Dodaj do ulubionych

Mój poród

30.07.06, 23:12
Dziewczynki, piszę szybko i na stojąco bo usiąść nie mogę
i chyba poczekam na to jeszcze trochę:(

W moje krocze niestety wplątało się zapalenie, nie wiem czy nie
załapałam w Esculapie jakieś bakterii.
Byłam w pt tam z potwornym bólem, Kawulok ściągnęła mi szwy więc
z otwartą raną na prawym pośladku pojechałam do domu.
Nic nie pomagało, karmienie było straszne bo nie miałam pozycji odpowiedniej
w końcu znajoma położna włozyła mi dren w ranę, ponaciskała i niestety ciągle
wylewa się ropa. Zaciskam zęby jak mam karmić małego bo jedynie na boku mogę
to robić.
Pocieszeniem jest to, ze mówią mi, że chudnę w oczach:)

Oby szybko sie zagoiło bo mam chwilami dosyć

Kubuś jest słodziutki,wytrzymuje humory mamy
Obserwuj wątek
    • weteranka13 Re: Mój poród 30.07.06, 23:18
      No cóż...To rzeczywiście paskudna sprawa. Trzymam kciuki, żeby wszystko minęło
      jak najszybciej

      Ja nie miałam po pierwszym porodzie aż takich problemów, ale rana mnie bolała i
      względnie komfortowo mogłam siadać tylko na dużym dmuchanym kółku.


      Pozdrawiam
    • ladydaisy Re: Mój poród 30.07.06, 23:21
      to ja cię Kaoli chyba widziałam....przyjęła cię poza kolejką? Blondynka z
      długimi włosami która nie mogła usiąść z powodu bólu?
      Trzymaj się i kuruj szybko, miejmy nadzieję że to nie jakieś świństwo....
      pozdrowienia
    • lechickachata Re: Mój poród 31.07.06, 10:06
      Właśnie dlatego nie zdcydowałam się na Eskulapa i szukałam porodówki gdzie
      rutynowo nie nacinają. Jestem przekonana, że nieraz jest z tego więcej
      zmartwienia, niż pożytku.
      Trzymam mocno kciuki, żeby się wszystko ładnie i szybko zagoiło, żebyś wreszcie
      mogła spokojnie i szczęśliwie matkować :o)))))

      Gosia
      Michasia
      • kaoli27 Re: Mój poród 31.07.06, 11:54
        Ladydaisy, tak to ja:)
        4 dzień po porodzie, z zawrotami głowy, więc
        specjalnie nie wyglądałam
        W takim razie, która to Ty, oglądałam te ciężarówki troszkę

        A swoją drogą, to bez nacięcia nie urodziłabym, bo pod koniec
        miałam bardzo słabe skurcze, gdyby nie nacisk Witowskiego na moj brzuch
        i szybkie naciecie Kawulok poród skonczylby sie Vacum albo cc


        • mysty Re: Mój poród 31.07.06, 12:57
          Boże Kaoli, dobrze, że to wszystko już za Tobą, chociaż ta infekcja wredna ...:(
          Ale z dzieciątkiem chyba wszystko ok, co ?!

          Szybkiego powrotu do zdrowia !!!!

          pozdrawiammmmmmm
          • kaoli27 Re: Mój poród 31.07.06, 13:09
            Tak, Kubulek na szczescie zdrowiutki
            Jest taki sliczny, ma ciemne włoski, ciemna oprawę oczu

            Moje Kochanie:)))
            • lechickachata Re: Mój poród 31.07.06, 13:15
              Kaoli!
              Rozumiem, że to była szczególna sytuacja i sądzę, że nacięcie masz spore.
              Ale do wesela się zagoi.
              Wiesz, mnie wkurza to rutyniarstwo. Niby nowoczesność, a takie średniowiecze.

              Wspieram Cię całym swoim ciepłem na odległość!
              Pozdrawiam,

              Gosia
              Michasia
              • weteranka13 Pytanie 31.07.06, 13:32
                Hej!

                Czy Ty rodziłaś bez nacięcia? Jeżeli tak, to napisz, gdzie?

                Dziękuję i pozdrawiam
                • lechickachata Re: Pytanie 31.07.06, 23:06
                  Najbliżej znalazłam taki ośrodek w Lędzinach koło Tychów. Mały domek narodzin,
                  ludzkie podejście do rodzącej i brak rutynowegto nacinania. Minusy? To
                  porodówka i nic więcej. Brak anestezjologa, więc np. zzo wykluczone. Cc
                  również. Miałam tam wywoływany poród, długo się staraliśmy, ale i tak skończyło
                  się cc (mają umowę ze szpitalem wojewódzkim w Tychach i chyba też z
                  Mysłowicami), wzywają karetkę i szybko przewożą na operację. Jest dość blisko,
                  ale emocje i tak nieludzkie ;o)
                  Rzadko pojawia się na forum Barbs, która miesiąc po mnie urodziła w Lędzinach
                  (to był jej drugi poród; miała koszmarne doświadczenia w Wyspiańskim i była
                  gotowa uciec na koniec świata, byle by urodzić w innych warunkach). Całkiem
                  nieźle poszło (niestety i tak ją nacięli, ale to z powodu problemu z kłopotliwą
                  blizną z pierwszego porodu; tak pamiętam jej relację).
                  Izba porodowa w Lędzinach ma swoją stronę internetową, łatwo znajdziesz przez
                  Google. Aha, i w poprzedniej edycji Rodzić po Ludzku mieli wyróżnienie.

                  Gosia
                  Michasia
                  • weteranka13 Gosiu! Dziękuję 01.08.06, 06:18
                    za odpowiedź. Czytałam o Lędzinach i pozostaje mi tylko żałować, że w życiu nie
                    można mieć wszystkiego...Szpitala czy innego miejsca, które jest blisko, a
                    jednocześnie cechuje się tym, o czym piszesz. Miałam nadzieję, że urodziłaś w
                    Bielsku z jakąś położną, która ma takie podejście do nacięcia. Niestety,
                    przeszłam dwie szkoły rodzenia, w których nasłuchałam się o tym, jak to wcale
                    nie trzeba nacinać, że wszyscy robią, co się da, żeby tego unikać, itp. Potem
                    okazało się, że słowa sobie, a rzeczywistość sobie. Wszystkie "kursantki",
                    jakie poznałam zostały nacięte. Statystyka nie zadziałała tak, jak powinna!

                    Ja na szczęście mam dwukrotne, bardzo dobre wspomnienia z Esculapa. Chciałabym,
                    aby trzecia "próba" również się powiodła.

                    Pozdrawiam
                    • lechickachata Re: Gosiu! Dziękuję 01.08.06, 11:05
                      No właśnie. Nie można mieć wszystkiego. I tak mnie nacięli, tylko wyżej ;o))
                      A z tym podejściem o nacięcia - położne różnie o tym myślą, ale kiedyś
                      rozmawiałam z położną z wojewódzkiego, która wyraźnie i dobitnie powiedziała
                      mi, że tak naprawdę to wszystko zależy od tego NA KTÓREGO LEKARZA SIĘ TRAFI.
                      Nieważne czy trzeba. Może się trafić taki, który każe naciąć i wtedy ani ona
                      ani ja nie będziemy miały nic do gadania. Cóż...

                      Gosia
                      Michasia
        • ladydaisy do Kaoli 01.08.06, 12:30
          cześć Kaoli, nie martw się jak wyglądałaś, bo wyglądałaś naprawdę swietnie jak
          na takie komplikacje, jak cie zobaczyłam to byłam strasznie zdziwiona jaka ty
          chuda jesteś, tylko jeszcze trochę brzuszka zostało, ale ogólnie figura super,
          boże kiedy ja taką odzyskam?????
          Ja z tobą nie rozmawiałam, ale siedziałam baaardzo blisko dziewczyn którym
          opowaiadałaś jak było. Kojarzysz dziewczynę w jasno zielonej bluzce bez
          rękawków? To własnie ja. Wiesz, zastanawiam się teraz i moze ty mi pomozesz,
          jak tam byłam w piatek oprócz ciebie były jeszcze dwie dziewczyny - obie po
          cesarkach, obie z obolałym brzuchem i czujące się średnio po porodzie. Powiedz,
          jakbyś jeszcze raz miała rodzić poszłabyś do Eskulapa, czy nie? Wczoraj byłam
          na ostatnim spotkaniu w szkole rodzenia i w Wojewódzkim panuje atmosfera
          totalnej nagonki na "kliniczkę w Wapienicy" jak ją okreslała i położna i
          ginekolog z którą mielismy spotkanie, cóż konkurencji się nie lubi....ale
          trzeba spojrzeć obiektywnie na to wszystko, warto tam rodzić czy lepiej iść do
          państwowych szpitali (wojewódzki odpada, wiec może wyspiańskiego?).
          Napisz czy juz trochę lepiej
          • kaoli27 Re: do Ladydaisy 01.08.06, 13:10
            pewnie, że Cię pamiętam:)))
            tak jak napisałam wcześniej, ogólnie warunki i opieka ok
            Mam kilka zastrzeżeń, możliwe ,że przy następnym porodzie
            zastanawiałabym się nad szpitalem

            a po cesarce też jest duży ból, no i brzuszek od razu nie spada
            • ladydaisy Re: do Ladydaisy 01.08.06, 14:25
              no to jedna forumowiczkę już rozpoznałam :-) zawsze jak tam czekam na wizyty
              zastanawiam się czy obok mnie nie siedzi ktoś ż kim miałam wczesniej styczność
              na forum...jakbym wiedziała że to ty, napewno inaczej przebiegłoby
              spotkanie....tak tylko przysłuchiwałam się i miałam coraz większego
              pietra......zresztą chyba strach w moich oczach nie trudno było wyczytać....jak
              ty przyszłaś to ja rozmawaiłam z tą dziewczyna z ciemnymi włosami która
              siedziała obok mnie, ona była po cesrace i tez jak mi opowiedziała swoje
              perypetie to tym bardziej zaczynam panikować. Sama nie wiem teraz co robić....
              • mysty Re: do Ladydaisy 01.08.06, 14:29
                ladydaisy jakie perypetie po cesarce!!!!!!!!! opowiadaj !!!
                • ladydaisy Re: do Ladydaisy 01.08.06, 15:10
                  naprawdę chcecie? ja jak usłyszałam żałowałam że zapytałam.....
                  • mysty Re: do Ladydaisy 01.08.06, 15:33
                    ja chcę wiedzieć o co biega - czy bolala ją rana po cc, co jest rzeczą normalną
                    czy też może anestezjolog nie umiał się wbić, co rzeczą normalną nie jest :P
          • mysty Re: do Kaoli 01.08.06, 14:16
            "kliniczkę w Wapienicy" - bosh, co za wieśnioki :( !!!!
            Sorka, że się wtrące, ale mi się otwiera scyzoryk w kieszeni. 5 lat temu moja
            siostra miała mieć w wojewódzkim zaplanowaną cesarkę - dziecko ponad 4 kg +
            ułożenie miednicowe. Fender, lekarz prowadzący zanotował jej w karcie
            odpowiednią adontację. 4 dni wcześniej odeszły jej wody i w nocy pojechała na
            porodówkę, mówi, że ma mieć cesarkę na co pinda położna (sorry za określenie)"a
            kto tak niby powiedział ?!' i 'to się dopiero okaże!'. Na co sister,że jej
            lekarz dr Fender. Wyleciała druga mądra i zaczęła się wydzierać, że Fender śpi
            i niech sama go sobie budzi. Więc moja siostra z cieknącymi wodami poszła
            obudzić swojego lekarza. Dzięki Bogu, że miał wtedy dyżur.
            Druga siostra urodziła synka z krwiakiem i musieli pozostać na obserwacji bo
            nie bardzo chciał się wchłonąć - większa cześć była wewnątrz główki. Wspaniałe
            panie pielegniarki mówiły jej, że dziecko najprawdopodobniej nie będzie widzieć
            i słyszeć (dziś ma 4 lata i doskonale widzi i słyszy). Dopiero opieprz mojej
            mamy zatrzymała te nikomu niepotrzebne wyrazy współczucia.
            Słyszałam bardzo dużo złego o tym szpitalu, a właściwie o opiece, także od
            moich znajomych. Dlatego wszystkim go odradzammmmmmmmm !!! Chociaż zdaję sobie
            sprawę, że znajdzie się dużo dziewczyn, które będą sobie chwalić.
            A co do wyspiańskiego - podobno spoko, ale teraz kierują stamtąd do
            wojewódzkiego

            no to się rozpisałam :P
            • magda_bb1 Całkowicie się z Toba zgadzam Mysty 01.08.06, 14:40
              nie wiem czemu w wojewódzkim sa tak ograniczeni że nie mogą zrozumieć że każda
              ma prawo rodzić jak chce i gdzie chce... tzn. w sumie wiem - punkty czy co tam
              zbierają w NFZ ... chore...
              • mysty Re: Całkowicie się z Toba zgadzam Mysty 01.08.06, 15:31
                magda_bb1 - tak ograniczeni, jeśli chodzi o wybór porodu, to są prawie w całej
                Polsce :P. Gdzieś czytałam, że być mmoże jest to spowodowane tym, że wraz z
                możliwością wolnego wyboru kobiety zniknęłoby tzw. podziemie cesarkowe a co za
                tym idzie - kasa w łapę.
                Kuzynka mojej koleżanki rodziła w Żywcu, dziecko miało położenie miednicowe i
                było owinięte pępowiną, miała skierowanie od swojej ginki na cesarkę. Niestety
                poród zaczął się podczas urlopu jej lekarza. Lekarz odbierający poród nie
                zgodził się na cesarkę, twierdząc, że to tylko i wyłącznie jej fanaberie. Długi
                i trudny poród zakończył się jednak cesarką - tylko było już ciut za późno,
                niedotlenione dziecko ma porażenie mózgowe.
                Podobno krążyły między pielegniarkami potem ploty, że to waściwie jej wina, bo
                mogła lekarzowi zapłacić za cesarkę ...
                Skurwys****two w polskiej służbie zdrowia nie zna granic, niestety :(
            • ladydaisy Re: do Kaoli 01.08.06, 15:07
              "kliniczkę w Wapienicy" dokładnie takiego określenia użyła i połozna i
              ginekolog (zna ktoś dr. Małecką??? to jej własnie słowa) mnie to tez razi,
              dlatego o tym napisałam, choc nie wdawałam się w dyskusje na temate "kliniczki"
              i tego że tam zamierzam rodzić. Strasznie mnie to wkurzyło, bo mam wrażenie że
              po prostu taka jest reakcja na konkurencję, "kliniczka' juz odbiera im sporo
              rodzacych, i odbierac bedzie jeszcze wiecej, bo nie dość że warunki są socjalne
              lepsze, nikt nie robi problemu jak trzeba zrobić cesarkę czy podać choćby zzo,
              jak jest w innych szpitalach. Wojewódzki nigdy nie cieszył sie dobrą opinią,
              tyle razy sie nasłuchałam na temat komplikacji po porodzie, właśnie krwiakach,
              złamanych obojczykach u dzieci, uszkodzonych barkach czy gronkowcu, że już
              o "swietnym" personelu nie wspomnę, że jakoś nie przemawia ten szpital do
              mnnie....nie bardzo usmiecha mi sie płacić położnej za EXtra opiekę kilkaset
              złotych, a bez tego nie wiem jak by było, więc.....co do skierowań na cc to też
              nasenęła mi się historia, która przytoczyła nam połozna na szkole rodzenia.
              Jeden z lekarzy na dyżurze dowiedział się że przyjechała pacjentka, która z
              powodu wady wzroku miała skierowanie na cc od okulisty. Lekarz tylko popatrzył
              na to skierowanie i powiedział..."no kolejna....a jak za przeproszeniem do
              kibelka idzie to też jej gałki oczne popekaja jak przec zacznie??" jak
              usłyszałam ta historię dosłownie słów mi zabrakło, niby wszyscy się śmiali, ale
              w grupie była jedna panna która właśnie nosiła okulary, druga tez miała jakieś
              wskazania zdrowotne to moim zdaniem taki cytat był troche nie na miejscu i
              swiadczył tylko o poziomie ludzi którzy tam pracują.....
              • mysty Re: do Kaoli 01.08.06, 15:35
                jesli chodzi o dr Monikę Małecką-Holerek to ja się nie dziwię, że tak
                powiedziała. Ona nie znosi dr Kawulok a jej ukochanym hasłem jest 'wszystko w
                rękach Boga'
                • sandra1982 Re: do Kaoli 01.08.06, 17:56
                  Kaoli,
                  zycze Ci duzo duzo zdrowka. Mam nadzieje, ze szybko sie pozbedziesz tego
                  paskudztwa!! I moc usciskow dla malego Kubusia! Trzymajcie sie kochani!

                  Ja jestem zdecydowana na Esculapa. Pieprze, niech sobie gadaja o nim,
                  ze 'kliniczka'. Chce sie przekonac na wlasnej skorze :)
                • ladydaisy do mysty 01.08.06, 20:27
                  i pomysleć że ja w swojej ciązy "zaliczyłam" obie, Małecką rozpoczęłam, ale w
                  trzecim/czwartym miesiącu zmieniłam na Kawulok (zreszta namiar na nia znalazłam
                  gdzies w internecie od zadowolonych pacjentek....o istnieniu bielskiego forum
                  mam przyszło mi się dowiedzieć dość późno....), co do hasła "wszystko w rekach
                  boga" to rzeczywiście prawda, tym bardziej że nie wiem czy wiesz, ale ona teraz
                  tez chodzi w ciąży ( na oko jakiś 5 m-c) z piatym dzieckiem! Myślę że żadna
                  kobieta w jej wieku calkiem swiadomie nie planuje dziecka, tym bardziej że zna
                  zagrozenia które pojawiają się u kobiet po 40-ce....A najlepsze jest to, że ona
                  mówiła nam że nie zamierza tego dziecka rodzić w szpitalu tylko w swojej
                  wannie, czyli swiadczy to o braku zaufania do szpitalnych waruynków :D
                  Konkurencja ich bardzo denerwuje, bo zaczyna sie coraz lepiej czuć w Bielsku,
                  opinie też ma lepszą od wojewódzkiego i pewnie dlatego takie
                  wypowiedzi....Swoja droga się dziwię, że nie pójdą po rozum do głowy, dlaczego
                  kobiety wolą rodzić w Eskulapie i nie zastosują niektórych rzeczy u
                  siebie....ale po co? Państwówka to państwówka, pieniadze i tak bedą a jak nie
                  to strajk i już! Dlaczego Eskulap ma taki kontrakt że i zzo i cc może robic w
                  ramach NFZ a w wojewódzkim za wszystko trzeba płacić? Nawet taka głupia rzecz
                  jak ciuchy dla meża do porodu-50 zł za ten kitel, czy jak to nazwać, a w
                  Eskulapie, witowski kazał tylko buty na zmiane przynieść....a szkoda się
                  denerwować....każdy broni swojego, dlatego połóżne i lekarze mówią o tym jaki
                  wojewódzki jest super, ale takie ataki mi bardzo sie nie podobają, bo nie ma
                  tam logicznego uzasadnienia, tylko ewidentna złość....
                  • mysty Re: do mysty 01.08.06, 20:38
                    ladydaisy, z tą panią nigdy nie miałam zaszczytu osobiście, ale znam ją ... z
                    opowieści mojej koleżanki z pracy, żarliwej katoliczki, matki 4 dzieci (w wieku
                    34 lat :(). To jest jej ukochana pani doktor, a dzieci ma tyle nie dlatego, że
                    naturalne metody zawodzą (Małecka podobno udziela się na jakiś sympozjach dot.
                    naturalnych metod)tylko dlatego, że Bóg tak chciał. Koleżanka owa nie robi
                    badań w ciąży bo będzie jak Bóg zaplanował, przy drugim dziecku i trudnym
                    porodzie miednicowym lekarz chciał jej zrobić cesarkę bo tętno dzidzi spadało a
                    ta się zaczęła wydzierać, że się nie zgadza, bo Bóg zadecyduje czy dziecko ma
                    przeżyć !!!!
                    Małecką drażni 'szatan' jaki pojawił się w Eskulapie a nie duża liczba
                    porodów :P
                    • ladydaisy Re: do mysty 01.08.06, 20:48
                      szatan czy szatanica bo to ma znaczenie? masz niezłą kolezankę....każda z nas,
                      tzręsie się o to nasze maleństwo przez 9 miesiecy a tu patrz...mozna wszystko
                      zrzucić na Boga, niech on się martwi....
                      • ladydaisy wiesz, to normalnie na sekte jakąś zakrawa.... 01.08.06, 20:52
                        • sandra1982 Re: wiesz, to normalnie na sekte jakąś zakrawa... 02.08.06, 11:59
                          Ja pierdziele, dokladnie - sekta. To jakas wariatka :/ Jak to wszystko w rekach
                          Boga??? Nie rozumiem czegos takiego...Ehhh, nie mam sily sie nawet wypowiadac
                          na ten temat. Szkoda slow. jam wole oddac sie w rece specjalistow i
                          specjalistycznego sprzetu niz czekac "ze bedzie co ma byc" :)
              • ciri_77 niedawno miałam cc w wojewodzkim... 01.08.06, 19:42
                i było ok, opieka - zależy na kogo się trafi. Ja byłam w dosć uprzywilejowanej
                sytuacji bo wszyscy zachwycali się dziewczynami a koło mnie skakali bo miałam
                obie łapy uwięzione w kroplówkach i dość bojowo nastwionego męża.
                DR Małecka ma u mnie kiepskie notowania za zdanie " przy karmieniu piersia
                antykoncepcja jest niepotrzebna" . Nad Eskulapem też sie mocno zastanawiałam ale
                dla mnie ważniejsze od mojego komfortu było zdrowie dzieci - istniało zagrożenie
                zapotrzebowania n adwa respiratory a tego Eskulap mi nie zagwarantował.
                PS a o "kliniczce" też słyszałam w szkole rodzenia, cos im konkurencja nie pasuje...
    • luciii szybkiego powrotu do pełni zdrowia i sił :) 31.07.06, 14:34
      oby się ładnie goiło :)

      tylko nie zniknij! ;P
      [kaoli27 napisała: > Pocieszeniem jest to, ze mówią mi, że chudnę w oczach:)]
    • e_rubi Re: Mój poród 31.07.06, 21:12
      Mam nadzieje, ze szybciutko rana sie zagoi...biedactwo
      ja tez mialam bardzo duze naciecie, ale na szczescie rana sie ladnie goila i w
      miare Ok moglam funkcjonowac, ale i tak bolalo...bardzo Ci wspolczuje
      najwazniejsze, ze maluszek zdrowy i caly jest juz z Toba
      powodzenia :-)
    • madida Mnie też boli 01.08.06, 08:22
      Dla odmiany cycki mnie bolą a dokłądnie brodawki.Szczególnie jak mała
      ciągnie,zaciskam zęby.I tylko liczę na to,że kiedyś to w końcu musi
      przejść.Samruję pokarmem,bepatnthenem,wietrze.Cholercia narazie nic nie pomaga.
      • lechickachata Madida 01.08.06, 14:37
        To norma. Trzeba przejść ten etap. Bepanthen jest bardzo dobry. Z czasem
        wszystko się zahartuje i przyzwyczai. Zapomnisz te niemiłe odczucia. I to
        raczej dość szybko.

        Pozdrawiam,

        Gosia
        Michasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka