nad_oceanem
10.05.09, 10:06
"Ja jechałem z okolic Yellowstone National Park do Nowego Jorku w
2001 roku - koniec września. Trzy dni, trzy noce, jedno
aresztowanie - zapalił papierosa za blisko wejścia od autobusu..."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=94950228&v=2&s=0
Pierwsza rzecza jaka uderza w Ameryce to obsesja munduru czyli traktowanie
ubermensh-like przedstawicieli wszelakich mundurowych profesji. W Europce
kierowca ambulansu to kierowca ambulansu, w US of A to bohater filmow, hero.
To samo dotyczy strazakow, itp... Jak wynika z artykulu, kierowcy Greyhounda
tez chca troszke uszczknac z tego "kejka". Dave the Freedom Bus Driver.
Hehehehe, co za cyrk...