Dodaj do ulubionych

i znowu Esculap

02.08.06, 21:55
zauważyłam, że piszecie o Waszych rozterkach gdzie rodzić, czy przypadkiem
nie zmienić na Wojewódzki, Wyspiańskiego

dzisiaj właśnie była u mnie sąsiadka i opowiadała, że jej znajoma
rodziła w klinice miesiąc temu, po powrocie do domu dostała
silnej gorączki, trafiła już nie do Esculapa a do szpitala, niestety
musieli ją czyścić na nowo:((


a ja powoli dochodze do siebie. Mały jak zje to czasem potrafi spać ze 4 godzinki a ja ciągle sie martwię, że mam mało pokarmu, bo po prostu nie zalewa mi stanika, jak naciskam wycieka trochę, może przez antybiotyki które brałam
Obserwuj wątek
    • mysty Re: i znowu Esculap 02.08.06, 22:10
      hallo Kaoli27, to dobrze, że powoli dochodzisz do siebie :).
      Mam jednak wrażenie, że strasznie żałujesz, że rodziłaś w Eskulapie, że ogólnie
      masz do nich żal o 'coś'.

      Trzymaj się ciepło i wyściskaj dzieciurkę :))
      • kaoli27 Re: i znowu Esculap 02.08.06, 22:21
        wiesz Mysty, to nie żal, ja jakoś bardzo przeżyłam ten poród
        Ciągle jednak slysze teraz negatywne opinie o klinice, przed poroddem tez
        miałąm obawy, ale odsuwałam zle mysli od siebie

        a Ty się nie stresuj Kochana, będzie wszystko dobrze:))
        pozdrawiam
    • luciii wiesz Kaoli... 03.08.06, 00:47
      bardzo Ci współczuję, że podżyłaś stresów i odczuwasz dyskomfort psychiczny i
      bóle cielesne, ale co do historii zasłyszanych od ludzi, poprzez znajomych
      królika raczej bardzo sceptycznie podchodzę [to coś w rodzaju bulwarowej ploty]

      dlatego wolę usłyszeć coś na jakiś temat dokładnie od osoby, która to cy tamto
      przeżyła sama
      przestałam ufać w opowieści "dziwnej treści" bo ktoś coś tam napomnknął czy
      podburknął

      nie ma co się kierować takimi historiami zasłyszanych przez osoby "e-n-te" z
      kolei, bo to już niestety bywa zakrapiane dozą fałszywej popduchy dla publiczki
      i wyraźniejszego smaczku :(

      może to i prawda, a może wcale nie
      ale lepiej i bezpieczniej opierać się na historiach osób bezpośrednio
      związanych z tematem [tak sądę, że to najzdrowsze podejście do sprawy]

      a Tobie życzę jak najszybszego powrotu do pełni sił, po sobie wiem [a przeżyłam
      kiedyś prawdziwą traumę], że człowiek potrafi wiele złego szybko zapomnieć i
      dalej żyć normalnie i radośnie, ciesząc się każdym budzącym się na nowo
      porankiem :)
      a gdy się ma przy sobie swoje ukochane dziecko, wtedy miłość wyplenia chwasty
      złej pamięci
      bo życie toczy się dalej, tym bardziej, że ma się już jasny i mniamuśny cel w
      życiu :))))
      nieprawdaż?

      życzę Ci szybkiego zapomnienia i pociechy z Twojego prywatnego maleńkiego
      jeszcze słoneczka :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka