luciii
15.05.06, 08:21
[podejrzewam, że w większości sprzyja temu wizyta prywatna ;/]
ale już nie wyrabiam z pracą :(
mam blisko, ale większość czasu przesiedzę nad papierami, siada mi kręgosłup
i zaczynam zauważać, że przestaję się skupiać na pracy i często mi się myli
dokumentacja
a jak nie papiery, to muszę jeździć w teren [niby niedaleko] na rozmowy z
kontrahentami, załatwiania i gwarancje, fakt szef mnie nie zmusza, ale na to
stanowisko przypadam wyłącznie ja [takie je obierałam i takie je wykonuję,
nie ma tak wielkiej ekipy, by ktoś poza swoją robotą odrabiał również sprawy,
nad którymi ja sprawuję pieczę]
nie chcę narobić problemów firmie, mam wolną rękę, jeśli chodzi o L4, ale
sama sobie go nie dam :P~
jeśli dostarczę L4 jest zastępca na ten czas, bez problemów dla firmy i dla
mnie też
póki co, skoro ja jestem, ja to muszę wykonywać i w/g przepisów [upoważnienia
itd] nie da się tego przeciepnąć na nikogo innego :P
a w wojewódzkim na kontroli uznają, że jest ok i dam sobie radę, a mi się
chce po prostu płakać :(
do końca maja jeszcze wyrobię, ale każdy cieplejszy dzień jest dla mnie
katorgą - duszę się, jakbym nos i płuca straciła gdzieś, jak kochałam gorąc,
tak teraz jestem umierająca [najdziwniejsze jest to, że ja silna baba jestem,
wiele zniosę i wiele udźwigam, jednak tym razem zwyczajnie padam trupem, dla
mnie to nowość, nieciekawa nowość, w poprzedniej ciąży nic takiego nie miało
miejsca :( ]
ps. odpada każdy lekarz przyjmujący w wojewódzkim [nie mam ochoty iść do nich
i im płacić, skoro olewają mnie państwowo]
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
moje serduszko :)*