemu z
                nich duzo ciepla,-odplacaja sie tym samym,codziennie.Jezeli chodzi o rasy to
                nie ma znaczenia,w 1988 roku dostalem w prezencie urodzinowym dobermana,gdy
                zmarl z rozpaczy kupilem takiego samego,ale mentalnosc ma calkiem inna -jest
                bardziej samodzielny,nie taka "przylepa" jak jego poprzednik.Slyszalem w PR-1
                ze corocznie w Polsce mysliwi zabijaja 70 000 psow,czesto bez potrzeby,nawet
                gdy nie poluja na dziczyzne,to okrutne,napisalem o tym na paru szwedzkich forach
                odzew byl ogromny,w superlatywach o Polakach nie pisali,moze cos sie zmieni gdy
                Polska do EU przystapi,moze dadza sie Polacy zcywilizowac,moze zrozumia ze
                wszystkie zycie na ziemi pochodzi od tego samego Boga,moze beda naprawde
                homo sapiens-sapiens ,nie tylko w cudzyslowie . Pozdrawiam Henry f.Sweden
                ________________________________________________________________________________
                • vilia Re: Pies > vilia 10.01.04, 13:49
                  Hi Henry,
                  wychodzi na to ze bedziemy sobie gadac o psach w dwoje. No i dobrze.
                  Opowiem Ci o moim psie. Gdy uspilismy moja ukochana suczke (rodezyjski ridgback)
                  bo byla ciezko chora na bialaczke, postanowilismy wziac psa z sierocinca
                  psiego. Ale zanim do tego doszlo zostalismy zaproszenie do starszych panstwa na
                  BBQ. Piekny ogrod - a w nim pies. Rasy kelpie (owczarek australijski)wesoly,
                  ruchliwy, przemily. Pan domu dochodzil 80-tki, pani domu byla po kilku ciezkich
                  operacjach. Mowili, ze nie daja rady z ogromnym domem, ogrodem i psem, ale nie
                  moga sprzedac domu i kupic mieszkanie lub town house, bo tam nie wolno mieszkac
                  z psami, a oni za skarby swego psa nie oddadza nikomu obcemu. No to
                  zaproponowalam, ze go wezme. No i go mam. Cudo. Jest niesamowicie madry. Nigdy
                  na przyklad nie plywal i nie wiedzial, ze umie plywac. Jego pasja to pileczka.
                  Chodzilismy na plaze, biegal za pileczka jak szalony, ale od wody - z daleka.
                  najwyzej zamoczyl pazurki. Gdy pilka wpadla troche glebiej, patrzyl na mnie...
                  Wreszcie kilka dni temu wzielam go na rece, weszlam z nim po szyje (moja) i
                  puscilam. Rzucilam pileczke do brzegu i poplynal. Wystarczyl ten jeden raz - i
                  pies plywa i uwielbia to! Teraz jest u nas lato, wiec codziennie odbywamy swoje
                  spacery na plazy i teraz oboje plywamy. A za kilka dni maja przyjcs z wizyta
                  jego dawni wlascicieli i pojdziemy razem na plaze, zeby zobaczyli swego psa jak
                  plywa...
                  Ciekawostka, jak juz pisalam, mozemy chodzic tylko na wyznaczone plaze. Sa to
                  plaze dla psow, a nasza jest dodatkowo rowniez dla koni. Dzis kapalo sie 6
                  dorodnych konikow. Bardzo duzo ludzi ma tu konie. Trzymane sa w stadninach, a
                  wlasciciel dojezdza do nich, karmi, czysci, dosiada no i jak widac, zabiera na
                  morskie kapiele. Dzis bylo 38 stopni. A u Was pelnia zimy... Pozdrawiam psiarza
                  w Szwecji. Vilia z Australii
                  • hdp Re: Pies > vilia 13.01.04, 10:06
                    Hi Vilia
                    Przypuszczam ze moj Doberman nie umie plywac ale do wody rwie sie jak szalony,
                    tez mamy plaze dla pieskow i ludzi,jezdze z moim chlopakiem na plaze dla
                    nudystow i psiakow,dzieli te plaze tyklo jeden slupek info-z jednej strony
                    nudysci z drugiej strony pieski i ich ludzie w majtkach,ale oczywiscie
                    towarzystwo to sie miesza z soba.Moj poprzedni doberman pewnego razu pobiegl na
                    druga strone i podjuchcil majtki,byl wtedy jeszcze szczeniaczkiem i nie
                    wiedzial ze tak nie wolno,oczywiscie przybiegl chlopak i jego dziewczyna i
                    zaczelismy psiaka ganiac bo nie chcial oddac zdobyczy,wkoncu dziewczyna go
                    zlapala i jej chlopak nie musial z golym zadkiem na parking isc do samochodu.
                    Z moim obecnym psiakiem juz dwa lata na plazy nie bylem,bolalo mnie troche
                    serce (by pas) i bylo bardzo goraco-nie dla mnie,obiecuje sobie i psiakowi ze w
                    tym roku bedziemy jezdzic co dziennie-jest ze mna duzo lepiej,na plaze mamy
                    ok.20-cia minut spokojnej jazdy autem.Chyba mu jednak kupie takie plywaki co
                    sie przypina na pieskowy tors,nie chce ryzykowac ze sie utopi,sa mocne prady w
                    tym miejscu. Pzdr. H.
                    ________________________________________________________________________________
                    • vilia Re: Pies > vilia 13.01.04, 13:39
                      Plywanie - to instynkt. Psy umieja plywac bez lekcji. Sprubuj bez ochrony na
                      wodzie do pasa. (Twojego). Zobaczysz jak poplynie. A poza tym one chyba bardzo
                      to lubia, bo latem to ochloda... Ale jeszcze masz pol roku na to. na razie moze
                      bawic sie w sniegu. Ja nie widzialam sniegu od ponad 20 lat!
                      pozrowienia
                      • hdp Re: Pies > vilia 14.01.04, 09:36
                        Nie widzialas sniegu od ponad 20-tu lat?,no to sie ciesz z tego,snieg nie tylko
                        do patrzenia na niego jest,to paskudna robota z odsniezaniem rowniez,wieczorem
                        odsniezylem a rano musialem sie do garazu przekopywac i odsniezyc
                        podjazd,inaczej z garazu bym nie wyjechal,po takiej "zaprawie porannej" trzeba
                        pod prysznic,puzniej ostygnac nieco,efekt:- parogodzinne spuznienie.
                        Pieski natomiast snieg uwielbiaja,gdy pada ,moj psiak probuje platki sniegu w
                        powietrzy lapac,puzniej sie porzadnie w sniegu wytarzac i probuje mnie tez do
                        tego namowic-przewrucic,bym i ja sie troszke w sniegu potarzal,nie musze dodawac
                        ze nie jestem amatorem psich sportow zimowych,ale czasami uda mu sie mnie
                        przewrucic i wtedy ma radoche ze jego papcio tez na czterech lapach chodzi.
                        Moj psiak ma juz 6½ roku,ostatnia szansa na jeszcze jeden miot,szukam
                        odpowiedniej suczki dla niego,trudnoscia w znalezieniu jest fakt ze oprucz
                        jednego szczeniaka ktory nalezy sie papciowi suczki,chce kupic caly
                        miot,szwedzi to zazdrosny narod,podejrzewaja ze chce zalozyc hodowle i dlatego
                        chca wiecej za miot niz by zarobili sprzedajac szczenieta pojedynczo,a mnie
                        chodzi o cos zupelnie innego,p zalozenie duzej psiarni dla towarzystwa,to moja
                        pasja,psy zawsze byly w moim zyciu a teraz gdy mam warunki po temu to dlaczegoz
                        by nie?.Moze uda mi sie w najbizszych miesiacach znalezdz jakas Dobermanke,gdyz
                        nie dobrze jest w naszym klimacie by szczenieta rodzily sie puzna jesienia
                        wzglednie w zimie,dla zdrowia szczeniat. Pzdr.
                        ________________________________________________________________________________
                        • vilia Re: Pies > vilia 15.01.04, 10:22
                          kazdy kraj ma swoje okropne pogody. Gdy ja rano w lecie wstaje z wielka
                          niechecia patrze w okno i mowie "cholera, znowu ani jednej chmurki"... I juz w
                          poludnie nie mozesz bosa noga wejsc na plaze, po poparzysz nogi od goracego
                          piasku. Z kurka z zimna woda leci woda goraca i musi minac dobra chwila, zanim
                          zacznie lecic chlodniejsza. Dzis jest calkiem chlodny dzien, tylko 31 stopni.
                          Przedwczoraj mielismy ponad 40. Nie warto wysciubiac nosa z domu (w domu mam
                          klimatyzacje). Ale ja ten nos musze zawsze wysciubic - bo moj piesek musi
                          poplywac i plywam razem z nim. Wyjatkowo tam gdzie mieszkam woda w oceanie jest
                          chlodna przyjemnie, nie zupka, wiec oboje z pieskiem mamy frajde.
                          Powodzenia w psich swatach!
                          • a_na Re: Pies > vilia 15.01.04, 11:55
                            Witam, jakie sympatyczne to forum ;-)I do tego na mój ulubiony temat;-)
                            Jestem "zakręcona" na punkcie moich piesków, a mam ich siedem: cztery dorosłe i
                            trzy szczeniaczki.Wszystkie to cockery angielskie.Aż miło poczytać o tych
                            upałach....U nas wieje halny, jest szaro i buro za oknem - a ja zrobiłam sobie
                            chwilkę przerwy w pracy...;-)
                            Pozdrawiam ;-)))
                            • vilia Re: Pies > vilia 16.01.04, 02:11
                              Hi a_na, a ja marze o halnym. Uwielbiam polskie gory. W ogole uwielbiam gory.
                              Jestes szczesciara ze ci wieje halny.
                              Witaj na forum. Bedzie nas teraz trojka do rozmowy. Jak zapewne przeczytalas ja
                              mam kelpie. To rasa chyba w Polsce nie znana. A moze sie myle? Wyglada troche
                              jak pomniejszony dlugowlosy owczarek alzacki. Te psy sa male i lekkie, bo ich
                              praca - to piecza nad owcami. Biegaja im czesto po grzbietach. Duzo szczekaja i
                              sa niebywale madre. Ja oczywiscie owiec nie mam, wiec moj piesek biega za
                              pileczka i czaji sie do niej w sposob, jaki czaja sie pilnujac owczego stada.
                              Instynkt.
                              Piszesz ze jestes "zakrecona" na punkcie pieskow. Ja tez. I hdp ze Szwecji tez.
                              To juz taka wspolna cecha psiarzy.Pozdrawiam vilia
                              • hdp Re: Pies > vilia & a_na 16.01.04, 09:33
                                To znowu ja,slyszalem od kolegi ze jest chetna na macierzynstwo panienka-
                                nie jest czysto-rasowa ale mieszanka jest odpowiednia-50%doberman+50%rottwalier.
                                Jezeli wezmiemy pod uwage ze pierwszy doberman w 1870 roku byl mieszanka
                                50%scheffer+50%rottwailer to ew.przyszle dzieciaki z takiego miotu 25%rottwailer
                                +75%doberman beda wspaniale,nie zalezy mi na czystej rasie w tym przypadku-
                                szczeniaczki beda wygladac jak czysto-rasowe dobermany przed 1915 rokiem kiedy
                                to anglicy wmieszali w te rase duzo genow z Grey Hund.
                                a_na ,pokaze Twoj wpis mojej slubnej,twierdzi ze nie damy sobie rady z kilkoma
                                psami,skoro Ty rade sobie z nimi dajesz to ja tez powinnem,-pracuje z domu via
                                i-net,czasu mam duzo,dzialka na ktorej stoi dom tez do malych nie nalezy,na
                                plaze pk.15-20 minut spokojnej jazdy samochodem,podruze zagraniczne juz mnie
                                nie frapuja-widzialem juz to co chcialem zobaczyc,teraz chce zyc tak jak lubie
                                w zgodzie z natura i blisko niej,piesek mi w tym pomaga-wietrzy mnie regularnia
                                4-y razy dziennie. Pozdrawiam Was i duzo buziakow dla Waszych Pieskow. H.
                                ________________________________________________________________________________
                                • a_na Re: Pies > vilia & a_na 16.01.04, 11:44
                                  Dzięki za miłe przywitanie ;-).Dostęp do netu mam tylko w pracy, hmmmm....praca
                                  w domu via i-net to jest coś co mi sie marzy....Miałabym moje psiaki cały czas
                                  ze sobą ( dzieci mam juz dość duże )a im pewnie mniej by się nudziło ...;-).
                                  Też lubię góry,po drodze do pracy oglądam ośnieżone Beskidzkie szczyty....w
                                  dolinkach lekka mgła i oszronione drzewa....cudo!Aż by się chciało biegać z
                                  aparatem i fotografować.... a tu ciągle brak czasu;-(
                                  hdp - skoro ja,sama z dziewczynkami daję sobie świetnie radę z czterema ( na
                                  razie;-) )cockerkami, to tym bardziej Wy sobie dacie radę - choć rasa nieco
                                  jakby większa....
                                  Marzy mi się kilka dni urlopu,żebym mogła sie nacieszyć naszymi
                                  szczeniątkami,mają prawie sześć tygodni,śą urocze i okropnie rozrabiają...;-)))
                                  Pozdrawiam...
                                  • hdp Re: Pies > a_na 17.01.04, 09:37
                                    Dasz sobie rade,14-cie lat trenowalem psy wojskowe,mialem w domu cale mioty
                                    ale to bylu Schäfry,troszke spokojniejsze niz Dobermany,psow mozna nauczyc wiele
                                    pod warunkiem ze sie nie posiada nerwow,nie wolno im pokazac ze sie denerwujesz-
                                    odbieraja to jako oznake slabosci.Puzniej gdy nauka sie zkonczy,mozna sobie
                                    pozwolic na nieco wiecej swobody,trzeba dac im od czasu do czasu mozliwosc by
                                    kazdy z nich byl alfa (nie jednoczesnie).Moj drugi juz z koleji Doberman jest
                                    tak jak jego poprzednik psiakiem lagodnym(moja szkola)ale gdy dostanie komando
                                    to zje zlodzieja zywcem i bez znieczolenia,w domu jest traktowany jak
                                    rownoprawny czlonek rodziny jak np.ja.Wiekszosc szwedzkich Dobermanow jest
                                    wychowywana a dopiero puzniej tresowane-stad ta lagodnosc.
                                    Nie zazdrosc komukolwiek pracy z domu via i-net,nigdy nie wiem czy jestem w
                                    pracy ,czy tez juz mam wolne,jezeli dodam do tego ze zawsze musze byc "pod
                                    telefonem" to nawet wylegiwanie sie na plazy traci swoj urok.Wykupilem sobie 30-
                                    ci lat temu pryw.ubezpieczenie na pryw.emeryture,juz po 10-ciu latach depozytu
                                    mozna isc na emeryture,ja to przeciagnelem trzykrotnie,ale od 01-go czerwca
                                    bede wesolym psiarzem na emeryturze-duuuzo wolnego czasu dla psiakow . Pzdr.
                                    • a_na Re: Pies 17.01.04, 10:10
                                      Rzeczywiście,ciągłe bycie na "telefonicznej" smyczy to żaden urok.Ale siedzenie
                                      w pracy od 9 do 18 + 1,5 godziny dojazdu samochodem to też żadna frajda.Nie
                                      masz czasu na nic,nie mówie nawet z załatwieniu jakichkolwiek urzędowych
                                      spraw.Z drugiej strony nie można narzekać-tylu ludzi jest bez pracy...
                                      Na szczęście mam moje ukochane hobby-psiaki.Może je pokrótce
                                      przedstawię:pierwszym,wymarzonym psem była cockerka czarno-biała,miała na imię
                                      Koka i dzięki niej zakochałam się w tej rasie na dobre...Sara ma prawie 5
                                      lat,jest ciemno-srebrna,bez rodowodu,ciągle rozbrykana i urocza...
                                      Pozostałe psy są już z "atestem" i tak:Timur skończył 3 lata,jest niebiesko-
                                      srebrny,nazywamy go "księciunio"bo tak się zachowuje,troszkę histeryk,teraz
                                      bardzo wczuł się w rolę "wujka"-bawi się pięknie z maluchami....Mama naszych
                                      szczeniąt to Carmela,czarna,dama w każdym calu :-), a najmłodsza to Gaffa ma
                                      1,5 roku,czekałam na nią 2 lata,jest biała,ma tylko czarne uszy,łatę na jednym
                                      oku i piegi, no i ma łatkę u nasady długiego już ogonka....jest
                                      przeurocza...nie da sie na nią gniewać-nawet jak rozbierze choinkę (wys.2,7m)
                                      do 3/4 wysokości;-))).No i mamy te nasze 3 czarne "dzieciaczki"...
                                      Chyba Was zamęczyłam,ale o psach to moglabym godzinami..;-)
                                      Pozdrawiam,
                                      a_na
                                      • vilia Re: Pies 27.01.04, 14:17
                                        Pozdrawiam dobermany w Szwecji i spanielki w Beskidzie!!
                                        Nie pisalam dawno ze wzgledu na brak czasu. Mam pytanie do Henry.
                                        jestes - jak widac ekspertem w tresurze. Co zrobic z moim kelpie, by nie darl
                                        mordy? Szczekamy : ze szczescia, z podniecenia, z powodu, ze golebie kapia sie
                                        w ogrodzie, ze pies sasiada ujada, ze zajechal samochod, ze sie wylaczyla
                                        klimatyzacja i syknelo, ze chce sie bawic pileczka i tak dalej i tak dalej.
                                        Uciszanie malo daje, chyba ze kaze mu isc na miesce i byc cicho, ale to pomoga
                                        na niedlugo. Czasami jest cicho i pol dnia, ale czasem wszyscy dostajemy szalu
                                        (a najbardziej sasiedzi). To jest pies pasterski wiec ujadanie ma niejako we
                                        krwi. Z drugiej strony jest bardzo madry, wiec moze, gdybym wiedziala jak -
                                        moglabym go oduczyc... U nas sa firmy tkzw barkbusters, podobno oduczaja
                                        radykalnie. Tylko... slono sobie za to licza. Wiec moze mazna samemu? Dasz
                                        jakas rade?
                                • vilia Re: Pies > vilia & a_na 16.01.04, 16:18
                                  Bedziesz mial frajde z tych szczeniakow, tylko czy dasz rade z wychowaniem? Moj
                                  kelpie jest wychowany nienagannie, ale nie przeze mnie, bo jak
                                  pisalam "odziedziczylam" go. Nie ma nic bardziej frustrujacego jak niezbyt
                                  ulozony pies. W dodatku duzy i o duzych mozliwosciach. A takie sa dobermany i
                                  rottwailery. Wiem cos o tym bo mialam rodezyjskiego ridgbecka z instynktem
                                  pogoni... A to byla tylko jedna suka. A z cala gromada?
                                  Co innego spaniele. Ich sie nikt nie boi i chyba w swoim zyciu nie widzialam
                                  spaniela, by byl agresywny. A wsrod Twoich pieskow moze sie taki trafic...
                                  Umiesz trenowac i to konsekwentnie?
                                  • hdp Re: Pies > vilia 17.01.04, 09:51
                                    Dam sobie z nimi rade,ma dosc duze doswiadczenie z duzymi psami,czasami dzwoni
                                    jakis veterynarz z zapytaniem czy wezme jakiegos "gryzika" na resocjalizacje,-
                                    w przeciwnym wypasdku grozi takiemu psiakowi uspienie,zawsze biore takiego
                                    nieboraka i jak dotychczas udaje mi sie zrobic z gryzika psiaka pokojowego,
                                    prawie kazdy z nich na poczatku troszke mnie nadgryzie ale to ryzyko trzeba
                                    wziasc by resocjalizacja sie udala,puzniej po ugryzieniu widze w oczach psiaka
                                    wstyd za to co zrobil,wtedy nie nalezy go karac,lepiej jest pominoc taka
                                    przykrosc i udawac ze nic sie nie stalo,ze to jestem ja co decyduje-zawsze sie
                                    poddaja.Nie wiem czy bede mogl kontynuowac resocjalizacje gryzikow gdy w domu
                                    bedzie kilka moich psow,waznym jest gdy jest ich wiele by kazdego z nich
                                    przytulic,kazdemu dac cos modrego do roboty-lubia pracowac,kazdy z nich musi
                                    miec tak samo duzy dostep do papcia. Jak juz bede wiedzial ze bedzie w domu
                                    wiecej psiakow ,zaczne sie rozgladac za jakim wiekszym autem typ VW Buss,zawsze
                                    bylo tak,-gdzie ja,tam i moj pies,roznica bedzie ta ze bedzie ich wiele zamiast
                                    jednego,wielu z moich sasiadow ma trzy psy,jedna rodzina ma trzy Rodesian`y
                                    (matke i dwa chlopaki)i wcale sie nie gryza,juz nie-wydorosleli. Pzdr.
                                    • hdp Re: Pies > vilia 02.02.04, 09:37
                                      Zapomnialem w poprzednim wpisie,a puzniej podruze z Psiakiem na zawody ,wiec
                                      dopiero teraz.
                                      Niektore rasy nie da sie od szczekania odzwyczaic-to jest ich praca by
                                      szczekaniem ostrzegac przed wszystkim obcym,mozna jednak zredukowac ich
                                      rozmownosc;gdy szczeka np:na klimatyzacje-pokaz mu zainteresowanie dlaczego
                                      szczeka,podejdz do AC ,popatrz na to i poglaskaj maszynerie ze to swoj,
                                      puzniej poloz mu dywanik kolo zrodla "obcego" odglosu -niech sie polozy i
                                      pilnuje,potrwa to moze ze dwa tygodnie ale z czasem psiak zrozumie ze ta
                                      maszyneria to domownik i szczekal nie bedzie.Nie odzwyczajaj pieska od
                                      szczekania na listonosza lub dlatego ze sasiada pies szczeka-pilnowanie to
                                      pieskowa praca a one lubia pracowac,w grupie rowniez-wszystkie psy z
                                      sassiedztwa szczekaja na pierwsze szczekniecie ktoregos z nich,taka jest psia
                                      natura-chca byc potrzebne. Pzdr. Henry
                                      • vilia Re: Pies > vilia 09.02.04, 11:29
                                        dziekuje Henry, tez jestem powolna z odpisywaniem, bo bardzo ostatnio zajeta.
                                        Tak czy owak bedziemy pracowac, ale rozumiem, ze pies musi szczekac. To tylko
                                        kontrast z poprzednim (rodezyjski rodgebback), ktory byl bardzo oszczedny "w
                                        slowach". Pozdrawiam
                                        • hdp Re: Pies > vilia 10.02.04, 11:23
                                          Nie wyszlo,ta suczka ktora miala byc mama mojej sfory przeciela lape-przez 10-c
                                          dni byla na penicilinie,nie mozna dopuszczac gdy jedno z rodzicow bralo
                                          antybiotyki,przez dwa miesiace,szukam dalej chetnej "dziewusi" dla mojego
                                          Ksiecia (Dux),nie spoczne-chce miec ich cala gromadke a czas nagli,Dux 11-go
                                          lipca br. bedzie mial 7-m lat-ostatni "gwizdek" zeby byl ojcem.
                                          Jezeli szczeniaczki beda mialy conajmniej 50% mentalnosci Dux`a -to beda
                                          wspanialymi partnerami dla calej rodziny.
                                          Przedwczoraj wrucila do nas zima,-jest 2-a cm sniegu i -2*C zimna ,piesek na
                                          spacerki chodzi w plaszczyku na futerku akrylowym,nie marznie. Pzdr.
                                          ________________________________________________________________________________
                                          • a_na Re: Pies 10.02.04, 12:33
                                            Na pewno się uda z tymi szczeniaczkami..;-)
                                            Moje maluchy mają już 9 tygodni i nadal wszystkie są w domu...Na dokładkę
                                            przybyła mi jeszcze przygarnięta pięcioletnia sunia spanielka,którą opiekun
                                            trzymał dwa lata przy budzie(właściciel wyjechał do USA).Sunia jest u mojego
                                            byłego i dorosłej córy - jest urocza i bardzo grzeczna.Kołtuny wycinałam z niej
                                            (te największe) przez trzy godziny.Może nie jest teraz uosobieniem cockerowej
                                            elegancji ;-) ale przynajmniej może chodzić bez kołtunowego balastu.Miałam ją
                                            wziąć tylko na przechowanie,ale jest tak urocza,że już jej chyba nie oddamy....
                                            Mam tylko nadzieję,że zarobię na utrzymanie tej sforki....
                                            Pozdrawiam z zimowych Beskidów
                                            • hdp Re: Pies > a_na 11.02.04, 10:22
                                              a_na napisała:

                                              > Na pewno się uda z tymi szczeniaczkami..;-)
                                              > Moje maluchy mają już 9 tygodni i nadal wszystkie są w domu...Na dokładkę
                                              > przybyła mi jeszcze przygarnięta pięcioletnia sunia spanielka,którą opiekun
                                              > trzymał dwa lata przy budzie(właściciel wyjechał do USA).Sunia jest u mojego
                                              > byłego i dorosłej córy - jest urocza i bardzo grzeczna.Kołtuny wycinałam z
                                              niej
                                              >
                                              > (te największe) przez trzy godziny.Może nie jest teraz uosobieniem cockerowej
                                              > elegancji ;-) ale przynajmniej może chodzić bez kołtunowego balastu.Miałam ją
                                              > wziąć tylko na przechowanie,ale jest tak urocza,że już jej chyba nie
                                              oddamy....
                                              > Mam tylko nadzieję,że zarobię na utrzymanie tej sforki....
                                              > Pozdrawiam z zimowych Beskidów
                                              ________________________________________________________________________________

                                              .. powszechnie utarlo sie ze szczenieta mozna oddac do adopcji gdy osiagne 8-my
                                              tydzien zycia,jest to nieprawda gdyz suka uczy swoje szczenieta do ok.12
                                              tygodnia zycia,powstaja nowe org.przyjaciol psow-coraz wiecej ludzi sie do nich
                                              przylancza,tylko chec zysku chodowcow motywuje adopcje po osiagnieciu 8-go
                                              tygodnia zycia,to nie wychodzi na zdrowie szczenietom,zwlaszcza gdy w nowym
                                              domu nowi czlonkowie sfory (dwunogi) od razu prubuja zrobic psa z szczeniaka,
                                              a on/ona potrzebuje ciepla -trzeba to przytulac mozliwie jak najczesciej,wziasc
                                              na noc do lozka wzglednie na czas dorastania spac na pieskowym poslaniu,po ok.
                                              6-ciu miesiacach mozna sukcesywnie odzwyczajac szczeniaka od spania wspolnie z
                                              panciem/panciom,ja tego nigdy nie robilem,moje czworonozne przyjaciele zawsze
                                              spaly ze mna i tak bedzie zawsze,ja ich naprawde kocham,dla mnie jest bez
                                              znaczenia na ilu nogach _zycie_ chodzi,jezeli jest czlonkiem mojej rodziny-ma
                                              takie same prawa jak kazdy inny jej czlonek,jak ja sam rowniez,roznica lezy w
                                              tym ze moje pieski nie maja tych/tyle obowiazkow co ja,-maja "pieskie" zycie.
                                              Pozdrawiam; Henry H.
                                              ________________________________________________________________________________
                                              • a_na Re: Pies > a_na 11.02.04, 11:17
                                                Ja też uważam,że maluchy powinny być do trzech miesięcy z mamą-martwi mnie
                                                tylko to,że nie ma takich konkretnych zainteresowanych tymi maluchami.....
                                                To jest,jak się okazuje, ogólnopolska sytuacja.Cockery zdecydowanie nie są
                                                teraz rozchwytywane....A ludzie pytaja tylko o takie "bez
                                                rodowodu"....zgroza....a potem czyta sie rozpaczliwe posty na forach :"kupiłem
                                                pieska na giełdzie,był chory,nie przeżył tygodnia".....szkoda się denerwować....
                                                W każdym razie moje szczeniaki sa świetnie socjalizowane-od kiedy nauczyły się
                                                wychodzić z kojca śpią ze mną ;-)))tak jak duże ;-)))
                                                Pozdrawiam -spod śniegu ;-)
                                                • hdp Re: Pies > a_na 12.02.04, 16:33
                                                  a_na napisała:

                                                  > Ja też uważam,że maluchy powinny być do trzech miesięcy z mamą-martwi mnie
                                                  > tylko to,że nie ma takich konkretnych zainteresowanych tymi maluchami.....
                                                  > To jest,jak się okazuje, ogólnopolska sytuacja.Cockery zdecydowanie nie są
                                                  > teraz rozchwytywane....A ludzie pytaja tylko o takie "bez
                                                  > rodowodu"....zgroza....a potem czyta sie rozpaczliwe posty na
                                                  forach :"kupiłem
                                                  > pieska na giełdzie,był chory,nie przeżył tygodnia".....szkoda się
                                                  denerwować...
                                                  > .
                                                  > W każdym razie moje szczeniaki sa świetnie socjalizowane-od kiedy nauczyły
                                                  się
                                                  > wychodzić z kojca śpią ze mną ;-)))tak jak duże ;-)))
                                                  > Pozdrawiam -spod śniegu ;-)
                                                  ________________________________________________________________________________

                                                  .., mam problem z moim "chlopakiem"-jest bez przerwy glodny,mimo ze dostaje
                                                  dobra karme "Eukanuba" w ilosciach wiekszych niz trzeba,wiez zjada moj obiad
                                                  rowniez,oczywiscie ziemniakow i innych vegetibli nie je-tylko miesko,chyba
                                                  zostane wegeterjaninem,czy to poczatek wiosny tak na niego wplywa ?,rosnie na
                                                  szerokosc-to nie dobrze dla jego zdrowia ale nie mam serca cokolwiek mu odmowic.
                                                  Pzdr. H.
                                                  ________________________________________________________________________________
                                                  • a_na Re: Pies 12.02.04, 16:52
                                                    Ja bym jednak była konsekwentna....moje też sa na Eukanubie, a apetyt mają taki
                                                    (dziewczyny-zawsze)że zjadłyby konia z kopytami...;-))))a potem nie zmieściłyby
                                                    się w drzwiach....;-)
                                                    Ja za to z moim chłopakiem mam odwotny problem,on je bo tak trzeba-każdy
                                                    posiłek to ok.pół godziny....każdą kulkę wyciąga z miski,wącha,ogląda..a potem
                                                    może zje.....
                                                    Pozdrawiam zimowo,
                                                  • hdp Re: Pies 15.02.04, 08:55
                                                    .. ,podobnie z moim,jezeli chodzi o Eukanube,-to musze go karmic reka -
                                                    opowiadajac bajke "O grzecznym Wilczku i niedobrym Czerwonym Kapturku" ,-
                                                    je wylacznie na spacerkach-musze przykucnac i karmic reka,natomiast ludzkie
                                                    jedzenie smakuje mu bardzo-nie trzeba go reka karmic,potrafi rowniez z goracego
                                                    pieca/patelni kawal miesa podjuchcic,isc z tym na trawnik by mu ostyglo ,i
                                                    puzniej zje,-nie krzyczymy na niego z tego powodu bo taki z niego niejadek
                                                    -na psia karme,niech sobie odbije naszym jedzeniem,kradzione zawsze smakuje mu
                                                    lepiej. Pzdr. H.
                                                    ________________________________________________________________________________
                                                  • vilia Re: Pies 18.02.04, 14:39
                                                    Hi, po dlugim milczeniu. Ja o eukanube - zawsze tylko tym karmie moje psy. eraz
                                                    kupuje mojemu kelpie juz eukanube dla starszych psow. Zzera w 15 sekund, moze
                                                    zzarl by duzo wiecej (rozkladam na dwa posilki), ale nic nie dodaje. jest
                                                    zdrowy, pelen energii i ma blyszczaca siersc. Ja tez sie nie przejadam i
                                                    wychodzi mi to na zdrowie... czasem dostaje psie herbatniki i oczywiscie od
                                                    czasu do czasu ogromna kosc do zabawy i dla smaku. Pozdrawiam wszystkie
                                                    dobermany i spaniele. vilia
                                                  • hdp Re: Pies 23.02.04, 11:29
                                                    Moj Doberman zawsze byl niejadkiem,-Eukanube musze mu reka do pysia
                                                    wkladac,najczesciej na spacerach.Idac na spacer biore rowniez ok.½ lt.
                                                    taniej karmy dla psow-dokarmiam "moje" wrony-sa prawie oswojone,nie boja sie
                                                    mnie w ogole,pewnego razu pomylilem woreczki z karma-zaczolem karmic mojego
                                                    futrzaka ta tania karma-jadl bardzo ladnie az nogami przebieral z
                                                    zniecierpliwienia by nastepna garsc dostac.Wczoraj zrobilem experyment,w domu
                                                    wsypalem pieskowi do miski to tanie zarcie,,, i zaczol jesc,pierwszy raz w swym
                                                    6-cio letnim zyciu jadl samodzielnie,sprawdzilem w tabelce -ta tania karma nie
                                                    ma wszystkich tych komponentow co ta 10-c razy drozsza Eukanuba, co mam robic ?
                                                    pozwolic psu by sam wybral co chce jesc i ew.dodawac mu vitaminy i mineraly w
                                                    kapsulkach ?,czy tez wmuszac w niego Eukanube ?, poradzcie,jak mam postapic ?
                                                    pzdr.
                                                    ________________________________________________________________________________
                                                  • chinagirl Re: Pies 22.03.04, 20:58
                                                    Tez przypadkiem trafilam na psie forum i oczywiscie dolaczam. Psie forum to
                                                    miod na moje serce. Niestety mieszkam z rodzicami i na razie nie moge miec psa
                                                    (ani kota tym bardzej). Zawiazalysmy z mama koalicje, ale niestety jest dosyc
                                                    slaba i na razie nic z tego. Mam pytanie do eksperta: jak wychowac jamnika,
                                                    zeby nie chcial nas zdominowac? Mialysmy kiedys jajniczka dlugowlosego, ktory
                                                    terroryzowal wszystkich, a na dodatek zlosliwie robil mi kupe prosto pod nogi,
                                                    gdy wstawalam z lozka. Bylam wtedy dzieckiem i chyba chodzilo o dominacje- albo
                                                    ja albo jajnik. Pogryzl mnie kiedys strasznie, a kiedy dostawal kosc, to mozna
                                                    go bylo go zabic, a nie wpuscil nikogo do pokoju. Chcialabym miec jajniczka
                                                    szorstkowlosego, a nie chce powtazac tej gehenny z Filipkiem. Pozdrawiam
              • sabriel Re: Pies > vilia 19.02.04, 14:40
                Witam!
                Przypadkiem was zobaczyłam i pomyślałam że dołącze.
                Ja podobnie jak Anna mam spanielkę("bez atestu").W domu mam jeszcze inne
                zwierzaki(3 koty i królika).Świetnie się między sobą dogadują,raczej rzadko
                dochodzi do kłótni.
                Chciałam się ustosunkowac do tego co napisąła Villa.
                Polska to taki kraj paradoksów.Jak ktoś popatrzy na nas z boku do myśli ,że
                lubimy zwierzaki bo jest ich w naszym kraju naprawdę dużo.Niestey to tylko
                pozory.
                Ludzie nie dbają o psy,koty(tych co dbają jest naprawdę garstka).Nie ponoszą
                jako właściciele w zasadzie żadnej odpowiedzialności.Można je puszczać same na
                spacer(i nic ci za to nie grozi).Każdy kto chce i ma pieniądze może mieć
                psa,nawet takiego ja je nazywam "podwyższonego
                ryzyka"(amstafy,pitbule,rotki).Zwierzęta rzeczywiście rozmnaża się według
                własnego uznania,po to tylko by miec szczeniaczki.
                Owszem coś jakby drgnęło w tym temacie,ludzie częściej niż kiedyś sterylizują
                zwierzaki ale wciąż mają ku temu opory.Gorzej że są jeszcze weci którzy uważają
                że suka musi mieć choć raz małe.Miłość Polaków do psów najlepiej widać w
                schroniskach.Jaki jest malutki piesek to jest cacy,jak dorośnie to się go
                oddaje bo problem,bo śmierdzi.
                Co do sprzątania po swoich pupilach to fakt nikt tego nie robi.W moim mieście
                jeszcze nie jest tak źle z chodnikami(choć trawniki wypaskudzone),ale jak byłam
                w Szczecinie to tragedia.Trzeba patrzeć pod nogi by nie wejść w jakieś gówno.
                Piszecie że u was są torebki,śmietniki.No właśnie,u mnie to nie ma gdzie
                wyrzucić papierka a co dopiero psią kupę.A pieniądze władze pobierają ,ale
                idzie to niestety na inne cele(pensje urzędnicze).Ja od 2 lat przestałam już
                płacić.
                No w Polsce to wszystko stoi do góry nogami można by powiedzieć,kto tu nie
                mieszka to chyba nie zrozumie.Można się do tego przyzwyczaić i po jakimś czasie
                już nic nas dziwi.
                Pozdrawiam


                • vilia Re: Pies > vilia 26.02.04, 15:26
                  Halo Sabriel, witamy na psim forum. To milo, ze jest nastepny "kochacz" psow.
                  To prawda, ze ludzie trzymaja psy dla roznych przyczyn, w Polsce - przede
                  wszystkim chyba dla bezpieczenstwa. Ale psy to cos wiecej - to przyjaciele, to
                  najblizsza rodzina - sa jak dzieci - kompletnie od nas zalezne. Trzeba to
                  zrozumiec i byc na tyle rozwinietym uczuciowo, by dac im tyle uczucia, ile one
                  nas obdarzaja.
                  A teraz - samo zycie. Moj syn mieszka w Sydney (tez Austrealia, tylke ze 5000
                  km na wchod. Mieszkal ze swa dama pare lat, kupili psa - jack russela, teraz sa
                  w separacji - ale pies jak dziecko - potrzebuje opieki.. Wydanie go w obce rece
                  nie wczodzi w rachube. Syn nie moze go wziac, bo mieszka w bloku (w blokach
                  mnie mozna miec psow,) ona ma plany wyjazdu do Indonezji. Co zrobic z Oskarem?
                  Jest oczywiscie babcia (JA!!!), co zajmie sie wnukiem. Tyle. ze moj syn musi z
                  ni mm przyleciec tutaj i go tu zostawic... Kosztowna operacja, ale co sie nie
                  robi dla psa... (wnuka?). Co Wy wszyscy na to?"
                  Oczywiscie, jak "wnuk" doleci podziele sie z wami wrazeniami. Pozdrawiam
                  wszystkich psiarzy vilia
                  • a_na Re: "wnusio" 26.02.04, 15:57
                    Ach,no to czekamy na relację ;-) Hmmmm....Australia...jak to nierealnie
                    brzmi...;-)))
                    To rzeczywiście kosztowna operacja,ale co to jest dla prawdziwego psiarza....;-)
                    U nas piękna zima,śnieg,mróz i słońce...
                    Moje szczeniaczki mają się świetnie , a ja zaczynam mieć "doła"-martwię się,czy
                    znajdą dobre domy....dałam tyle ogłoszeń..a ludzie tylko pytają o psy bez
                    rodowodu....;-(((Jakaś plaga u nas z tymi "bez rodowodu"....ehh...
                    Na dokładkę mam jeszcze tę przygarniętą sunię,której nie mogę zabrać do siebie
                    bo są szczeniaki...błędne koło......
                    • dziunia1602 Re: "wnusio" 27.02.04, 18:40
                      A moje owieczki gdzie się podziewają ?????????????
                      A na górę szybcikiem,hi... hi....

                      Ja też z cockerkowa i też mój pies nazywa się OSKAR :-)
                      Więc też czekam na relację kiedy wnusio pojawi się u babci :-D
                  • a_na Re: Pies > vilia 23.03.04, 09:25
                    Witamy nową forumowiczkę ;-)niestety na temat jamników się nie wypowiadam...
                    Zawsze miałam cockery i o charakterku jamniorów nie mogę za wiele powiedzieć -
                    poza tym,że osobiście nie zdecydowałabym się na "psa na metry".Mogę tylko
                    obserwować jamniczkę rodziców mojej przyjaciółki - ma 10 lat i
                    jest "niereformowalna" ;-)

                    Vilia - co z tym "wnusiem"???Czy już zakończona cała akcja???
                    U nas zostało jedno maleństwo i zastanawiam się czy nie zostanie na zawsze:-)))
                    Pozdrawiam,
                    • vilia Re: Pies > vilia 19.10.04, 12:56
                      a_na, przepraszam. Wniusio juz jest. Juz "buszuje" Pisze z opoznieniem bo
                      jestem odcieta od internetu. korzystam z uprzejmosci meza i jego sluzbowego
                      laptopa. Rozwodu nie bedzie, ale trudno mu przychodzi akceptacja drugiego psa.
                      Twierdzi, ze to za duzo na jego nerwy. Pozdrawiam vilia
                  • vilia Re: Pies > vilia 19.10.04, 12:50
                    Mam juz tego "wnuka"!! Jest sliczny i grzeczny, ale... troche zaborczy. Psy
                    podzielily domowe terytorium - front domu i sypialnia - Oskar (wnuczek), ogrod
                    z tylu domu i duzy pokoj - Tigger. Toleruja sie ale o milosci nie ma mowy. Maz
                    wsciekly. Pozdrawiam wszystkich psiarzy Villia
          • mlazarek Re: Pies 10.04.04, 19:39
            CZESC NAZYWAM SIĘ GOSIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ POSIADACZKĄ 2 SUCZEK RASY YORK. MOJE
            DWIE SUNIE ŚPIĄ W MOIM ŁÓŻKU WRAZ ZE MNĄ I MOIM MĘŻEM. ONE SĄ BARDZO SZCZĘŚLIWE
            Z TEGO POWODU TRAKTOWANE SĄ JAK CZŁONEK RODZINY. POZDRAWIAM
    • ane.luko Re: Pies 24.03.04, 23:27
      O, no wreszcie znalazłam! Psy są genialne! Przeczytałam kiedyś, że psy to nie
      są takie zwykłe zwierzęta, tylko coś pośredniego między zwierzakiem a człowie-
      kiem. Co Wy na to? Prywatnie uważam, że pan Bóg po to stworzył psiaka, by
      człowiek zobazył co to jest miłość bezinteresowna.
      Aktualnie jestem właścicielką nieprzyzwoicie rasowej kundelki, byłej rezydentki
      schroniska. Przed nią były dwie inne równie rasowe kundelki, znajdki, a więc
      jak przystało na panie, wieku swego nam nie zdradziły. Natomiast 4 czerwca
      minie ćwierć wieku odkąd do krainy wiecznych łowów odszedł nasz jamnik Baton.
      Był jamnikiem gładkowłosym i miał bardzo jamniczy charakter. Złośliwy jak
      najbardziej, uparty jak jamnik, a przy tym tak przymilny, że nie sposób było
      się na niego gniewać. Kiedy się go skarciło, obrażał się na nas. Sumiennie
      egzekwował swoje prawa. Oczywiście spał ze mną w łóżku. Wieczór zaczynał
      w "nogach" łóżka, rano następnego dnia był już rozciągnięty na całą swoją
      jamniczą długość w poprzek poduszki. Gdy się upominałam o część poduszki, a w
      pobliżu nie było nikogo dorosłego, byłam karcona ostrzegawczym warknięciem.
      Cóż, byłam wtedy nastoletnim dzieckiem... A jednak jamniki są psami przesympa-
      tycznymi! Trudno ich nie pokochać, a na dodatek nie są duże, co w miejskich
      warunkach jest ważne. Trzba jednak czasem pozwolić im poganiać w lesie, za
      miastem, bo jamniki to nie kanapowce tylko psy myśliwskie. W ogóle, mogłabym o
      jamnikach jeszcze długo, o innych psach też, ale nie trzeba zanudzać.
      Pozdrowienia dla psiarzy, A.
    • ane.luko Re: Pies 27.03.04, 23:44
      Od trzech dni nikt nie odwiedził tego forum. Hej, psiarze, gdzie jesteście? Ci
      od kotów przebijają nas w ilości i częstotliwości wypowiedzi, a przecież psy są
      lepsze niż koty!
      • hdp Re: Nareszcie w domu ... 06.04.04, 11:00
        ... bylem w rozjazdach,z moim futrzakiem przez telefon dwa razy
        dziennie "rozmawialem"-strasznie tesknil,ja tez.
        Z "dzieciorow" nic nie wyszlo-suczka "szla2 na penicilinie,-nie
        mozna bylo pokryc, teraz szukam febrylnie innej,tak bardzo chce miec dwa
        szczeniaczki od mojego "chlopaka"-w lipcu bedzie mial 7-m lat-najwyzszy
        czas dla niego "dzieciory" raz jeszcze zrobic.
        Moze ktores z Was ma znajomych w pld.Szwecji co maja Dobermanke ?,pokryje 50 %
        wszystkich kosztow z szczeniakami zwiazanych i za dwa szczeniaczki place
        ord.cene. Pzdr. Henry
        ________________________________________________________________________________
    • neti74 Re: Pies (a wakacje) 28.04.04, 15:42
      Mój goldek ma rok i jest najcudowniejszym psiakiem pod słońcem. Uwielbia się
      bawić i ma mnóstwo szalonych pomysłów - nudzić się z nim nie można:)
      Vilia - napisałaś, że na wakacje wybieracie się zawsze z Tiggerem. No właśnie.
      Ponieważ będą to nasze pierwsze wspólne wakacje, pojęcia nie mam jaki gdzie je
      zaplanować. Tym bardziej, że latem będę już w dość zaawansowanej ciąży:):)
      Znasz jakieś miejsca, gdzie można pojechać z psiakiem? Niestety o ile wiem,
      wciąż jeszcze w wielu miejscach nie są one mile widziane...
      • a_na Re: Pies (a wakacje) 28.04.04, 17:36
        neti74 napisała:
        > Znasz jakieś miejsca, gdzie można pojechać z psiakiem? Niestety o ile wiem,
        > wciąż jeszcze w wielu miejscach nie są one mile widziane...

        Witam ;-)
        My od czasu do czasu wyskakujemy do Zakopanego i nie miałam żadnych problemów
        ze znalezieniem kwatery (byłyśmy z dwoma psami).
        Wszystko zależy od tego czego się szuka....może lepiej wynająć domek
        campingowy...?Szczerze mówiąc to poza wypadami na parę dni nie wyjeżdżam na
        wakacje..pięć psów raczej trudno zabrać...;-)
        W przewodnikach Pascala są informacje czy przyjmowani są goście z psami..;-)
        Pozdrawiam.
        • hdp Choruje mi moj dziecior ... 18.06.04, 09:39
          .. w grudniu 1998 roku byl potracony przez samochod (poza jezdnia) , wtedy
          operowano mu tylna prawa nozke,od tego czasu chociaz nie kulal to obciazal
          wiecej tylna lewa noge,-w rezultacie tego wytarla sie chrzesc na tylnej lewej w
          miednicy-idzie na zastrzykach i na medycznej nowosci; "Seraquin" 2000 mg.
          tabletki wedlug wagi zyjatka, lek ten jest rowniez skuteczny na ludziach.
          "Seraquin" jest produkcji Dunskiej firmy ;Boehringer Ingelheim Danmark AS
          nr.rejestru leku;- 208-R854833 .
          zawartosc leku:
          Glukosamin HCI 500 mg.
          Kondroitinsulfat 380 mg.
          Standardiserat gurkmejaextrakt 50 mg.
          Srodek stabilizujacy/massa tablett - E470 i E 422
          "Seraquin" jest lekiem naturalnym-mozna go brac rowniez z innymi lekami lecz
          nalezy zkonsultowac przedtem lekarza weterynari.
          Pzdr.
          ________________________________________________________________________________
    • rearosa Re: Pies 02.10.04, 10:28
      Witam
      >
      Tomasz Pecold międzynarodowy sędzia prób pracy, właściciel hodowli Energizer -
      Border Colie, Słynne BORDERKOWO, jest człowiekiem niewywiązującym się z umów.
      > 03.07.2000 roku w Krakowie zoztała zawarta między mną a w/w umowa kupna-
      sprzedaży suki - tervuerena NELLy z Koziarni PKR. I - 342146R
      Oddz.6970XXIV/98 Lublin.
      > Pan Pecold do dnia dzisiejszego nie wywiązał się z umowy i nie zapłacił
      za suczkę. Mimo moich wielokrotnych próśb.
      > W sierpniu br.obiecał że do końca września ureguluje, niestety wrzesień
      się skończył, a pieniążków jak nie było tak nie ma.
        • kamel0t pomózcie 18.10.04, 12:09
          Szukam domu dla Kiary - poczciwej kochanej bestii (owczarek prawie niemiecki,
          dlugowlosy) znalezionej na polach, kiedy byla bliska smierci glodowej. Niestety
          kiedy juz sie odkarmila okazalo sie, ze nie znajduje sie kompletnie w miejskich
          warunkach. Szukam dla niej domu w miescie czy na wsi - obojetne, byle z ogrodem
          i kims, kto ja bedzie kochal.
          Kiara jest kochana, wszystkiego mozna ja nauczyc, slucha sie, zupelnie nie jest
          agresywna, chociaz swojego terenu pilnuje bardzo pilnie. Zawsze sie cieszy i
          jest bardzo oddana. Serce mi sie kraje, ze musze ja oddac, ale meczymy sie juz
          obie...
          Prosze, kto ma mozliwosc ja przygarnac - niech da znac. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka