Dodaj do ulubionych

znowu Esculap :))

18.05.06, 13:10
Wiem, wiem. Watkow o Eskulapie jest juz wiele, ale nigdzie nie moge sie
doszukac odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie. Chodzi o sprzet do reanimacji
noworodkow. Z tego, co czytalam na forum, wiem ze wszystkie porody przez cc o
ktorych tu piszecie, przebiegaly bez komplikacji i wozenia malenstw do
wojewodzkiego. Ja mam niedlugo termin i ciagle sie waham co zrobic. Na wizyty
chodzi sie naprawde do Esculapa z wielka przyjemnoscia i ciagle widze
wyluzowane mamy ktore stamtad wychodza z dziecmi. Ale jak kazda spanikowana
ciezarowka musze to wiedziec. Czy ktoras z was ma takie informacje? I tak
bede musiala dopytac moja gin, ale chcialam wiedziec nim pojde na nastepna
wizyte:) Dzieki za odpowiedz
Pozdrowka
Obserwuj wątek
    • luciii ja głównie o to będę pytać w poniedziałek 18.05.06, 13:51
      na wizycie, ten temat najbardziej mnie interesuje
      jak się dowiem, dam znać
      • milka968 Re: ja głównie o to będę pytać w poniedziałek 18.05.06, 13:54
        Super! To czekam na info:) Dzieki.
        Pozdrawiam
        • luciii a więc tak... 22.05.06, 22:07
          z góry przepraszam, że może się wydawać mało tych wieści, ale ja miałam dziś
          tyle pytań, że na kolejną wizytę zostawiłam sobie część z nich :P
          doszło moje alergiczne choróbsko i pomieszało nieco szyki w przygotowanych
          pytaniach

          1. poród sn:
          - nie ma najmniejszych problemów rodzić z mężem [100,- opłata - nic poza tym]
          przyjeżdża się i bach! :) wsio z zzo, jeśli trzeba
          1a.poród cc:
          - męża się wygania :P
          1b.poród u nich:
          - nie odsyłają rodzących kobiet, np z powodu przeludnienia - rzadko się zdarza,
          że jest full, ale nawet w takich wypadkach mają zaplecze miłe i bezpieczne do
          porodów
          2.wszelka opieka nad noworodkiem:
          - inkubatory są, opieka i naświetlania [np przy zwiększonej bilurbinie] bez
          najmniejszego problemu, wszelkie zabiegi opiekuńczo-pielęgnacyjne dzidziuśkowe
          na miejscu
          - jeśli maluszek wymaga baaaaardzo poważnej hospitalizacji - jest przewożony do
          szpitala, gdzie jest ku temu lepsiejsza aparatura [podobno nie tylko oni nie
          mają full sprzętu, bo i w niektórych szpitalach bywa, że tak się wiezie
          dzieciaczki, gdy więcej szkrabków potrzebuje poważniejszej opieki lub sprzętu
          mniej mają niż potrzebujących]
          - ale czy jest respirator dla noworodka - zabijcie mnie - zapomniałam <wstydniś>
          wiem, wiem, to było najważniejsze pytanie, jednak ja dziś naprawdę mam wsteczne
          obroty z powodu masakrycznego napadu alergii ;/ [wyobraźcie sobie, że żeby móc
          jakoś wyglądać, przed wyjazdem wlałam sobie do oczu hektolitry kropli "visine",
          bo wyglądałam jakbym piła przez ostatni miesiąc z największymi żulami - głos
          też mam strikte pijacki, choć czasem raczy też zanikać po uprzednim
          powiadomieniu mnie mega seksowną chrypą :P ]
          - ale doktor mówił pewnie i na siłę mnie nie próbował w tym upewniać, co dla
          mnie jest jak najbardziej oznaką prawdomówności jego stwierdzeń, co do
          bezpieczeństwa maluszka [nie raz spotkałam się z tym, że im ktoś więcej usilnie
          stara się wmawiać, tym więcej kłamstw próbuje ukryć - tutaj odczułam wręcz
          przeciwnie - rozmowa była prosta i rzeczowa]
          3.pobyt:
          - dwa dni przepisowe
          - jeśli stan wymaga dłuższego pobytu [na dzień dzisiejszy nie ma dodatkowcyh
          opłat :D]
          4.zostaję!
          - ofiara jestem, bo nie zapytałam, co w przypadku przenoszonej ciąży - czy
          wywołują, ale zapytam
          - wygląda na to, że zostaję przy Eskulapie!
          - nie dość, że ktoś wreszcie się zaintersował moim stanem jak należy [i co z
          tego, że się płaci za wizytę i usg], to jeszcze nareszcie mogłam normalnie
          porozmawiać, co mnie gryzie!
          - a nie tak jak w wojewódzkim:
          ja mówię, "-źle się czuję i..."
          a na to położna, która mnie przyjęła przerywa mi wpół zdania: "-no to ok!"
          ręce mi opadły
          - tu się dowiedziałam, że te moje ostatnio dość częste i długie twardnienie
          brzucha, to są skurcze - dostałam L4 bez gadania; duphaston i fenoterol
          [wprawdzie się telepię jak osika po fenoterolu, ale jak trzeba...]
          ps.5.badanie:
          - fotel mnie przeraził :P
          - poczułam się totalnie goła jak tak jechałam na nim do góry, hehe
          - ale za badanie było bezbolesne [a nie raz już spotykałam się w życiu z
          lekarzami próbującymi mnie wręcz "rozerwać", by coś tam dowidzieć]
          ps.6. dr. Gajewski:
          - wyczytałam we wcześniejszym poście gdziesić tu na naszym forum, że wizyta u
          niego jest pospieszna i bach bach - przyznam szczerze, że tego nie odczułam,
          wyszłam wtedy, gdy sama stwierdziłam, że już nie mam więcej pytań [no! moja
          mega skleroza, to już zgoła inny temat]
          - szczerze to wydawało mi się, że już naprawdę tam dłuuuugo siedzę i że za
          moment oberwę za straszne oczekiwanie następnej ciężarnej w kolejce :P
          [dla porównania: moja ostatnia wizyta w wojewódzkim u ginki trwała około 4
          minut - stąd wiem, bo moja córka ma manię zegarka ostatnimi czasy i wszytsko,
          co się tylko da przelicza na minuty: czas zakupów, czas dojazdu, czas wizyty,
          czas wylizania lodów, ostatnio nawet liczy ile czasu pies spędza przy misce :P]

          jeszcze jedno:
          - nie zostałam namawiana w żadnym stopniu na cc, co mnie wielce cieszy, nawet
          mogę powiedzieć, że poczułam iż dr jest za naturalnym porodem :))
          - dla mnie i mojego męża to wiele znaczy :)

          no, wiem, że to wcale nie takie rewolucyjne wieści, może i skrótowo to
          napisałam, ale tak jak już to ujęłam wcześniej - ja jestem usatysfakcjonowana -
          resztę na spokojnie już dopytam w czerwcu :D
          • ciri_77 Dzięki ;) za dobre wieści 23.05.06, 09:08
            Lucii, jako wywiadowiec spisałas sie znakomicie, wieści sporo i bardzo obszerne.
            Nie powiem żebyś ułatwiła mi decyzję, bo teraz waham się prawie po równo za
            wojewódzkim i eskulapem. Wybiorę sie do nich na wizytę i zobaczymy, na stronie
            napisali ze może u nich rodzić pacjentka po 37 tc, a ja mogę tyle nie doczekać,
            ale zobaczymy. Wizyta u innego ginekologa też może być przydatna, ja mam ciągłe
            schizy że z któryms dzieciakiem coś nie w porządku...
            PS a po fenoterolu tez mnie trzepie i na dodatek straszliwie puchną mi stopy!
            Biore fenoterol, isoptin, żelazo i magnez i na poczatku łykałam wszystko hurtem
            2 razy dziennie. Efekt był taki ze po godzinie wyglądałam jak solidnie naćpana.
            Teraz łykam w odstępie godzinnym, zawsze po posiłu (tylkożelazo obowiazkowo
            popijam sokiem pomarańczowym) i pomogło!
            • madida Re: Dzięki ;) za dobre wieści 23.05.06, 09:14
              Ależ i tak dużo tego Lucii. Widzisz ja tam chodziłam do 4 m-ca ciąży więc nie
              byłam na etapie "porodowym" i nie pytałam o takie szczegóły. Coraz bardziej
              skłaniam się jednak ku Esculapie. Tym bardziej że na Wyspiańskiego - zzo nie
              dają. A jak będzie baaaaaaaaaaaaaaaardzo bolało to ja poprosze i wiem ,ze w
              klinice od ręki mam.

              Dzięki.
              W lipcu też tam idę.
    • ciri_77 Re: znowu Esculap :)) 19.05.06, 09:25
      Pytaj szczegółówo Lucii, bo po informacjach że Stolecki przestał pracować w
      wojewódzkim zaczynam sie zastanawiać nad zmianą porodówki. Od Eskulapa odstrasza
      mnie własnie ewentualność przewożenia jednego lub obojga dzieci do innego
      szpitala niż ja, w wojewódzkim (teoretycznie) mają na tyle sprzętu zeby zająć
      sie całą naszą gromadką, choć znam juz przypadki (z rodziny męża) że rodzącą z
      powodu komplikacji przy bliźniakach wieźli do katowic, a to prawie godzina jazdy...
    • madida Ja już zdecydowałam 25.05.06, 08:18
      że rodzić będę w Esculapie. Dowiedziałam się wczoraj że na Wyspiańskiego nic
      sie nie dzieje odnośnie nowej porodówki.Coć ich chyba kaska trzyma:(( więc
      chromole to. A z trzech placówek "do rodzenia" dostepnych dla Bielszczanek,tak
      naprawde tylko o Esculapie nie słyszałam żadnych negatywów.I apropos
      przewożenia dzieciaczków z Esculapa, to 24h na dobę R-ka jest w pogotowiu.Nic
      nie jest zostawione przypadkowi. Ale po co odrazu mysleć o najgorszym.:DD.
      Pozdrowionka.
      • milka968 Re: Ja już zdecydowałam 25.05.06, 08:29
        Ja jestem 3 tygodnie za Toba i tez juz zdecydowalam, ze Esculap. Po tym, co
        przeczytalam na forum i po osobistych doswiadczeniach (chodze do dr Kawulok od
        samego poczatku ciazy) jestem na 100% zdecydowana rodzic wlasnie tam. Lucii juz
        o wiele rzeczy wypytala na ostatniej wizycie. Ja sie znowu niebawem musze tam
        pojawic, jak co miesiac, wiec jesli macie jakies jeszcze pytania to piszcie do
        mnie - zapytam moja gin o wszystko co was trapi. Mnie najbardziej ten zestaw
        reanimacyjny dla noworodkow. A was?
        Pozdrawiam wszystkie mamuski:)
        Buziaki
        • madida Re: Ja już zdecydowałam 25.05.06, 09:59
          Popytaj,popytaj o te skrajne ewentualności;((.Nawet nie chcę ich wymieniać. Ja
          tam będę gdzieś w połowie lipca dopiero więc dobrze by było wiedzieć wcześniej.
          Papatki.Aha, a co do dr.Kawulok mam pytanie-Czy Ona codziennie do południa
          przyjmuje,czy jak? Bo chyba ma też swój pryw.gabinet gdzieś w centrum.
          • milka968 Re: Ja już zdecydowałam 25.05.06, 10:21
            Bede tam 8 czerwca i o wszystko zapytam. Lista pytan ciagle sie wydluza...:)) Z
            tego co wiem to dr Kawulok przyjmuje codziennie od rana, procz czwartku kiedy
            to jest od poludnia. I podobno ma swoj prywatny gabinet w pasazu pod Orlem, ale
            bez aparatu USG, na ktore i tak przyjezdza sie do Esculapa.
            Pozdrawiam:)
            • magda_bb1 Re: Napewno będziecie zadowolone!!! 25.05.06, 10:42
              Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!! Wszystko naepwno będzie dobrze!!!
              Magda
            • kaoli27 Re: Ja już zdecydowałam 09.06.06, 12:01
              milka 968 byłas wczoraj na wizycie u dr Kawulok? ja tez:) może się widziałysmy, ja byłam o 17. nie wiem w ktorym jestes tygodniu, bo ja w koncze 33 tydzien, doktorka mowila mi ze wszystko jest w porzadku i juz usg nie bede miała. mam przyjsc do niej jeszcze koncem czerwca zeby sprawdzic rozwarcie, bo po wymiarach przepowiada szybszy poród. na smierc zapomniałam zapytac o ten respirator
        • rogusia2 Re: Do milka 25.05.06, 12:54
          Jeśli możesz zapytaj w jakich pozycjach mozna rodzić. Czy jest dowolność czy
          narzucają. Ja ze swojej strony na pewno zapytam też czy moge się nie zgodzić na
          nacięcie i czy mnie nie wyrzuca z czyms takim :-)) ALe wybieram się tam dopiero
          za kilka tygodni - na razie 6 miesiąc.
          • lechickachata Rogusiu! 27.05.06, 20:31
            Nie jestem superekspertem i byłam tam na przepytywankach przeszło rok temu, ale
            z tego co mi wtedy mówiła położna kwestia nacięcia jest poza dyskusją (tam
            uważają, że to zbawienne i innej opcji zdają się nie brać pod uwagę). Czego by
            nie gadali wszędzie powinno się mieć możliwość wręczenia pisemnej niezgody.
            Pozycja - w I fazie co tylko zechcesz; w II fazie kładą na łóżko - (dziwna
            sprawa - taka nowoczesna klinika i nawet nie mają regulowanego fotela
            porodowego).
            Ale koniecznie niech się dziewczyny na bieżąco dowiedzą, bo może coś się
            zmieniło.
            Z uwagi na powyższe, Eskulap właśnie mnie do siebie nie przekonał (bo poza tym
            warunki ekstra).

            Gosia
            Michasia
            • madida Mam njusa!!!! 29.05.06, 08:32
              O którym dowiedziałam się wczoraj: Mają tam nowiutki sprzęt do intensywnej
              terapi noworodków - ŻADNEGO PRZEWOŻENIA!!!. Ależ ulga. Ale jakby co to ,jak
              któraś tam będzie w najbliższym czasie to niech dokładnie o to wypyta. Tak na
              wszelki wypadek. Ja o tym dowiedziałam się od położnej ,która w prawdzie tam
              nie pracuje ale zna personel i co jakiś czas przynosi mi jakieś tam wiadomosći
              o klinice. Pozdrawiam
            • rogusia2 Re: Rogusiu! 29.05.06, 18:52
              Dzięki Gosia, jesteś skarbnicą wiedzy :-) Niestety z czasem przekonuje się
              coraz bardziej, że w Bielsku nie ma porodówek tylko rzeźnie... Tylko ciąć, ciąć
              i najlepiej bez znieczulenia /Wyspiańskiego/. Daga.
              • lechickachata Re: Rogusiu! 30.05.06, 21:52
                Przez pewien czas wydawało mi się, że może tylko ja mam jakieś dziwne odczucia
                o praktykach w bielskich szpitalach, ale z czasem stwierdzam, że jednak nie ja
                jedna mam takie odczucia. Sęk w tym, że większość kobiet zdaje się nie
                zauważać, że coś jest nie tak, wręcz chwalą sobie, więc na zmianę stanu rzeczy
                przyjdzie jeszcze chyba długo poczekać.
                Pozdrawiam serdecznie!

                Gosia
                Michasia
    • bula68 Re: znowu Esculap :)) 29.05.06, 12:26
      Witam
      Mam do Was następujące pytanko: czy jest wam (dziewczyny które chodzą do
      Eskulapa) wiadomo o nowym USG - Dooplerowskim????, które podobno juz tam mają?
      • milka968 Re: znowu Esculap :)) 30.05.06, 08:53
        Z tego co mowila mi dr Kawulok to to USG, ktore maja to wlasnie juz to
        Doplerowskie. Mialam u niej, na tym sprzecie robione USG szczegolowe w 22 tc.
        Mowila, ze maja je od stycznia.
        Pozdrawiam:)
    • mathka Esculap: czy było coś nie tak? 30.05.06, 16:54
      Hej hej! Ja w prawdzie mam jeszcze sporo czasu (to dopiero półmetek), ale też zastanawiam się nad Esculapem. Tą klinikę poradziła mi moja ginekolog, a na tym forum przeczytałam właściwie same pozytywne opinie na temat Esculapa. Jednak kilka dni temu ("kanałami") dowiedziałam się, że jeśli podczas choć jednej wizyty będzie coś nie tak (np. skoczy mi ciśnienie), to w momencie wycofują się z porodu/zabiegu u nich w klinice. Czy któraś z Was słyszała o takim przypadku?
      • kaoli27 Re: Esculap: czy było coś nie tak? 07.06.06, 09:39
        rozmawiałam z dr Kawulok o porodzie, nacinaniu, 99% tak zwanych pierworódek nacinają, mówiła ze lepiej to zrobic anizeli koebita miałaby az do odbytu byc pozniej zszywana po pęknięciu. Nie wspominała nic o respiratorach, w razie kłopotów przewoża do Wojewódzkiego. tylko tam i w Katowicach Ligocie maja do sprzet odpowiedni. dziewczynki, nie myslmy o najgorszym :)
        • madida Re: Esculap: czy było coś nie tak? 07.06.06, 12:06
          Jak tam będziesz to dopytaj o ten sprzęt dla noworodków o którym pisałam
          wyżej"mam njusa". Ja o nim w zeszłym tyg.sie dowiedziałam.Moze coś w tym jest.
        • lechickachata Re: Esculap: czy było coś nie tak? 08.06.06, 12:03
          A nie mówiła, że każda doświadczona położna umie ucenić czy pęknie
          i zadecydować czy trzeba nacinać? (tzw. bielenie krocza). Swoją drogą, tak jak
          już niedawno pisałam, jak zobaczyłam na czym tam się rodzi to się nie dziwię,
          że nacinają jak leci. W takiej pozycji trudno urodzić bez nacięcia.
          A jednak wiele osób jest zadowolonych. No i dobrze - grunt to dobre
          samopoczucie.

          Gosia
          Michasia
          • luciii ja tam narzekać nie zamierzam, przy pierwszym 08.06.06, 13:00
            byłam nacinana i żyję :P
            dzidzia wyszła bez problemu [duża]
            mnie zeszyli, ładnie się zagoiło :)

            jeśli będzie trzeba nich tną znowu - to jest akurat najmniejszy problem,
            najważniejsze jest dla mnie dobro dziecka, a czy mnie potną wzdłuż czy wszerz,
            to pikuś


            także ja zawsze w tym względzie należeć będę do tej uśmiechniętej po nacięciu
            grupy ;D
            • lechickachata Re: ja tam narzekać nie zamierzam, przy pierwszym 08.06.06, 13:38
              Pogratulować. Jest Ci łatwiej. Ja z tego powodu miałam dużo obiekcji co do
              miejsca narodzin dziecka. Tym bardziej, że zainwestowałam z balonik epi-no
              i chciałam poznać skutki ćwiczeń. A Ty spoko - wszędzie tną, to mogłaś się
              skupić na innych rzeczach, bo Ci wali. Fajnie, tak łatwiej.

              Gosia
              Michasia
              • luciii wiesz, bardziej od nacinania to ja się bałam igły 08.06.06, 14:01
                z kroplówki :P
                bo byłam 14 dni po terminie i poród miałam wywoływany

                a ja panicznie boję się igły [nawet u dentysty dzielnie zniosę borowanie - raz
                nawet rwanie], byleby nie ciśli we mnie kłujki :P
                największą katorgą jest dla mnie pobieranie krwi - za każdym razem jestem o
                krok od czasowego zgonu ;P


                tak więc ja sobie teraz pocierpię, bo kłują mnie co chwilkę, a potem to już
                bach bach :)
                swoje odpowiednio zawczasu 'odpracuję' ;))

                ale fakt, że im mniej się człowiek przejmuje, tym łatwiej, czasem wychodzę z
                założenia, że lepiej wielu rzeczy nie wiedzieć wcześniej - nieświadomy człowiek
                jest mniej podatny na stres i szybciej o nim zapomina, a tak, jak wiemy, to
                mamy kupę czasu, by się na sobą roztkliwiać i stale analizować, dochodząc
                czasem do dość wyolbrzymionych wniosków ;)
                jestem panikara, nie ukrywam - lubię się zestresować i postraszyć [temu np
                czytam CiP - hehe - ale po ataku stresu zaczynam się śmiać sama z siebie, że
                mnie stać na takie skoki ciśnienia i ataki histerii]

                teraz już i tak podchodzę do większości spraw spokojnie, nie wiem, jakby to
                było, gdyby takie ogólnodostępne forum istniało 10 lat temu [kiedy miałam
                urodzić córcię po wcześniejszym poronieniu], pewnie w każdej sekundzie
                umierałabym ze strachu, czytając historie opisane na różnych forach i czasem
                naprawdę bzdurne porady pseudo-znawczyń :P


                ps. a tak poza tematem - bardziej przy samym porodzie skupiałam się na
                upieraniu się, że chcę chodzić a nie leżeć, w związku z czym postawiłam w końcu
                na swoim i ... chwytając się rurki od kroplówki zaliczyłam prześliczny porno
                zjazd po rurze :P
                dziś się z tego śmiejemy do rozpuku, wtedy byłam zła na siebie, że w końcu
                miało być po mojemu, a mój organizm mnie zdecydowanie olał ;D
                • lechickachata Re: wiesz, bardziej od nacinania to ja się bałam 08.06.06, 16:04
                  Aha, lęk przed igłą jest mi obcy. W moim przypadku nie chodziło o strach, tylko
                  o to, że coś, o czym mam prawo zadecydować (w określonej sytuacji; nie zawsze
                  można, to jasne) staje się czymś odgórnie narzuconym (do tego jest to niezgodne
                  z zaleceniami Światowej Org. Zdrowia, zdrowym rozsądkiem i prawem w naszym
                  kraju obowiązującym). Ot, tyle.

                  Gosia
                  Michasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka