04.05.10, 00:23
Błagam niech mi ktoś pomoże już nie wiem co robić:-( . Ugotowałam dziś zupkę z nowalijek pomyślałam ,że to same witaminki i malałam mojemu skarbowi miseczkę zjadł ze smakiem. Dostał wymiotów i biegunkę Bo ja glupia jakoś nie skojażyłam 30% procentową śmietanę którą podprawiłam zupę z mlekiem o którym hodowcyni mówiła by nie dawać. Obdzwoniłam wszystkich wetów w okręgu bezskutecznie maluch chlusta mi z pupy samą wodą.Do hodowli nie mam odwagi zadwonić bo mi pani M tłukła że nowej potrawy nie wiecej jak łyżkę
Obserwuj wątek
    • karmelinka6 Re: Ratunku 04.05.10, 00:39
      Hodowczyni mi napisała w zapiskach jakie mi dała że przy biegunce podać nifuroksazyt dała mi troszkę tego leku ale mi zwymiotował wszystko i nie wiem czy mogę mu podać drugi raz? Ugotowałam mu ryż z marchwią bo też polecała na biegunkę ale on nie chce jesc i lapki mu drżą czy on się odwadnia? Żaden weterynaz nie odbiera jestem przerażona i bezsilna czy ktoś może mi pomóc czy mały wytrzyma mi do rana jak otworzą gabinety???
      • an3czka2 Re: Ratunku 04.05.10, 10:05
        Kochanie natychmiast do weta!!! Zapamiętaj sobie, żadnej śmietany pieskowi, skąd
        taki pomysł. Nie podje się przypraw pod żadną postacią, ani nowalijek. Zero soli
        i przypraw. Czyste jarzynki, i broń boże strączkowe, czy kapusta. Marchew,
        buraki, pietruszka,seler, por, i nic więcej.
        Owoce też ale wprowadzać w malutkich ilościach, ale nie winogron. Ten jest w
        ogóle zabroniony, bardzo szkodzi im. Unikać też za dużo cytrusów,i owoców
        pestkowych oprócz banana. Ten jest zdrowy. Napisz co z maluszkiem.
        • tenshii Re: Ratunku 04.05.10, 10:14
          Możesz mu podać zwykłą smectę.
          I nie podaje się psom przyprawianego ludzkiego jedzenia.
          I głodówa 24h
          Buraki podaje się tylko gotowane.
          Pietruszka i seler są moczopędne.
    • idyla Re: Ratunku 04.05.10, 10:27
      Nie eksperymentuj wiecej z jedzeniem ,dawaj malemu to co najlepiej mu sluzy
      poczytaj co moze jesc a co nie, te pieski zjedza wszystko a pozniej konczy sie
      wlasnie tak.Napisz co z malym?
        • karmelinka6 Re: Ratunku 04.05.10, 18:17
          Witajcie już po strachu ale to będzie dla mnie lekcja na całe
          życie!! mój maluszek żyje wraca do zdrowia a jest to zasługą mojej
          wspaniałej hodowczyni w końcu zdesperowana i zaryczana zadzwoniłam
          do niej.Nie robiła mi wyrzótów poczółam się jak żołnierz przed
          generałek kazała mi się uspokoić i zadawała mi krutkie zasadnicze
          pytania
          -Od której ma wymioty
          -jak często
          -od której załatwia się wodniście
          -jak często
          potem kazała mi wziąść małego na kolanka zrobić mu fałde na karku i
          liczyć sekundy ile się utrzymuje. Powiedziała ,że szczenie jest
          bardzo odwodnione
          Potem spytała czy mam miód ,kazała mi rozpuścić łyżeczkę w szkl .
          wody przegotowanej i malutką szczykawczką którą miałam w wyprawce z
          mini apteczką poić go na siłe w kąciku ust uważając by się nie
          zakrztusił to miało uzupełniać mu płyny i wzmacniać.A ona już do
          mnie wyjeżdza. Postara sie obudzić weterynarza a jak nie to połamie
          trochę prawo ale mały natyhmiast musi dostać kroplówkę.Mamy wyjechać
          im na przeciw i być w kąntakcie tel . Dodała żartem ,że zapłace jej
          za mandaty po drodze . Godzinkę potem w połowie drogi się
          spotkaliśmy . Weterynarz powiedział ze mały jest skrajnie odwodniony
          i powiem wam byłam w szoku bo miałam wrażenie jak bym miała przed
          sobą dwóch weterynarzy super ze sobą współgrali Podczas kiedy
          weterynarz isiłował wkuć wenflon do zyły hodowczyni wyciągneła z
          pódełeczka z termoforem kropłowkę i zakuła małego pod skóre . Drugą
          wet podał mu dożylnie .To była wielka reanimacja na parkingu pod
          marketem mały dostał serie zastrzyków potem mąż pani M odwiózł
          weterynarza do domu a hodowczyni pojechała z nami . Do południa mały
          był pod kropłowkami hodowczyni nad nim czówała i płakała a ja się
          czólam jak morderca nie mogłam jej spojżeć w oczy. Wciąć mam w
          uszach jej słowa kiedy przy pożegnaniu dziekowałam jej za
          wszystko ,, to był mój obowiązek która matka spała by spokojnie ze
          świadomością ze jej dziecko umiera a ona jest w stanie go uratować?"
          Właśnie przed chwilą mój mąż odwiózł ją do domu . Wiem ,że ona tego
          nie przeczyta bo nie ma dostępu do internetu po za tym nie odwiedza
          już tego forum .Ale chciałabym jej powiedzieć ,że bardzo jej
          dziękuje i obiecuję że już nigdy nie będę eksperymentowąć. Możecie o
          tej hodowli pisać co chcecie ale jej właścicielka to dusza nie
          człowiek nie chciała przyjąć od nas nawet grosza tyle tylko co
          należność dla weterynarza.
            • an3czka2 Re: Ratunku 04.05.10, 19:26
              Karmelinko po prostu są ludzie i ludziska. Twoja hodowczyni należy do dobrych
              ludzi, wrażliwych o wielkim sercu. Dobrze że zadzwoniłaś do niej, brawo!!!Cieszę
              się że maluszek już lepiej, uściskaj go ode mnie.
              Pozdrawiam Anna
              Ps: Czasem dobra nauczka jest potrzebna, sama to wiem po sobie.
          • tenshii Re: Ratunku 04.05.10, 20:53
            Takie historie z takimi błędami może pisać tylko Marika.
            Co Mariczko? Szczeniaczki ci nie schodzą?
            Trzeba ratować interes?

            Wstydź się! AFE !!
            • semi-dolce Re: Ratunku 04.05.10, 23:09
              Tez odniosłam takie wrażenie.

              Swoją droga Karmelinko bardzo dobrze, że nie skojarzyłas śmietany z mlekiem,
              bowiem słodkie mleko a jego "kwaśne" przetwory to, z dietetycznego punktu
              widzenia, zupełnie różne rzeczy. I akurat śmietana nie jest najzdrowsza bo
              tłusata, ale inne przetwory mleczne - jogurt, kefir, twaróg - psu, zwłaszcza
              rosnącemu, podawac należy.

              A druga rzecz wlac w shih dwie kroplówki, czyli litr płynu, to troche strach, że
              pies pęknie. Ilość podawanych płynów nie powinna przekroczyć około 20% masy
              ciała w ciągu 24 godzin, czyli takiemu 5 kg psu można podac własnie litr ale w
              ciągu doby a nie na raz.

              Fakt faktem, że szczeniaki łatwo się odwadniają, jednak az taka biegunka i
              wymioty po niewielkiej ilości zwykłej zupy nie jest normalna. Na twoim miejscu
              przebadała bym psa od góry do dołu, bo jak dla mnie to jest z nim cos nie tak.

              www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
          • idyla Re: Ratunku 05.05.10, 12:20
            Sa przeciez weterynarze ktorzy przyjmuja 24h i przyjezdzaja.Ale zeby na parkingu
            ladowac malemu tyle kroplowek?Szczescie ze maly zyje.
    • adzikkkkk Re: Ratunku 05.05.10, 11:15
      Eeee, jakaś przerysowana ta historia, jak z filmu grozy.
      A tak zmieniając temat, to w życiu nie widziałam, żeby dorosła osoba robiła
      takie błędy:/
      • tenshii Re: Ratunku 05.05.10, 12:00
        Tożto grubymi nićmi szyta historia w celu próby uratowania super biznesu, dzięki któremu nie trzeba pracować, można siedzieć w domu i wciskać ludziom kit..
        Nawet po blogu widać, że Marice obecne szcenięta "schodzą" o wiele wolniej niż poprzednie mioty...
        • tenshii Re: Ratunku 05.05.10, 12:03
          PS. porównajcie sobie styl pisania i błędy z blogiem Mariczki...
          PS2. już przy pytaniu o umowę w innym wątku coś mi w tym śmierdziało...
          PS3. jak się ludziom wciska kit na co dzień, to się ma lata wprawy w pisaniu takich bajek...
          Eh...
        • shih-an Re: Ratunku 05.05.10, 17:39
          To teraz już wszystko zaczyna mi się układać w jakąś całość!!!

          Rozumiem, dlaczego karmelinka nie zechciała podać nazwy hodowli, w której usłyszała bzdury dot. powodu rodzenia się miniaturek.
          Rozumiem też, dlaczego pisząc, że nie jest znawcą, jednocześnie podawała najdrobniejsze szczegóły dotyczące sposobu odchowu szczeniąt w hodowli, z której ma psa (w którym dniu suka ma usg, od którego dnia jest karmiona jaką karmą, ile waży babcia, po ile rodzi szczeniąt i jakiej wagi itd, itd...)

          Ja bym tylu wiadomości nie spamiętała. Mam założoną dokumentację, gdzie dokładnie opisuję każde krycie, poród, połóg, wagę i rozwój wszystkich szczeniąt..., ale zabijcie mnie, a nie pamiętam tego wszystkiego. A co dopiero, jeśli chodzi o historię hodowli, z której kupiłam swoją sunię.

          A ten opis idealnego hodowcy... Już zaczynałam mieć kompleksy :).

          Co do opisanych objawów chorobowych - też wyglądało mi to bardzo dziwnie, bo po zjedzeniu zupki takie rewelacje... to chyba tylko przy chorej trzustce! A to już nie wina zupki :).
          • an3czka2 Re: Ratunku 05.05.10, 19:26
            Shih-an przyznaję dałam się prawie nabrać:). Jedynie co dziwne mi się wydało to
            to, że tak dokładnie pamiętała co ma robić, ja bym chyba w panice nie spamiętała
            i podanie kroplówki na parkingu. Ja się jednak nie znam aż tak. Ja uważam jednak
            że w takiej sytuacji powinno się szukać lekarza w lecznicy. Polska to nie
            ciemnogród i lecznice dyżurujące w nocy są w każdym mieście i miasteczku chyba.
            Jeśli jednak to celowa ,,robota" koleżanki Mariki, to gratuluję ułańskiej
            fantazji. No w końcu reklama dźwignią handlu!!!
            • shih-an Re: Ratunku 05.05.10, 20:36
              Faktem jest, że w ogóle jest zastój w shih-tzakach.
              Faktem jest też, że reklama dźwignią handlu.
              Ale, na Boga! Trzeba mieć naprawdę nieźle namotane, żeby uciekać się do takich
              pomysłów.
              Rzeczywiście, wyobraźnia iście tolkienowska! Gdyby nie ta dysleksja :),
              radziłabym marice/karmelince książki pisać, a nie hodowlą żywych stworzeń się
              parać!!!
              O przepraszam, PSEUDOHODOWLĄ!

              Broń mnie Boże przed taką autoreklamą!!!
                  • shih-an Re: Ratunku 06.05.10, 13:53
                    > reszta to ciemna masa ........

                    MAM NADZIEJĘ, ŻE MÓWISZ TAKŻE O SOBIE!

                    A co do chwały... Tenshii coś wie/podejrzewa i dzieli się tym z innymi, ale żeby tak ją za to gloryfikować???

                    Ja nie mam czasu na wyszukiwanie na forach swoich ofiar, nie bawię się w polowanie na innych. To nie w moim stylu. Ale to jeszcze nie znaczy, że jestem ciemna masa!!!
                        • shih-an Re: Ratunku 06.05.10, 14:24
                          A... to co innego. Zwracam honor.
                          Nie żebym miała coś przeciwko tenshii, tylko ...
                          Chyba wyszło na to, że faktycznie czasem jestem mało przytomna :D.
                          • m2304 Re: Ratunku 06.05.10, 14:32
                            shih-an napisała:

                            >
                            > Chyba wyszło na to, że faktycznie czasem jestem mało przytomna :D.

                            hehehe no przecież mówię że tenshii to JEDYNA przytomna
                              • shih-an Re: Ratunku 06.05.10, 14:47
                                Rozmawiam w międzyczasie z hodowcą z Czech i ze Słowenii, więc trochę wolniej myślę.
                                Z jednym po czesku, z drugim po angielsku. Może dlatego gorzej docierał do mnie polski :D. To tak na usprawiedliwienie...
                                    • idyla Re: Ratunku 06.05.10, 17:06
                                      Karmelinka nic sie nie odzywa ,moze niech sie wytlumaczy.Z drugiej strony to
                                      mnie tez by sie nie chcialo wyszukiwac, czy pod tym czy innym nikiem to ta sama
                                      osoba.
                                        • yorkshi o co tu chodzi 07.05.10, 13:12
                                          Witam! Od pewnego czasu śledzę to forum i zauważyłam jakąś dziwną
                                          manie prześladowczą, tenshi na hodowlę Mariki. Drugie co rzuciło mi
                                          się w oczy : to wrażenie jakby tenshii była przywódcą kaczek.
                                          Tenshii zaczyna kwakać , natychmiast za nią jak echo powtarzane jest
                                          kwa kwa kwa…. I już każdy podekscytowany, żądny sensacji… łączy
                                          fakty ,dochodzenia …. Zabrakło wam logiki? Shih-an zarzuca
                                          karmelince, że teraz rozumie czemu ona nie podała nazwy hodowli .Nie
                                          podała??? Zobacz tutaj
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,46960,110267681,110415312,Re_konsultacja.html
                                          Jasno pisze,, będę miała szczenię z tej hodowli….” toczy się cały
                                          temat o tej hodowli. W nowym wątku pisze: ,, hodowczyni mojego
                                          pieska powiedziała ….” a ty ją pytasz z jakiej hodowli ma te
                                          informacje? No z jakiej? Z tej o której pisała wątek wcześniej!
                                          Karmelinka pisze ,,od ponad pół roku śledzę photoblog z tej hodowli
                                          …”Ktoś widział ten photoblog ? Jest prowadzony w formie pamiętnika.
                                          Więc nie tylko karmelinka ,ale każdy jest w stanie odpowiedzieć
                                          kiedy urodziły się szczenięta, z jaką wagą , kolorem itd. Wystarczy,
                                          że sprawdzi! Nawet tenshii jest świetnie zorientowana !
                                          Shih-an, jeśli ty komuś przekażesz swoje zapiski i ta osoba po
                                          pół roku ich użyje, będziesz sądzić, że je pamiętała? Czy sięgnęła
                                          do archiwum waszej rozmowy? Dziewczyny trochę logiki ! Który hodowca
                                          robi sobie reklamę ,że sprzedał psa nieodpowiedzialnej osobie, która
                                          zignorowała jego rady i zalecenia? Wszędzie na stronach Mariki można
                                          znaleźć informacje ,że nie ma ona dostępu do internetu, korzysta z
                                          kafejki internetowej . Która kafejka jest czynna 3 maja o 4 rano???.
                                          Na bloogu Mariki jest informacja ,że nie ma już szczeniąt na
                                          sprzedaż !Jest informacja o ostatniej suczce ale zakładając ,że
                                          bloog nie jest aktualizowany to ona zapewne już też ma nowy domek .
                                          Kto robi sobie reklamę na ,,towar” którego nie posiada? Nie
                                          zauważyłam problemu ze sprzedażą szczeniąt ,Marika czego
                                          dowiedziałam się przeglądając jej blogi ,ma odbiorców również po za
                                          granicami naszego kraju i sądząc po relacjach nowych właścicieli (
                                          cytaty z listów)dobrą opinię . Dlaczego tenshii tak nie spodobał
                                          się post karmelinki ? Tenshii i parę jej pomocników wykreowała obraz
                                          Mariki jako bezdusznego potwora, pseudohodowcy bez zasad moralnych
                                          i wszyscy jej uwierzyliście . Nagle karmelinka swym chaotycznym
                                          postem , podyktowanym emocjami burzy ten obraz . Pokazuje wam osobę
                                          która kocha zwierzęta, jest wrażliwym, gotowym do niesienia pomocy
                                          człowiekiem .Zaczynacie wątpić we wcześniejszy osąd ,czy był
                                          właściwy ? Co robi tenshii? Podważa wiarygodność karmelinki i już
                                          nic nie zagraża obrazowi jaki wykreowała wcześniej. Znowu Marika
                                          jest zła! Mało tego jest zła bo ratowała szczenię na parkingu. A co
                                          miała zrobić? Pozwolić mu zdechnąć i spać spokojnie dalej? Lub kazać
                                          szukać weterynarza który odebrał by telefon w majowy weekend o 4
                                          rano? Karmelinka napisała:,, po godzinie spotkaliśmy się w połowie
                                          drogi….weterynarz stwierdził, że szczenię jest skrajnie odwodnione”
                                          Wcześniej hodowczyni kazała jej zrobić prosty test na sprawdzenie
                                          czy szczenię jest odwodnione ( nie zapominajcie ,ze zupka była na
                                          obiad a opisana akcja dzieje się nad ranem do tego czasu szczenię z
                                          takimi objawami mogło by już nie żyć) a więc możemy założyć
                                          hipotetycznie, że hodowczyni zdaje sobie sprawę, że tu gra rolę
                                          czas . Dlatego każe wyjechać ze szczenięciem naprzeciw, dojechanie
                                          do karmelinki, znalezienie jej adresu pewnie zajęło by jej z dwie i
                                          pół godziny . Dla szczenięcia mogło okazać się to za późno.
                                          Karmelinka w tam tym tygodniu, poinformowała nas , że odebrała
                                          szczeniaczka. Obiecuje nam wcześniej, opisać hodowle i nie pada ani
                                          jedno słowo na jej temat. Gdyby była osobą podstawioną zachwalała by
                                          ją pod niebiosy! Skoro odebrała go w tamtym tygodniu szczeniak ma
                                          9/10 tyg nic dziwnego ,że pierwsza jego wżyciu podana ,całkiem nowa
                                          potrawa ,którą notabene najadł się do syta wywołała takie rewelacje
                                          żołądkowe . Shi z natury nie trawią mleka a tu 30% kremówka jest
                                          dodatkowym powodem do takiej reakcji . Nałożone na siebie nowa
                                          potrawa+kremówka mogły spowodować aż tak poważny protest żołądka. W
                                          ciągu jakiego czasu, może dojść u tak małego szczeniaka, z
                                          utrzymującymi się wymiotami i wodnistą biegunką od kilkunastu godzin
                                          do śmierci, z powodu odwodnienia? Twierdzicie, że są weterynarze
                                          dostępni 24 godz. na dobę. Pewnie w większych miastach są , ale nie
                                          wiemy gdzie mieszka karmelinka .Nie zapominajcie też, że
                                          jest ,,majówka” i naprawdę ze znalezieniem weterynarza, który
                                          wogle odebrał by telefon i nie powiedział ,że nie ma go w domu i by
                                          szukać pomocy gdzie indziej, graniczyć może z cudem! Shih-an jesteś
                                          hodowcą co zrobiła byś gdyby właściciel wychuchanego przez ciebie
                                          szczenięcia którego mu z całym zaufaniem powierzyłaś zadzwonił w
                                          nocy z płaczem ,, co ja mam robić nie mogę się dodzwonić do
                                          weterynarza ono mi umiera…” Nie próbowała byś go ratować? Przecież
                                          to ludzkie! Z chaotycznych dwóch pierwszych postów można założyć,
                                          że tak właśnie było. Tenshii zarzuca dziewczynie ,że nie pisała
                                          poprawnie??? Kto w takich emocjach myśli o stylistyce ,gramatyce i
                                          innych zasadach właściwej pisowni ? Dwa pierwsze posty karmelinki to
                                          potok słów, rozpaczliwie proszących o pomoc. Trzeci, również nie
                                          jest zbyt poprawny ale dla mnie jest to całkowicie zrozumiałe.
                                          Pewnie spowodowany był nieprzespaną nocą , nieprzeciętnymi emocjami
                                          których ujście daje karmelinka w swym poście.
                                          Natomiast nie rozumiem całkowicie jak można sądzić ,że w takiego
                                          maluszka wlano taką ilość płynów i to przez weterynarza? Każdy kto
                                          zna podstawy udzielania pierwszej pomocy wie ,że przy tak poważnym
                                          odwodnieniu trzeba uzupełnić jak najszybciej poziom płynów (stąd
                                          dożylna ,podskórna) a jeśli utrzymują się torsie i biegunka to
                                          trzeba je wyrównywać . Dlatego zapewne szczenię było pod kroplówką
                                          jeszcze do południa .Zazwyczaj używa się glukozy , i wapna by
                                          wzmocnić organizm oraz płynów wielo elektrolitowych PWE , to
                                          zapewne były te,, kroplówki” użyta tu została przenośnia, a wy to
                                          zrozumieliście dosłownie . Za pewne mały dostał glukozę i Ringera
                                          w ilości odpowiedniej dla tak małego szczenięcia (dwie kroplówki)
                                          Jak widzicie wszystko można logicznie wytłumaczyć jeśli nikt nie
                                          mąci nam umysłu swym jadem. Pozdrawiam i życzę więcej logicznego
                                          myślenia nie zatruwajcie swych umysłów jadem innych.

                                          • yorkshi Re: o co tu chodzi 07.05.10, 13:22
                                            Przepraszam za formę ale pierwszy raz pisałam na tym forum
                                            i zauważyłam ,że inaczej tekst wygląda kiedy go piszę a inaczej po
                                            opublikowaniu.
                                            Słowa zostały przeniesione bez mojej woli do innego wiersza. Jeszcze
                                            raz przepraszam. Będe wdzięczna za cenne rady.
                                            • tenshii Re: o co tu chodzi 07.05.10, 14:58
                                              Taaaaaa... biedna kochana i dobra Marika, prześladowana przez niedobrych ludzi, afe....
                                              Cudowna kochająca profesjonalna hodowczyni zaszczeniająca suki co cieczkę, po cesarskim cięciu. Sprzedająca łyse kundelki w typie spaniela wmawiając jednocześnie ludziom, że to czystorasowe spaniele.

                                              Bieeeeeedna Mariczka ;(
                                          • semi-dolce Re: o co tu chodzi 07.05.10, 15:25
                                            > Natomiast nie rozumiem całkowicie jak można sądzić ,że w takiego
                                            > maluszka wlano taką ilość płynów i to przez weterynarza? Każdy kto
                                            > zna podstawy udzielania pierwszej pomocy wie ,że przy tak poważnym
                                            > odwodnieniu trzeba uzupełnić jak najszybciej poziom płynów (stąd
                                            > dożylna ,podskórna) a jeśli utrzymują się torsie i biegunka to
                                            > trzeba je wyrównywać . Dlatego zapewne szczenię było pod kroplówką
                                            > jeszcze do południa .Zazwyczaj używa się glukozy , i wapna by
                                            > wzmocnić organizm oraz płynów wielo elektrolitowych PWE , to
                                            > zapewne były te,, kroplówki” użyta tu została przenośnia, a wy to
                                            > zrozumieliście dosłownie

                                            Tak można sadzic, bo tak to własnie zostało opisane. Skąd wiesz, że to
                                            przenośnia? Btw - wapna to się używa na budowie, nie w medycynie.
    • shih88 Re: Ratunku 07.05.10, 15:53
      Prawdą jest, że każdy z nas może mieć po 100 nick'ów i za każdym
      razem udawać kogoś innego. Tenshii na przykład też może mieć ich
      kilka i sama sobie wtórować(choć to czysto teoretyczna teza).

      Nie jestem w stanie więc ocenić tej sytuacji, ponieważ różnie różni
      ludzie rozumują, a co za tym idzie i się zachowują.
      Prawdopodobne jest, że ktoś chce zrobić sobie autoreklamę, ale w
      większości wątków temat Mariki jak i pseudohodowców jest wciąż
      wałkowany. Nagonka goni nagonkę, oczywiście zaczyna tenshii, a
      reszta za nią.

      Przypominam, że ja byłam w hodowli zarejestrowanej i pożal się Boże
      co tam zobaczyłam (nie będę się powtarzać opisałam to w innym wątku)
      Zarejestrowana hodowla nie oznacza dobrą i wspaniałą, bo tam z
      kolei za przyzwoleniem zaszczenia się suki co cieczkę i zbiera
      większą kasę, tak więc ja bym polemizowała co jest gorsze, ale tak
      jak napisałam powyżej to nie ten wątek.

      Każdy ma prawo mieć własne zdanie na ten temat, tak więc skończmy to
      ględzenie i zajmijmy się potrzebami naszych piesków, a nie
      doszukiwaniem się tego co kto niegramatycznie napisał i czy jest
      Mariką czy nią nie jest.


      Pozdrawiam
      • shih88 Re: Ratunku 07.05.10, 15:59
        (Jeszcze odnośnie mojego 3-go akapitu, bo mało zrozumiale opisałam o
        co michodzi:)

        Zarejestrowana nie znaczy dobra, niezarejestrowana nie znaczy nie
        dobra, ale tu mówi się tylko o złych pseudo, bo nie mają papierów i
        są z natury złe.

        A i tak wszystko zależy od podejścia danego człowieka do sprawy.

        Jedni kochają te pieski i chcą dla nich jak najlepiej (nie ważne czy
        są zarejestrowane, czy też nie), inni zajmują się tym tylko dla
        zbycia "towaru".
      • tenshii Re: Ratunku 07.05.10, 16:36
        shih88 napisała:


        > Zarejestrowana hodowla nie oznacza dobrą i wspaniałą, bo tam z
        > kolei za przyzwoleniem zaszczenia się suki co cieczkę i zbiera
        > większą kasę.

        Nie wiem czy spostrzegłaś, ale zawsze to piszę...

        BTW jeśli ktoś kocha psy i chce je hodować, to powinien to robić od początku do końca tak jak należy...
      • semi-dolce Re: Ratunku 07.05.10, 17:38
        Zarejestrowana hodowla nie oznacza dobrą i wspaniałą, bo tam z
        > kolei za przyzwoleniem zaszczenia się suki co cieczkę i zbiera

        Jeżeli jest to hodowla zarejestrowana w ZKwP to przyzwolenia na krycie co
        cieczkę nie ma, tzn. można cieczka w cieczkę ale potem zazwyczaj jest rok
        przerwy, bowiem kolejne mioty musza sie rodzić w kolejnym roku kalendarzowym.
        Suka z ZKwP może miec dwa mioty w jednym roku kalendarzowym raz w życiu za
        specjalna zgoda związku, a nastepnie też musi mieć rok przerwy. Mowa oczywiscie
        o legalnym, zgodnym z zasadami ZK kryciu, z którego rodza się rodowodowe szczenięta.
        • shih-an Re: Ratunku 07.05.10, 18:34
          Witam!
          W odpowiedzi na post yorkshi:

          Oczywiście, jak każdy masz prawo do wyrażenia swojej opinii. Odpowiem jednak na
          zarzuty pod moim adresem.

          1. Nie mam ani czasu, ani ochoty na prześladowania innych, więc nie zamierzam
          przeszukiwać innych forów czy blogów w tym celu.

          2. Nigdzie nie powiedziałam, że wierzę w podejrzenia tenshii.
          Powiedziałam tylko, że miałoby to sens. Co nie jest jednoznaczne z "tak -
          karmelinka to marika".

          3. Zadałam karmelince proste pytanie. Jeśli uważa, że ma psa od superhodowcy, z
          superhodowli, nie powinna mieć problemu z podaniem jej danych! Nawet, gdyby
          miała to robić co drugi swój post. Wystarczą 2 słowa: "hodowla ..."

          4. Mogłabyś też sama skorzystać z własnych rad i poczytać dokładniej tematy.
          Dowiedziałabyś się, że szanuję tenshii, jak KAŻDEGO człowieka, ale nie zgadzam
          się z nią w wielu kwestiach. Głównie dotyczących właśnie traktowania innych ludzi!!!
          Zaliczanie mnie do klakierów tenshii jest więc bardzo nie na miejscu.
          Wielokrotnie to już pisałam i powtórzę raz jeszcze: jestem propagatorem
          tybetańskiej zasady ahinsy, opierającej się na szacunku dla każdej żywej istoty.
          Nie atakuję innych. Karmelince po prostu napisałam, że usłyszała głupoty i nie
          chciałam, aby je rozpowszechniała. Bo NAPISAŁA głupoty. Gdzieś już wyjaśniłam o
          co chodzi i nie będę się powtarzać. A za swoją reakcję w tym poście PRZEPROSIŁAM
          od razu. Jestem tylko człowiekiem i zdarza mi się reagować emocjonalnie!

          5. Osoby ignorujące zalecenia hodowcy to często niestety norma.

          6. Jak mówiłam, nie śledzę Mariki, nie czytam jej blogów, postów, nie wiem nawet
          kim jest, ani czy ma stały dostęp do int i nie obchodzi mnie to.
          Napisałam tylko, że składa się to w jakąś całość. NIE, ŻE W TO ŚWIĘCIE WIERZĘ!!!

          7. Też mam za sobą nieprzespaną noc, mnóstwo emocji, strachu, bólu i łez, a w
          moim poście nie ma tylu błędów ortograficznych, co u karmelinki.

          Reszta nie była skierowana do mnie imiennie, więc się nie ustosunkuję.

          Jeszcze tylko jedno:
          weszłam dziś na to forum, żeby się odstresować, żeby zapomnieć. Nie mam już siły
          płakać.
          DZIŚ W NOCY UMARŁA MOJA MAMA, więc przez jakiś czas mogę się nie odzywać. Chyba,
          że dla chwilowego zapomnienia, jak dziś.
          NIE ZNACZY TO JEDNAK, ŻE CHOWAM GŁOWĘ W PIASEK. Na ewentualne zarzuty mogę
          odpowiedzieć, ale z opóźnieniem.
          Myślę, że ci, co trzeba, zrozumieją.

          Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki za moją mamę i życzyli
          jej zdrowia. Może to wlaśnie dzięki Waszej dobrej energii, miała najłagodniejszą
          z możliwych (w jej sytuacji) śmierć.
          Szczególne podziękowania dla an3czki2, która mi bardzo pomogła prywatnie, nie
          tylko na forum.

          Pozdrawiam wszystkich i apeluję:
          życie jest zbyt krótkie, żeby tracić je na kłótnie. Więcej zrozumienia i
          życzliwości dla innych.
            • mamazuzinki Re: Ratunku 08.05.10, 09:07
              myślę że żadna z nas nie zdawała sobie sprawy ,że jest aż tak żle....
              Współczuję Ci Aniu z całego serca i życzę dużo siły w tych trudnych
              dniach. Pozdrawiam i całuję
          • an3czka2 Re: Ratunku 08.05.10, 10:26
            Aniu
            Jesteś niesamowita:), i nie przejmuj się głupotami. Szkoda twoich nerwów. Jesteś
            tu dużym autorytetem i już. Znasz i kochasz shih-tziaki, masz dużą wiedzę na ich
            temat. Każdy mądry właściciel cię chętnie,,wysłucha"na forum, i twoich cennych
            rad. Trzymaj się kochana i odpoczywaj, po tych ciężkich dla ciebie dniach.
            Pozdrawiam Ania.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka