Dodaj do ulubionych

Pytanie do kobietek - GINEKOLOG

IP: *.ebeskidy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 16:03
Czy mogłybyście mi napisać gdzie musze się udać jeśli:
1. Potrzebuje tabletek (czyli każdy prorodzinnny ginekolog odpada ;D)
2. Nie chce iść prywatnie bo to kosztuje.

Jeszcze jedno pytanie. Czy wszędzie trzeba płacić za przepisanie recepty? I
jeszcze jedno. Żeby nie było to przeszukałam to forum i co prawda były tematy
o ginekologach ale nie było odpowiedzi na moje pytania. Dziękuje wam za
pomoc! :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ojciec Rydzyk [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Brr Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.ebeskidy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 19:16
        No dobra a tak na serio to pomoże mi ktoś? ;D Rydzyk jesteś git ;)
    • Gość: rozumek Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:12
      Dlaczego nie używasz wyszukiwarki było już tu mnóstwo takich postów!
      Niżej link do "białej listy dobrych ginekologów w Bielsku-Białej"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18090&w=11473825&v=2&s=0
      • kassiekk Re: Pytanie 01.09.06, 12:23
        a ja naprawde polecam dr. peterek ona przyjmuje w Beskidzkim Centrum Medycznym
        i jest naprawde cool babka ,mozna z nia o wszystkim pogadac.
    • Gość: asiiik Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 08:35
      Na osiedlu Kopernika kolo Hali Sportowej (niedaleko ul. Spółdzielców) w domu
      prywatnym jest prywatna przychodnia. Przyjmuje tam (niestety tylko we wtorki)
      dr. Kozik. Przyjmuje na kase chorych. Nie ma problemu z przepisaniem tabletek
      (oczywiscie jesli nie ma przeciwskazan zdrowotnych)
      • Gość: anka Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 23:03
        z tego co wiem to dr kozik to ortopeda:>
        • Gość: asiiik Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 09:33
          Ale jest też ginekolog :) Widocznie nazwisko to jest popularne wśród lekarzy :)
      • Gość: madzik Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.02.06, 19:22
        znajoma mi poleciła wlasnie dr Kozika,ponoc jest dobrym lekarzem,chyba sie
        wybiore do niego,mozesz cos wiecej o nim napisac??
    • vobi Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG 09.02.06, 09:50
      Tak z ciekawosci - czy naprawde zdarza sie ze pro-becikowy ginekolog odmawia
      wypisania recepty na tabletki anty? Wydaje mi sie ze nie ma takiego prawa?
      Chyba....
      • Gość: anka Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 22:13
        no nie ma prawa,jeśli nie ma do tego podstaw zdrowotnych.tak w bieslku
        postępuje dr małecka-holerek,prorodzinna naweidzona pseudoginekolog:>
        • gonia28b Re: Pytanie do kobietek - ginekolog 01.09.06, 22:25
          Trafiłam na nią w szpitalu Wojewódzkim, podczas swojego własnego porodu
          (6 m-cy temu)... nie życzę nikomu...
          Odnosiłam wrażenie, że położna posiadała większą wiedzę i znacznie lepsze
          podejście do rodzącej.
          Piszę o porodzie, trochę nie na temat, ale nawet podczas takiego aktu, mimo
          bólu i zmęczenia nietrudno było dostrzec jej chorobliwą
          wręcz "świętoszkowatość".
        • jagulla1 re: pytanie do kobietek - ginekolog 16.10.06, 12:18
          Nie zgadzam się, dr Małecka to wspaniały lekarz i człowiek!
    • Gość: ewka Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:49
      Przychodnia Polimed dr Stolecik. Jest rewelacyjny!!!!!!!!!!
    • Gość: ewka jeszcze raz Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:51
      pokręciłam nazwisko: Stolecki
      • Gość: ala Re: Pytanie do kobietek - GINEKOLOG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 16:48
        słyszałam wręcz odwrotnie ,ze stoleccy lecą tylko na kasę isa mili dopóki kasę
        się ma.poza tym z tego co wiem z obiektywnych źródeł troszke ma stolecki na
        sumieniu... czy ktoś jeszcze sie u niego leczył i nie jest zadowolony?
        • Gość: Pat Re: Pytanie do kobietek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 19:45
          "Proponuje poradnie K" w szpitalu wojewódzkim pod Szyndzielnią, rejstracja po
          lewo i dalej w tą samą stronę od wejścia głównego jest poradnia. Lekarze tam
          przyjmujący sa ok! Myślę, że bez problemów przepiszą tabletki.Jak wiadomo
          przyjmują tam na chorą kasę.:)
        • Gość: eti Re: Pytanie do kobietek -Stolecki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 12:01
          a ja jestem bardzo ciekawa co ten Stolecki ma na sumieniu?
          • isztar.6 Re: Pytanie do kobietek -Stolecki? 24.08.06, 21:08
            Chodzę z NFZ do jego żony w Wilkowicach i nie mam zastrzeżeń, przy każdej
            wizycie kiedy byłam badana miałam też robione USG ( za darmo)i nie ma problemu z
            receptami, nawet telefonicznie można poprosić i odebrać w głównej rejestracji w
            przychodni.
        • Gość: myszka Re: Pytanie do kobietek - IP: *.kasa-chorych.silesia.pl 12.10.06, 08:31
          Stolecki i przychodnia POLI MED to jedna wielka pomyłka :(
          uważajcie dziewczyny..nie dajcie się na ciągnąć..
          to jeden wielki biznes i tyle..znam to niestety z własnego doświadczenia..:(
    • Gość: zzz Ginekolog IP: 62.29.163.* 04.09.06, 09:37
      Polecam doktor Ozimine
      • nita1 Re: Ginekolog 08.09.06, 09:09
        Polecam dr Stoleckiego. Powiem tak byłam u niego i na kase chorych i prywatnie
        (tylko dlatego że jest szybciej, bo tam zazwyczaj sa duuuuże kolejki)i nie
        odczułam różnicy w badaniu. Poza tym za każdym razem robi USG, cytologie i
        tabletki dostaniesz bez żadnego problemu.
        • putka2 Re: Ginekolog 08.09.06, 17:50
          Też jestem ciekawa co narozrabiał Stolecki, ponieważ wybieram się do niego, mam
          zamówioną wizytę.
        • sara.bb Re: Ginekolog 11.10.06, 20:53
          również polecam dr. Stoleckiego, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i szczerze
          to jak do tej pory nie byłam w bielsku u lepszego gina ;)
          dr. Peterek tez w sumie mogę polecić (przyjmuje w diagnomedzie) ale sprawia
          wrażenie wiecznie zabieganej i nie mającej duzo czasu dla pacjenta.
          • ewikma Re: Ginekolog 12.10.06, 08:37
            stolecki :(
            • Gość: kaha Re: Ginekolog IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.10.06, 06:16
              czemu taka minka ";(" przy dr stoleckim? zrobił cos nie tak?
              • putka2 Re: Ginekolog 14.10.06, 08:55
                No właśnie, jeżeli ktoś " coś ma " do dr. Stoleckiego niech powie, a nie pisze
                pólsłówkami, na forum niepotrzebne są niedomówienia.
                • Gość: lenka Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:53
                  Co do doktora Stoleckiego, to tabletki wypisane przez niego kosztowały fortunę,
                  mimo, że istnieją odpowiedniki tańsze, ale tego oczywiście nie powiedział,
                  druga sprawa to fakt, że nadżerki nie zdiagnozował, mimo swoich wspaniałych
                  urządzeń do badania (i to jest jedyny pozytyw tej wizyty - USG bez żadnych
                  problemów robi), a "wyszła" przy badaniu 2 tygodnie później, które robiłam u
                  innego lekarza - może S. niedowidzi.
                  Jeżeli chodzi ci tylko o tabletki to wal jak w dym, jeżeli o zdrowie, to
                  podejście ma raczej lekkie - ja sie nic konkternego na zadane pytania nie
                  dowiedziałam, ale za to zaproponowane mi zostało kolejne - tym razem już
                  prywtnie i odpłatnie - badanie.
    • Gość: Myszka Re: Pytanie do kobietek - Ginekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 08:55
      A ja polecam dr Kasze.Przyjmuje przy ul Slowackiego. Super lekarz, swietne
      podejsce do pacjenta.
      • putka2 Re: Pytanie do kobietek - Ginekolog 20.10.06, 19:15
        Dr Kasza jak przyjmuje prywatnie to może jest miły i delikatny, ale nie życzę
        nikomu być badanym przez niego na oddziale w szpitalu wojewódzkim, a do tego
        nie ma ochoty odpowiadać na pytania, niestety.
      • Gość: Ola Re: Pytanie do kobietek - Ginekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:19
        Nie za bardzo rozumiem wypowiedzi na temt dr Kaszy - z jednej strony przed
        chwilką przeczytałam przerażający opis z pobytu w szpitalu i traktowaniu przez
        dr Kaszę jednej z forumowiczek, włącznie ze skargą do wyższych instancji, a
        teraz wpis - "super lekarz".
        Ciekawe ...
        • Gość: EDI Re: Pytanie do kobietek - Ginekolog IP: *.c31.msk.pl 26.10.06, 10:07
          Jeśli chodzi o dr Kaszę to on już 18 lat temu był niemiły bezczelny i z wielkimi
          aspiracjami, lubił się popisywać że jest OK. A swoją drogą z lekarzami to jak z
          aspiryną ty zjesz i ci pomoże a twoja koleżanka jeszcz bardziej się rozchoruje.
          Dlatego uważam że u lekarza najważniejsze jest podejście i szacunek do pacjenta.
          Ja osobiście polecam dr Lasatowicza,przyjmuje na os.karpackim na kase chorych i
          prywatnie.JEST OK.
    • verka77 Re: Pytanie do kobietek - ginekolog 26.10.06, 14:06
      To ja złożyłam skargę na KASZĘ z Wojewódzkiego. Najkrócej będzie jak ją tu
      wkleję. Tekst jest długi tak juk dlugie jest moje cierpienie..:

      SKARGA

      Niniejszym składam skargę na ginekologa WACŁAWA KASZĘ oraz personel medyczny
      Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, Oddział Ginekologii, odcinek
      Ginekologii Krótkoterminowej - pobyt w dniach 19 - 20.10.2006

      Skarga ta dotyczy wielokrotnego łamania praw pacjenta : w szczególności :

      1. Prawo do prywatności i godności :" Pacjentka ma prawo oczekiwać, że podczas
      korzystania ze świadczeń medycznych lekarz uszanuje podjęte przez nią decyzje ."

      "Lekarz nie jest upoważniony do oceny zachowań pacjentki .ęłęóPrzeciwnie,
      powinien dbać o to, by jego podejście było wolne od uprzedzeń i stereotypów
      ograniczających możliwość nawiązania dobrego kontaktu z kobietą, a tym samym
      skuteczność leczenia. "

      2.Prawo do informacji :" Pacjentka korzystająca z usług medycznych ma prawo do
      pełnej informacji na temat stanu swojego zdrowia, proponowanych oraz możliwych
      metod diagnostyki i leczenia, spodziewanych korzyści i ewentualnych skutków
      ubocznych oraz ryzyka związanego z terapią, a także do informacji o błędach
      popełnionych w trakcie procesu diagnostycznego i terapeutycznego.
      Pacjentka ma prawo wglądu do wszelkiej dokumentacji medycznej dotyczącej stanu
      swojego zdrowia oraz do jej kopiowania.

      3.Prawo do decydowania, do świadomej zgody lub odmowy

      4.Prawo do poszanowania wartości i przekonań religijnych i filozoficznych

      5. Prawo do zwolnienia lekarskiego za okres niezdolności do pracy





      Skarga w szczególności dotyczy WACŁAWA KASZY, w drugiej kolejności ogółu
      personelu, wśród których konkretnych osób wskazać nie potrafię, ponieważ nie
      wiem kto z nich ponosił odpowiedzialność za informowanie mnie o moim
      stanie,decydowanie o nie udzieleniu mi zwolnienia lekarskiego za część pobytu w
      szpitalu.



      Przebieg mojego pobytu, oraz zdarzenia lub ich brak skłądające się na moją
      skargę :

      środa popołudniu 18.10.2006- zgłosiłam się na Izbę przyjęć ,gdzie po badaniu
      ginekologicznym i USG postawiono diagnozę obumarcia ciąży i zalecono zgłoszenie
      się następnego dnia rano

      czwartek 19.10.2006 rano zostałam przyjęta przez dr. Zgórskiego na oddz.
      Ginek., który przeprowadził badanie oraz przekazał mi wstępne informacje na
      temat planowanego przebiegu mojego pobytu. Pobrano mi krew na badanie Beta HCG,
      które miało potwierdzić postawioną diagnozę. Powtórzene badania miało sie odbyć
      po 3-4 dniach, mialam równiez oczekiwać na badanie USG. Zalecenie było
      takie,abym czekała na samoistne poronienie.

      czwartek 19.10.2006 na obchodzie wieczornym zostałam poinformowana przez dr
      Gasperowicz, że prawdopodobnie jednak następnego dnia zostanie przeprowadzony
      mi zabieg usunięcia martwej ciąży

      piątek 20.10.2006 obchód poranny - informacja o zabiegu - na moje pytanie -
      zostaje zdementowana ( obecnych jest 4-5 innych osób personelu, wśród nich
      KASZA I ROZTOCZYŃSKI), na pozostałe pytania o przebieg dalszego leczenia p.
      Roztoczyński odpowiada , że po obchodzie do mnie przyjdzie i wszystko wyjaśni -
      do godz. 15 ej nie zjawił się ani on, ani nikt inny, zgłosiłam się do dyżurki
      pielęgniarek w celu uzyskania jakichkolwiek informacji, odesłały mnie do
      dyżurki lekarskiej, tam p. Wacław KASZA, kóry współuczestniczył w porannym
      obchodzie wielokrotnie naruszył moje prawa :

      Najpierw nie chciał ze mna rozmawiać, informując, że przecież p.Roztoczynski
      miał do mnie przyjść i poinforować mnie, odparłam, że się nie zjawił i dlatego
      sama interweniuję, poniewaz chcę i mam prawo do informacji na temat stanu
      mojego zdrowia, wówczas odparł cyt. "A Czego Ty w ogóle chcesz ???"

      Po moim nacisku w sprawie przekazania mi informacji przeszedł ze mną do
      gabinetu, wyjaśnił planowane dalsze działania :powrót do 1szej wersji :
      oczekiwanie na samoistne poronienie. Ponieważ miało to przebiegać w czasie
      trudnym do określenia ale też bez żadnej ingerencji lekarskiej zdecydowałam się
      wyjść ze szpitala i zgłosić się w momencie rozpoczęcia poronienia. Moja decyzja
      nie została uszanowana i oceniona obiektywnie z przedstawieniem mi możliwych
      scenariuszy, lecz negatywnie oceniona przez p. KASZĘ , cyt. " Ale po co chcesz
      iść do domu ? Bo tak sobie obzdurałaś ?? " W końcu został mi podsunięty
      dokument do złożenia oświadczenia o wypisie na własne żądanie oraz fakcie
      poinformowania o grożacych mi komplikacjach. Dopiero gdy upomniałam KASZĘ, że
      NIE ZOSTAŁAM POINFORMOWANA , odrzekł cyt ." Może Pani bardzo krwawić" ,
      dopytałam czy coś jeszcze , odparł : cyt. "nie". Pozostawiam weryfikacji, czy
      były to wszystkie informacje, które powinnam była uzyskać. Nie przedstwaił mi
      również żadnych zaleceń i wskazówek jak postępować, nie otrzymałam wypisu ani
      zwolnienia lekarskiego. Po złożeniu mojego podpisu zadałam jeszcze pytanie, czy
      w przypadku nie nastąpienia poronienia samoistnego zabieg będzie jednak
      wykonywany i kiedy , na to usłyszałam , cyt . " Od tej pory nie jest już Pani
      pacjentką szpitala i ja z Panią rozmawiać nie muszę " . Lekarz również błędnie
      poinfomrował mnie , iż wynik badania BETA HCG jeszcze nie jest znany. Szybko
      opuścił gabinet i oddział.

      Zgłosiłam się do położnej celem uzupełnienia formalności i informacji, tam
      dowiedziałam się, że wynik badania jest znany i na tym etapie potwierdza
      diagnozę, choć musi zostać wykonany jeszcze drugi dla 100% pewności w
      poniedziałek rano. Poprosiłam o wydanie dokumentacji (zwolnienia lekarskiego
      oraz wypisu), otrzymałam informację że to lekarz miał to zrobić..Niestety w tym
      momencie byl juz nieuchwytny.

      Ustaliłam z pielęgniarką, że jeśli nie będzie komplikacji to zgłoszę się
      ponownie na Oddział w poniedziałek 23.10 rano, celem badania oraz wydania
      dokumentów , natomiast jeśli poronienie się rozpocznie - przyjadę do szpitala
      wcześniej.

      Poronienie rozpoczęło się w piątek wieczorem (20.10) i trwało dość intensywnie
      przez 2 doby. W niedzielę (22.10) ok. godz. 12ej przybyłam do szpitala - byla
      to już końcówka poronienia, wkrótce został przeprowadzony mi zabieg .
      Zostałam wypisana ze szpitala w poniedziałek 23.10 rano, po zwolnienie
      lekarskie i wypis kazano mi się zgłosić dopiero we wtorek

      We wtorek 24.10. otrzymałam zwolnienie lekarskie za okres 22-27.10, natomiast
      dni 19-20.10 które spędziłam w szpitalu, oraz 21.10 nie były objęte
      zwolnieniem , na moje zdziwienie sekretarka odparła, iż ma tylko takie wytyczne
      (miała przecież 2 karty wypisu w ręku świadczące o moim pobycie w szpitalu i
      przebiegu spraw) i skoro wyszłam na żądanie to mi się zwolnienie nie należy.
      Poprosiłam o wydanie na piśmie odmowy wydania mi zwolnienia za te 3 dni
      informując,że będę skarżyć tą decyzję. Wówczas kazano mi sie udać do gabinetu
      lekarskiego, tam dr. Englert wrócił ze mną i nakazał zwolnienie wystawić,
      jednakże próbując zrzucić odpowiedzialnośc na mnie ( rzekomo moim zaniebaniem
      miał być fakt , że przy wyjściu na żądanie nie wzięłam dokumentów - info
      powyżej - to KASZA odmówił dalszych rozmów ze mną i wyszedł bez wydania mi
      dokumentacji , interweniowałam też u położnych ale stanęło na tym, że jak wrócę
      do szpitala to mi wydadzą zaległe dokumenty) - kolejne 15 minut walczyłam o
      zwolnienie za sobotę, którą spędziłam na własne życzenie w domu - roniąc .
      Potrzeba było wiele przykrych słów, płaczu i groźby skargi z moich ust, żeby w
      końcu zwolnienie otrzymać. Uważam podejście personelu za wysoce nieetyczne i
      niezgodne z prawem. Z przykrością dodaję, że musiałam mocno zakłócić spokój i
      siłą najgorszych emocji zaangażowac niepotrzebnie dr. Englerta żeby dojść
      swojego prawa. W okresie tak trudnym jak strata oczekiwanego dziecka - personel
      szpitala dołożył mi dodatkowych przykrości i stresu swoim zachowaniem i
      lekceważeniem mnie.

      Osobny wątek stanowi zasłyszana rozmowa wśród personelu w czwartek 19.10
      popołudniu , rozmowa odbywała się w dyżurce lekarzy sąsia
      • verka77 Re: Pytanie do kobietek - ginekolog cz II 26.10.06, 14:10
        Osobny wątek stanowi zasłyszana rozmowa wśród personelu w czwartek 19.10
        popołudniu , rozmowa odbywała się w dyżurce lekarzy sąsiadującej z pokojem
        pacjentek, w której przebywałam, oba pokoje byly otwarte. Żenujące słowa padały
        ze strony pewnej Pani i dotyczyły bieżących pacjentek będących pod jej opieką :
        były to słowa drwin i żenujących żartów !! wszystko bez skrępowania obecnością
        innych pacjentów w odległości 2 metrów..może wynikłego z braku świadomości tej
        PRYMITYWNEJ KOBIETY,która niestety zasila wraz z panem KASZĄ również grono
        personelu SZPITALA Wojewódzkiego. Oboje z całą pewnościa naruszają zasady etyki
        lekarskiej.
        Chciałabym raz jeszcze podkreslić iż moje zażalenie dotyczy :
        - traktowania mnie bez należytej godności ( bezczelne zwracanie się do mnie per
        Ty przez p. KASZĘ)
        - nie informowania mnie o moim stanie, mimo nacisków z mojej strony
        - wprowadzania mnie w błąd w wyjątkowo trudnej sytuacji - utrzymywania martwej
        ciąży ( będzie zabieg, nie będzie zabiegu) ( miało być USG - nie było ) ( Miał
        przyjść lekarz z informację później - nie przyszedł)
        - zatajenia informacji o wyniku badania
        - braku poszanowania mojej decyzji o opuszczeniu szpitala na okres rozpoczęcia
        się poronienia, które nie wiadomo było kiedy nastąpi.
        - nie udzielenia mi kompetentnej informacji o grożących mi komplikacjach w
        momencie opuszczenia szpitala
        - odmowy wydania mi zwonienia lekarskiego za 2 dni pobytu w szpitalu (przed
        poronieniem), oraz 1 dzień cierpienia w domu między stwierdzeniem obumarcia
        ciąży a zakończeniem poronienia, które w sumie trwało intensywnie przez 3 pełne
        doby.
        Na podstawie posiadanych informacji zadecydowałam , iż chcę przez ten trudny
        moment (oczekiwania na poronienie martwego płodu i jego rozpoczęcie) przejść w
        warunkach najbardziej komfortowych w moim odczuciu.
        Warunki domowe w odróżnieniu od szpitalnych stanowiły dla mnie nieocenioną
        podporę psychiczną .
        Jestem przekonana, że mają istotny wpływ na moją rekonwalescencję .
        Zgodnie z prawem chcę i będę decydować w takim momencie o swoim losie, i mam
        również prawo do pełnej informacji o ew. zagrożeniach .
        Oczekuję na informację o podjęciu stosownych działań wobec p. WACŁAWA KASZY
        oraz personelu medycznego, który przyczynił się dodatkowo do moich cierpień i
        ęłęó sprawił, że w miejscu w którym powinnam oczekiwać pomocy medycznej oraz
        wsparcia psychicznego wobec mojej tragedii, czułam się lekceważona i poniżana,
        nie wspominając o zwykłym współczuciu osób niosących pomoc kobiecie
        przeżywającej śmierć własnego dziecka.
        • bielszczanka1 Re: Pytanie do kobietek - ginekolog cz II 27.10.06, 09:22
          verka77 bardzo mi przykro, ze spotkało Cię tyle przykrości... normalnie szok!!
          najgorsza jest taka bezsilnosc :(
          szukałam postu na temat rozmowy wsrod personelu ale nigdzie jej nie znalazlam,
          a jestem ciekawa , mozesz mi wyslac na gazetowego (bielszczanka1@gazeta.pl)?

          pozdr. bielszczanka1
          • Gość: verka77 Re: Pytanie do kobietek - ginekolog cz II IP: *.c27.msk.pl 27.10.06, 16:52
            wysyłam ci cała skargę na maila, jednoczesnie z dumą informuję że skarga już
            dziś musiała dotrzec poleconymi listami do :
            1.dyrekcji szpitala wojewódzkiego
            2.Narodowego Funduszu Zdrowia
            3.Rzecznika Praw Pacjenta przy ministrze zdrowia
            4.Beskidziej Izby Lekarskiej
            5.Naczelnej Izby Lekarskiej
            dziewczyny - nie dajmy się !!!!
            mój GG 1326814
      • Gość: Jufi Re: Pytanie do kobietek - ginekolog IP: *.centertel.pl 08.06.18, 22:41
        Kobito sama sobie robisz klopoty.. A potem szukasz winnego. Zglosilas sie do szpitala po to zeby uzyskac pomoc w kwestii stanu zdrowia swojego i ciazy.. A pozniej odrzucilas ta pomoc na wlasne zyczenie wypisujac sie ze szpitala i czekajac na poronienie, ktore oczywista sprawa ze bedzie obfite a nawet zagrazajace zyciu... Po czym i tak musialas wrocic nabten oddzial ze wzgledow oczywistych po poronieniu.. Normalnie cyrk na kolkach i tylko i wylacznie na Pani Zyczenie! Rodzic tez bedzie Pani sama w domu bez pomocy personelu medycznego na wlasne zyczenie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka