Dodaj do ulubionych

DOŻYNKI ZAPRASZAM

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 22:17
Wojewódzka Młoszowa



W niedzielę, 29 sierpnia, w Młoszowej zorganizowane zostaną dożynki
wojewódzkie, na które przyjedzie około tysiąc gości.
O powierzeniu Trzebini roli gospodarza tegorocznych dożynek zadecydował
zarząd województwa. Wybór padł na zespół pałacowo-parkowy w Młoszowej, który
może godnie przyjąć przedstawicieli wszystkich gmin i powiatów Małopolski.
Najpierw orszak dożynkowy przejdzie do kościoła św. Józefa Robotnika, gdzie o
godz. 12. odprawiona zostanie uroczysta msza święta w podziękowaniu za
tegoroczne zbiory. Dalsza część uroczystości odbędzie się już obok pałacu.
Starostowie dożynkowi – Halina Duda i Henryk Kozyra, wręczą chleb marszałkowi
województwa Januszowi Sepiołowi. Potem ludowe obrzędy zaprezentują panie z
Koła Gospodyń Wiejskich w Karniowicach. w programie przewidziane są też
okolicznościowe wystąpienia burmistrza Trzebini, starosty i zaproszonych
gości.
Na scenie zaprezentuje się dwadzieścia zespołów regionalnych z całej
Małopolski. w roli konferansjerów wystąpi pracownica trzebińskiego MGOKSiR-u
Edyta Gromadzik oraz aktor Stanisław Jaskółka, występujący w roli Zenka w
serialu „Plebania”. Około 19.30 dożynkowi goście obejrzą spektakl „Obudzeni w
Europie” w wykonaniu Teatru Ludowego Tradycja z Okleśnej. Godzinę później
rozpocznie się koncert Lombardu – sztandarowej grupy polskiej sceny rockowej.
Imprezę zakończy zabawa taneczna przy dźwiękach zespołu Kontra.
Przewidziano też kilka imprez towarzyszących, m.in.: wystawę dotycząca
historii Młoszowej, wystawę tegorocznych plonów oraz występ Estampidy.
Organizatorami imprezy są: Urząd Miasta w Trzebini, MGOKSiR oraz starostwo
powiatowe.
- Wojewódzkie dożynki będą bardzo dobrą okazją, by gościom z całej Małopolski
pokazać Trzebinię z jak najlepszej strony – twierdzi dyrektor MGOKSiR-u
Janusz Szczęśniak



Tegoroczne Dożynki Wojewódzkie odbędą się w Gminie Ogrodzieniec w
niedzielę,29 sierpnia.


Logo Dożynki 2004
© UM Ogrodzieniec
Już po raz piąty regionalne środowiska rolnicze będą prezentować swój bogaty
i różnorodny dorobek. Święto Plonów to okazja do promocji zarówno
materialnych jak i kulturalnych osiągnięć rolników. Efekty ich pracy stanowią
obecnie ważny element gospodarczego wizerunku województwa śląskiego.
Dożynki odbędą się dzięki współpracy Zarządu Województwa z powiatowymi i
gminnymi samorządami oraz ze Śląską Izbą Rolniczą. Patronat honorowy nad
Dożynkami objął Marszałek Województwa Śląskiego Michał Czarski.

W sobotę, 28 sierpnia zostanie otwarta Wojewódzka Wystawa Rolnicza.
Atrakcyjnie zapowiadają się przemarsz korowodu dożynkowego, występy zespołów
artystycznych, występ artystów Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, kabaretowa
biesiada i pokaz sztucznych ogni.

Ogrodzieniec
Obserwuj wątek
    • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 28.08.04, 00:41
      szit, ktos mu wymienil bezpiecznik? czy wrocil z sanatorium?...
      • Gość: malop Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 12:18
        mcmaxim - ciebie też zapraszam
        między Młoszową a Ogrodzieńcem jest 40 minut jadzy
        mozna porównać jedne i drugie dożynki
        • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 29.08.04, 04:45
          malop, ale po jakiego ciezkiego ch...ja mam tam jechac, skoro jutro sa dozynki
          8km od bielska w pieknej wisce rudzicy???? ciebie istotnie pogielo...
          • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 29.08.04, 04:45
            jutro znaczy dzis - bo jeszcze nie poszedlem spac po weselu :D
      • Gość: rad Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: 80.51.254.* 28.08.04, 16:04
        hehe chyba jednak bezpiecznik bo do sanatorium dobrowolnie nie pojedzie...
        • Gość: malop Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 20:51
          Irad się pojawił z górnego śląska -wrócił
          • Gość: rad Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: 80.51.254.* 29.08.04, 11:53
            troszke info bo z tym jesteś na bakier...
            Pojęcie Śląska Górnego powstało w XV w., określało tereny księstw:
            karniowskiego, opolskiego, raciborskiego, cieszyńskiego i pszczyńskiego.
            Górny Śląsk w sensie geograficznym obejmuje wschodnią i południową część
            Śląska, leżącą w dorzeczu pierwszego odcinka Wisły i górnej Odry
            ---
            W wąskim pojęciu obejmuje jedynie ziemie Wyżyny Śląskiej, w szerszym rozumieniu
            także Opolszczynę, Śląsk Cieszyński i Opawski a więc także ziemie leżące w
            Czechach. Historycznie stolicę stanowiło Opole, a także siedzibami książąt
            śląskich był Racibórz i Oświęcim. Obecnie kraina podzielona na 2 części
            administracyjne: województwo opolskie - część zachodnia Górnego Śląska i
            województwo śląskie - wschodnia część regionu wraz z kilkoma powiatami z
            pogranicza Śląska (np. Żywiecczyzna, okolice Częstochowy). Pozostała część
            Górnego Śląska leży w Kraju Północnomorawsko-Śląskim Republiki Czeskiej.
            pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rny_%C5%9Al%C4%85sk
            twoja prowokacja malopie z ziemi niczyjej sie nie udała...


        • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 29.08.04, 04:44
          no coz, szit hapens - jak mowi qmpel... pozostaje liczyc, ze natura sama usunie
          czlowieka porazonego - prawdopodobnie - dziedziczna glupota: zeby nie rozsiewal
          dalej ;]
          • Gość: rad Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: 80.51.254.* 29.08.04, 11:41
            > pozostaje liczyc, ze natura sama usunie czlowieka porazonego -
            prawdopodobnie - dziedziczna glupota: zeby nie rozsiewal
            >
            > dalej ;]

            ano obyyyy,
            malop z ziemi niczyjej ma ciężki przypadek róznych chorób wiec nie pozostaje
            nic jak czekać na naturalną selekcje.. ;)
            • Gość: malop Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.04, 20:50
              To jest moja ziemia
              To jest Małopolska
              jak Ogrodzieniec ,Żywiec ,Częstochowa ,Bielsko -Biała

              Jaworzno czy Sosnowiec
              • Gość: rad Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: 80.51.254.* 29.08.04, 23:12
                ehhh malopie teraz to do ciebie pasuje przydomek jelopie...bo nic nie wiesz ...
                zebys choc troche zainteresował sie kulturą historią i geografią tak jak
                wypisujesz tez bzdury...

                mozd ciut za ostro ale niestety twoje posty w koncu na to zasługują... ja wiem
                ze masz jakeis kompleksy... ale tak sie ich nieleczy..
                PS rodzice pewno pracują w malopolskich katowicach ;)))
                • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 30.08.04, 01:27
                  a dziadka to on ma w palopolskim opolu :D
                  • Gość: malop Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.04, 09:44
                    To taki ostatnio przeczytany artykuł o Czechowicach Dziedzicach




                    Moje Czechowice
                    czyli kłopoty z tożsamością





                    Utożsamiam się z regionalizmem i decentralizmem na tyle silnie, że znaczną
                    część swego czasu, wysiłku i pieniędzy wkładam w wydawanie biuletynu
                    etnopluralistycznego "zaKORZENIEnie". Tymczasem ja sam mam problemy z
                    odnalezieniem swej tożsamości, swoich korzeni. Przypuszczam, że problemy te
                    są dość typowe w Polsce po PRL... Zacznijmy od problemów z identyfikacją
                    regionalną. Może moim "heimatem" jest historyczna dzielnica - Śląsk
                    Cieszyński? Niestety, ten maleńki kraik od dawna już nie istnieje, jego
                    stolica egzystuje przecięta granicą międzypaństwową. Swego rodzaju
                    substytutem Śląska Cieszyńskiego było Podbeskidzie. Ostatnio przez łamy
                    regionalnej prasy przetoczył się spór o nazwę. Podbeskidzie odsądzano od czci
                    i wiary jako sztuczny twór PRL-u. Czy słusznie? W końcu taką dajmy na to
                    Galicję też ktoś kiedyś wymyślił... Czechowice historycznie ciążyły ku
                    Bielsku, ale w 1975 roku znalazły się w województwie katowickim z powodu
                    swojej kopalni. Po latach kontrowersje te odbiły się echem w postaci rozłamu
                    w czechowickiej "Solidarności" - na frakcje "bielską" i "katowicką". Mógłbym
                    wreszcie utożsamiać się ze "Śląskiem" (cudzysłów konieczny) tj. z moim
                    obecnym województwem. To jednak jest dopiero syntetyk - pomysł w stylu
                    francuskich jakobinów szatkujących Francję na "naukowo przemyślane"
                    departamenty. W tym "Śląsku" tylko mniejszość obszaru to historyczny Górny
                    Śląsk - resztę stanowią ziemie małopolskie (Zagłębie, Żywiecczyzna,
                    Częstochowskie) tudzież "mój" Śląsk Cieszyński. A podkreślić muszę, że poza
                    nazwą nie mamy nic wspólnego z Górnoślązakami (choć śląscy narodowcy z Ruchu
                    Autonomii Śląska w swym imperializmie radzi by nas zasymilować). I nic tu nie
                    pomogą drukowane przez katowicki dodatek "Wyborczej" naklejki "Kocham Śląsk".
                    A niby dlaczego? Dajmy więc sobie spokój z regionem! Zejdźmy do jeszcze
                    niższego poziomu... Ba, kiedy nie jest pewne, z jaką miejscowością miałbym
                    się identyfikować. Urodziłem się w Bielsku-Białej, całe życie mieszkałem w
                    Czechowicach-Dziedzicach, ostatnio przeniosłem się do podczechowickiej wsi
                    Kaniów. Niby to samo, ledwie trzy kilometry od poprzedniego domu, zresztą
                    przez pewien czas wieś ta była w administracyjnych granicach Czechowic. Tym
                    niemniej historycznie to już inny region - nielubiana przez czechowiczan
                    Galicja. Położone za Białką (Białą) wsie były "u nas" obiektem dowcipów w
                    stylu wąchockim (jak ten o zwijanym asfalcie). W rodzinnej tradycji zapisała
                    się anegdota, jak to Babcia rozpoznała galicyjskie pochodzenie zagubionego w
                    tłumie dziecka po... rysach twarzy. Nic dziwnego. Już we wczesnym
                    średniowieczu w tym właśnie rejonie, gdzieś na linii Białki, zetknęły się ze
                    sobą dwie prące w górę rzek fale osadnictwa: śląska i wiślańska (małopolska).
                    Białka rozdzielała nie tylko obszary dialektyczne, ale także diecezję
                    wrocławską i krakowską. Od 1316 roku stanowiła granicę polityczną: najpierw
                    między księstwami cieszyńskim i oświęcimskim, potem (po inkorporacji księstwa
                    oświęcimskiego w 1456 roku) między Królestwem Polskim a Śląskiem. Od 1772
                    roku pełniła rolę granicy administracyjnej między dwoma prowincjami imperium
                    Habsburgów - Śląskiem Cieszyńskim i Galicją. Granicą między województwami
                    śląskim i krakowskim była aż do 1950 roku. Ta specyfika pogranicza jest tu
                    akurat elementem stałym. W okresie zaborów Czechowice leżały w kącie
                    wyznaczanym z dwóch stron przez granice - na Wiśle biegła granica państwowa z
                    Prusami, która wewnętrzną granicą administracyjną pozostała do 1975 roku. Tak
                    więc Czechowice-Dziedzice leżą na styku trzech regionów historyczno-
                    etnograficznych: Śląska Cieszyńskiego, Śląska Górnego i Galicji. Najłatwiej
                    przychodzi mi utożsamić się z Czechowicami, gdzie mieszkają moi Rodzice,
                    krewni i przyjaciele. Ale w tej miejscowości też nie jestem autochtonem. Mój
                    Tata pochodzi z mazowieckiej, położonej niedaleko Sochaczewa wsi Koszajec; do
                    Czechowic trafił po ukończeniu AGH. Z moją Mamą sprawa jest jeszcze bardziej
                    skomplikowana: urodziła się w belgijskim Liege w rodzinie polskich
                    imigrantów. Jej matka pochodziła z małopolskiej Przegini, zaś ojciec - ponoć
                    z czeskiej Ostrawy, skąd miał uciec do Czechowic po konflikcie polsko-
                    czechosłowackim 1919 roku. Jestem więc czechowiczaninem najwyżej w jednej
                    czwartej. A jak mam określić swą przynależność regionalną - jako Mazowszano-
                    Ślązako-Małopolanin? Nie jestem w tym kłopocie osamotniony. Nie dysponuję
                    wprawdzie żadnymi danymi statystycznymi, ale skłonny jestem przypuszczać, że
                    większość dorosłych mieszkańców Czechowic to ludność napływowa. Pochodzą
                    najczęściej z podbeskidzkich wiosek, ale też z miejscowości takich jak
                    Gołdapia czy Hrubieszów. Asymilują się wszakże szybko. Na kopalni opowiadano
                    sobie o góralu, który na dwa lata przed emeryturą przeprowadził się do
                    Czechowic, a wtedy, widząc niedawnych ziomków dopiero ładujących się do
                    przewozu pracowniczego, powiedział z satysfakcją i charakterystycznym
                    góralskim akcentem: "My jus po łobiadku a warsawioki dopiro do domu jadom".
                    Ba, znam nawet rodzinę chorwackiego pochodzenia, która dotarła do Czechowic
                    jeszcze za Habsburgów. Odrzućmy wobec tego więzy krwi. Jako dziecko
                    wykoncypowałem sobie teorię o pochodzeniu naszej rodziny od ormiańskiego
                    kupca Cypriana Tomaszewicza (jedyną przesłanką była tu wszakże zbieżność
                    nazwiska), ale nawet gdyby była to prawda nie mam zamiaru wstępować w szeregi
                    fedainów walczących o Nagorno-Karabach. Żyję Tu i Teraz, więc w swoim realnym
                    otoczeniu powinienem się ukorzeniać. W Czechowicach-Dziedzicach. Ale sprawa
                    znów zaczyna się komplikować. Co to znaczy Czechowice-Dziedzice? Właściwie to
                    nawet sama nazwa zaistniała niejako przypadkowo. O mały włos to Czechowice
                    byłyby sołectwem w gminie Zabrzeg (dziś jest odwrotnie). Przystanek Cesarsko-
                    Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda pierwotnie
                    miał być zlokalizowany właśnie w Zabrzegu. Tamtejszy wójt nie zgodził się
                    jednak na to. Historycy w okresie PRL sugerowali, że za jego oporem krył się
                    interes klasowy: oto bogaci chłopi zabrzescy nie chcieli stracić parobków,
                    którzy z pewnością zatrudniliby się na kolei. Ale zabrzeski wójt swą decyzję
                    uzasadniał bardziej przyziemnie - obawiał się, że moralność miejscowych
                    panien nieco spadnie, gdy na owej stacji będą zatrzymywać się pociągi
                    wojskowe. Za to ówczesny wójt z Dziedzic, zafascynowany koleją warszawsko-
                    wiedeńską, wykorzystał odmowę zabrzeżan by sprzedać pod budowę dworca
                    kolejowego staw zwany Bachorkiem. I tak zaczęła się nowoczesność... Jako
                    jednostka administracyjna Czechowice-Dziedzice mają do tego historię bardzo
                    krótką, zaledwie pięćdziesięcioletnią. Do 1950 roku były to dwie osobne
                    miejscowości. Dziś trudno już mówić o odrębnej tożsamości dziedzickiej, ale
                    przed laty była ona jeszcze na tyle silna, że wymusiła na władzach
                    wprowadzenie w 1958 roku dwuczłonowej nazwy miasta (wcześniej przez osiem lat
                    były to po prostu Czechowice). Natomiast wyraźnie zaznacza się odrębność
                    mojej rodzimej dzielnicy - Żebraczy czy też (potocznie) Kopalni. I nie wyraża
                    się ona tylko w rytualnych bijatykach między "Kopalnia Hools" a blokersami z
                    Osiedla Północ. Wybierając się do centrum zawsze mówiło się "idę do
                    Czechowic" - mimo, że administracyjnie była to od dawien dawna północna część
                    Czechowic. Nie wzięło się to jednak z niczego. Historycznie Żebracza
                    przynależała do księstwa oświęcimskiego. Dopiero wielka powódź z 1565 r.
                    zmieniła na stałe bieg Białki tak, że wieś znalazła się na drugim brzegu
                    rzeki i w ten sposób zmieniła swą przynależność państwową z polskiej na
                    czeską. W dodatku swą tożsamość Żebracz zawdzięcza przede wszystkim
                    kopalni "Silesia", do budowy której w 1900 roku ściągnięci byli głównie
                    górnicy z Zaolzia. Sercem Żebraczy była Kolonia Robotnicza
                    • mcmaxim Re: DOŻYNKI ZAPRASZAM 30.08.04, 19:31
                      i c w zwiazku z tym?... to nic nie znaczy, poza tym ze rodowici mieszkancy
                      danego obdszaru musza dbac o jego tradycje. amen.
                    • Gość: rad ... IP: 80.51.254.* 30.08.04, 21:30
                      malopie jak juz taki dokładny jesteś z tą granica na Białej to przy okazji moge
                      ci przytoczyć historie Oświęcimia, Zatora....

                      ehhh naparwde nie wiem skad u ciebie wszelkie kompleksy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka