Dodaj do ulubionych

prawa i obowiązki właściciela psa

09.07.09, 10:13
Witam,
Mam pytanie, otóz mieszkam w bloku, mam szczeniaczka małej rasy,
którego często wyprowadzam na spacer, a sąsiadka czatuje na mnie na
klatce albo w oknie i robi awanturę, że pies sika na trawnik. Dodam,
że zawsze chodzi na smyczy i sprzątam po nim, jeśli coś zrobi.
Natomiast jak to jest z siusianiem, czy też jest jakieś prawo, które
reguluje tę sprawę? Bo na plac zabaw, a tym bardziej do piaskownicy
z nim nie chodzę, odchody sprzątam, ale zakazu sikania psa na
trawnik chyba nie ma. Ta wielorybica grozi mi skargami do
administracji.
Obserwuj wątek
            • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:18
              Tabliczki jak już BB wspomniała są głównie elementem sąsiedzkiego postrachu.
              Pies to nie krowa, nie zeżre trawy, nie udepcze jej, nie zostawi śmierdzących min bo kupy sprzątam. Sikać pies gdzieś musi. Lepiej w trawę niż na chodnik.
              Mnie osobiście bardziej przeszkadzają papierki rzucane naprawdę WSZĘDZIE przez te właśnie bawiące się dzieci, niż siki na kawałku trawnika obok parkingu samochodowego...
              Na place zabaw nie chodzimy bo to miejsce dzieci.
              Jak sobie ktoś coś pod oknem na trawniku posadził to też taki przydomowy ogródek omijamy.
              Na trawnik chodzić będziemy bo nie wyrządza to nikomu szkody.
              • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:21
                Swoją drogą chyba bym musiała psa na rękach wynosić, żeby przypadkiem gdzieś na trawce koło domu się do sikania nie złożył.
                Wiem, że psów nie lubisz i wolisz koty, ale koty akurat biegają wszędzie i sikają nawet do piaskownicy.
              • kontik_71 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:28
                Ty to znazywasz "sasiedzki postrach" a inni nazywaja normami
                wspolzycia
                . Jesli wspolnota spoleczna nie zyczy sobie psiej uryny
                na trawnikach to masz obowiazek sie do tego dostosowac. A jak to
                zrobisz to juz twoj problem. Tak sie robi w tzw "normalnych krajach".
                Pewnie sama czesto powolujesz sie na inne kraje i na porzadek jaki tam
                panuje..
                • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:36
                  A ja sobie nie życzę, żeby cudze dzieci piszczały, krzyczały i hałasowały mi pod oknem na placu zabaw, kiedy akurat uczę się do sesji.
                  Niestety - żadne prawo ani normy współżycia nie zakazują dzieciom bawić się na placu zabaw.
                  Żadne prawo ani normy nie zabronią mi również posiadania psa. A pies sikać gdzieś musi.
                  Do norm to ja się dostosowuję szanując place zabaw, nie spuszczając psa ze smyczy na środku osiedla, sprzątając kupy, uspokajając psa gdy ten usilnie szczeka na balkonie, ucząc go aby nie wył gdy mnie nie ma itd.
                  • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 00:54
                    tenshii napisała:

                    > A ja sobie nie życzę, żeby cudze dzieci piszczały, krzyczały i hałasowały mi po
                    > d oknem na placu zabaw, kiedy akurat uczę się do sesji.

                    Postaw tabliczkę i egzekwuj swoje prawa. Najpierw zdobądź pozwolenie na tabliczkę. Zobaczysz, czy łatwo i moze zrozumiesz o co chodzi.

                    • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 11:25
                      Widzisz. A ja pomimo tego, że mi to przeszkadza, nie tylko nie myślę o zakazywaniu tego czy kłótniach, ale nawet nie proszę kulturalnie tych dzieci, żeby bawiły się ciszej.
                      Dlaczego? Bo dzieci muszą się gdzieś bawić, bo dzieci często bawią się emocjonalnie, bo mają do tego prawo.
                      I to, że mi to przeszkadza nie jest żadnym argumentem do tego, żeby to robiły. To są właśnie zasady współżycia społecznego.
                      Przyjmując mieszkanie wiedziałam, że mam pod oknem plac zabaw i w pełni się na to zgadzałam. Skoro one bawią się na placu zabaw a nie na przykład na parkingu rysując np mój samochód, albo klatce schodowej oblewając na przykład ściany wodą - to jes to jak najbardziej wporządku, i moje "nie lubię tego" mogę sobie w buty włożyć, i wkładam. Dzieci przestrzegają pewnych zasad, a to że jest głośno należy do ich prawa.
                      Inni ludzie z kolei wprowadzając się na komunalne osiedle wiedzieli, że bardzo wielu ich sąsiadów będzie miało psy.
                      Ale skoro sąsiedzi prowadzają te psy na smyczy, sprzątają po nich kupy, nie pozwalają aby psy hałasowały, nie wprowadzają psów w ogródki i place zabaw to jak najbardziej przestrzegają norm współżycia społecznego. A na pas zieleni obok drogi i śmierdzącego parkingu pies ma będzie sikał, bo to jest najlepsze do tego miejsce.
                      Bo gdzie? Klatka schodowa nie, podjazd do klatki nie, koła samochodów nie, chodnik nie, plac zabaw nie, pod drzewkiem nie, na cudze kwiatki nie, itd itp.
                      Więc akurat na TEN trawnik mój pies sikał będzie. Nie sika na wszystkir po drodze. Sika na TEN konkretny. I sikał będzie.
                  • sikorka68 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 15.07.09, 07:43
                    tenshii napisała:

                    > A ja sobie nie życzę, żeby cudze dzieci piszczały, krzyczały i hałasowały mi po
                    > d oknem na placu zabaw, kiedy akurat uczę się do sesji.
                    > Niestety - żadne prawo ani normy współżycia nie zakazują dzieciom bawić się na
                    > placu zabaw.
                    > Żadne prawo ani normy nie zabronią mi również posiadania psa. A pies sikać gdzi
                    > eś musi.
                    > Do norm to ja się dostosowuję szanując place zabaw, nie spuszczając psa ze smyc
                    > zy na środku osiedla, sprzątając kupy, uspokajając psa gdy ten usilnie szczeka
                    > na balkonie, ucząc go aby nie wył gdy mnie nie ma itd.
                    >

                    Jasne, zawiążmy dzieciom buzie, psom zwiążmy łapy a kotom zamontujmy skrzydła.
                    Bez przesady: dzieci pokrzyczeć muszą, pies, kot ma swoje potrzeby i jak
                    będziemy wszyscy zachowywać się, jakbyśmy chcieli mieszkać na bezludnej wyspie-
                    to sami będziemy robić sobie piekło.
                    • minniemouse Re: prawa i obowiązki właściciela psa 05.06.10, 03:56
                      skoro piesek sikac musi to ja proponuję ci zeby sie zalatwial obok twojego łózka
                      przecie mozesz poscierać prawda?


                      ja mam lepszy pomysl - niech naleje do srodka twojego, wsiaknie i nawet scierac nie trzeba bedzie, a tobie choc przez chwile bedzie cieplej :)

                      Minnie
                • rikol Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 14:11
                  No jak sie robi w normalnych krajach? Nigdzie nie ma zakazu sikania na trawnik
                  ani wprowadzania psa na trawnik. Za to place zabaw sa ogrodzone i tam zwierzeta
                  nie maja wstepu. To jest sensowne.

                  Ustawa o ochronie zwierzat wymaga zapewnienia odpowiedniej opieki zwierzetom.
                  Pies np. musi biegac, weszyc, no i oczywiscie zalatwiac potrzeby fizjologiczne.
                  Jesli ktos mu to uniemozliwia, popelnia przestepstwo.
                  • jacksparrow1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 22:32
                    rikol napisal/la
                    Nigdzie nie ma zakazu sikania na trawnik
                    > ani wprowadzania psa na trawnik.
                    Ano jest.Mam prawo cie zjechjac jak przyslowiowego psa jak mi
                    wypuscisz swojego siersciucha na moja posesje.Sa kraje gdzie przed
                    domem nie ma ogrodzen i ten trawnik jest moja wlasnoscia i nie masz
                    prawa wpuszczac tam swego czworonoga by zalatwil tam swoje
                    potrzeby.Przy ulicy tez jest trawnik o ktory dbasz, ale to juz
                    wlasnosc miasta i tam psisko niby moze sobie siknac, ale ludzie
                    raczej dbaja by tego nie robily wiedzac ze wlasciciele domow maja
                    dzieci i owe dzieci sie na owych trawnikach bawia.Ale to wszystko
                    kultura.Sa parki gdzie mozna wyprowadzac psy z dala od placykow zabaw
                    i nikomu nie przeszkadzaja czworonogi.
                    A afery pod blokoami w Polsce to sie nie dziwie.Bo niestety wielu
                    wlascicieli wychodzi z zalozenia ze nie bedzie sprzatac po psioe bo
                    placi podatki.Ale tak po prawdzie tego podatku od czworonoga nie
                    placi ale paszczeke to drze najglosniej.Oczywiscie nie mam nic do
                    zalozycielki watku ktora twierdzi ze sprzata i chwala jej za to.
              • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:33
                Jeszcze gwoli wyjaśnienia, cobyś sobie wyobraził o jaki trawnik chodzi:
                www.garnek.pl/tenshii/1214970/daisy-pogodynka
                tu masz plac zabaw - tu akurat zimowy krajobraz - całe to pole służy dzieciom. Mają się gdzie bawić, gdzie robić piknik, leżeć i patrzeć się w chmurki. Takich placów zabaw jest na naszym osiedlu 6.
                www.garnek.pl/tenshii/2376976/daisy-14-miesiac
                A na trawniku, który znajduje się między autami (nie na tym na pierwszym planie) i ławkami moja psina sika, bo jest akurat naprzeciwko wyjścia z bramy. Ma jakieś półtora metra szerokości i parę metrów długości, i jak widzisz zewsząd otoczony przez śmierdzące auta.
                Nadal Ci to przeszkadza?
                    • suche Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 12:22
                      A jaką moc prawną mają te tabliczki?? U mnie pod blokiem na podwórku parkują
                      sobie auta. Smrodzą, hałasują, zabierają miejsce zabaw dla dzieci. Też mam sobie
                      postawić tabliczkę- nie wjeżdżać samochodami?? Hehe, już widzę jak to ktoś uszanuje.

                        • michal747 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 16:05
                          Widuję takie scenki rodzajowe dosyć często..
                          Zabiła mnie jednak historia z placu zabaw; dzieczynk ok. lat 5
                          zdejmuje majtki i robi w piaskownicy kupę. Jedna z mam mówi "i co
                          zrobiłaś? teraz twoja mama będzie musiała posprzątać", na co
                          dziewczynka; "moja mama? przecież by się pobrudziła".
                        • japoneczki Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 17:01
                          hehe dzieci... ja więcej dorosłych facetów obsikujących co się da i
                          gdzie się da widziałam, niż nawet rodziców, którzy wysikują swoje
                          dzieci gdziekolwiek... i powiem tak, psiarze sporo spacerują i nawet
                          wielu z tych wojowników przeciw psom sobie nie zdaje sprawy, jak
                          często inni ludzie zanieczyszczają trawniki i inne miejsca i to nie
                          tylko robiąc siku... OBRZYDLIWOŚC!!!!!! mnie również nie sprzątanie
                          po psach denerwuje, ale bez przesady... może w ogóle powinno się zabronić plucia na chodnik (przydałoby się), hałasowania za ścianą,
                          robienia kotletów sąsiadce w niedzielę i tysiąca innych bzdurnych
                          rzeczy. a najlepiej jakby w Polsce wogóle psów nie było, a jak już
                          muszą byc to żeby niezauważalnie bezszelestnie latały nad trawą...
                      • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 00:59
                        .. bo jednym z problemow w naszym kraju jest egzekwowanie prawa. Olbrzymim. Gdyby wykazać się konsekwencją wiele rzeczy wyglądałoby choć trochę inaczej. Nie znaczy to jednak, że należy tak jak większość podchodzić do tabliczek, zakazów, praw itp. Ja reaguję prawie zawsze.
                        U mnie przed blokiem jest część zielona, ogrodzona, przeznaczona dla dzieci. Przed wejściem tabliczka:zakaz wprowadzania psów. Idąc kiedyś zoabzcyłam wielkiego psa leżącego w piaskownicy. Zwrociłam uwagę, byłam zresztą upier...liwa, ale zostałam wyśmiana przez .. ojca, ktory był tam ze swoim małym dzieckiem! No coments (choc pies został usunięty - do momentu, gdy znikłam z horyzontu)
                        • rikol Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 14:42
                          Wiesz, pod tym wzgledem mentalnosc polska nie jest inna niz ta zachodnia. Jedz
                          do Francji, a zobaczysz zasrane chodniki. Wladze miast po prostu inwestuja
                          wiecej w sprzatanie. To samo jest w Anglii, sprzata sie tam minimum 2 razy
                          dziennie. Gdyby nie sluzby miejskie, to te miasta tonelyby w smieciach, no i w
                          gownach.
                          • j_adore Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 14:48
                            To prawda. W Paryżu większość trawników ogrodzona i do użytku ludzi. Psy
                            nauczone załatwiać się między zaparkowanymi samochodami i na chodniku. Trzeba
                            bardzo uważać, by nie wejść na "minę".
                            Byłam świadkiem jak duży pies biegał na trawniku a kupę poszedł zrobić na
                            chodnik i to pod Notre Dame.
                            • jacek226315 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 20:28
                              j_adore napisała:

                              > To prawda. W Paryżu większość trawników ogrodzona i do użytku
                              ludzi. Psy
                              > nauczone załatwiać się między zaparkowanymi samochodami i na
                              chodniku. Trzeba
                              > bardzo uważać, by nie wejść na "minę".
                              > Byłam świadkiem jak duży pies biegał na trawniku a kupę poszedł
                              zrobić na
                              > chodnik i to pod Notre
                              Dame.
                              To zapraszam do USA tam trzeba sprzatac i wszyscy to robia,
                              trawniki czyste bez ryzyka mozan koc rozlozyc i sie opalac
                  • jacek226315 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 20:22
                    a mnie przeszkadzaja rozwydrzone bachory robiace z kosciola teren
                    zabaw,bo rodzic musi swe pociechy przyprowadzic na msze,i jest dumny
                    jak krowa na lyzwach ,ze ma takie rozkoszne malenstwo.Lub zabawia
                    swa pocieche lezaca i placzaca w wozku ,jakas grzechotka.A to,ze
                    inni nie moga sie skupic to maja gdzies
              • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 00:52
                Taaak.. a ja bardzo lubię chodzić po trawnikach, zwłaszcza jesienią, gdy leżą na nich liście. I zeszłej jesieni oddając się takiej przyjemności wlazłam w psią kupę.. Wiem, kupy sprzątasz, ale powiedz: lubisz chodzić po trawnikach obsikanych przez pijanych panów? Nie czujesz zapachów? Ja czuję i nie lubię, zwłaszcza, ze zapach wnika w buty.
                • suche Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 08:03
                  Tylko, ze te tabliczki nie stanowią prawa. Zbyt pochopne stawianie tych
                  tabliczek prowadzi właśnie do tego że wszyscy je olewają. Poza tym jak
                  wyobrażasz sobie sprzątanie psiego moczu, z trawy?? Bo ja nie mam pomysłu jak to
                  robić.
                  Poza tym chodzę przy trawnikach i nawet nie wiem jak śmierdzi psi mocz...Ludzki
                  czuję dopiero gdy pijak oleje jakiś murek, chodnik itp.
                  Jak dla mnie to zwykła paranoja. Jestem gotowa się założyć o to, że te tabliczki
                  zostały postawione, bo większość ludzi nie sprząta kup, a sąsiadka autorki postu
                  to po prostu jakaś uciązliwa i niepotrzebnie powoduje konflikty.
                  • rianka Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 09:48
                    Też uważam, że to czepianie się. Mi bardziej od psiego moczu na
                    trawniku przeszkadza smród papierosów, który unosi się wokół mojego
                    okna i balkonu, bo sąsiedzi dookoła palą sobie u siebie a dmuchają w
                    moją stronę, żeby im przypadkiem mieszkanie nie prześmierdło. Jestem
                    przez to biernym palaczem, ale o to nikt nie dba. Podobnie jest z
                    matkami z kiepem w ustach, które siedzą w piaskownicy z dziećmi i nie
                    widzą problemu, a jak tylko jakiś pies podejdzie się przywitać, zaraz
                    robią jatkę :/ Czy jak wystawię tabliczkę, że nie wolno palić na moim
                    podwórku to problem się rozwiąże? Absurd absurd goni i nie można dać
                    się zwariować ;)
                • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 11:49
                  Szczerze? Nie wiem czy lubię, bo nie zauważam moczu na trawnikach :]
                  Jakoś chyba wzrok mam słaby.
                  I jakoś mi nie śmierdzi. Co najciekawsze natomiast, to jak mi pies jeszcze sikał w domu to kompletnie nie czułam zapachu sików. Mało tego kiedyś nie zamknełam drzwi do pokoju, pies nasikał na deski, mocz w nie wsiąknął, do dziś jest ślad ale zapachu żadnego.
                  Może mam jakiegoś wyjątkowego psa co sika wodą destylowaną? :)
              • mala_mocco Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 13:40
                a ja powiem tak bardzo bym chciała żeby moi sąsiedzi sprzątali miny po psach,
                ale niestety nie ma na to co liczyć skoro matki pozwalają dzieciom zostawiac
                miny (tak tak dobrze kojarzycie o czym mówię) na trawniku bo do domu jej się nie
                chce iść-nadmienię że mieszkam 15 min od ścisłego centrum stolicy. A pies sikać
                gdzieś musi, więc nie mam nic przeciw sikaniu na trawę byle by nie robił tego na
                palcu zabaw. Sama posiadam kota który na szczęście zostawia mi wszystko w kuwecie.
              • malenka114 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 20:58
                >> Pies to nie krowa <<
                ....niekoniecznie ;-D

                Dla niektorych ``milosnikow`` psow chyba jednak tak ;-) bo kiedys jakies babsko
                przegonilo mnie z ogromnej, niezagospodarowanej laki tekstem ``wynocha stad, bo
                pies trawe depcze`` i nie, nie bylam z psem rozmiarow konika pony. Tez
                powiedzialam ze to przeciez nie krowa, zeby PODEPTAL, ale wtedy uslyszalam ze
                zaraz zadzwoni na policje. Wiec co ja bede takiej wykladac o wyzszosci stolka
                nad taboretem ;-)
              • ce13cy13lia Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 21:04
                Mieszkam na parterze wieżowca, pod naszymi oknami jest trawnik, na
                którym jakieś 30 lat temu posadzono krzewy... Aktualnie rośnie jeden
                (1) krzew śnieguliczki, chociaż określenie "rośnie" to gruba
                przesada.
                Ten krzak jest wiecznie "podlewany" przez pieski na spacerze ( o
                kupach pod oknami nie wspominając). Próby posadzenia czegolwiek na
                tym trawniku pod naszymi oknami, podejmowane przez lokatorów,
                kończyły się niepowodzeniem - każda nowa gałązka to "meta" dla
                sikających psów....
                Jeśli ktoś uważa, że psy sikają źródlaną wodą, to proszę sprawdzić,
                czy tak jest w rzeczywistości... Teraz, w upalne dni po obfitych
                deszczach, trudno otworzyć okno.... I zapewniam,że nie jest to
                zapach francuskich perfum...
                  • ce13cy13lia Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 21:44
                    zazdroszczę tego osiedla!
                    Moje przypomina: psią toaletę, śmietnik, na kawałku dawnego
                    trawnika - klepisko, służące do parkowania samochodów...
                    Coś, co było kiedyś piaskownicą, to sterta brudnego piasku (także
                    psia toaleta).. To wszystko prawie w centrum Łodzi; chociaż w
                    pobliżu są dwa duże parki, lokatorzy pasą swoje psy na trawniku pod
                    naszymi oknami... I nie pomagają prośby...
                    • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 22:36
                      No widzisz, bo wszystko ma swoje zasady i granice.
                      Nie wiem ile z tego wątku przeczytałaś moich wypowiedzi, ale jeśli na przykład chodzi o mojego psa to sika na trawniku przy parkingu samochodowym.
                      Wiele osób zrobiło sobie własne ogródki pod oknami, posadzili i kwiaty i drzewka, ogrodzli i tam psy nie sikają.
                      I trawa też jakoś nie zółknie tak gdzie psy sikają...
                      Pod oknami też się psa nie powinno wyprowadzać - tu masz rację.
                      Tymczasem osiedlowcy wyganiają do parku, w parku wyganiają psiarzy rodzice z dziećmi i od nowa polska ludowa...
                      Każdy powinien iść na jakieś ustępstwo i kompromis.
          • Gość: rudakazia Re: prawa i obowiązki właściciela psa IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.07.09, 22:40
            No własnie,bo sęk w tym, że właściciele psów obowiązków mają full (osobiście
            spełniam wszystkie, z wyjątkiem kagańca - nie pozwolę, aby mój pies nie mógł się
            obronić przed jakimś agresywnym amstafem spuszczonym ze smyczy również bez
            kagańca), a praw zero. W chwili obecnej na dobrą sprawę psom nie wolno już się
            wybiegać,no bo niby gdzie? W lasach nie wolno,bo zwierzyna. Na ulicach i
            osiedlach wiadomo - ludzie, dzieci. W parkach - to samo. Nad rzeką na wałach też
            spacerowiczów pełno. Skoro się czegoś wymaga to powinno zapewnić się również coś
            w zamian. Byłabym w pełni usatysfakcjonowana, gdyby przynajmniej w niektórych
            parkach w miastach ogrodzono np. jakąś część trawnika lub jeden duży w całości i
            przeznaczono takie miejsce dla psów. Można byłoby tam wejść z psem lub po
            prostu go tam wpuścić, bez smyczy rzecz jasna, a on by sobie biegał w dodatku z
            kumplami. Ludzie byliby bezpieczni, psy szczęśliwe...wszyscy zadowoleni. Tak
            jest na zachodzie. Widziałam taki teren w parku w jednym z niemieckich miast. A
            u nas? Tylko się wymaga i wymaga, a co w zamian się pytam?
        • sikorka68 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 15.07.09, 07:36
          kontik_71 napisał:

          > Chcialabys aby Twoje dziecko bawilo sie na trawniku zalanym przez psy?
          > Watpie abys miala powod do bycia dumna z powodu ignorowania logiczenj
          > prosby aby nie lac na trawnik...

          Od kiedy wolno deptać trawniki, nawet dzieciom.
      • Gość: gosia Re: prawa i obowiązki właściciela psa IP: 213.162.68.* 20.07.10, 19:36
        mam pytanie orientuje sie ktos co moge poczynic z mą sparawa
        dalej.Mianowicie moj pies pekinczyk ugryzł dziecko był przywiazany
        przy sklepie a matka nie dopilnowała dziecka, moj pies jest
        szczepiony systematycznie wiec nie mam z tym problemu.Lecz mama
        dziecka dostała paszpor z szcepieniami i poszła do sanepidu gdzie
        odczytali ze nie jest szcepione!i matka domaga sie odszkodowania
        jakie ma prawa?
    • blue.berry Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 10:33
      obowiązki właściciela psa (bo z prawami to u nas kiepsko :) regulują
      poszczegolne uchwały rad miejskich lub gmin (powinnas sobie
      wyguuglać "obowiązki wlaściciela psa nazwa miasta".

      kwestia sprzątania po psiaka zazwyczaj regulowana jest w mniej
      wiecej taki sposob:

      "Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do usunięcia
      spowodowanych przez nie zniszczeń i zanieczyszczeń z terenów i
      pomieszczeń przeznaczonych do użytku publicznego jak place, ulice,
      chodniki, parkingi, zieleńce, skwery i inne."
      (Bytom)

      "Usuwanie niezwłocznie zanieczyszczeń pozostawionych przez psy i
      inne zwierzęta w obiektach i na innych terenach przeznaczonych do
      użytku publicznego, a w szczególności na chodnikach, jezdniach,
      placach, parkingach, terenach zielonych (zieleńcach, parkach, pasach
      rozdziału dróg itp.)"
      (Poznań)

      nie sądzę aby gdziekolwiek było rozróżnienie zanieczyszczeń na stałe
      i płynne :) sprzątenie moczu regulowane jest w tym wypadku chyba
      raczej zdrowym rozsadkiem i kulturą - czyli np. jak pies zesiusia
      się na klatce schodowej to trzeba to posprzątać.
      jesli na trawniku nie ma tabliczki informującej o zakazie
      wyprowadzania psów to nie ma podstaw do awantury (zreszta czesc
      takich tabliczek nie ma zadnych podstaw prawny i jest jedynie
      narzedziem sasiedzko-osiedlowych regulacji). rozumiem ze sąsiadka
      marwi sie ze trawa zżółknie od psich sików - jej prawo - ale
      niespecjalnie ma podstawy na skargi do administracji.

      moja rada - starac się chodzić z dala od jej okna, a w razie awantur
      na klatce zagrozic ze zlozysz skarge do starży miejsckiej w temacie
      nękania i awanturowania się.

      pozdrawiam
      • rianka Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:29
        blue.berry napisała:

        > zreszta czesc
        > takich tabliczek nie ma zadnych podstaw prawny i jest jedynie
        > narzedziem sasiedzko-osiedlowych regulacji

        Mam taki przykład na moim osiedlu - tabliczka sobie wisi na trawniku
        koło bloku, a w porach obiadowych na ten sam trawnik lądują resztki
        posiłków - wyrzucane przez okno... Widziałam na własne oczy.
        Doprowadza mnie to do furii :/
        • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:40
          Dokładnie. Pety wyrzucane z okna, puszki, papierki, skórki po bananach, skorupki po słonecznikach. Niektórzy myją sobie na ulicy auta, potem wszędzie stoi woda z pianą...
          Ale nie - niektórym przeszkadza głównie psi mocz pośród tych wszystkich śmieci, bo akurat trafiają się ludzie, co psów nie lubią - i jak już ktoś sprząta kupy to przynajmniej do sików można się przyczepić.
            • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:46
              Nie świnia.
              Świnia to jest ktoś, jak rzuca pety przez balkon bo nie umie ich wynieść do kosza.
              Sikanie to potrzeba fizjologiczna - trudna do uprzątnięcia - którą pies musi gdzieś załatwić.
              Wyobraź sobie, że nie ma mnie 8 godzin. Wyprowadzam psa, kieruję się ku łące, ale ten idąc tam chodnikiem zaczepia o tenże trawnik i sika.
              Ja tu jednak widzę różnicę.
              I może wypowiesz się względem kotów puszczanych samopas, które leją dzieciom do piachu?
                • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 11:54
                  No i tu mamy własnie problem, bo ja uważam się za kulturalnego właściciela psa bo a) sprzątam kupy b) nie wpuszczam psa tam gdzie bytują dzieci i wogóle ludzie c) pozwalam jej sikać tam, gdzie i tam nie ma szans na jakąkolwiek użyteczność trawnika.
                  I już.
              • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 10.07.09, 01:05
                Koty żyjące na wolności są na takich samych prawach jak np. ptaki, które latają i robią kupki. Chodzi o rozróżnienie na co mamy wpływ i nad czym sprawujemy kontrolę, a nad czym nie. Nie rzecz w tym, żeby Twoj pies nie zrobił siusiu po drodze na spacer, ale rzecz w tym jak Ty do tego podchodzisz i to traktujesz. Z tego co piszesz wynika, że to w porządku i nie wymaga żadnej Twojej uwagi nawet jeśli masz takie uregulowania sąsiedzkie, aby pieski nie wchodziły na trawnik. Ty to po prostu z radością olewasz.
                    • j_adore Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 09:13
                      Ciekawe podejście do sprawy.
                      To znaczy, ze kotu wolno to robić w piaskownicy dla dzieci? Wykopać dołek,
                      narobić, przysypać i według Ciebie nie ma problemu?
                      No i na trawniku kotek kopie dołek? Co to musi być za trawnik?
                      Nigdy nie miałam kota, ale kupy kocie często widuję w piaskownicy. Nie jestem
                      znawcą takich kup, ale są tacy którzy łatwo je rozpoznają.
                      • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 11:03
                        j_adore napisała:


                        > To znaczy, ze kotu wolno to robić w piaskownicy dla dzieci? Wykopać dołek,
                        > narobić, przysypać i według Ciebie nie ma problemu?


                        A gdzie ja to napisałam?

                        > No i na trawniku kotek kopie dołek?

                        Tak.

                        Co to musi być za trawnik?

                        Zwykły trawnik.

                        > Nigdy nie miałam kota, ale kupy kocie często widuję w piaskownicy.

                        Skąd wiesz, że to są kocie kupy skoro nigdy nie miałaś kota czyli nie miałaś możliwości poznania jak wyglądają kocie kupy? One naprawdę są małe, więc nie sądzę, abyś je mogła widzieć i rozpoznać nawet gdyby leżały na wierzchu.


                        Nie jestem
                        > znawcą takich kup,

                        No właśnie.

                        > ale są tacy którzy łatwo je rozpoznają.
                        Naprawdę?

                        Kocia mama uczy kocięta zakopywania odchodów. Niezwykle zabawnie wygląda kilkutygodniowy kociak kopiący dołek głębszy od swojej długości :) Przez całe życie mam do czynienia z wolnożyjącymi kotami mieszkającymi na działce, w ogrodzie i uwierz mi, nie ma problemu z walającymi się kupami. Gdybyś znała koty to byś widziała, że nawet gdy załatwiają się np. na podłodze, na betonie to odruch dokładnego zakopywania jest - bo to jest instynkt.
                        Oczywiście jak w każdym przypadku tak i wśród kotów są wyjątki nie zakopujące odchodów, ale jak to z wyjątkami - są nieliczne i potwierdzają regułę.
                        • j_adore Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 11:58
                          Autorce wątku chodziło o SIKANIE psa na trawnik blisko okien. Ja napisałam, że
                          tego nie popieram i że pies powinien robić siku z dala od okien, balkonów,
                          skwerów i tego z pewnością da się psa nauczyć.

                          Ty nie napisałaś, że chodzi Ci o kocie kupy, tylko, ze kot robi dziurkę, dziurkę
                          zasypuje i blablabla...
                          Nieraz czytałam na tym forum o kotach załatwiających się na cudze wycieraczki
                          (gdzie te dziurki i gdzie to zakopywanie?) na cudze trawniki i nawet w domu
                          gdzie popadnie.
                          W temacie kocich kup uważasz się za specjalistką i niech Ci będzie. Nie mam
                          zamiaru z Tobą konkurować, ale czasami pomyśl zanim coś napiszesz.
                          Posiadanie zwierzęcia powinno wiązać się z przyjemnością dla WSZYSTKICH. PO co
                          utrudniać komuś zycie, robić na złość, gdy da się tego uniknąć?
                          • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 12:02
                            Dokładnie tak.
                            Kot kopie dołek i zasypuje, czy Ci się to podoba, czy też nie. Kot to z natury swej czyste zwierzę i każde odstępstwo od tego jest sygnałem albo problemów zdrowotnych, chorob, albo problemów innego typu (stres, nuda, zbytnie zatłoczenie na zamieszkiwanej powierzchni itp - wiele by można napisać).

                            > Nieraz czytałam na tym forum o kotach załatwiających się na cudze wycieraczki
                            > (gdzie te dziurki i gdzie to zakopywanie?)

                            Zastanów się co napisałaś - jak moze zakopać beton? Ale odruch zakopywania jest i kot szoruje łapą po korytarzu, aby zakopać to co zrobił. A że nie może rozgrzebać betonu to chyba oczywiste.
                              • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 12:11
                                O co Ci chodzi? Wiadomo, że betonu kot nie ruszy. Chodziło mi o koty wolnmożyjące i ich kupy w piaskownicy - w tym kontekscie napisałam o nich, a nie ogólnie o kocich kupach i zakopywaniu. I pokazałam różnicę między psami a kotami w pozostawianiu po sobie czystości. Więc może przeczytaj wszystkie wypowiedzi w tym wątku zanim posądzisz mnie o fanatyzm. Ja się podzieliłam informacjami, faktami, które są, niezależnie od tego czy komuś się to podoba, czy też nie i czy ktoś w to wierzy, czy też nie.
                                • j_adore Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 12:23
                                  Nie napisałaś, że chodzi Ci o wolnożyjące.
                                  W mojej okolicy żyją koty półdzikie, dokarmiane, mają postawione budki i są pod
                                  opieka weta. Potrafią nawet chodnik zapaskudzić.
                                  Są też koty, które maja właścicieli i są kotami wychodzącymi. Te właśnie
                                  najczęściej widywane są w piaskownicy.
                                  Psy i koty maja jednakowe prawa. Nie może tak być, że jednym się na wszystko
                                  pozwala a inne żadnych praw nie mają.
                          • michal747 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 16:17
                            j_adore napisała:
                            > Autorce wątku chodziło o SIKANIE psa na trawnik blisko okien. Ja
                            napisałam, że tego nie popieram i że pies powinien robić siku z dala
                            od okien, balkonów, skwerów i tego z pewnością da się psa nauczyć.

                            Zapomniałaś jeszcze o kilku z dala:
                            - z dala od drzew i krzewów,
                            - z dala od chodników i jezdni,
                            - z dala od samochodów, motocykli i rowerów,
                            - z dala od ścian, płotów, latarni i innych obiektów małej
                            architektury.
                            Najlepiej z dala od wszystkiego.
                            A może przestańmy wreszcie poić te psy i skończy się sikanie.
                              • rikol Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 18:07
                                Owszem, trzeba z ludzmi dobrze zyc, ale ta pani mi wyglada na czepialska.
                                Chetnie by sie przyczepila za niesprzatnieta kupe, no ale kupa sprzatnieta, wiec
                                sie przyczepia za sikanie. Jak pies przestanie tam sikac, to bedzie sie czepiac,
                                ze depcze trawe - i tak do skutecznego wpedzenia w nerwice wlascicielki psa.
                                Takim ludziom nie wolno ustepowac, bo to prowadzi do eskalacji zadan. Podam
                                przyklad: sasiad ma pretensje, ze sasiedzi z gory CHODZA w swoim mieszkaniu i on
                                to slyszy. To jest dokladnie to samo; facet nie moze oczekiwac ciszy absolutnej,
                                jesli nad nim mieszkaja ludzie. To jest niepowazne, a przy nahalnym czepianiu
                                sie mozna to zglosic na policje, bo taki czlowiek nie daje normalnie zyc.
                    • tenshii Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 11:03
                      To żeś się teraz popisała.
                      Wiesz co dzieci robią w piaskownicy? Kopią, i to całkiem głębokie dołki.
                      Ale rozumiem, że poszukiwanie kocich kup w piaskownicy pewnie może być niezła frajdą ;)
                      No i to pewnie całkiem niezłe zwieńczenie wieży w piaskowym zamku ;)
                      • marzenia11 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 11.07.09, 11:24
                        tenshii napisała:

                        > To żeś się teraz popisała.
                        > Wiesz co dzieci robią w piaskownicy? Kopią, i to całkiem głębokie dołki.
                        > Ale rozumiem, że poszukiwanie kocich kup w piaskownicy pewnie może być niezła f
                        > rajdą ;)

                        A spotkałaś się z zarzutami obecności kocich kup w piaskownicy? Czy Twoje dzieci wykorzystują je do budowy wieży z piasku? Jednak grodzenie miejsc dzieci do zabaw jest ochroną przed pieskami a nie kotami. Chocby z tego powodu, że psie kupy są bardzo dużych rozmiarów, na pewno kilka a nawet kilkanaście razy większe niż kocie. Byłam dzieckiem, mam do czynienia z dziećmi w piaskonicy i nie miałam problemu kocich kup. Z psimi mam do czynienia coedziennie i odbierają mi możliuwość chodzenia bez konieczności patrzenia pod nogi. Więc wyluzuj - rozumiem, ze zrobisz wszystko, aby odwrócić uwagę od siebie i swojej dumy z powodu sikania Twojego psa na trawnik.
                        > No i to pewnie całkiem niezłe zwieńczenie wieży w piaskowym zamku ;)
                        >
    • moonshana Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 12:02
      sikanie na trawniku... zależy jaki i gdzie jest ten trawnik. pod moim blokiem
      pan codziennie wyprowadza na spacer małego kundelka. pies pierwsze siku robi pod
      balkonami. notorycznie słychać bluzgi osób mieszkających na parterze i pierwszym
      piętrze oraz krzyki owego pana że "taka mała kupalka" nikomu nie szkodzi a pies
      i sikać gdzieś musi.
      pewnie że musi, ale uwierzcie mi, w gorące dni pod balkonami unosi się
      nieprzyjemny odorek. widać nie jeden właściciel psa wychodzi z założenia że
      "mała kupalka" i siku nie zaszkodzą. tylko dlaczego ludziom pod balkonem?
      ja psa prowadzę na smyczy kawałek dalej i pies załatwia się w oddaleniu od
      bloku. nie lubię smrodu, nie chciałabym wychodząc na balkon czuć odchodów obcych
      zwierząt i szanuję prawo innych ludzi do swobodnego oddychania na własnych
      balkonach.
    • j_adore Re: prawa i obowiązki właściciela psa 09.07.09, 17:30
      Posiadanie psa i spacery z psem powinny być przyjemne, a nie stresujące. Dla
      wszystkich.
      Ponieważ to szczeniaczek małej rasy ja znosiłabym go i stawiała na trawie z dala
      od okien, balkonów poza zasięgiem wzroku uciążliwej sąsiadki. Piesek szybko się
      nauczy i "doniesie" później siku dalej od domu.
      Jeżeli z sąsiadką w ogóle da się rozmawiać możesz powiedzieć tylko, że to
      szczeniak, dopiero się uczy, ale będzie coraz lepiej. I będzie:)
      Ps. Sąsiadka może nawet zgłosić na policję i wtedy ci z prewencji muszą
      zareagować. Muszą sprawę zbadać i pouczyć, a mogą nawet wlepić mandat.
    • tonik777 To zależy na co szanowny piesek sika 14.07.09, 12:11
      Jeśli rzeczywiście na trawę to nie widzę problemu. Ale jeśli na
      jakieś inne roślinki (szczególnie świeżo posadzone) to już
      niekoniecznie dobrze to wpływa na te roślinki. U nas w jednym
      miejscu nic nie chce rosnąc bo pieski ciągle obsikują świeżo
      posadzone krzewy.
      • lucero2 Re: To zależy na co szanowny piesek sika 14.07.09, 12:21
        Ja myślę, że powinniście zabić wszystkie psy a dzieci chronić pod kloszem przed
        wszelkimi zwierzętami

        Ktoś tutaj napisał o Zachodzie.... proponuje pomieszkać rok, dwa w takim Wiedniu
        i dopiero się wypowiadać, powróciła by wam równowaga poglądowa.

        Nadmienię tylko, iż jest mało takich miejsc publicznych, gdzie jest jakikolwiek
        problem aby mieszkać z psem, jakie jest nastawienie ludzi do zwierząt tam a
        jakie u nas to juz szkoda mówić. Tam każdy ma swoje prawa i obowiązki, i
        posiadacz psa i posiadacz dziecka u nas takiej kultury nie uświadczymy z obu
        stron za 50 lat.
        • drahe Re: To zależy na co szanowny piesek sika 14.07.09, 12:42
          Problemem jest to, ze psa nie mozna naklonic do sikania w pewnym
          okreslonym miejscu. Naprzeciwko mojego domu jest taka rudera, a
          przed nia placyk zarosniety krzaczorami i zasmiecony (kawalki gruzu,
          butelki itp). Wiec logiczne jest, ze ide na ten placyk na "ostatnie
          siku" ok. 23. Stoje tam jakies 20 min.,lecz moja sunia sika na nim
          tylko "symbolicznie" (tzn. ca. polowe tego, co ma w pecherzu) a
          druga polowe u nas na podworku, przez ktore musze przejsc, by dojsc
          do domu. Moze wybiera sobie podworko, bo czuje zapach walesajacych
          sie tam bezpansko kotow i chce je tym przestraszyc...
            • j_adore Re: To zależy na co szanowny piesek sika 14.07.09, 13:50
              Żaden pies nie sika na swoje podwórko, chyba że tak jest nauczony, bo
              właścicielowi dalej się z psem nie chodzić.
              Nawet jak idziemy do znajomych, którzy mają duży ogród, to i w tym ogrodzie moje
              psy nawet siku nie chcą robić. Jak chcą się załatwić, podbiegają do furtki a ja
              wiem, że muszę z nimi wyjść na zewnątrz. Potem wracamy do ogrodu. Swoje
              podwórko, swój ogród, psy traktują jak swój dom. A psy w domu się nie załatwiają.
              • rikol Re: To zależy na co szanowny piesek sika 14.07.09, 18:20
                Mylisz sie: mocz, a takze kal to znaki dla innych psow, ze to terytorium nalezy
                do tego oto Azora. Nienauczony pies bedzie sie zalatwial w mieszkaniu, bo dla
                niego nie ma roznicy miedzy mieszkaniem a podworkiem. Natomiast nie bedzie
                zanieczyszczal swojego legowiska, to oczywiste.
    • the_vicious_one Re: prawa i obowiązki właściciela psa 14.07.09, 14:34
      Sąsiadka nie ma racji, jeśli podwórko służy Ci tylko do przemieszczenia się
      dalej, to wszystko jest ok. U mnie w bloku jest wiele psów (w tym mój) i
      wkurzają mnie osoby, które wychodzą na spacerki na podwórko (blok jest
      ogrodzony, kilka małych trawniczków). Wiadomo, że trawniki i tak będą obsikane,
      bo tyle psów wychodzi, a każdy "znaczy", ale już łażenie z nim pół godziny wokół
      bloku mnie wkurza.
      Nie zmienia to faktu, że widzę mnóstwo większych problemów w mieście, niż psy
      sikające na trawniki. Śmieci się walają, wszędzie pełno petów i drobnych
      pijaczków, porozbijanych butelek... a mandat i tak dostanę ja, bo mój pies
      chodzi bez smyczy.
        • truscaveczka Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 15:47
          To ja powiem jako mieszczuch z dziada pradziada - odpowiednie opłaty za psa
          uniemożliwiłyby trzymanie zwierzaków pańciom, którym się nie chce schylić po
          kupkę, pijaczkom, którzy psami szczują dzieci i w ogóle zmniejszyłyby ilość
          psów, a co za tym idzie - sików pod krzakami (właśnie wycięli piękny bez pod
          moim oknem, bo psy go zasikały za śmierć).
          Nigdy nie pojmę tej "miłości" do zwierząt, która objawia się utrudnianiem życia
          ludziom, oraz zasyfianiem otoczenia.
          • j_adore Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 16:11
            Truskaweczko! Ja też mieszczuch z dziada pradziada. Posiadanie psa to wielkie
            szczęście i wielki obowiązek. Nie każdy zasłużył na takie szczęście.
            Ty pewnie nie:(
            Ja wciąż jestem szczuplutka i wysportowana. To dzięki posiadaniu psa. A Ty?

            • black_tangens Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 18:19
              j_adore napisała:

              > Ja wciąż jestem szczuplutka i wysportowana. To dzięki posiadaniu psa. A Ty?
              >

              Ja tez jestem szczupla i wysportowana ale nie mam psa, bo nie chce meczyc
              zwierzaka w miescie.
              Co wiecej jak wracam z pracy to widze jak te
              wymeczone calodniowym czekaniem na pana/pania psy sa wyprowadzane. I
              niestety duzo z ich wlascicieli i wlascicielek to osoby ze znaczna nadwaga
              -
              po prostu "pasztety". I jeszcze jedno: wyprowadzenie psa u nas przejawia sie
              tym, ze pies biega po calym osiedlu bez kaganca budzac tym poploch u matek
              majacych male dzieci, zas wlasciciel czy wlascicielka stoi sobie i plotkuje
              czy nawet pali papieroska.
              Wiecej kalorii spali sie idac do sklepu po bulki
              niz "wyprowadzajac psa na spacer":-(
              • j_adore Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 18:28
                black_tangens posiadanie psa to też przywilej. Nie każdy na taki
                przywilej zasługuje. Ty z pewnością nie. I żałuj. Nawet nie wiesz co tracisz.
                Przeczytaj moje wypowiedzi. Ja dbam o moją suńkę i dbam o dobry kontakt z sąsiadami.
                Do tego trzeba dorosnąć i na to zasłużyć.
                • babaqba Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 15.07.09, 06:05
                  j_adore napisała:

                  > black_tangens posiadanie psa to też przywilej. Nie każdy na
                  taki
                  > przywilej zasługuje. Ty z pewnością nie. I żałuj. Nawet nie wiesz co
                  tracisz.
                  > Przeczytaj moje wypowiedzi. Ja dbam o moją suńkę i dbam o dobry
                  kontakt z sąsia
                  > dami.
                  > Do tego trzeba dorosnąć i na to zasłużyć.

                  Cóż za wredna wypowiedź :) Dla ciebie to "przywilej", dla wszystkich
                  innych wokół udręka. Jesteś wrzodem społecznym, ponieważ dla swojej
                  przyjemności narażasz innych na smród, brud i hałas. I tyle. Zaraz
                  zaczniesz kłamać, że twój pies nie szczeka, nie sika a odchody
                  zbierasz i suszysz w bieliźniarce. Daj sobie spokój. Posiadacz psa w
                  mieście samym faktem hodowania zwierzaka dowodzi, że nie jest osobą
                  kulturalną. Bowiem uciążliwość psa dla otoczenia jest tak wielka, że
                  osoba kulturalna nie zdecyduje się na hodowlę, nie posiadając do tego
                  warunków (a mieszkanie w bloku i obsikiwanie psem wspólnego terenu to
                  nie są "właściwe warunki").
                  • jacek226315 Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 15.07.09, 07:46
                    babaqba napisała:

                    > j_adore napisała:
                    >
                    > > black_tangens posiadanie psa to też przywilej. Nie każdy
                    na
                    > taki
                    > > przywilej zasługuje. Ty z pewnością nie. I żałuj. Nawet nie
                    wiesz co
                    > tracisz.
                    > > Przeczytaj moje wypowiedzi. Ja dbam o moją suńkę i dbam o dobry
                    > kontakt z sąsia
                    > > dami.
                    > > Do tego trzeba dorosnąć i na to zasłużyć.
                    >
                    > Cóż za wredna wypowiedź :) Dla ciebie to "przywilej", dla
                    wszystkich
                    > innych wokół udręka. Jesteś wrzodem społecznym, ponieważ dla
                    swojej
                    > przyjemności narażasz innych na smród, brud i hałas. I tyle. Zaraz
                    > zaczniesz kłamać, że twój pies nie szczeka, nie sika a odchody
                    > zbierasz i suszysz w bieliźniarce. Daj sobie spokój. Posiadacz psa
                    w
                    > mieście samym faktem hodowania zwierzaka dowodzi, że nie jest
                    osobą
                    > kulturalną. Bowiem uciążliwość psa dla otoczenia jest tak wielka,
                    że
                    > osoba kulturalna nie zdecyduje się na hodowlę, nie posiadając do
                    tego
                    > warunków (a mieszkanie w bloku i obsikiwanie psem wspólnego terenu
                    to
                    > nie są "właściwe warunki").
                    Sluchaj wiejska babo,czy jak Ci obora na leb spadnie,albo na
                    wycieczce w gorach lawina cie przysypie czy psi smrod bedzie
                    szanownej cnotliwej kwoce przeszkadzal.?
                  • j_adore Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 15.07.09, 09:29
                    No cóż babaqba, na świecie są też kulturalni ludzie.
                    Ty widocznie żyjesz w towarzystwie chamów i dlatego tak postrzegasz innych
                    ludzi. Wyjedź czasem do miasta. Oderwij się od brony a psa spuść z łańcucha.
                    Zobaczysz, że życie jest piękne.
          • black_tangens Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 18:12
            truscaveczka napisała:

            > To ja powiem jako mieszczuch z dziada pradziada - odpowiednie opłaty za psa
            > uniemożliwiłyby trzymanie zwierzaków pańciom, którym się nie chce schylić po
            > kupkę, pijaczkom, którzy psami szczują dzieci i w ogóle zmniejszyłyby ilość
            > psów, a co za tym idzie - sików pod krzakami (właśnie wycięli piękny bez pod
            > moim oknem, bo psy go zasikały za śmierć).
            > Nigdy nie pojmę tej "miłości" do zwierząt, która objawia się utrudnianiem życia
            > ludziom, oraz zasyfianiem otoczenia.

            Ja tez jestem mieszczuchem i podpisuje sie pod tym co napisala truscaveczka. Nie
            rozumiem, jak mozna w ramach milosci do zwierzat nie czuc, ze mocz psa po prostu
            smierdzi, ze kiedy pies szcza na trawnik to niszczy trawe, bo
            trawa przestaje rosnac (mocz zawiera amoniak!). Widze na osiedlach takie
            trawniki, ktore sobie upodobaly pieski i widac, ze tam to juz gola ziemia:-(
            Poza tym nie widze sensu trzymania psa w malym mieszkaniu: pies sie w
            takim mieszkaniu po prostu meczy, zwlaszcza jak czeka 8-9 godzin sam na
            powrot wlasciciela z pracy. Mialam takiego sasiada na dole, to pies caly dzien
            wyl z nudow czy tesknoty za panem.
            Psy sa dobre na wies a nie do miasta. Mysle, ze gdyby psom dac wybor czy
            chca zyc w malym mieszkanku w miescie czy na wsi z mozliwoscia wybiegania sie to
            wybralyby wies.
            • tenshii Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 18:20
              black_tangens napisała:

              > Ja tez jestem mieszczuchem i podpisuje sie pod tym co napisala truscaveczka. Ni
              > e
              > rozumiem, jak mozna w ramach milosci do zwierzat nie czuc, ze mocz psa po prost
              > u
              > smierdzi,

              Mnie nie śmierdzi.

              ze kiedy pies szcza na trawnik to niszczy trawe, bo
              > trawa przestaje rosnac (mocz zawiera amoniak!).

              Jakoś u nas psi sikają a trawa rośnie po prostu jak szalona - szczególnie podczas takiej pogody jaką mamy teraz.

              Widze na osiedlach takie
              > trawniki, ktore sobie upodobaly pieski i widac, ze tam to juz gola ziemia:-(

              A widzisz te ścieżki przez osiedlowe trawnki wydeptane przez leniwych mieszkańców, ktorym nie chce się iść parę metrow dalej do parkingu, śmietnik czy sklepu?


              > Poza tym nie widze sensu trzymania psa w malym mieszkaniu: pies sie w
              > takim mieszkaniu po prostu meczy,

              Jak biega to się nie męczy.

              Mialam takiego sasiada na dole, to pies caly dzien
              > wyl z nudow czy tesknoty za panem.

              Jak ktoś nie ma czasu wybiegać psa to psa mieć nie powinien.

              Mysle, ze gdyby psom dac wybor czy
              > chca zyc w malym mieszkanku w miescie czy na wsi z mozliwoscia wybiegania sie t
              > o
              > wybralyby wies.

              Mój pies mieszka w mieście i zapewniam Cię że jest szczęśliwy.
              Kilka godzin dziennie biega albo po polu za osiedlem, albo po działce.
              I wolę zadbanego psa w mieszkaniu, niż łańcuchowego wiejskiego burka, któremu pancio nawet wody czasami nie doniesie. A jeść daje tylko wówczas gdy zostaje coś z obiadu. Nie mówiąc o braku podstawowej opieki medycznej i konaktu z człowiekiem.

              Nie chcesz - nie musisz mieć psa.
              A jak Ci psy nie pasują - wybuduj sobie dom w jakiejś samotni
            • suche Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 14.07.09, 20:44
              No tak, bo pies, który siedzi 9-10 h (dłużej bo dojazd do pracy dluższy) sam w
              ogródku jest szczęśliwy i wcaaaale mu się nie nudzi. A jak wyje to sąsiedzi
              pieją z radości :D
              Na dodatek właściciel jak już wróci to się nim wcale nie zajmuje, bo w końcu
              pies przez te 9-10h sam się wybiegał w ogródku :D :D :D Na spacer też go nie
              wezmą, bo po co? Przecież jest ogródek,lekarstwo na całe zło...i wszystko co psu
              do szczęścia potrzebne.

              Psy potrzebują zajęcia, psy powinni mieć pasjonaci którzy mają czas i ochotę na
              to aby się psem zająć. To gdzie mieszkają ma drugorzędne znaczenie.
            • jacek226315 Re: 2500 zł rocznie za posiadanie psa 15.07.09, 07:48
              black_tangens napisała:

              > truscaveczka napisała:
              >
              > > To ja powiem jako mieszczuch z dziada pradziada - odpowiednie
              opłaty za p
              > sa
              > > uniemożliwiłyby trzymanie zwierzaków pańciom, którym się nie
              chce schylić
              > po
              > > kupkę, pijaczkom, którzy psami szczują dzieci i w ogóle
              zmniejszyłyby ilo
              > ść
              > > psów, a co za tym idzie - sików pod krzakami (właśnie wycięli
              piękny bez
              > pod
              > > moim oknem, bo psy go zasikały za śmierć).
              > > Nigdy nie pojmę tej "miłości" do zwierząt, która objawia się
              utrudnianiem
              > życia
              > > ludziom, oraz zasyfianiem otoczenia.
              >
              > Ja tez jestem mieszczuchem i podpisuje sie pod tym co napisala
              truscaveczka. Ni
              > e
              > rozumiem, jak mozna w ramach milosci do zwierzat nie czuc, ze mocz
              psa po prost
              > u
              > smierdzi, ze kiedy pies szcza na trawnik to niszczy
              trawe, bo
              > trawa przestaje rosnac (mocz zawiera amoniak!). Widze na osiedlach
              takie
              > trawniki, ktore sobie upodobaly pieski i widac, ze tam to juz gola
              ziemia:-(
              > Poza tym nie widze sensu trzymania psa w malym mieszkaniu:
              pies sie w
              > takim mieszkaniu po prostu meczy, zwlaszcza jak czeka 8-9
              godzin sam na
              > powrot wlasciciela z pracy. Mialam takiego sasiada na dole, to
              pies caly dzien
              > wyl z nudow czy tesknoty za panem.
              > Psy sa dobre na wies a nie do miasta. Mysle, ze gdyby psom
              dac wybor czy
              > chca zyc w malym mieszkanku w miescie czy na wsi z mozliwoscia
              wybiegania sie t
              > o
              > wybralyby wies.
              To sie przenies na wies,ostatecznie pochodzisz z tamtad.Na wsi widly
              maja wieksza wartosc niz pies
      • todeskult Polaczki... W UK to gmina płaci 14.07.09, 17:40
        Polaczki... W UK to gmina płaci każdemu posiadaczowi psa 50 funtów miesięcznie
        na pokrycie kosztów opieki (szczepienia, weterynarz, itp.) nad psem.
        Ale jak nie sprzątniejsz po psie to dostaniesz mandat 100 funtów.
    • leew1 jak normalny człowiek może w bloku 14.07.09, 18:43
      trzymać psa? nigdy tego nie pojmę- te śmierdzące windy i trawniki- fe! no i brak
      ruchu prawie przez cały dzień. ja mam 2 psy, ale przy domu na działce 1500 m2,
      więc - nie daj Boże- nie myślcie,że jestem wrogiem zwierząt, ale wrogiem brudu i
      smrodu owszem. Moje psy nigdy nie wchodzą do domu, mają swoje ogrzewane
      pomieszczenia w których żyją i na podwórku bawią się z nami.
    • rokokospoko niektórzy są tragiczni 14.07.09, 19:46
      zwłaszcza ci, którzy mają śmieszne poglądy. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i
      szkoda mi tych zatwardziałych przeciwników psich sików W ODPOWIEDNICH miejscach.
      Jesteście zwykłymi hipokrytami i tyle, przeszkadzają wam siki na trawniku od
      których nic się nie dzieje, ale dzieci sikające byle gdzie i niszczące wszystko,
      ludzie zanieczyszczający trwaniki i chodniki są w porządku. Śmieszą mnie wasze
      uogólnienia, że każdy kto ma psa w bloku pracuje cały dzień i pies się męczy.
      Ale wy mądrzy jesteście:)
      pozdrawiam bulwersujących się hipokrytów!
    • q-ku żaden szanujący się pies 14.07.09, 20:47
      nie załatwia się - w żadnej postaci - pod domem
      to mają w naturze

      odstępstwa od natury widać w miastach - szczególnie w wykonaniu małych piesków -
      ale to wina właścicieli, którzy wynaturzaj zwierzęta, wychowują na człowiekopsy
      - takie jak psy tylko głupsze

      to one robią kupki na chodnikach - czego także nie zrobi żaden szanujący się pies
      psy są na to za inteligentne i mają zasady - w naturze zwierzęta tez nie robią
      na ścieżkę bo to je naraża na odnalezienie przez inne zwierzęta - nie zawsze
      przyjazne


      mój pies nie zrobi nic w promieniu 100m od domu

      zazwyczaj lecę z nim do lasu albo nad jezioro (bo mam niedaleko)
      na kupkę jeżdżę codziennie rano do lasu;-)

      wiem że nie każdy tak może ale..
      może warto było o tym pomyśleć zanim się wzięło psa mieszkać w centrum miasta?
        • drahe Re: żaden szanujący się pies 14.07.09, 21:33
          W Berlinie podatek od psa wynosi 10 EUR/mies. czyli na rok 120 Eur.
          I ludzie psy maja, a w mojej dzielnicy (Friedrichshain) to juz w
          ogole. Psy za zadbane, wybiegane, sa specjalne miejsca, gdzie psy
          sie moga wyszalec. NIE MA PSOW NA LANCUCHACH jak Niemcy dlugie i
          szerokie, poniewaz jest to prawnie zabronione (kojce musza miec
          pewne minimalne wymiary).
          Za prowadzenie psa bez smyczy jest kara 25 Eur., ale samo
          wyprowadzenie psa na skwerek nie jest zabronione (byle na smyczy).
          Wszystko jest mozliwe ("pies w wielkim miescie") i wykonalne, jesli
          czlowiek jest odpowiedzialny.
    • por1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 15.07.09, 08:21
      Tak naprawdę jeśliby właściciele psów rzeczywiście po nich
      sprzatali to nie byłoby problemu. Ale to jest fikcja , wielu z Was
      zastrzega sie ,że (no On to sprzata) ,ale ja w to nie wierze , bo
      nie widze takch ludzi , ktorzy to robia , wiec czemu akurat Wam mam
      wierzyc? Masz psa , masz obowiazki, jesli sprawia Ci to kłopot,
      trzeba było sie zastanowic wczesniej, teraz to juz powinien byc Twój
      problem. A Ty idziesz komus pod balkon , pod klatke ,albo w okolice
      placu zabaw i masz to gdzies. No jesli mnie, ma to nie przeszkadzac,
      to czemu Twój pies nie robi tego na Twoim balkonie czy twojej
      wzcieraczce?
    • emags1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 05.06.10, 09:22
      No właśnie, jak to jest z tymi prawami? Mamy jakieś? Bo obowiązki znam i
      wypełniam. Mimo to, coraz częściej czuję się prześladowana. Mam wrażenie,
      że pies bywa jedynie pretekstem, czyni ze mnie łatwy cel dla frustratów.
      Jeżeli nie wolno mi trzymać psa w bloku, to powinno mi się tego prawnie
      zabronić, a nie stawiać co parę metrów tabliczki, które - gdybym bardzo
      chciała się do nich bezwzględnie stosować - każą mi założyć psu cewnik na
      stałe oraz wynosić go na rękach na świeże powietrze. Staram się jak mogę
      zadowolić wszystkich "krzykaczy", ale czasem myślę, że moja dobra wola
      jest odbierana jako oznaka słabości. Ci "strażnicy trawników" zazwyczaj są
      bardzo niekulturalni. Naruszają moje granice. Czyżby panowała jakaś wojna,
      o której nie wiem?
      • minniemouse Re: prawa i obowiązki właściciela psa 05.06.10, 09:35
        masz racje- w dzisiejszych czasach niektorzy ludzie traca juz umiar i zdrowy rozsadek.

        nalatuja na tak normalna rzecz jak pies ktory musi sie gdzies wysikac podczas gdy np. obok banda pijakow leje do bramy albo rozbija puste butelki w piaskownicy (widzialam na wlasne oczy bedac w PL na wakacjach) ktore potem tak leza gleboko wkopane -
        np. denka ze szpicami do gory na dnie piaskownicy ,
        a dzieci sobie raczkami przeczesuja ten sliczny "piaseczek".
        na dodatek plac zabaw zrobiony kolo smierdzacych kublow z przewalajacymi sie smieciami achh jak higienicznie i przyjemnie.


        Rozumiem, kupe trzeba sprzatnac, oczywscie,
        ale zeby zabraniac jeszcze psu dac sie spokojnie wysikac to juz jest zwyczajnie chora glowa.

        Minnie
        • emags1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 05.06.10, 11:27
          Nie dalej jak wczoraj wieczorem jeden z takich pijaczków, o jakich piszesz
          wydarł się na mnie, że "zaraz zadzwoni po straż miejską, bo ten pies
          powinien być w kagańcu!" Otóż nie powinien. Przepisy w moim mieście
          wyraźnie stanowią, że pies ma być na smyczy lub w kagańcu. Po straż
          miejską zadzwoniłam ja, żeby zgłosić spożywanie alkoholu w miejscu
          publicznym. Panowie dostali po mandacie. Po prostu męczy mnie już
          jakakolwiek rozmowa z ludźmi na temat tego, co ich zdaniem wolno, a czego
          nie wolno mojemu psu.
          • emags1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 05.06.10, 12:31
            Jak znam życie, to teraz będę jeszcze dodatkowo czuła (ja, a przede
            wszystkim mój pies, jako "najsłabsze ogniwo") na karku oddech pałających
            żądzą zemsty współuzależnionych matek, żon i kochanek naszych osiedlowych
            alkoholików. I jak tu mieć szacunek do ludzi, którzy nie wiedzą nawet co
            znaczy to słowo? Jaki jest sposób na "szczekaczy", którzy awanturują się
            bezpodstawnie i potrafią zepsuć miły dzień? Niestety obawiam się, że to
            pytania retoryczne, chociaż marzę o odpowiedzi :)
            • minniemouse Re: prawa i obowiązki właściciela psa 06.06.10, 00:28
              przykro mi ze cie nie pociesze Emags ale przeciez nie wygrasz z osobnikiem/ami
              ktorego IQ nie przekracza dwoch didzitow (cyfr)
              to nie ma znaczenia czy to jest osiedlowy pijaczek, czy jego
              zona/matka/najblizszy przyjaciel czy ktos kto nie wiadomo po co wywleka stary
              jak swiat watek z dna smieci i to jeszcze z takim kretynskim tekstem (a widac ze
              wydaje mu sie ze bystry jak Einstein) jak ta tu osoba sprzed dwoch dni.

              Po prostu oni sa tacy ograniczeni ze zadne slowa rozsadku do nich nie dojda, i
              tylko konsekwentna walka egzekwowania prawa od rzadu i policji doprowadzialby do
              jakiegos porzadku i uleglosci wreszcie ze strony takiego "narodu", takie
              nieliczne jednostki jak ty skazane sa na frustracje i bezpodstawne ataki i nerwy.

              bardzo dobrze zrobilas ze zadzwonilas po straz i ukaralas tych debili
              mandatami, ale zycze ci teraz nerwow z zelaza.
              Moze nie prawidlowo ale na pewno latwiej jest takich po prostu olewac.
              nie wiem jak dodac ci otuchy wiec tylko pisze trzymaj sie, moze cie zostawia w
              spokoju :)

              Minnie
              • emags1 Re: prawa i obowiązki właściciela psa 06.06.10, 10:08
                Dzięki, Minnie :)


                przeciez nie wygrasz z osobnikiem/ami
                > ktorego IQ nie przekracza dwoch didzitow (cyfr)

                Widzisz ja ich nawet nie rozliczam z tej inteligencji ani nie pielęgnuję w
                sobie frustracji (jeszcze bym się upodobniła do nich;)). Chodzi mi o
                konkretne zachowania, na które uważam że powinnam reagować, przede
                wszystkim aby dołożyć swoją cegiełkę do próby obalenia mitu, że tacy
                właśnie są Polacy. Bo mam wrażenie, iż właśnie nie są - spotykam dużo
                więcej zachowań i osób "cywilizowanych" niż skrzywionych - tylko brak
                reakcji na patologie rodzi wrażenie, iż istnieje na nie przyzwolenie
                społeczne.

                Dlatego podchwyciłam ten wątek. Chciałabym zwrócić uwagę na przypadki
                łamania praw włascicieli zwierząt. Bo istnieje róznica między GRZECZNYM
                zwróceniem uwagi na coś, co nam się nie podoba, a agresywnym atakiem. I
                mnie zdarzyło się zagapić, mój pies nasikał w nieodpowiednie miejsce.
                Zwrócono mi wtedy kulturalnie uwagę, a ja przeprosiłam i obiecałam że
                zrobię wszystko, aby to się nie powtórzyło. I dotrzymuję słowa. Tak
                więc,uprzedzając ewentualne ataki, zapewniam że jak najbardziej liczę się
                z innymi ludźmi. To chamskie zaczepki bez powodu, albo dlatego że osobnik
                X jest przeciwny trzymaniu psów w bloku, są dla mnie nie do
                zaakceptowania. Bo to jest jego zdanie, którego nawet nie potrafi
                przedstawić w cywilizowany sposób, a nie przepis. Jeśli mam za każdym
                razem dzwonić po straż miejską, żeby mu to uświadomiła, to trudno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka